Translate

piątek, 31 stycznia 2020

TROCHĘ DŁUGO, JAK NA AFORYZM, ALE...

(art by Michael Garmash)

Prawdziwe bogactwo to nie to, ile twoja praca pozwoli ci zarobić, ale to, kim cię uczyni.


Cnota, która nie jest poddana pokusom i próbom nie jest cnotą, jest przyzwyczajeniem


Nadzieja nie przywiązuje się do teraźniejszości,

wybiega naprzód, by dotrzeć do celu

Miłości nie można kupić ani sprzedać - mozna ją tylko ofiarować


Kochać i być kochanym, to tak, jakby się czuło słońce z jego obu stron 


Kochać to łagodnie przyprowadzić kogoś do siebie samego 


Wielcy duchem są jak chmury, gromadzą po to, aby oddawać


 Ludzie dzielą się na trzy grupy: ci, którzy powodują zdarzenia, ci, kórzy obserwują zdarzenia, ci, którzy nigdy nie zrozumieli tego, co się zdarza 


Wierzyć, to nie znaczy mieć oczy zwrócone jedynie ku Bogu, ale przede wszystkim patrzeć na świat Jego oczami


<><><><>


Wszystkie aforyzmy -  te wyżej i ten niżej - są autorstwa Pino Pellegriniego.


Pino Pellegrino

Teraz ten najważniejszy, trochę długi, jak na aforyzm.

"Nie żyjmy na tym świecie
jako goście lub turyści
podziwiający piękno natury.
Żyj na tym świecie
jak w domu swego Ojca.
Ufaj ziarnu, ziemi i morzu.
Przede wszystkim ufaj człowiekowi
Kochaj chmury, maszyny, książki,
ale w pierwszej kolejności
kochaj zawsze człowieka.
Bądź czuły na smutek schnącej gałęzi,
gwiazdy, która gaśnie,
ale przede wszystkim bądź wrażliwy
na ból człowieka.
Obdarują cię szczęściem
wszystkie dobra ziemi,
jej cienie i światła, cztery pory roku,
ale najpełniej obdaruje Cię
kochający człowiek!"
                                              (Pino Pellegrino - "Wielbi, cię, Panie...")


art by Andrey  Shustov

Image result for Native Beauty Indian Women



Henri Matisse





The Family  by George Percy Jacomb-Hood


Kochaj człowieka - Andrzej Zaucha i Ryszard Skibiński - YouTube
Autor tekstu: Janusz Wegiera
Kompozytor: Jarosław Tioskow
Rok powstania: 1981

Spróbuj znów się uśmiechać
Czasem łzę oczyść z twarzy
Nie uciekaj,
nie uciekaj
Zacznij śnić o potędze,
Wiedząc, że nic już lepszego nie będzie, o nie
Patrz! Wielki neon świeci
Czytaj go wciąż -
KOCHAJ CZŁOWIEKA

Usiądź przy wspólnym stole
Poznaj ludzkie niedole
Tak jak dawniej,
tak jak dawniej
Spróbuj w sobie zatrzymać tamtą myśl
Co jej już dawno nikt nie ma
Patrz! Wielki neon świeci
Czytaj, czytaj go wciąż -
KOCHAJ CZŁOWIEKA
Kochaj człowieka,
kochaj człowieka





Czy zgadzasz się z priorytetami wskazanymi przez  Pino Pellegrino?




czwartek, 30 stycznia 2020

NIE JESTEM LUDWISIĄ

[Ludwika Maria Orleańska królowa Belgów
na portrecie Franza Winterhaltera (ok. 1841)]

Nie szukałam faceta ze sławnym nazwiskiem. To raczej on mnie znalazł, ale, jak wiem, korzyści z tytułu swojego imienia raczej nie miał. I tu los był dla niego łaskawy. Gorzej, gdyby Piotr mu dano, bo przecież słuchu muzycznego mu poskąpiono.
 Pewien wykładowca na studiach raczył ubolewać, dlaczego to jego rodzice nie dopasowali imienia do uznanego nazwiska wśród muzyków. Nie każdy Czajkowski musi być też Piotrem. A czy nie dość, że obciążony nazwiskiem wysłuchiwać musiał, że słoń na ucho nadepnął?

