Translate

wtorek, 29 października 2019

BIEG PO LAUROWY WIENIEC

Źródło:Pixabay

W starożytnej Grecji sport pojmowano trochę inaczej niż obecnie. To wówczas powstało pojęcie "kalokagathia", określające równowagę ciała i ducha, tj. rozwój fizyczny, ale i duchowy. Zasady, bez zwątpienia, obowiązywały w duchu "fair play".
Potwierdzenie tego można znaleźć nawet na łamach Biblii. Św.Paweł, przewidując rychły kres swego życia, pisze do Tymoteusza: "W dobrych zawodach  wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem". Tymoteusz, jako biskup Efezu, znał sportowe aluzje św. Pawła. 

W obecnych czasach często planujemy biec do celu, nie bacząc na własne możliwości zdrowotne (maratony).
Pniemy się po szczeblach kariery zawodowej lub politycznej , wykorzystując niegodne środki ludzkie lub własną przebiegłość, spychając po drodze ze szczebli drabiny innych.
Robimy to, przeczuwając, że z wysokości upadek może być bardzo bolesny, ale wart przebywania choć przez moment na wymarzonym szczycie. 
Mówimy, "jak spaść, to z wysokiego konia", a to błędne sformułowanie. Ten wysoki koń może być chudą szkapą, źle podkutą.
Prof Markowski ( "Czy znasz polszczyznę?") mówi, że " wysokość konia nie świadczy jeszcze o klasie wierzchowca."

Zatem upadek z "dobrego" ( a nie z "wysokiego") konia nie przynosi ujmy, bo nawet były takie porzekadła, że "z dobrego konia nie żal i kark skręcić".

Ludwik Jerzy Kern opisuje wierszem karierę pana Felka


"(UWAGA!!! Ten wiersz wyjątkowo prosimy 


zacząć czytać od samego dołu) 

...............

Kopnięto w dół pana Felka. 

I spod dziesiątego szczebelka. 


Odkryto, że nie zna łaciny. 
Na szczeblu dziewiątym drabiny. 

Ale wepchnięto go siłą. 
O ósmym mu się nawet nie śniło. 

Lecz wlazł. Podsadzony przez brata. 
Na siódmy piął się dwa lata, 

Ale załatwił to ktoś ci. 
Z szóstym były trudności, 

Po jakiejś większej wódce. 
Piąty osiągnął wkrótce. 

Na czwartym szczebelku się znalazł. 
Po czym bez mała zaraz 

Stanął pan Felek na trzeci. 
Szybciej niż inni faceci 

Wnet był na drugim szczebelku. 
Poznali się szybko na Felku, 


Na pierwszy drabiny szczebelek 
Wskoczył przed laty pan Felek.
DRABINA" 


poniedziałek, 28 października 2019

FAŁSZYWE WSPOMNIENIA

George Redhawk Animated GIFs Tutt'Art@ (44)
Wreszcie ktoś utwierdził mnie w przekonaniu, że prowadzenie osobistego bloga na bieżąco ma sens. Opisując zdarzenia aktualne ,  chronię autentyczność wspomnień. Te jednak, które dotyczą przeszłego okresu, mimo moich szczerych chęci, mogą być w pamięci zmodyfikowane, jak plik.

Za każdym razem, gdy sięgamy do pamięci po jakąś informację, ponownie ją zmieniamy. Na skutek nastroju, w którym właśnie jesteśmy, na skutek nowych informacji, których wcześniej nie mieliśmy.. Jest ona niczym  plik, który wciąż jest modyfikowany, a dostępna jest jedynie najbardziej aktualna wersja - mówi psycholog prof. Elizabeth Loftus z Uniwerystetu Kalifornijskiego.

Dlatego, kiedy odwołuję się w postach do wcześniej opisanych zdarzeń, wolę zastosować odsyłacz "tutaj", aby nikt mnie nie posądził, że opisuję inną wersję tego samego zdarzenia, zatem mogłabym  być posądzona o łgarstwo.

