Translate

piątek, 28 lutego 2020

FATALIZM Z SAMEGO RANA

Salome, Judith. Gustaw Klimt.( detal)
Co oznacza słowo fatalnie? Czy mogę go dzisiaj użyć dla określenia mojego samopoczucia?
Wypiłam już kawę, jednak działania jej skutków nie odczuwam.
Już wiem ... nie będzie to jedyna kawa w dniu dzisiejszym. Nie mam chęci na zapanowanie nad swoim wyglądem, o biżuterii tym bardziej nie myślę.


 Najchętniej jeszcze bym sobie "dospała".  
Dziś podobno "Światowy Dzień Drzemki w Pracy" (czego to ludzie jeszcze nie wymyślą?)
Może ktoś powie, no to kładź się i nie narzekaj. Nie powinnam. Przy mojej chorobie oczu (mocno zaawansowana glaukemia, czyli jaskra) ciśnienie nie powinno się wahać. Po przebudzeniu krople do oczu regulujące ciśnienie ( również w oczach) i przez cały dzień dbałośc o utrzymanie ciśnienia na stałym "dobrym" poziomie. Sen od ręki obniżyłby mi ciśnienie. Mogę sobie pomarzyć, albo ponarzekać na samopoczucie i poratować się kolejnymi kawkami.

Pogoda od rana brzydka, mglisto, szaro. Pragnę słońca!
Mimo to, określenie mojego stanu samopoczucia "fatalny" jest "fatalne". 
Tak można się "zamaślić" - masło maślane, czy jakoś tak, jeśli umysł jeszcze śpi.
Ale z każdą minutą może się rozkręcę. Tylko muszę przez ten czas pisania postu nakręcić się i zakończyć jakąś skoczną muzyczką. 
Czyli jest dla mnie nadzieja !

Fatalny, to synonim określenia: tragiczny, katastrofalny, okropny, czyli po prostu... do kitu.

I ten ostatni synonim najbardziej opisuje stan mojego w tym momencie, samopoczucia.

Przecież w końcu nie widzę podobieństwa u siebie do kobiet fatalnych.
Zaraz... zaraz... wolniej myślę... Jakiś może przykładzik?
Już wiem.. Salome!
Fatalna babka!
O niej , podobno, od 1912 roku naliczono, wg pewnego badacza, 2789 utworów na jej cześć.
I to , wyobraźcie sobie, że nie ominęło to nawet takich uznanych osobistości w dziedzinie filmu, literatury, malarstwa, muzyki, jak, mi.in.: Wedekind, Strindberg, Munk, Klimt, Wild, Beardsley, Ryszard Strauss, Gustaw, Moreau, Witkacy.

Co za cechy ta Salome w sobie miała, że tak tych mężczyzn pociągała?
Budziła w nich nienasyconą tajemnicę wiecznej kobiecości, przynajmniej w promieniu męskiego spojrzenia czy pożądania.

Joris-Karl Huysmans w swej powieści "A rebours" (Na wspak) opisuje m.in. znajdujący się na obrazach Moreau portret Salome, którą ten malarz sobie wymarzył: „Stawała się ona w pewnym sensie bóstwem symbolizującym niezniszczalną Lubieżność, boginią nieśmiertelnej Histerii. Pięknością przeklętą, wybraną spośród innych dzięki katalepsji, wskutek której drętwieje jej ciało i twardnieją mięśnie. Bestią potworną, nieczułą, nieodpowiedziałną, niewrażłiwą, ktora, jak starożytna Helena - zatruwa wszystko to, do czego się zbliża, co widzi, czego dotyka".

Autor przedstawia Salome jako osobę zmagającą się z tatalepsją, która powodowała efekty dziwnego znieruchomienia, histerią - dramatyczną grą ciała.
 Objawy tej choroby mogły byż traktowane jako wyrafinowany teatr histerii, histerii jako dzieła sztuki wg opisów później występujących w sztuce surrealistów.
 Surrealiści byli  wyjątkowo zainteresowani taką kobietą - istotą przeklętą, więcej, pociągała ich tym przekleństwem, ciążącym nad nią. Taki obraz Salome szczególnie inspirował wyobraźnię dekadencką i doprowadzał ją ( wyobraźnię) niemal na skraj parodii.

