Translate

piątek, 6 marca 2020

PLASTEREK ŻÓŁTEGO OWOCU

Żyd  z cytryną, autor Marian Kaszuba

Zainspirowała mnie do tego wpisu informacja, że polska wódka została potraktowana   jako najskuteczniejszy lek profilaktyczny na koronawirusa. Podobno wykupiono cały zasób tego trunku w Japonii, mimo wzmożonych dostaw. Niezaprzeczalną cechą alkoholu jest skuteczność tego płynu w dezynfekcji. Dokładnie chodzi o Spirytus Rektyfikowany zwany tam "polską wódką".

Teraz obawiam się, że na półkach w polskich sklepach zabraknie sody oczyszczonej, bo żelu p/bakteryjnego już nie uświadczysz, chyba, że przez zakup w sklepie internetowym. Jeszcze zagrożone są nadzwyczajnym popytem cytryny ze względu na zawartą w nich naturalną witaminę C.

Cathy Gallagher, 1995, photo Serge Lutens

Owoc ten jest pożądany nie tylko profilaktycznie przed zakażeniem obecnymi strasznymi wirusami. 


art by Irina Kotova
Co zrobią bez cytryny ci, którzy serfują razem z plasterkiem tego cytrusowego owocu? 
Gdzie serfują?
Na kanapie, w barze itp.
Tym razem nie o "polskiej wódce". 
Klasa trochę wyższa.
Temat przedstawiony przez żeglarza Andrzeja Koryckiego.


PLASTEREK CYTRYNY I JA
Andrzej Korycki

Na koniec ciężkiego dnia, na koniec ciężkiego dnia
Gdy słońce już w lesie zaczyna się chować
To nie wiem jak wy, ale ja, to nie wiem jak wy, ale ja
Ja lubię tak sobie ot ciut pożeglować

Szklaneczka cieszy się, bo; szklaneczka cieszy się, bo
Bo widzi, że coli butelkę wytaczam
I przypomina mi o…, i przypomina mi o…
O odrobinie rudego whiskacza,

Od brzegu szklanego, po szklany horyzont
Gdzie szronu rozpina się mgła
Płyniemy spokojnie, pośpiechem się brzydząc,
Plasterek cytryny i ja

Od brzegu szklanego, po szklany horyzont
Gdzie szronu rozpina się mgła
Płyniemy spokojnie, pośpiechem się brzydząc,
Plasterek cytryny i ja

Nie raz słyszałem już, że; nie raz słyszałem już, że
Że takie wieczorne pływanie mnie zgubi
A ja właśnie taki mam styl, a ja właśnie taki mam styl
Niech każdy tak sobie żegluje – jak lubi

Lecz jeśli martwi was fakt, lecz jeśli martwi was fakt,
Że rejsy zaczynać wieczorem najtrudniej
W porządku przyrzekam wam dziś
W porządku przyrzekam wam dziś
Od jutra już zacznę wypływać w południe

Od brzegu szklanego, po szklany horyzont
Gdzie szronu rozpina się mgła
Płyniemy spokojnie, pośpiechem się brzydząc,
Plasterek cytryny i ja

Od brzegu szklanego, po szklany horyzont
Gdzie szronu rozpina się mgła
Płyniemy spokojnie, pośpiechem się brzydząc,
Plasterek cytryny i ja
Plasterek cytryny i ja

Plasterek cytryny i ja - YouTube




"Święty Graal wszystkich whisky, czyli butelka 60-letniego Macallana Valerio Adami pobiła rekord na aukcji.

Niezwykle rzadka whisky została zakupiona przez prywatnego kolekcjonera z Azji, który do licytacji przystąpił telefonicznie i wolał pozostać anonimowy. Trunek, który leżakował w kadzi przez 60 lat, do momentu zabutelkowania w 1986 roku, jest wyjątkowy z kilku powodów. Przede wszystkim wyróżnia się unikatowymi etykietami stworzonymi przez pop-artowych malarzy, Petera Blake'a i Valerio Adami. Ten rocznik trafił tylko do 24 butelek, z czego 12 zdobi etykieta Blake'a, a pozostałe 12 to projekt Adamiego. Nie wiadomo jednak ile z butelek przetrwało do dziś. Według Martina Greena, specjalisty od whisky "takie butelki są przedmiotami kolekcjonerskimi z powodu ich rzadkości i prawdopodobnie nigdy nie zostaną wypite."( Sznyt.pl, 2018)



Ale jeśli ten anonimowy Azjata boi się koronawirusa, to kto wie? Przecież życie jest bezcenne. Przecież licytując w 2018 roku nie przypuszczał, co go może trapić w 2020 roku.

I co byłoby, gdyby tej cytryny zabrakło?

art by Elena Kacura

Art by Elena Kacura
Art by Elena Kacura
Art by Irina Kotova

Nie wiecie, młodzi?
Były już czasy, kiedy tylko marzyło się o takich zagranicznych cytrusach. 
Oczywiście byli tacy, na szczytach władzy lub inne nie mniej ważne i "udekorowane orderami" osobistości, które tak pożądany owoc, jakim była cytryna, używali nie tylko do whisky,  ale i do różnych eksperymentów. W głowie im się przewracało od zbytku, bo oni cytryny mieli, a reszta... nie.
A więc "wy" - cytryna i "wy" ptaszyna zaczynamy eksperyment. (W tamtych czasach występowaliśmy jakoś dziwnie w kilku osobach jednocześnie, stąd "wy", nawet, jeśli nie byliśmy "towarzyszami").

