🚢 Trzy statki + jeden samotny żagiel w jednym porcie – czyli jak „wymydliłam” sobie nowy blog! 🧼✨
Pamiętacie pana Zabłockiego? Tego szlachcica, który chciał przechytrzyć celników i spławić mydło ukryte pod wodą, żeby nie płacić cła? Biedak dopłynął do Gdańska z pustymi skrzyniami, bo jego towar po prostu się „wymydlił”. Stał się symbolem wielkich planów, które rozpuściły się w rzeczywistości.
Przyznaję się: ja też miałam taki moment „Zabłockiego”. 🤝
Przez długi czas upychałam wszystko w jednej skrzyni mojego laptopa. Ale w pewnym momencie poczułam, że moje myśli, inspiracje i modlitwy zaczynają się nawzajem „wymydlać”. Sacrum mieszało się z eklerką, a analiza obrazu z grawitacją kanapy. Zrobiło się radosne, ale ciasne „mydło i powidło”.
Postanowiłam więc – wzorem mądrzejszych kupców – rozdzielić mój towar na trzy oddzielne statki:
Zapiski z mojego laptopa 💻
- to mój flagowiec. Tutaj płynie codzienne życie, zachwyt nad lukrem eklerki, walka z poniedziałkiem i humorystyczne obserwacje świata. To tu handluję „mydłem i powidłem” codzienności.
W Kręgu Mojego Sacrum🕯️ https://wkregumojegosacrum.blogspot.com – statek flagowy mojej duszy. Tu płyną ciche rozmowy z Archaniołami, modlitwy i to wszystko, co w moim życiu jest Najważniejsze.
Oko na Obraz - Interpretacje 🎨
https://oko-na-obraz.blogspot.com to moja najnowsza jednostka, na której sztuka przestaje być sztywna i zakurzona! Tutaj nie znajdziecie suchych dat i nudnych wykładów. Moje interpretacje to mieszanka wybuchowa: trochę humoru, szczypta nostalgii, a kiedy trzeba – solidna porcja filozofii. Patrzę na płótno i widzę tam nasze codzienne rozterki, „immanentne nudziarstwo” i błyski geniuszu, które próbuję przełożyć na język naszych laptopów. To sztuka bez krawata, ale z duszą!
Wierszyki sercem pisane –
Mój „samotny biały żagiel”, ⛵czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli.
⛵ Biały żagiel wciąż na fali, czyli co zrobić, gdy załoga dorośnie?
Mój blog z wierszykami stoi w porcie niczym samotny biały żagiel. Czasem wypływa samotnie w rejs. Kiedy go wodowałam, moją załogą były wnuki – chłonące każde słowo, każdą bajkę i każdą rymowankę. Ale czas to najszybszy z kapitanów. Wnuki dorosły, wierszyki o krasnoludkach zamieniły na świat gier i dorosłych spraw, a moja mała łódka zaczęła dryfować w ciszy.
Czy wyszłam na tym jak Zabłocki na mydle? 🧼
Bynajmniej! Choć towar w tej ładowni (moje wiersze) wydaje się teraz „niemodny”, to przecież serce, którym były pisane, wcale się nie wymydliło. Postanowiłam, że ten blog zostanie moim Portem Nostalgii.
Może wnuki już tu nie zaglądają, ale przecież w każdym z nas – czytelników eklerek, poszukiwaczy Sacrum i wielbicieli obrazów – siedzi takie „dorosłe dziecko”, które czasem potrzebuje schronić się pod białym żaglem prostego rymu.
Nie zamykam tego portu. Niech dryfuje obok moich wielkich blogowych statków jako przypomnienie, że zanim stałam się „panią od filozoficznych interpretacji”, byłam (i jestem!) po prostu babcią, która rymuje sercem. Zapraszam Was tutaj, gdy świat stanie się zbyt skomplikowany. Tu wciąż mieszkają anioły od bałaganu i krasnoludki, które nie znają pojęcia inflacji. 😉
Może i moje plany na jeden, prosty blog się „wymydliły” jak mydło Zabłockiego, ale dzięki temu zyskałam całą flotyllę! Teraz każda myśl ma swoją kabinę i odpowiednią banderę.
Dziękuję, że podróżujecie ze mną na każdym z tych pokładów. Obiecuję, że choć statki są trzy, to Kapitan (i jego poczucie humoru) pozostaje ten sam! ⚓️❤️
Ciekawa jestem - na którym z moich pokładów czujecie się najlepiej? Wolicie zapach świeżej kawy i eklerek, ciszę sacrum, czy może estetyczną ucztę dla oka? Dajcie znać w komentarzach! 💬👇