 Kłamcami też nie można nazwać różnych świadków z rozpraw sądowych, kiedy przedstawiają wersję niezgodną z prawdą, bo szczegóły zatarły się już w pamięci lub umysł je sfałszował. Stąd część błędnych wyroków sądowych zapadła na podstawie fałszywych zeznań świadków.
Nowojorska psycholog prawa prof. Jennifer Dysart twierdzi, że - Oni po prostu mylą się w odwzorowaniu rzeczywistości. 

Czas, jaki upływa od zdarzenia do zeznania w sądzie bywa czasem bardzo długi, a wystarczy tylko 30 minut od zdarzenia, aby szczegóły się zmieszały. 
Przecież nasze sny pamiętamy wyraźnie mniej więcej do południa, po czym obraz się rozmywa, powstają białe plamy, a mózg uzupełnia je pasującymi do historii informacjami. 

Często wydaje nam się, że coś we śnie przewidzieliśmy, nie sądząc, że nasz umysł już szybciej dopasował daną sytuację w miejsce białej plamy lub rozmytego obrazu, niż dostrzegliśmy to naszymi zmysłami.

Wiemy, nie tylko   z literatury, że pamięcią nie zawsze możemy kierować wg swojej woli:

Precz z moich oczu! ... posłucham od razu,
Precz z mego serca! ... i serce posłucha,
Precz z mej pamięci!... nie, tego rozkazu 
Moja i twoja pamięć nie posłucha.
( Adam Mickiewicz- Do M***)

Zdzisława Sośnicka - Pamięć -YouTube (from musical "Cats")





Strefa półcienia - Budka Suflera - YouTube


Wracać do tego  - Czerwone Gitary YouTube

(Źródło: Świat Wiedzy. Listopad 2019. Efekt Jokera. Jak tracimy kontrolę nad mózgiem. Jak powstają fałszywe wspomnienia i dlaczego tak ciężko je zidentyfikować?)

niedziela, 27 października 2019

CZY WYSTARCZĄ KLOCKI?


Rodzice Kuby odsapnęli, dziadkowie zresztą - też. Piątku w barwach organizacji spółdzielców "Społem" w przedszkolu nie było. Na szczęście jeszcze tutaj rodzice mają coś do powiedzenia.

 A maluchy przy pomocy rodziców czy nauczycieli (bez specjalnego udziału edukatorów) i tak dają sobie radę z pogłębianiem wiedzy anatomicznej w domu,  przedszkolu czy szkole.
- A my dzisiaj z chłopakami (opowiadał z przejęciem i radością Kuba)  podejrzeliśmy Kleopatrę (zmienione imię koleżanki z przedszkola). Kiedy weszła do toalety, to my się podkradliśmy , otworzyliśmy na całą szerokość drzwi i...



 zobaczyliśmy siuśkę Kleo!



 Akurat! Co te szkraby mogły zobaczyć? Ale bez reakcji cioci, pani wychowawczyni, się nie obyło. Podobno gra warta była świeczki, bo wciąż Kuba o tym wspomina.
Jednak trauma dla Kleo pozostanie  długo, szkoda.
To już wiem, dlaczego mój wnuczek od kilku  dni  biegnie do przedszkola ze śpiewem na ustach.
W domu  ostatnio bardzo interesuje się różnymi albumami,


little-boy-reading by James Chapin (1887 - 1975)

a szczególnie albumem "Ciało Człowieka. Atlas". Wertuje na opak, bo bardzo chce poznać budowę człowieka od jego intymnej strony. Kiedy natknął się na interesującą go ilustrację, od razu dało się poznać, że ma to , czego szukał: 
- Są! Są wreszcie cycki! (innych intymnych części też pilnie poszukuje).

Też coś... jakby cycków w życiu nie widział, powiem więcej, nie smakował z nich życiodajnego napoju. Przecież obraz matki karmiącej niemowlaka nie jest mu obcy. Już niejeden raz miał wyjaśniane, że przytulenie do piersi, to nie tylko po to, aby się mleczka napić, ale przede wszystkim, aby być w pobliżu kochającego  bijącego serca mamy, czy babci.