 Gustave Moreau,  -The Toilette, 1885-1890 

by Gustave Moreau - A aparição

SALOME by  Henri Regnault 1870

Theda Bara "Salome" directed
 by J. Gordon Edwards, photo by Albert Witzel 

Aubrey Beardsley - Salome

Aubrey Beardsley - The toilet of  Salome-1894

Gustav Klimt - Study for Judith II

by Gustav Klimt

by Gustav Klimt (Judyta - Salome)

by Edvard Munch - 8769
.Cranach the Elder Salome

Salomea by  Tycjan

Fakt makabryczny, zażądanie głowy Jana Chrzciela, jakby uchodził uwagi tym mężczyznom. A co tam! przecież to drobnostka! Ale za to jaka była godna pożądania!
Owszem, ukazywali czasem na swoich obrazach ten wg nich "rekwizyt",  ale dla lepszej dramaturgii. 
Ale jestem niesprawiedliwa, powiecie?

KObieta, która gra uczuciami i prowadzi mężczyzn do zguby. Źle jest widziana przez "normalne kobiety, bo zgarnia im mężczyzn "sprzed nosa".

A może Marlena Dietrich , jako "femma fatale"

Marlena Dietrich
A oto co na portalu Zwierciadło - Renata Bożek napisała na ten temat:

"Wszyscy wiemy, że jest wiele typów osobowości. Podobnie, jest wiele rodzajów seksapilu. Na czym polega atrakcyjność femme fatale?
Twoją walutą erotyczną jest tajemnica, dystans, opanowanie. Nie musisz chodzić w seksownych ciuchach ani podkreślać krągłości, żeby roztaczać wokół siebie czar kobiety, o której marzy mężczyzna. Trudno cię przejrzeć, rozgryźć i zbliżyć się do ciebie. Kusisz niedostępnością. Chodzisz własnymi ścieżkami. Wiesz, czego chcesz i to realizujesz. Związek z tobą to wyzwanie. Niebezpieczne wyzwanie, bo nie ukrywasz, że sentymenty i skrupuły są ci obce. Zwłaszcza jeśli chodzi o mężczyzn. Nie dbasz o ich uczucia. Podobnie jak nie dbasz o swoje. Jesteś w tym podobna do Królowej Śniegu, która potrafi uwieść mężczyznę , ale nie umie go pokochać. Uważaj, bo femme fatale często w końcu trafia na faceta, który pomiata nią i niszczy. A potem zostawia dla innej – ciepłej i kobiecej."

Femme Fatal - Michał Bajor - You Tube



Femma Fatale

Tekst: Jonasz Kofta

Muzyka : Adam Chaczaturian


Kosztowałaś mnie, pani, słono
Straciłem apetyt i honor

Przychyl swoją bladą twarz
Pocałunku lodem sparz
Jestem rozdeptany płaz
A ty to dobrze wiesz
Że mnie ze wszystkim masz
Femme fatale
Ja oszal-
ałem wściekle
Jestem w piekle
Piekle twoich sennych póz
Twoich wrogich ust
Zniszczył mnie twój biust
Zniszczył mnie mój gust
Ty mnie wzgardą smagasz
A ja ciebie błagam
Zobacz mam na sobie frak
Chciałaś bym wyglądał tak
Czekam na twój jeden znak
A ciebie bawi to
Że mnie już trafia szlag

Femme fatale
Ja się spal-
iłem w sobie
Żużel człowiek
Człowiek, który ma już dość
Szarpie nim zazdrość
Gotów ogryźć kość
Gdy mu rzucisz coś
I jak wiotka szmata
Pan całego świata
Ciebie błaga o litość

Ty jesteś moim maleństwem
Ty jesteś moim szaleństwem
Ty jesteś moim przekleństwem
Ty - słyszysz, ty
Mam już frak
Mam już dwa
Mam już trzy
Słyszysz, ty

Ty - ja już dłużej nie mogę
Ty - ja się wlepię w podłogę
Ty - czemu jesteś mi wrogiem
Wiem, byłem zły
Byłem mdły
Były mgły
Nigdy więcej nie będę

Nachyl swoją bladą twarz
Pocałunku lodem sparz
Jestem podeptany płaz
A ty to dobrze wiesz
Że mnie ze wszystkim masz
Femme fatale
Ja oszal-
ałem wściekle
Jestem w piekle
Piekle twoich sennych póz
Twoich wrogich ust
Zniszczył mnie twój biust
Zniszczył mnie mój gust
Słyszysz, masz mnie kochać
Chociaż trochę
Ale zaraz już

czwartek, 27 lutego 2020

POJEDYNEK

(Pixabay.pl)

Ten obrazek ostatnio był bardzo aktualny w związku z pożarami w Australii. Niektórym sprawa ta była obojętna, (tym o skamieniałych sercach) inni reagowali emocjonalnie.