Wiadomo, nazwiska się nie wybiera, ale nad imieniem rodzice mogą się zastanowić, szczególnie w czasach, kiedy już na początku istnienia człowieka, na USG widać płeć. Dawniej, trochę bywało gorzej, bo rodzice, przypuszczając wymarzoną płeć dziecka i obierając wcześniej  dlań imię, mogliby  być czasem zaskoczeni, że to np.: dziewczynka, a nie chłopiec. Dodawali często wówczas literkę "a" i wychodziła jakaś np.:"Polikarpa". To jeszcze całe szczęście, że mogli zdrobnić na Polę :)

Ale jeśli rodzina nosi słynne nazwisko , np. Skłodowska, to nie przewidując zdolności dzieciątka  do nauk ścisłych, może nie ma sensu chrzcić dziewczynki "Marią". Już wyobrażam sobie lekcje chemii, a jeszcze bardziej przerwę tuż po takiej lekcji.


Dobrze, że mąż mój nie nazywa się Kern, bo przy braku mojego poczucia humoru i zdolności do tworzenia satyrycznych wierszyków w stopniu, jakie miał mistrz, miałabym przechlapane.  Skoro za życia L.J.Kernowi nie podobał  się brak ochrony nazwisk przez odpowiednią ustawę (i tu zmrużmy oko), to może przystąpił i po tamtej stronie do buntu. A do tego zbuntowany Ludwik z zaświatów straszyłby mnie co noc i miałby rację, ale tylko w połowie, "bom przecie" nie Ludwisia:)




Ciekawe, jakby się do mnie zwracano: Ludwiko czy Ludwichno:) no i oczywiście, musiałabym być wcieleniem wszelkich ludzkich cnót :) posągową pięknością, jak Ludwika Maria Orleańska, była królowa Belgów...


 wtedy śpiewanoby o mnie tak:

Eugeniusz Bodo- Ach, Ludwiko - YouTube


Ach, Ludwiko, jutro rano wsiadasz z ojcem do pociągu pospiesznego 
o dziesiątej minut trzy. 
O dziesiątej dziewiętnaście będzie stacja Dychawice, a o wpół do jedenastej stacja Kpy. 
Potem pociąg staje w Mrugach, w Bodzankowie, w Makowicy, w Podkajdanach, w Cygankowie,luba ma.
O dwunastej minut cztery stacja Pipczyn (dawniej Wziery), potem Kudły, potem Hopsztyn, wreszcie ja. 

Ref.:
 Ach, Ludwiko, miłością płonę dziką, 
oczarował mnie Twój wdzięk i uroda, 
że cię w rękach nie mam swych, jaka szkoda. 
Ach, jedyna, tyś anioł, nie dziewczyna, 
wcielenie wszystkich ludzkich cnót, 
Ludwichno, tyś mój cud! 

A w powrotnej drodze będzie najpierw Hopsztyn, potem Kudły, po nich Pipczyn (dawniej Wziery) itd. Cygankowo, Podkajdany, mój aniele ukochany, Makowica, Bodzankowo, dziewczę me.
 Mrugi, Kpy i Dychawice, wreszcie ujrzysz znów stolicę, punktualnie o dwudziestej minut dwie.
Potem lekką zjedz kolację, powtórz sobie wszystkie stacje 
i przy każdej, ukochana, wspomnij mnie. 

Ref.: 
Ach, Ludwiko, miłością płonę dziką, 
oczarował mnie Twój wdzięk i uroda, 
że cię w rękach nie mam swych, jaka szkoda. 
Ach, jedyna, tyś anioł, nie dziewczyna, 
wcielenie wszystkich ludzkich cnót,
 Ludwichno, tyś mój cud!

środa, 29 stycznia 2020

JEŚLI TYLKO SŁUCHASZ... odejdziesz bez echa?



Nie każdy marzy o rozgłosie.
Ale żeby tak po nas nie pozostało nawet cichutkie echo?
Jeśli nie głos, to chociaż słowo pisane...
A jeśli, ani jedno, ani drugie, to chociaż ... drgnienie czyjegoś serca ... na wspomnienie naszego imienia.
Ja wolałabym, aby ktoś wspomniał mnie kiedyś w modlitwie. I mam prawo do takich marzeń.