Przytulam mojego wnusia ( 4 m-ce) 

Pobożne życzenie, aby na tym poprzestać, musiało być trudne, wręcz niemożliwe do zrealizowania, bo skoro zna piersi mamy, to powinno mu wystarczyć.

- Babciu, a ja twoich piersi jeszcze nie widziałem. 
- Nic straconego, Kuba, jesteśmy z mamą do siebie podobne.

Kilka dni temu wczesnym rankiem, nawet bardzo wczesnym, kiedy jeszcze zaspana w negliżu chciałam wejść do swojej łazienki, tam już urzędował mój wnusio i kombinował coś w umywalce. Dlaczego nie w swojej, na górze?
 - Babciu, ja zaraz jadę z tatą do babci Irenki. Tylko umyję swój balonik, bo upadł i ubrudził się. 

Balonik był cały mokry i podłoga wokół umywalki również, ale przynajmniej jego głowa była  sucha, bo z niej się kurzyło, że aż strach! Długo w stanie  kłamstwa nie pozostawał.
- Babciu, chcesz zobaczyć eksperyment? Zobacz, jak wytryśnie z balonika woda, po napełnieniu. Tylko go nacisnę.

Tata przywołał go szybko do porządku, bo tego dnia prowadził wykłady w mieście swoich rodziców, więc czas naglił.


Ale wnusio jeszcze zdążył zapytać mnie, gdzie mam piersi. Rano nie jestem zbyt ogarnięta, i nie myślę tylko o stroju. Czy znów sprawy anatomii kobiecej go zaczęły interesować?
Nie. 
Mój niedbały strój, nie uwypuklał moich wdzięków, a wnusio chciał sprawdzić swój wzrost. 
Czy przerósł już newralgiczną linię babci piersi, czy daleko ma jeszcze do osiągnięcia pułapu jej brody? Przecież za kilkadziesiąt dni będzie miał 6 lat.

No i dlatego, że nie miałam na sobie odpowiedniego "rusztowania" dla moich krągłych wdzięków, strój był luźny, nie opinał "odnośników miary wysokości" - linia piersi  była ciut niżej, niż w ciągu dnia. Wnusio, nie zorientowawszy się , wyprostował się, przylgnął do mnie i ... minął tę linię czubkiem głowy w  szybszym tempie, niż należałoby się spodziewać po równomiernym rozwoju dziecka.
- Tata, huraaaa!!! Już  minąłem babci piersi!
 Cwaniak, mama jest wyższa od babci o 13 cm, więc na przeskoczenie "poprzeczki zawieszonej przez nią" trochę musi poczekać.

Tak uradowany, bez zbędnego ociągania się,  pojechał do drugich dziadków pochwalić się swoim wzrostem.

Jak mało brakuje, aby dać trochę radości dziecku z samego rana, naładować go pozytywnie na cały dzień (tego akurat mój energetyczny wnusio nie potrzebuje) - dać trochę luzu "odnośnikom miary wysokości", pozwolić urwisowi na chlapanie wodą w  łazience  babci.
Nie będę już szerzej opisywać podglądania przez otwory w drzwiach łazienki umieszczone przy podłodze, osób przebywających wewnątrz. Kładł się na podłodze, ale sam się szybko ujawniał, co nie pozwalało mu cokolwiek zobaczyć.

Przecież nie będzie bez przerwy klocków układał.



Skąd my to znamy?


Ludwik Jerzy Kern
KLOCKI


"Kiedyś dzieciom w prezencie kupowało się klocki. 

Dziś dzieci klocków nie chcą. 

Dziś chcą książkę Wisłockiej. 



Gdy zapytasz w tej sprawie małą Hanię czy Frania, 

Mrukną: - Klocki? To śmieszne! 

Nam czytuje już niania 

Książkę «Sztuka kochania»! 