Tym razem zapraszam na bezkrwawą "walkę na cytaty"

W prawym rogu ringu : cytat Oskara Wilde`a tutaj

"Najsmutniejszym jest nie to , że serca pękają,
bo przecież od tego są, aby pękały... 
ale najsmutniejszym jest to, 
że się niekiedy zamieniają się w kamień."


W lewym rogu ringu : cytat z księgi Ezechiela tutaj 


"I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała" (Ez 36,26).


Animacja: Michele Giammaria/MIKI4/

Jak sądzisz który cytat mógłby być zwycięzcą?
Czy ten ubolewający bez możliwości reakcji zmiany serc ludzkich?
Czy Ten składający obietnicę, przez usta proroka, jeśli zachowasz pewne zasady etyczne?

Proszę nie mylić skamieniałego serca od serca, na którym "leży kamień"


Kamień z serca - Inga Lewandowska ( tekst Agnieszka Osiecka)  - TouTube



Agnieszka Osiecka
Kamień z serca

Ten kamień, który w sercu noszę,
pozostaw mi, Panie.
Nie daj by czas
jak lekarz - morderca
spłynął na moje posłanie
i... kamień z serca!

Tyleś mnie razy wywiódł
z legowisk niekochanych,
że dziś mi, po latach tylu,
nie plaster daj, lecz... kamyk

Nie pozwól z gorączki tej powstać.
Nie kuruj zapomnieniem.
Chcę czyjąś jeziorną postać
na pustej przechować scenie.

Ten, co mi kamień wsączył
jak wino do krwi pustej,
niczemu nie jest winien.
Jest niebem i lustrem.

Nie ratuj mnie, Panie, nie tul,
nie ciągnij na wódkę,
ja już właściwie nie - tu,
zebrałam szmatki... suknie...

Nie daruj mi w raju jabłek
ni w celi - papieru i pióra.
Ja Ci tak pięknie słabnę
jak popołudnie w biurach.

Ach, lekko kamień mój dźwigać...
Lżej niż po innych - pierścionki.
Z nim umknę, wniebowzięta,
jak wniebobiorą skowronki. 


A dla katolików (i nie tylko)  załączam odpowiednie kazanie Franciszka - papieża Franciszka,  na temat "Skamieniałe serca"
 tutaj

NIE OCZEKUJĘ DIAMENTÓW ANI PEREŁ


" Wolę róże na stole, niż diamenty na szyi."

Emma Goldman


Skąd ta Emma wiedziała, że mam takie preferencje?
Faktycznie, uwielbiam kwiaty i zawsze wybiorę je przed jakimkolwiek prezentem, nawet, gdyby  on był dla darczyńcy niezwykle cenny. 
Lubię biżuterię artystyczną, ale niekoniecznie drogą i to ja sama ją sobie wybieram i kupuję wg własnego gustu. 
 Znajomi i bliscy już wiedzą o tym, że nie oczekuję prezentów, za to kwiaty... są bardzo mile widziane.

gif big Animacja Irina Marinina/Mira 1/

I to niekoniecznie muszą być róże.



Bardzo lubię chabry , maki i słoneczniki. Przypominaja mi dzieciństwo

  
Red For Love is a photograph by Philippe Sainte-Laudy

gif_big Irina Marinina/MIRA1/



Mam niewielką działkę, na której "stoi" domek, zajmując większą jej powierzchnię. Musi przecież być dla wnuków trawnik do zabawy, więc kwietny ogródek jest tylko marzeniem. Jednak, gdzie mogę, tam z aranżacją odpowiednich roślin kwitnących wkraczam. Marzeniem moim byłoby, aby salon codziennie ukwiecony był świeżymi kwiatami, ale...
Jak skrócić życie tych roślin, kiedy im najlepiej w naturze?

gif big by  George Dunlop Leslie.gif animation Irina Marynina Mira 1

gif big by Charles Courtney Curran, animation - Irina Marinina Mira 1
I to taki mój mały dylemacik.

A co z perłami na moim profilu?



 To pamiątka rodzinna... 
Perły te pulsowały wraz z oddechem mojej już nieżyjącej mamy.
Diamentów nie posiadam i o nich nie marzę.
Osiągnięcie bogactwa materialnego nie jest moim marzeniem. Wolę bogactwo duchowe, zdrowie i szczęście rodzinne.