Samo słuchanie kogoś, który ma taką potrzebę, aby Ci się zwierzyć, niekoniecznie oczekując twej rady, czy werbalnego pocieszenia, ale tak po prostu - masz być zwykłym "odbiornikiem", to zrób to. Może to twoja misja. Przytul, jeśli czujesz, że ktoś tego oczekuje, a nie dlatego, że tobie będzie z tym lepiej. 

Do dzisiaj pamiętam najstarszą w rodzinie z wszystkich cioteczek, starowinkę, wciąż uśmiechającą się z tak widoczną szczerą miłością do człowieka, natomiast nie pamiętam  ani jednego wypowiedzianego  jej słowa. To fakt, była małomówna. Ten obraz jej pogodnej twarzy jest najpiękniejszym o niej wspomnieniem.
Więc nie zgadzam sie w 100 procentach z morałem z tej piosenki:




Piosenka o filiżance
Pod Budą

O filiżance zwykła ballada
a może jeszcze o czymś więcej
rym się za rymem będzie układał
jak to w piosence


W pewnej kawiarni gdzie na pół czarnej
wpadał stójkowy i poeta
ta filiżanka miała zwyczajnie coś
jakby etat

Słuchała plotek nowin słuchała
nie uroniła nic z rozmowy
nie od parady dwa uszka miała
porcelanowe
małe zwycięstwa przegrane sprawy
czułe uściski i rozstania
łza tylko czasem wpadła do kawy
łza pożegnania

Aż filiżankę w końcu rozbito
i ktoś powiedział żadna strata
i kawę dalej normalnie pito
i nikt nie płakał
A morał z tego chociaż nieduży
to niechaj wszyscy go poznają
całkiem bez echa odchodzą którzy
tylko słuchają


Piosenka o filiżance - Pod Budą - YouTube





















Zakończę jednozdaniową bajeczką z jednozdaniowym morałem.

I teraz ta rozbita na ziemi filiżanka... służy aniołom... zupełnie nowiutka, bez żadnej skazy :)))
Tam wszyscy rozumieją się bez słów... 
i wszyscy są wysłuchani, 
ale nie przez filiżankę... 
( w to ostatnie zdanie to ja naprawdę wierzę)



wtorek, 28 stycznia 2020

KIEDY MÓWISZ, JAKO OSTATNI

(Be the last to speak by animation Werner Hornung)

To wcale nie musi oznaczać, że zabierając głos , jako ostatni, ferujesz wyroki. 
Jeśli masz przed swoim wystąpieniem słownym jakichś przedmówców, masz zawsze szansę na analizę ich wystąpień i korektę swojego. A może jeszcze podświadomośc ma coś do uzupełnienia i poszerzy twój horyzont myślenia.

Piszę to, mając już swoje doświadczenie życiowe i zawodowe. Nie byłam jednak w młodości (w czasie studiów na SGH) zadowolona, kiedy profesor na egzamin ustny z zakresu encyklopedii prawa zapraszał jednocześnie 4 studentów, rzucał temat do zreferowania w kolejności od pierwszego w rzędzie  studenta . Ja, niestety byłam tą ostatnią w kolejce i musiałam się mocno nagłowić i wyrzucać z pamięci, to, co koledzy po kolei już zreferowali. Modliłam się w duchu, aby coś tam jeszcze do powiedzenia i dla mnie zostawili. Jednak to profesor decydował, w którym momencie  następny student miał przejąć pałeczkę. Mnie na koniec niewiele zostawało do dodania. Wg mojej ówczesnej wiedzy temat był wyczerpany , a w prawie nie ma miejsca na fantazję, szczególnie, jeśli chodzi o jego zasady. Jeśli cała definicja już została zreferowana, wręcz przytoczona, to cóż tam jeszcze można dodać? 

W życiu, warto wysłuchać "w całości" przedmówcę, aby go, np. nie skrzywdzić pospieszną opinią, radą, nie opartą o rzetelną informację. 

A jak to niektórych  łaskocze próżność, że inni czekają z niecierpliwością, na jego wystąpienie, z którym czekał do końca.

Można też się przeliczyć czasami, bo na końcu może zabraknąć słuchaczy, albo pozostali zostali do tego stopnia  znużeni poprzednimi wystąpieniami, że   już dawno chrapią na krzesłach. 