Joanna Kulmowa 
Ballada o cytrynie

Chcąc mieć okaz kanarka rzadki
wziął admirał cytrynę do klatki.
Admirałom się ulega bez rozróbek.
Rychło nóżki wyrastają tudzież dzióbek. 


Po czym piórka w cytrynowym kolorze.
Po czym owoc śpiewać jakoś nie może.
Co piosenkę zaczyna to wychodzi mu bas:
JA JESTEM CYTRYNA CYTRYNA CYTRYNA
KWAS.

Więc admirał nader słusznie się biesi.
Wściekle targa ordery na piersi.
Wiedzcie — szlocha — że dano wam szansę!
że ta klatka jest wręcz twórczym awansem!


Że zaszczytem dla was ścisły jest dozór!
że zza kraty całkiem ptasi macie pozór!
Zlikwidować wam dozór, ptaszyno, czy was?
czemu żeście CYTRYNA CYTRYNA CYTRYNA
KWAS?

Lecz ni klatka nic nie może ni awans.
Tu nie skrzydła decydują.
Tu postawa.
I admirał niewiele bo wskóra gdy
w kanarku zbyta kwaśna natura.


Piórka dziobek to są chwyty nieczyste:
raczej słodycz niech przepełnia artystę.
Wtedy niby ptaszyna głos mieć będzie w sam raz,
a nie bas jak CYTRYNA CYTRYNA CYTRYNA
KWAS.


cytryna cytryna cytryna kwas
( To już drugi taki post, który wymknął mi się spod kontroli, jak ten koronawirus. Miał być opublikowany jutro. Byłam pewna, że nacisnęłam właściwy kursor, a tu masz babo placek. W takim razie jutro świętuję)

LĘK DRZEWINY ZWANEJ "OSIKĄ"

(Pixabay)

Gdyby matka miała skrzydła, otaczałaby swoje dziecko , jak anioł, skrzydłami. 
Ale skoro ich nie ma... to i tak trzęsie się niekiedy nad nim, jak ...osika.

Ale czy musi całe życie?

Czy nie pozwoli mu iść swoją drogą?

Matka - "osika"   nie pozbędzie się lęku. Trzęsie się nad dzieckiem z troski o jego bezpieczeństwo bez względu na to,  ile by nie miało lat.


art by Maria M Oosthuizen
W opracowaniu na temat "Drzewo - Polska bajka ludowa " pod red. Wioletty Wróblewskiej takie znajduję tłumaczenie rozedrgania listków osiki.

"Objaśnienia natury religijnej odnośnie do drzew znajdujemy również w bajkach ajtiologicznych (T 2651, T 2442C), wiążących te rośliny z życiem, → słowem i działaniem Chrystusa. Najszerzej znany jest przekaz o osice i leszczynie, mający związek z małym Jezusem i jego → matką (zob. Simonides 2010, s. 110; 2008, s. 30; zob. T 2442C; Mianecki 2000, s. 345-347):


Uciekając, Matka Najświętsza z malutkim Jezuskiem przed królem Herodem schowała się pod osiką, ale drzewina ta nie chciała dać Panience Maryi schronienia, tłumacząc się tem, że się boi, aby ją król Heord nie ściął; Matka Boska wraz z swoją dzieciną zmuszona wyleźć spod osice i nie wiedząc na razie kaj się skryć, pobiegła pod leszczynę, nieopodal od osiki rosnącą. Leszczyna z chęcią przyjęła Boską rodzinę: jak mogła otuliła ją drobnemi pławinami tak, że król Herod z niczem powrócił do domu.

Caravaggio - odpoczynek podczas ucieczki św. Rodziny do Egiptu
Na tę więc pamiątkę postanowił Pan Jezus, że osika ciągle trzepoce listkami, niby z bojaźni, choć jest często pogoda na niebie, a pod leszczyną jak grzmi, kiedy człowiek stanie, jest pewny, że go tam grom nie zabije (T 2442C; Siarkowski 1883, s. 117).

Topola osika - You Tube


Matka powinna intuicyjnie wiedzieć, kiedy i w jaki sposób uczyć dziecko coraz większej samodzielności. 

(Pixabay.pl)
Dziecko z kolei, samo daje jej wyraźne znaki, kiedy  nie życzy już sobie, aby było przez nią zastępowane. I chociaż dziecko popełnia nieraz wiele błędów, matka - jeżeli chce nauczyć dziecko samodzielności - winna pozwolić mu działać i godzić się także na jego pomyłki.



W rodzinach wielopokoleniowych bywa czasem odwrotnie.
Tymi trzęsącymi się drzewkami bywają czasem dziadkowie, bo obawiają się zagrożeń płynących ze strony obecnego świata. 
Za ich czasów...
Tak, za ich czasów było bezpieczniej.
Zagrożenia czyhały również, ale nie na każdym kroku,  a tym bardziej nie w domu, jak teraz... w komórce... w laptopie...itp. Już nie wspomnę o używkach.





A jaką babcią dla dorastających wnuków będę ja, kiedy trochę podrosną i osiągną szczyptę samodzielności? 

Czy któraś z nas, mama czy babcia, obejmie rolę "osiki"?


Art by Michael Malm - 1972


(Pixabay)

Ale zaraz... zaraz.
Dlaczego ma kogokolwiek opanowywać lęk, strach, jak tę drzewinę  "osiką" zwaną?

Bóg nie chce naszego lęku i strachu. Aż 365 razy mówi do nas w Biblii w różnej formie “Nie lękaj się, nie bój się, nie trwóż się, odwagi!”. Tak jakby chciał nam to mówić każdego dnia.


Nie lękajcie się... YouTube