Translate

wtorek, 1 grudnia 2020

A JEDNAK NIE JEST MI OBOJĘTNE

(Źródło: pixabay.com)


Podobno covid niszczy komórki mózgowe. Pospieszmy się, aby skorzystać z tego najbardziej tajemniczego, nieodgadnionego cudu natury, jakim jest mózg. Kierujmy się nim w podejmowaniu decyzji, analizując wcześniej dostępne dane, aby nie być znikąd, ani przez kogokolwiek manipulowanym. Przecież , jak twierdzą  dwaj wielcy fizycy badacze , tacy, jak Hans - Peter Durr  oraz Jack Sarfatti, nie ma wątpliwości, że istnieje fizycznie opisywalna dusza.  Kluczem do zrozumienia ich teorii jest zjawisko splątania kwantowego. Nie będę jednak dalej wdawać się w naukowe wyjaśnienia, bo nie jest to tematem tego wpisu, dość, że wspomnę jeszcze, że "laureat Nagrody Nobla, neurofizjolog prof. John Eccles - "BADACZ DUSZY" - jako pierwszy postawił tezę o istnieniu bezpośredniego związku pomiędzy mózgiem, świadomością oraz światem kwantowym. Według niego dusza, psychika czy świadomość człowieka jest sprzężona z najmniejszymi nośnikami świadomości, tzw. psychonami, które nie przestają istnieć również wtedy, gdy komórki nerwowe umrą". (Świat Wiedzy 12/20)

Jaki wniosek?
Używajmy mózgu, a jeśli mamy wątpliwości, to dusza nam podpowie, co jest etyczne, a co nie.

Ostatnio, wcześniej używamy emocji, zapędzamy się w kozi róg, a on jest na ogół ciemny i stamtąd, nawet oglądając się wstecz, trudno zauważyć, w którym momencie daliśmy się zwieść.


Nie spodziewajcie się już po mnie, 
Że wzuję kapcie i szlafroczek, 
Że będąc  wczesną emerytką,
Upinać będę z włosów  koczek,

Że nie dosłyszę... nie doczytam...
Wszak noszę ciemne okulary...
A ja się trzymam pewnych  racji, 
Gdy  innym chwieją się filary.

Jak w łódce, na  środku jeziora,
Gdy brak im mądrego sternika
Szarpią się,   jak w sieci ryby. 
Czy coś dobrego stąd wynika? 

Mnie nie jest wszystko jedno!
Mam rozum, wolną wolę,
A intuicja podpowiada,
Kto zbierze  swoją dolę.

Bo tak, jak dwa plus dwa jest cztery,
Gdy walka nie na argumenty,
To w imię niby "słusznej" sprawy,
Na wierzch wypłyną same... męty.

I wstyd tym, co dać się porwali,
Nie przewidując wcześniej skutków,
Że dali się tak łatwo wrobić,
Nawet... wystrychnąć wprost na dudków.

Mnie nie jest wszystko jedno!
Mam rozum, wolną wolę,
A intuicja podpowiada,
Kto zbierze  swoją dolę.



Nie ukrywam, że inspiracją do mojego wiersza był  poniższy utwór Andrzeja Jareckiego napisany na rzecz  Kabaretu Olgi Lipińskiej.

KOL. Mnie nie jest wszystko jedno.


Śpiewa: Jan Kobuszewski (Kabaret Olgi Lipińskiej)
Słowa: Andrzej Jarecki
Kompozytor: Marek Lusztig

Taki już jestem od kołyski,
bom ledwie wyjrzał na świat z pieluch,
z oczu mi poszły straszne błyski
i odtąd szukam w życiu celu.

Znam już nie jeden i nie dwa,
właśnie w tym jest rzeczy sedno,
i stąd to hasło przy mnie trwa:
Mnie nie jest... Jak?
Mnie nie jest... Co?
Mnie nie jest wszystko jedno!

Przystałem kiedyś do młodzieży,
taki jaskrawy miałem krawat,
już zaczynałem hasło szerzyć:
Wszystko to jedna, prosta sprawa!

Aż kiedyś nagle coś mnie tknie,
takie już widać na mnie piętno,
i pomyślałem - może nie?
Mnie nie jest... Jak?
Mnie nie jest... Co?
Mnie nie jest wszystko jedno!

Ileż kosztuje mnie ten upór!
Nieraz od nowa chciałbym zacząć
i żyć jak człowiek, nie jak upiór,
co stale pyta: po co, za co?

Runąłbym na zieloną ruń
i kwiaty dłonią rwał bezwiedną,
i plunąłbym, gdy mówią: pluń!
Mnie nie jest... Jak?
Mnie nie jest... Co?
Mnie nie jest wszystko jedno!

Czasem już nawet rząd mnie prosi:
Nie wtykaj nosa w cudze drzwi,
lepiej buziaka dałbyś Zosi,
która po nocach ci się śni!

Niejeden już się prześnił sen,
broda siwieje, włosy rzedną,
a ja wciąż nucę refren ten:
Mnie nie jest... Jak?
Mnie nie jest... Co?
Mnie nie jest wszystko jedno!

Nie spodziewajcie się już po mnie,
że wzuję kapcie, włożę szelki
i miast ulepszać ekonomię,
będę oglądał dno butelki.

Ja już widziałem takie dno, 
na którym wszystkie gwiazdy bledną,
tam też nuciłem piosnkę mą:
Mnie nie jest...
Mnie...
Mnie nie jest wszystko jedno!


Czy kiedyś wszystko się ułoży?
 Na sto dwa?
Taką przynajmniej miał nadzieję Konstanty Ildefons Gałczyński.


Na sto dwa - Jan Kobuszewski - YouTube



Słowa: Konstanty Ildefons Gałczyński
Muzyka: Jerzy Derfel

W życiu bywają powikłania,
w państwowym i w prywatnym,
lecz w gruncie rzeczy, proszę pana,
ten świat jest taki ładny!

To bardzo polska jest choroba
tak boczyć się i psioczyć,
nam się nic nigdy nie podoba,
a świat jest taki uroczy!

Śliczny jest świat, gdy brata kocha brat,
siostrzeniec ciotkę, ciotka wujka
(wtedy nie grozi żadna bójka),
dzieci tatusia, tatuś dzieci
(wtedy nad domem gwiazda świeci),
kuzyn kuzyna i kuzynkę,
a tatuś pannę Ernestynkę,
lecz i mamusię, owszem, także
i bardzo miły jest przy szwagrze;
przystojny chłopiec swą panienkę,
stryjek stryjenkę i wujenkę -
i wszystko to się składa w całość,
w jakąś harmonię, w doskonałość,
bo przecież grunt, gdy komin dymi,
i kiedy chleb jest, i optymizm
i każdy wie, że wszystko się ułoży
jak w pudełeczku,
ze zgody tylko korzyść,
mój gołąbeczku,
nastanie pokój boży,
we wsi, w miasteczku,
hej, wszystko się ułoży na sto dwa.


Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,jan_kobuszewski,na_sto_dwa.html