To jest prawda. 

Form nowych ciągle w świecie się szuka. 

Dziś t y c h r z e c z y się dziadek może uczyć od wnuka. 

Wnuk o wiele wie lepiej niż lowelas dziadek, 

Gdzie całować korzystniej. 
Czy w policzek? 
Czy w zadek? 

Wnuczka, owszem, tak samo, 
(Choć przy rachunkach senna) 
Wie, która strefa ciała jest bardziej erogenna. 

Oboje ze swej babci podśmiewają się zdrowo, 
Że taka staroświecka. 
Ma poduszkę pod głową. 

A w ogóle to starzy nie są w sumie na fali, 
Jakby nigdy Wisłockiej w dzieciństwie nie czytali. 

Rzeczywiście. 
Bez ciebie było smutno, Wisłocko. 
Człek nie wiedział, co robić wieczorami i nocką. 

Romantycznie próbował w księżycowym sztafażu 
Po omacku coś zdziałać. 
Solo. 
Bez instruktażu. 
Jeśli chodzi o różne erotyczne delicje, 
To skazany był tylko na własną intuicję. 

Tak nam było. Rzecz można s t o s u n k o w o niełatwo, 
Co staraj się zrozumieć światła współczesna dziatwo. 

A klocki? 
Co z klockami, którymi zacząłem tak cudnie? 
Klocki zostaną dzieciom na starość, 
Jak im już całkiem wychłódnie." 

piątek, 25 października 2019

NIE POZWÓL, ABY KTOŚ GASIŁ TWÓJ UMYSŁ

Pixabay
Jednym z najgroźniejszych czynników prowadzących do utraty kontroli nad własnym mózgiem jest "gaslight". Termin ten "nawiązuje do zekranizowanej w latach 40. XX wieku sztuki Patricka Hamiltona Gaslight (polski tytuł: Gasnący płomień), w której pewna kobieta jest manipulowana przez męża, aż wreszcie nabiera przekonania, że postradała zmysły. Mężczyzna sprawia, iż lampy gazowe migocą, a swojej żonie wmawia, że jej się to wyłącznie wydaje. 

Gaslight.filmlinc.org
- Geslighting z psychiatrycznego punktu widzenia jest jedną z najpodlejszych form emocjonalnego wykorzystania drugiego człowieka - wyjaśnia lekarz i autor książek popularnonaukowych, prof. Achim Peters." 
(Świat Wiedzy.listopad 2019. Efekt Jokera. Jak tracimy kontrolę nad mózgiem)

Gaslight.filmlinc.org
Wydawałoby się, że taka manipulacja poprzez znęcanie się nad człowiekiem występuje tylko w związkach międzyludzkich. 
Nic bardziej mylnego.
W ten sposób  działają również media, portale społecznościowe, a nawet politycy.
W jaki sposób?
Tworzą fałszywe widea, zmanipulowane zdjęcia, fake newsy.
Jak ja się przed tym bronię?

Weryfikuję źródła informacji i motywy, jakimi się kierują ci, którzy je kolportują. Sprawdzam, czy  inne, uznane wcześniej przeze mnie pod względem wiarygodności źródła, potwierdzają te informacje i  interpretują je tak samo.

Całe szczęście, że jeszcze nie tak łatwo rozszyfrować każdego człowieka, chociażby wydawałoby się, że wiadomo, co skrywa... "pod kopułą".



Najbardziej ufne są dzieci, one nie muszą sprawdzać, czy informacje przekazywane od najbliższych są prawdziwe. To zaufanie zostaje później wykorzystywane przez manipulantów.
Anna German śpiewała pięknie o migocących światłach, będących mirażami dziecięcych zdarzeń i marzeń.
Dlaczego te migocące światła wykorzystujemy w dorosłym życiu dla nikczemnych celów? 
Ten dziecięcy kramik pełen cudownych zdarzeń, to dla dorosłych media, portale  społecznościowe, polityka,  przekazując zdarzenia (informacje) w fałszywym świetle, manipulując odbiorcami.

