Translate

piątek, 18 września 2026

STAN BŁOGIEGO ODPRĘŻENIA PO WIELKIEJ BITWIE


Fausto Zonaro - "Dwaj Pierroci"


Czy znacie to cudowne, głębokie uczucie, gdy po całym tygodniu ciężkiej, tytanicznej pracy, zmaganiach z kaprysami technologii i wielkich emocjach, możecie wreszcie odetchnąć pełną piersią, odsunąć laptopa na bok i po prostu... bezkarnie poleniuchować? 

Spójrzcie na ten przepiękny obraz włoskiego mistrza Fausto Zonaro przedstawiający młodych Pierrotów po balu maskowym. Oni wiedzą o tym stanie absolutnie wszystko!

Ci dwaj młodzieńcy dali z siebie na parkiecie sto procent. Impreza była huczna, maski opadły, a teraz, w blasku porannego słońca, przyszedł czas na zasłużone odpoczywanie. Jeden z nich, z miną pełną błogiego lenistwa, rozparł się na krześle, trzyma w ustach długą fajkę i z rozkosznym uśmiechem patrzy w sufit. Jego kumpel z boku spogląda na niego z przymrużeniem oka, jakby chciał zapytać: „I co, warto było tak szaleć?”. Na stole stoją puste filiżanki po kawie, dopalają się resztki tytoniu, a obok leży mała, brązowa sakiewka – pusta, bo całe złoto zostało już pewnie wydane na dobrą zabawę.

Kiedy patrzę na tych dwóch zmęczonych, ale nieziemsko szczęśliwych Pierrotów, widzę w nich... samą siebie na zakończenie tego zwariowanego tygodnia! 

Moje autorskie maratony były w ostatnich dniach godne najlepszego balu maskowego. 

Najpierw wielka kosiarkowa rewolucja i poranny alarm męża o anulowanych śrubkach, potem użeranie się z międzynarodowymi algorytmami Amazona, poskramianie „fikającego” laptopa, aż po wielkie, poruszające odkrycia w mojej nowej powieści, która rośnie jak na drożdżach. 

Chochliki internetowe dwoiły się i troiły, żeby popsuć mi humor, ale ostatecznie – tak jak ci dwaj na obrazie – to ja świętuję pełne zwycięstwo!

Moje dwie książki dumnie wiszą na globalnym rynku i właśnie "płyną za ocean" do czytelników na Florydzie, nowa saga bezpiecznie pączkuje w Wordzie, a klatka z moim pierzastym papuzim królestwem (królem Amazonem i małym, rozkrzyczanym Empikiem - lub Elwirką, bo nie jestem jeszcze pewna płci ptaszątka) stoi w bezpiecznej odległości od kuchni, dając mojemu biednemu katarowi siennemu upragniony rozejm.

Więc dzisiaj, wzorem tego zrelaksowanego Pierrota z fajką, odsuwam na bok wszelkie zmartwienia, regulaminy i panele techniczne. Rozpoczynam wielki, uroczysty, piątkowy FAJRANT! Usiądźcie wygodnie razem ze mną, zaparzcie sobie pysznej kawy i po prostu nacieszcie się ciszą. Zasłużyliśmy na to!

2 komentarze:

  1. Jak dajesz radę z pisaniem? nie wychodzisz z domu?
    Tyle blogów, codzienny wpis i jeszcze książki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkam blisko parku, obok term, tężni, ścieżek rowerowych, W zasięgu ręki (około 1 km centra sklepowe , 2 kościoły i i własny ogród. Towarzysko za bardzo się nie udzielam. Mam rodzinę na miejscu. Tylko za mało godzin liczy doba 😂 Dalej to już auto ( kierowca osobisty - mąż). . Kocham pisać. Żyję szybko, bo czas mi ucieka. W listopadzie skończę 80 lat.

      Usuń