Już ta fotka była użyta w poście "Szantaż emocjonalny"
tutaj
a poza tym więcej informacji w nim o perłach z podkładem muzycznym, miłym dla ucha i serca. Zapraszam :)

środa, 26 lutego 2020

JESZCZE SIĘ KIEDYŚ ROZSMUCĘ...


    Dzień dobry, Kochani!
Dzisiaj przypominam wpis z 2016 roku.
Sprowokował mnie do tego utwór z zakresu poezji śpiewanej, bo przecież nie pieśń kościelna, którą dzisiaj, w Popielec,  usłyszałam w kościele, tuż po zakończeniu mszy św. Jest tak rzewny, że jeszcze brzmi w sercu, nie tylko w uszach.



W rożnych publikacjach wspomina się o rozmowie Brandsztetera z Tuwimem  o istnieniu Chrystusa. „Tuwim zamawia dwie wódki. »A zagrycha?« – pytam. »Tylko niemowlęta piją wódkę z zagrychą« – odpowiada Tuwim. Pijemy. »Co słychać u Pana Boga?« – pyta. »Nie wiem, panie Julianie«. – »Czy Chrystus istniał?« – »Istnieje«. – »A gdyby udowodniono, że nie istniał?« – »To niemożliwe« – odpowiadam. »Dlaczego?« – pyta Tuwim. »Bo Chrystus musi istnieć«. Milczenie. Tuwim powtarza: »Musi istnieć?«... Woła: »Proszę jeszcze dwie wódki!«. I znów powtarza: »Musi istnieć... Musi...«. Podnosi kieliszek. »No, to pijemy na chwałę Wieczności!«”. Kiedy zrobiło się późno, Brandstaetter odprowadził Tuwima do taksówki: „»Żegnamy się. Siada. Zatrzaskuje drzwiczki, ale natychmiast je otwiera, wychyla się z samochodu, wpatruje się we mnie życzliwym i zarazem zakłopotanym wzrokiem, i mówi: »Wie pan, pan ma rację... To musi istnieć, jest bardzo mądre...«. Uśmiecham się i przyjaźnie macham do niego ręką”.

 "Tuwim umarł na serce. Roman Brandstaetter był na jego pogrzebie. W trakcie wynoszenia trumny z willi, w której zmarł Tuwim, podszedł do Brandstaettera właściciel zakładu pogrzebowego. - Proszę pana, co ja mam zrobić? Mam tylko trumnę z krzyżem na wieku - powiedział. Mam go zostawić, czy zerwać?

    Brandsaetetter nic nie odpowiedział. Ktoś za niego zdecydował. Krzyż zerwano. Ale wieko trumny było pokostowane. Został na nim ślad krzyża. Problem Jezusa nie opuszczał go przez całe życie. Jakoś go Chrystus prześladował. Wiele razy przed nim stawał. Nigdy jednak nie opowiedział się w sposób widoczny dla innych po stronie Chrystusa. Nie przyjął chrztu. Nie zdążył."

      Ale może w sercu przyjął Chrystusa, skoro napisał tak piękny religijny wiersz, który śpiewany w kościołach w Wielkim Poście rozdziera serca chrześcijan, moje na pewno.
 
Obraz olejny "Jezus Chrystus"- artysta:Damian Gierlach
CHRYSTUSIE...
Julian Tuwim

Jeszcze się kiedyś rozsmucę, 
Jeszcze do Ciebie powrócę, 
Chrystusie... 

Jeszcze tak strasznie zapłaczę, 
Że przez łzy Ciebie zobaczę, 
Chrystusie... 

I taką wielką żałobą 
Będę się żalił przed Tobą, 
Chrystusie... 

Że duch mój przed Tobą klęknie 
I wtedy serce mi pęknie, 
Chrystusie... 



 
 

wtorek, 25 lutego 2020

SZCZĘŚCIE A SUKCES

„Jestem wielkim zwolennikiem szczęścia; 

im ciężej pracuję, tym więcej szczęścia mam ”.

Thomas Jefferson


(Pixabay,pl)

Czy uważasz, że nasze przekonanie o szczęściu może wpłynąć na nasze dążenie do sukcesu?
 Psychology Today 09 czerwca 2014 zajęło się tematem na podstawie badań: Dlaczego powinieneś wierzyć w szczęście?

Nowe badanie pokazuje, że naprawdę masz wpływ na swoje szczęście.