"Kiedy jeszcze byłam mała 
Babcia mi opowiadała
O kramiku cudnych zdarzeń
W tym kramiku dniem i nocą 
Jakieś światła wciąż migocą
To miraże pięknych zdarzeń
Które można przeżyć
Za grosiki marzeń"


czwartek, 24 października 2019

ŻYCIE FEST

Pixabay

Szpitale pełne są... zdechlaków, które w głębi swych ciał skrywają, wg nich, zdrowego ducha. Niestety i on w końcu nie może być niezłomny. Na dalsze życie "fest", jakie prowadzili, nie stosując profilaktyki,  nie staje już sił.
Bo  zdrowy duch potrzebuje zdrowego ciała, i nawet gdybyśmy go zaklinali, nie będzie inaczej.
A tak, to tylko fason można trzymać, ale nie wówczas, kiedy, np. rozpoznaniem jest:
cyrhoza, tromboza, gruźliczy kaszel.

Jaromir Nohavica
Pochód zdechlaków
Antoni Muracki

Dwadzieścia fajek w mig
I do kawy rum, rum, rum
Dwie czyste, gorzkiej łyk
- a ty doktorku spójrz, spójrz, spójrz
Coś szpetnie w piersiach gra
- cóż za odkrywczy fakt
W karetkach znają nas
- a każdy jak brat, brat, brat
Twych nerek dobry los
Nie wróci do łask, łask, łask
Zatkanych tętnic splot
Już stracił swój blask, blask, blask
Serce ma dziwny dźwięk
- sam nie wiem, co to jest?
Wszystko to głupstwo, więc
- żyjesz fest, fest, fest, fest
Cyrhoza, tromboza, gruźliczy kaszel
Tuberkuloza, tak - to wszystko nasze
Neuroza, skleroza, skrzypienie w plerach,
Paradontoza, no nie!, to już afera
Ale w głębi naszych ciał
- zdrowy mieszka duch,
A więc smutki - ciau,
Ju hu, hu, hu, hu
Już zawał szczerzy kły
Za nami o krok, krok, krok,
Zdechlaki zamknąć drzwi,
Bo wredny ma wzrok, wzrok, wzrok
Adresy wasze zna
I skryć się próżny trud
Odnajdzie was raz-dwa
I już nogami wprzód, wprzód, wprzód
W szpitalny wbiją strój,
Wesoło jak w Zoo, Zoo, Zoo
Doktorów mądrych stu
Obejrzy przez szkło, szkło, szkło
Przez naszych trzewi treść
Skalpela cięcia trzy
Wesołą słychać pieśń,
Co tak znajomo brzmi, brzmi, brzmi
Cyrhoza, tromboza, gruźliczy kaszel,
Tuberkuloza, tak to wszystko nasze
Neuroza, skleroza, skrzypienie w plerach,
Paradontoza, no nie, to już afera
Ale w głębi naszych ciał
Duch niezłomny tkwił,
Żyliśmy na swał
- lecz nie stało sił

Pochód zdechlaków- Świat wg Nohavicy - YouTube



No cóż, nie każdy ma tak silny organizm, który przetrzyma ze "spokojem ducha" wszelkie przeciwności losu, nawet takie, jakie czekają go w szpitalu ( z założeniem, że ma odpowiedni próg bólu). To nie na "zdrowie" zdechlaka.
Skądinąd bywają wyjątki, jak to bywa przy każdej zasadzie, że nawet imprezowicze, żyjący na "fest" , zachowują długo zdrowie. Ale, jak już zostało powiedziane, to wyjątki :)


środa, 23 października 2019

KWARTALNY BILANS ŻYCIA

Kemal Kamil Akca Tutt'Art@ (53)