Niektórzy , choć nie werbalnie, to jednak znajdują jakiś wizualny sposób, aby dać Ci do zrozumienia, Kończ, waść,  bo już czas na poczęstunek. Zakąski stygną, a drinków coraz mniej. 



Wtedy własne zdanie pozostaje wygłosić w kuluarach, jeśli znajdą się tam jeszcze jacyś chętni słuchacze i nie zapełnili ust darmową wyżerką, żeby jeszcze byli w stanie nawiązać słowny kontakt, chociażby... 
"yhyyy",



Ale chyba znasz sens mimiki choć minimalnie?
Litości!
Twój czas już minął !


Jeszcze tylko jedno słowo więcej i ...



Nawet, jeśli mowę przygotowałeś, a jest ona tylko monologiem, rozmową z samym sobą, to wciąż licz się z tym, że twoje słowo nie musi być ostatnie... 
Ktoś może Cię, mimo twojej woli, słyszeć i będzie tylko ... przejściowe... jak w głuchym telefonie, na końcu wygłoszone w najmniej spodziewanej przez ciebie formie i znaczeniu.

"Parole " - Magda Umer i Janusz Gajos - YouTube



poniedziałek, 27 stycznia 2020

OBDARZ MNIE, PANIE, ŁASKĄ, ABYM SIĘ NIGDY NIE NUDZIŁA...

pixabay
Dzięki Bogu, nie nudzę się.

Dlatego też postanowiłam, że nie będę i was dzisiaj długo... nudzić.
O nudzie wspomniałam juz w poprzednim poście, ale króciutko, więc, mam nadzieję, nie zanudziłam. Zamieściłam tam krótki cytat (z Vittoria Buttafava, dziennikarza i literata włoskiego), który teraz będzie już w całości.

W swoistej modlitwie : "Proszę Cię, mój Boże..." - tak pisał:

"Proszę Cię, mój Boże, daj mi dziś dużo pracy,
dużo zmartwień, a może nawet niepowodzenie
(choć nie za wielkie, proszę).
Uwolnij mnie jednak od nudy.
Jest ona jak owad wydzielający jad,
który paraliżuje chęc i smak życia.
Lepsze są już niepokoje, niebezpieczeństwa,
niepewność; wszystko jest lepsze,
może nawet śmierć, która jest
przynajmniej niezamierzonym bezwładem.
Nuda, natomiast, to śmierć wabiąca,
posiada mózg, który pracuje, sądzi i upokarza.
Panie, nie dawaj mi ani bogactwa, ani sławy;
nie chcę ich.
Obdarz mnie łaską, która nie dopuści,
abym się nudził!"


Jak już wspomniałam, nie nudzę się ani na emeryturze, ani też nie miałam na to czasu  w czasie czynnym zawodowo. Samo słowo "czynny" już mówi za siebie, chociaż... nie zawsze.
Bo i w czasie   pracy są przerwy, wywołujące nudę. Wpadają wówczas do głowy różne pomysły, aby ją zabić (tę nudę, oczywiście). Niekiedy pracownicy, jak widać, na poniższym obrazie, biurowi,  są nadzwyczaj kreatywni. 
Na stronie: wprost.pl/życie/ znalazłam tego przykład.

Tak się kończy nuda w pracy
 Źródło: Reddit. nikitaaar



Nuda zjada nas - Aleksander Maliszewski (Grażyna Łobaszewska i Piotr Szulz) - YouTube


Nuda zjada nas

Pozamykał deszcz okna nam,
Blady kropli szept topi nas 

Chyba dzisiaj nikt,
Nikt nie zechce wpaść na chwilę, przeczekać deszcz
Znowu czeka nas, nudne sam na sam

W telewizji nic, jakiś pan, stary gazet plik dawno znam
Chyba jednak nikt,…nikt nie zechce przyyjść

Nuda grzecznie zjada nas, nożem i widelcem, już zjada nas
Każde nasze sam na sam, dla mnie już to było wręcz
Ponad stan
Może byśmy tak, trochę nudę przegłodzili raz?
Może chociaż raz?