Zespół naukowców z UCLA i Columbia University odkrył, że nasze przekonania na temat szczęścia można podzielić na dwa obozy: stabilny lub przelotny. Jak sama nazwa wskazuje, pierwszą grupą byliby ci, którzy uważają, że szczęście jest stabilne - dość stałe zjawisko. Zasadniczo, ta grupa uważa, że ​​ludzie są albo szczęśliwi, albo pechowi. Ci ludzie powiedzieliby, że konsekwentnie mają szczęście lub uważają się za „szczęściarzy”. Z drugiej strony ludzie, którzy postrzegają szczęście jako przelotne, byliby bardziej skłonni uwierzyć, że szczęście wynika z nieprzewidywalnego wzorca wzlotów i upadków.

     Najbardziej interesujące dla mnie w tych badaniach było to, w jaki sposób przekonania uczestników dotyczące szczęścia wpłynęły na ich dążenie do sukcesu. Ludzie, którzy uważali swoje szczęście za stabilne, zwykle mieli znacznie większy popęd do sukcesu niż ci, którzy uważali to za przemijające. Badanie wykazało również, że część związku między szczęściem a motywacją osiągnięć można przypisać temu, że ludzie, którzy mieli stałe przekonania o szczęściu, również czuli, że mają większą kontrolę. Ma to sens: jeśli czujesz, że szczęście jest stabilne i w twojej strefie wpływów, jesteś znacznie bardziej skłonny do wytrwania w dążeniu do naszych celów. Jeśli jednak postrzegasz szczęście jako zjawisko zasadniczo losowe, możesz się zastanawiać: „O co chodzi?” Ten sceptycyzm może skutecznie podważyć twoje pragnienie kontynuowania.

     Biorąc pod uwagę badania, możesz chcieć ponownie zobaczyć, jak widzisz szczęście, ponieważ może to być kluczem do ulepszenia twojego. Spoglądanie na szczęście lub jego brak, który jest poza twoją kontrolą, mogą znacznie zmniejszyć prawdopodobieństwo twojego przyszłego sukcesu. Zamiast tego możesz przyjąć pogląd Thomasa Jeffersona, który napisał kiedyś: „Jestem wielkim zwolennikiem szczęścia; im ciężej pracuję, tym więcej szczęścia mam”.

     Choć dość proste w konstrukcji, niniejsze badanie ma dla nas ważny element do rozważenia. Jak głęboko patrzymy na szczęście? Jeśli potrafimy  postrzegać go jako coś stabilnego, a nie ulotnego, możemy zmaksymalizować nie tylko nasze szczęście w ogóle, ale także nasz sukces.


Pixabay.pl
Sukces dla każdego może oznaczać coś innego.
 Na ogół badający ten problem uważają, że określają go następujące wyznaczniki, z którymi wcale nie musisz się zgadzać:
- uzyskanie dobrego wykształcenia
- znalezienia prestiżowej pracy
- otrzymanie wynagrodzenia wyższego niz przeciętne.

Nawet przyjrzano się takim zachowaniom. które pozwoliły przewidzieć, czy dane dziecko osiągnie sukces w dorosłym życiu czy nie.
Oto zachowania:

1. Dobrze radzi sobie z czytaniem i pisaniem
Potwierdzają to obszerne i trwające ponad 50 lat (!) badania amerykańskich naukowców. Wyniki opublikowane w "Journal of Personality and Social Psychology" obejmują dane 346 660 osób - uczniów szkół średnich w latach 60. i ich dalsze losy: 11 i 50 lat później. Jak zauważa autorka badania Marion Spengler: im mniej trudności z czytaniem i pisaniem, tym w przyszłości wyższy poziom wykształcenia, bardziej prestiżowa praca i wyższe dochody.

2. Jest żywo zainteresowane szkołą
Badanie Spengler pokazuje też, że zachowanie w szkole - a właściwie stosunek do niej, pozwala przewidzieć sukces życiowy w znacznie większym stopniu niż pochodzenie czy hvzdolności kognitywne. Przywiązywanie wagi do tego, co się dzieje w szkole, jest jednym z predykatorów sukcesu.

3. Jako uczeń ma duże poczucie odpowiedzialności
Zespół Spengler potwierdza, że bycie odpowiedzialnym uczniem (uczęszczanie na zajęcia, odrabianie prac domowych czy przykładanie się do egzaminów) przekłada się na lepszą karierę zawodową.

4. Potrafi przeciwstawić się rodzicom

Masz w domu małego buntownika? Twoje dziecko ledwo nauczyło się mówić, a już z Tobą dyskutowało? To dobrze. Jak wynika z badania opublikowanego w „Developmental Psychology” (naukowcy przeanalizowali dalsze losy - wykształcenie i wysokość zarobków - osób, które chodziły do szkoły w Luksemburgu w latach 60.): te osoby, które od najmłodszych lat potrafiły przeciwstawić się rodzicom/władzy, częściej kontynuowały edukację na wyższym poziomie.

5. Wcześnie zaczęło uczyć się matematyki
Wczesne rozwijanie umiejętności matematycznych może przynieść ogromne korzyści - wynika z badań przeprowadzonych w 2007 r. na grupie 35 000 dzieci w wieku przedszkolnym w USA, Kanadzie i Wielkiej Brytanii. Jeden z autorów badania, Greg Duncan z Northwestern University, zauważa, że dzieci, które jeszcze przed rozpoczęciem nauki szkolnej znały cyfry, potrafiły je uporządkować rosnąco i rozumiały podstawowe pojęcia matematyczne, lepiej radziły sobie nie tylko w matematyce, ale również z… czytaniem.

6. Nie uchyla się od obowiązków domowych
Jeśli dzieci nie zmywają po sobie naczyń, zazwyczaj przyjmują, że.. naczynia zmyją się same, a raczej że zawsze znajdzie się ktoś, kto zrobi to za nie - zauważa Julie Lythcott-Haims, dziekan Uniwersytetu Stanforda i autorka książki "How to Raise an Adult". Chodzi o coś więcej niż obowiązkowość. To jak dziecko traktuje swoje zadania domowe, przekłada się na sposób myślenia o świecie. Za poczuciem „mam pracę do zrobienia" idzie poczucie, że każdy z członków rodziny (zespołu) musi wnieść swój wkład, by całość funkcjonowała właściwie. Potwierdzają to badania zwane Harvard Grant Study, z których wynika, że największym wskaźnikiem sukcesu danej osoby jest to, czy wykonywała obowiązki domowe jako dziecko.

7. Jest dzielne (i zadziorne!)
Wytrwałość i upór w dążeniu do swoich celów - szczególnie tych długoterminowych , to - zdaniem Angeli Duckworth, psycholog z University of Pennsylvania, cecha osobowości bardzo silnie skorelowana z późniejszym sukcesem.

Źródło: www.indy100.com



Pixabay.pl

Nasz 6-letni wnuk poprosił rodziców o pomoc w wykonaniu maski z okazji Dnia Ptaka w przedszkolu, które miało  być za dwa dni. Ponieważ rodzice wyjeżdżali następnego  dnia do innego miasta, byli tak zajęci czekającą ich podróżą, że o tym zapomnieli. Zadzwonili z trasy w tej sprawie do mnie. Zamówienie wnuka zostało więc  przekierowane. Do kogo? Oczywiście do Babci. Córka podpowiedziała, gdzie w internecie mogę wzorce znaleźć. Kuba jednak rano dowiedziawszy się, że przygotowuję maskę pawia, okazał bunt. On woli dinozaura. Ma być straszny. 
Myślałam, że mu przejdzie po powrocie z przedszkola, kiedy ujrzy już samodzielnie wypracowaną przez babcię maskę.


Maska z netu

Maska babci 
No i się zaczęło!
Już prędzej pawia by puścił, niż coś takiego na twarz założył!
A ja nawet swoje kolorowe lakiery do paznokci na nią zużyłam!
Na sąsiedniej ulicy mamy w prywatnym ogrodzie kilka pawiów białych, szarych i przepięknie wybarwionych. Myślałam, że wnusio, skoro jest nimi oczarowany,  będzie z maski pawia zadowolony, chociaż faktycznie, nie ma co owijać w bawełnę,  jest "babska". Ale pawie - panowie też istnieją w życiu. Nie przekonałam go. Pomysł jednak miałam nietrafiony, co tu dużo pisać.

Uparciuch zażyczył sobie jednak dinozaura. 
Nie miałam zamiaru ugiąć się i taką postawę przekazałam Kubie.
Następnego dnia, dziadek odwiózł młodego do przedszkola  (rodzice jeszcze nie wrócili z podróży), i słyszy, jak nasz przedszkolak roamawia z nauczycielką.

- Ciociu, czy mogę mieć jutro maskę dinozaura?
- ?
- Bo przecież to jest praprzodek kury, prawda?
- Przekonałeś mnie, Kuba, oczywiście.