W telewizji już inny pan, czyta jakiś tekst, który znam,
Wiem, jak skończy się nasz kolejny dzień

Nuda grzecznie zjada nas,
Nożem i widelcem, już zjada nas
Każde nasze sam na sam,
Dla mnie już to było wręcz ponad stan
Może byśmy tak, trochę nudę przegłodzili raz?
Może chociaż raz?

Może odejdę kiedyś od ciebie,
Żeby lepiej było nam,
Może polubię ciebie na dłużej,
Jeśli już się nudzić mam
Może odejdę kiedyś od ciebie,
Żeby lepiej było nam,
Może polubię ciebie na dłużej,
Jeśli już się nudzić mam

art by Olivia Beaumont

niedziela, 26 stycznia 2020

MOJE MARNOTRAWSTWO



(art by Svetlana Melik-Nubarova)

"Prawdziwe marnotrawstwo nie jest z rzeczy.
To jest życie."
Vittorio Buttafava
Ile czasu w życiu już zmarnowałam na bezsensowne projekty, nigdy nie zrealizowane, albo wg mnie "trafione", ale po co, skoro i  bez ich realizacji  świat i tak się toczy bez jakichkolwiek zakłóceń?
Wydawało mi się przez lata, że w niektórych sytuacjach jestem niezastąpiona, a tymczasem, jak to mówią, "pełne cmentarze takich zadufanych w sobie ludzi."

Nie odchodząc daleko, czyli z terenu blogosfery, wspomnę, iż miałam w 2016 roku pół roku przerwy, po czym następna przerwa w 2017 już trwała rok. Czy ktoś zauważył moją nieobecność? Może kilka osób. Ale przecież mogłabym już nie reaktywować bloga, a ten czas poświęcić rodzinie. Pisząc to, już marnuję czas. Kiedy skończę pisać, też niewiele zauważy i odczuje brak jakiejś tam już nie wczesnej emerytki. Ciekawe, co rodzina z tym blogiem zrobi po moim odejściu? In memoriam?

Te wszystkie zmarnowane sekundy, minuty, godziny... to odbieranie czasu dzieciom, mężowi i bliskim na wzajemne okazywanie miłości. 

Nadmiar pracy nie pozwalał na nudę, która jak śmierć wabiąca, posiada mózg, który pracuje, sądzi i upokarza.

Tak, jak teraz... siedząc przy komputerze, rozliczam się z czasu, który przeciekł mi w życiu  przez palce.

Czy dzisiejszy dzień też zmarnowałam?
Kończy się powoli dzień.
Dzieliłam się dzisiaj miłością z rodziną. Nieważne , że był to wspólny posiłek... 
Miłość. 
Ona na pierwszym miejscu.
Dzieliliśmy  się swoim codziennym życiem, radą, a przede wszystkim wzajemnym dawaniem własnej uwagi... każdemu tyle, ile potrzebował. 

Niedziela to ten dzień, kiedy spotykamy się na ogół w komplecie przy wspólnym stole, chociaż i w tygodniu bywają takie momenty. 

"...Od początku świata największą  ruinę
Przynosiło nie marnotrawstwo rzeczy,
ale marnotrawstwo życia.
A przecież wiemy dobrze, że
nasze życie jest tylko błyskiem, snem
rozpiętym pomiędzy dwoma wszechświatami.
Pomimo tego marnujemy je tak niemądrze,
zagrzebując jego dni i lata
w śmiertelnej nudzie.
Ile godzin każdego dnia,
nie licząc samego snu,
trwonimy na bierność?
Jak często pragnęlibyśmy,
aby pory roku przepłynęły nad nami?
A tymczasem bezlitosny czas
każdego dnia maluje nam
na czole jeden siwy włos
i znaczy jedną zmarszczkę na twarzy."

Źródło: Vittorio Buttafava (1918-1983) pisarz i dziennikarz włoski, -" Proszę Cię mój Boże..."



Nie będę  szukać zmarnowanego czasu... rozpamiętywać to, czego nie da się już naprawić... Czas zmarnowany... odpłynął.

Mira  Skoczek Wojnicka- ,Metamorfoza,

Gdyby człowiek próbował stawać na głowie, to nie wróci już, to, czego przecież już nie ma



art by MIRA SKOCZEK-WOJNICKA

Oby jeszcze tylko właściwie wykorzystać ten, który nam jeszcze darowano.