Dziadek powtórzył mi wszystko dokładnie, nie przesłyszałam się, uwierzyłam, znam umiejętność perswazji młodego.

Kiedy wrócił z przedszkola czekał już praprzodek kury, nie wiem, tylko jaki gatunek, ale Kuba, już będzie wiedział. Jest znawcą w tej dziedzinie. Trochę był za pomarańczowy, ale tylko taki lakier do paznokci mi został. Dziadek dokupił jeszcze w PEPKO koszulkę z dinozaurem, co prawda był tylko jeden egzemplarz, i to na 10 lat, ale wnuka mamy dorodnego, najwyżej rękawy podwinie.



Kuba wparował po przedszkolu uprzedzony przez dziadka, że jednak maska jest gotowa, jest "straszna", koledzy będą się go bać, a o to chodzi.  Nie przebierając się jeszcze w koszulkę, szczęśliwy, że osiągnął sukces w pełnym "rynsztunku" zewnętrznej odzieży ... stał się dinozaurem.



I żeby nie to, że trzeba swoją twarz od czasu do czasu umyć, a i otworu paszczowego w masce nie wydrążyłam na podawanie żarełka dinozaurowi,  to zdjąłby ją dopiero następnego dnia w przedszkolu po przedstawieniu się wszem i wobec. 
Tak dobrze, to nie ma. 
Mogłaby mu się pognieść w czasie snu.
Spała obok.

Mam nadzieję, że da sobie chłopak radę w życiu. Potrafił się przeciwstawić (i to nie pierwszy raz). Jest wytrwały i uparty.
Teraz żałuję, że mu zrobiłam tę maskę sama bez jego udziału. Myślę, że przy jego determinacji sam by sobie ją sklecił. A tak wyrabiam mu postawę roszczeniową.

Czegoś i starsza kobieta może się od młodego jeszcze w życiu nauczyć.

Następnego dnia dałam mu duplikat maski bez koloryzacji i sam ją sobie wykończył, łącznie z nawleczeniem gumki. Ta jego maska już była miękka, bo twardego, fotograficznego papieru już zabrakło. To miała być maska dla babci, przecież odbędzie się bal (walka) dinozaurów. A do tanga trzeba dwojga.
Dobrze, że dziś ostatni dzień karnawału, masek na razie następnych, mam nadzieję, robić nie będę.

Czy życzę Kubie  w życiu sukcesów?
Tak naprawdę, to życzę mu, aby był szczęśliwy ... przede wszystkim... szczęśliwy i ..."dobry, jak chleb".
Szczęście to miłość, a jest już  kochany i tak przygotowywany do dalszego życia, aby umiał i chciał się tą miłością dzielić. To jest, według mnie,  kwintesencja życia, a nie odnoszenie sukcesów.



Jak myślisz? 
Czy masz szczęście?
Co jest dla Ciebie szczęściem?
Czy sukces zawodowy, społeczny jest "szczytem" szczęścia, jak to wynikałoby z cytowanych artykułów.


A.Wilczyńska - Twoje szczęście - You Tube




Może to, czego chcesz, blisko jest, twoje szczęście.
Warto więc mieć nadzieję, warto śnić, warto żyć.
Wątpisz w to, ale wciąż, serca głos podpowiada,
Wsłuchaj się, kiedy szepcze, warto śnić, warto żyć.

Refren:
Bo w nas szczęście tyle ma barw, codziennie daje znak,
Że jest w blasku słońca i gwiazd, i biciu serc.
Bo w nas szczęście czeka na czas, codziennie może przyjść,
A ty nie przegap tych chwil by żyć.
By żyć.

Nawet gdy, przyjdą dni, gorsze niż te co były,
Jeden błysk, jedna chwila, może wciąż zmienić los.
Gorszy czas wzmacnia nas tak, jak deszcz nas oczyszcza,
Zawsze jest gdzieś w nas siła, warto śnić, warto żyć.

Refren:
Bo w nas szczęście tyle ma barw,

poniedziałek, 24 lutego 2020

LUMBER CZY METRO?


Nie nadążam za trendami w stylach życia mężczyzn.
Nie dlatego, że nie widzę ich obok siebie na co dzień. Mam ich w różnym wieku : dziecięcym, czyli niedojrzałym,  dojrzałym i nie napiszę "przejrzałym" , bo moje życie mogłoby sie nagle skończyć, gdyby to mąż przeczytał. 

Jeszcze niedawno modny był metroseksualizm - męscy pięknisie tu i tam. Wygoleni, wypachnieni, odstrojeni, dbający o sylwetkę i urodę. A może to kobiety sprowokowały do tego stylu mężczyzn, narzekając wcześniej, że ci nie dbają o siebie.
No to zaczęli dbać o siebie... ale niestety, przesadnie.





Na tę okolicznośc przedstawiam wiersz Andrzeja Andrusa z 4 października 2011r. ("Blog osławiony między niewiastami")

Każdy prawdziwy mężczyza,
Jeśli być mężczyzną chce,
Musi mieć się do czego przyznać.
To może być na przykład, że
Strząsał popiół do doniczek,
Podglądał sąsiadkę,
Wyżerał dziecku słodycze
I depilował klatkę.
Że kłamał, że z Jolką to nigdy nie,
Że czasem jak baba beczy,
Że płakał w kinie na Królu Lwie
I że nie znosi meczy.
I że jak był u matki,
(Bo matka była chora),
Użył do depilacji klatki
Jej depilatora.
I że w drogerii Pachnący Kruk
Jest już chyba spalony,
Bo jak brał plastry do depilacji nóg
I kłamał, że to dla żony,
Sprzedawca tak się pochylił
I nie ściszając głosu,
Powiedział:
- Panie Marku, przyszedł świetny peeling
Seria dla komandosów.


Nagle w 2014 roku ogłoszono, że nastąpił koniec ery
metroseksualnych mężczyzn.


Potwierdzają to zgodnie "The Guardian", "Newser" i "Cosmopolitan". Czas na lumberseksualnych. Są brodaci, niesamowicie męscy i ubierają się jak drwale.
Wprowadzone przez Marka Simpsona w 1994 roku w The Independent pojęcie, jako połączenie metropolii i heteroseksualizmu, szybko uległo stereotypom i dziś metroseksualny mężczyzna kojarzy nam się raczej pejoratywnie. "Kobiecy" mężczyźni, jak zwykło się mówić, powoli jednak zostają zastąpieni przez zupełnie inny typ.



Lumberseksuualni mężczyźni też interesują się kosmetykami, żeby nie było... ale przecież nie w takim stopniu jak ci pięknisie. Nie są tak wraźliwi i delikatni, no i nie usuwają tak nagminnie owłosienia, wprost przeciwnie. Jedno ze stockowych zdjęć takiego faceta jest podpisane: Lumberseksualny facet, to facet z prawdziwego zdarzenia. Złoży szafkę, upoluje zwierzynę i otworzy piwo zębami.


Te wcześniej zakładane brody i zarosty uważano kiedyś za zwykły trend, a tu okazało się, że to tendencja długofalowa. Brody nie mają zamiaru znikać, do łask doszły kraciaste koszule i toporne buty. Tatuaże wzbogacają męskość. 
Kobiety, które wcześniej nie bardzo wiedziały, jak podejść do zamiany ról , najwyraźniej poczuły teraz ulgę.
Barbershopy narazie nie plajtują.
O brodach i nie tylko pisałam w poście "Golibroda" tutaj


Ale nie jestem w temacie, czy nowe tendencje stylu życia nie wyparły tych  przeze mnie tu zaprezentowanych?

No bo kobiety same nie wiedzą, czego chcą. Mają "normalnego" faceta... to szukają wariata albo świra.

Kochaj mnie jak wariat
Sławomir Wolski

Dosyć mam facetów sztywnych jak bon ton
Żadna to podnieta salonowy chłop
Jakaś anomalia jest potrzebna mi

Kochaj mnie jak wariat
Kochaj mnie jak świr
Kochaj mnie jak wariat
Kochaj mnie jak wariat
Kochaj mnie jak wariat
kochaj mnie jak świr

Wpadaj do mnie często jakbyś wpadał w szał
Kaftan bezpieczeństwa zdejmuj szybko w drzwiach
Na twej głowie palma w moich włosach bzik

Kochaj mnie jak wariat...

Było tak wesoło zwłaszcza w tamtą noc
Sąsiad pukał w czoło ty krzyczałeś wchodź
Cały komisariat nie dał rady ci

Kochaj mnie jak wariat...

Jutro tam pojadę oddziałową znam
Wstęga prześcieradeł poprowadzi nas
Potem Australia egzotyczny świt

Kochaj mnie jak wariat...



Renata Przemyk - Kochaj mnie jak wariat (Official Audio)