Wybacz - IRA - YouTube




WYBACZ
Autor tekstu: Artur Gadowski, Wojtek Byrski

Wczoraj spadłem z nieba
Dalej lecę głową w dół
Wciąż daleko Ziemia
Jak złośliwy bywa Bóg
Bo tym razem dał mi czas
Choć nie prosiłem go
Bym zrozumiał jeszcze raz
Płaci się za błąd

Wybacz każdy zmarnowany dzień
Wybacz każdy niespełniony sen
Wybacz myśli jak szalone, co nie dały żyć
Tłumaczenie, że to nic
Wybacz słowa jak piekące łzy
Dłonie, gdy wypada wszystko z nich
Wybacz jak wybaczam tobie
Wersje ciągle nowe
Prawdy, której nie chcę znać
To nie ty

Światło w oczach gaśnie
Zmieniam się w popiołu garść
Na życzenie własne, 

Ktoś mi jednak pomógł spaść

MOŻE SEN PRZYJDZIE NAD RANEM

(animacja: Irina Marinina/MIRA1/)

Jak na bluesa, to ten rytm z animowanego obrazu jest ciut za szybki, ale nie mam wpływu na tego akurat mężczyznę, to autorka animacji mogłaby spowolnić tempo jego muzyki :)
Ale nie o tempie muzyki chcę pisać, choć blues tu też zagości.
Ad rem
Nie mam, dzięki Bogu , kłopotów ze snem. Bywają jednak takie momenty, kiedy zasiedzę się nad blogiem, bo akurat wena wieczorem mnie odwiedzi, a przecież nie mogę być niegościnna. Wtedy mija czas, kiedy najlepiej przychodzi sen, czyli około 22.30 i zaczyna się bezsenność , która bywa, że trwa do 2. w nocy. Rozpamiętuję wtedy treść posta, może nie to i nie tak ujęłam, a nawet coś mam chęć od ręki zmienić. Podczas, gdy tekst napisany jest w mgnieniu oka, to jednak  mam  czasem chęć zmienić obraz na inny, który jest w pamięci, ale muszę poszperać po folderach. A sekundy biegną jak szalone.  

Ludzie na ogół mają poważniejsze problemy, które spędzają im sen z oczu, np. sprawy sercowe i to nie kardiologiczne, ale te  emocjonalne.

Czarny blues o czwartej nad ranem 
(utwór z repertuaru zespołu Stare Dobre Małżeństwo)

Słowa Adam Ziemianin

Muzyka:Krzysztof Myszkowski

Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz
Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz

Czemu cię nie ma na odleglość ręki?
Czemu mówimy do siebie listami?
Gdy ci to śpiewam - u mnie pełnia lata
Gdy to uslyszysz - będzie środek zimy

Czemu się budzę o czwartej nad ranem
I włosy twoje próbuję uglaskać
Lecz nigdzie nie ma twoich włosów
Jest tylko blada nocna lampka
Łysa śpiewaczka

Śpiewamy bluesa, bo czwarta nad ranem
Tak cicho, by nie zbudzić sąsiadów
Czajnik z gwizdkiem świruje na gazie
Myślałby kto, że rodem z Manhattanu


Czwarta nad ranem...

Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz
Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz


Herbata czarna myśli rozjaśnia

A list twój sam się czyta
Że można go śpiewać
Za oknem mruczą bluesa
Topole z Krupniczej

I jeszcze strażak wszedł na solo
Ten z Mariackiej Wieży
Jego trąbka jak księżyc
Biegnie nad topolą
Nigdzie się jej nie spieszy

Już piąta
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz
Już piąta
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz


Czarny blues o czwartej nad ranem - SDM - YouTube



Najczęściej tak bywa, kiedy nastąpi rozstanie, na które się godzimy, albo sami jesteśmy jego inicjatorem. Pozostaje jednak tęsknota.

Z nim będziesz szczęśliwsza -SDM - YouTube 


Tekst: Edward Stachura
Muzyka: Krzysztof Myszkowski

Zrozum to, co powiem
Spróbuj to zrozumieć dobrze
Jak życzenia najlepsze, te urodzinowe
Albo noworoczne, jeszcze lepsze może
O północy, gdy składane
Drżącym głosem, niekłamane

Z nim będziesz szczęśliwsza
Dużo szczęśliwsza będziesz z nim
Ja, cóż - włóczęga, niespokojny duch
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko
Jaka epoka, jaki wiek
Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
I jaka godzina
Kończy się
A jaka zaczyna

Nie myśl, że nie kocham
Lub, że tylko trochę
Jak cię kocham, nie powiem, no bo nie wypowiem
Tak ogromnie, bardzo, jeszcze więcej może
I dlatego właśnie - żegnaj
Zrozum dobrze - żegnaj

Z nim będziesz szczęśliwsza
Dużo szczęśliwsza będziesz z nim
Ja, cóż - włóczęga, niespokojny duch
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko
Jaka epoka, jaki wiek
Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
I jaka godzina
Kończy się
A jaka zaczyna

Ze mną można tylko
W dali znikać cicho

sobota, 25 stycznia 2020

SUBIEKTYWNY WYBÓR PREZENTU, CZYLI NIE DAM SIĘ ZWARIOWAĆ


(źródło: Pixabay)

Czy wiecie, jakiego prezentu raczej nie podaruję swojemu wnukowi?

Zauważyliście, że nie twierdzę "nigdy"..., ale "raczej nie"...
Perkusji.
Czy jednak muszę być tak stanowcza w tym postanowieniu? 
Przecież nie mieszkam na szczęście w bloku. 
Jest na naszej posesji również budynek oddzielny, w którym mąż urządził sobie biuro projektowe. Przecież nie będzie go dożywotnio użytkował. Jest zatem pewna szansa, że we władanie może to pomieszczenie przejąć kiedyś wnuk i bębnić w nim dowoli na instrumentach perkusyjnych.

Chyba zniosłabym lepiej początkowe rzępolenie na skrzypcach, choć wiem, co to ból ucha słuchacza (jednym z zawodów moich to nauczyciel wychowania muzycznego i grałam m.in. na skrzypcach).

4-Polish-Kids-01-Karl-Witkowski

Wnuczek na flecie już od dawna wygrywa.


John Haynes Williams - Boy with Flute

Na razie jednak jego pokój znajduje się nad naszą sypialnią. Słyszę jego stopki w nocy, kiedy wyskakuje ze swojego łóżka, by zalokować się w sypialni rodziców. Tak, ma już 6 lat, ale co którąś noc to czyni.

Gdybym jednak zmieniła zdanie z tym wyborem prezentu, to jak w banku, przeżywałabym podobnie jak to pewni mieszkańcy bloku z "niewyżytym" sąsiadem - perkusistą.



JA  ZWARIUJĘ 
( utwór z repertuaru zespołu "Czerwony Tulipan")

Ja zwariuję, tutaj nie ma chwili ciszy
Ma być spokój, czy mnie słyszy?
Od stukniętych mnie wyzywa,
A sam głupek się wyżywa.

Pani chyba jest stuknięta! 

Czego wrzeszczy, czego stuka
Zwariowała, zwariowała.

Niech psychiatry Pani szuka

Takiej to nagadać mało
Tego jeszcze brakowało,
Że sąsiadów takich mam:
 
Zwykły gnojek, głupek, cham

Pan to chyba jest stuknięty
Myśli Pan, że sam tu żyje?
Pan zwariował, on zwariował
Chętnie bym mu sznur na szyję.

Takich to powiesić mało
Tego jeszcze...

Ja zwariuję tutaj nie ma chwili ciszy...

Pani chyba jest stuknięta
Chyba rozum wyparował
Zwariowała, zwariowała. 

Ja bym takiej nie darował

Takiej to nagadać mało
Tego jeszcze ...

Pan to chyba jest stuknięty
Porozwala Pan sufity
Pan zwariował, on zwariował. Perkusista niewyżyty

Takich to nawalić mało
Tego jeszcze ...

Ja zwariuję tutaj nie ma chwili ciszy...(2x)



Co bym jednak powiedziała, gdyby mi ktoś stwierdził, że mam cudownego wnuka, jak ten chłopiec na filmie?
Wówczas nie zawahałabym się nad tym prezentem. Najwyżej nosiłabym słuchawki na uszach.