Zastanawiam się, kiedy należy zacząć rozliczanie się ze swojego życia.  
Czy czekać do końca okresu rozliczeniowego, tzn. tuż przed śmiercią? 
Ekonomiści wiedzą ( a ja też do nich przecież należę), że np.: w ekonomii lepiej dokonywać rozliczeń okresowych, np.: kwartalnych, aby nie być zaskoczonym wynikiem rocznego bilansu. 
Dzisiaj odkryłam utwór Jerzego A. Masłowskiego "Modlitwa".
Kilka wersów zawarłabym w swojej analizie opisowej do bilansu dotychczasowego mojego życia:

"...Może przez wszystkie te lata
Biegnąc po słodkie zwycięstwa
Miałam zbyt wiele rozsądku
Może zbyt mało szaleństwa
Może sięgałam po szczęście
Pełna nadziei i wiary
Może zbyt często z pokorą
Może zbyt rzadko z łokciami..."


Wydaje mi się, a raczej mam przekonanie ze  stuprocentowym prawdopodobieństwem, że do innych zachowań, niż cytowane wyżej,   nie otrzymałam "z góry" odpowiednich cech charakteru.
Na szaleństwa trzeba mieć odwagę, nie tylko  fantazję. Czasem niektórym wystarczy... głupota. Oczywiście wszystko zależy od zastosowanej proporcji tych cech. I nie przyznam się, gdyby nawet  ktoś mnie kroił w paseczki, jakie proporcje tych cech
zachodzą u mnie.
Rozpychanie się łokciami zawsze wzbudzało we mnie pogardę, choć to nieładna cecha, ta pogarda. Ale mam na myśli sposób postępowania,  nie osądzam   samego  człowieka. Może nie jestem pokorna, a to już jeden z grzechów głównych, bo związany z pychą.

Czy nie pamiętam więcej swoich grzechów?
Tak, pamiętam,  ale to przecież nie spowiedź powszechna, coś muszę sobie zostawić na później, na następny okres rozliczeniowy.

Doznawałam w życiu okruszków wysokiego nieba, zostałam obdarzona łaską wiary , nadziei i miłości, zatem zanoszę modlitwy do Pana o ich zachowanie. 
Jeśliby mi ich wcześniej nie darowano, to może modliłabym się podobnie, jak  proponuje Jerzy Andrzej Masłowski. Może nie dosłownie, bo najczęściej rozmawiam z Bogiem bezpośrednio.


"Moja modlitwa"

Danuta Błażejczyk

Jerzy A. Masłowski



Może się trochę spóźniłam

Może zabrakło mi szczęścia
Może złe czasy wybrałam
I nie ma dla mnie tu miejsca
Może w tej ślepej loterii
Losy pechowe zostały
Może co lepsze już dawno
Między szczęściarzy rozdałeś

Może przez wszystkie te lata
Biegnąc po słodkie zwycięstwa
Miałam zbyt wiele rozsądku
Może zbyt mało szaleństwa
Może sięgałam po szczęście
Pełna nadziei i wiary
Może zbyt często z pokorą
Może zbyt rzadko z łokciami

Wiem, nic mi nie obiecywałeś
Nie łudziłeś, że mi będzie jak za piecem
Jednak proszę, pomyśl o mnie czasem
I choć czasem miej mnie w swej opiece
I daj...

Trochę nadziei na nadzieję
Nieba okruszek wysokiego
Trochę kolorów na jesieni
Chleba, lecz niezbyt powszedniego
Maskę z kamienia na pogardę
Jasny parasol na zwątpienie
I choć troszeczkę daj miłości
Której podobno masz tak wiele

Może się trochę spóźniłam
Może marzyłam zbyt mało
Kiedy spoglądam za siebie
Wszystko to nie tak być miało
Nie myśl, że żal mam do Ciebie
Że łzy są moją modlitwą
Nie, nie zazdroszczę szczęściarzom
Tylko jest czasem tak przykro

W zimne, samotne wieczory
Nieraz myśl taka kołacze
Że mnie wśród innych wybrałeś
Ale troszeczkę inaczej



Kompozytor: Maciej Zygierewicz
Tekst: Jerzy Andrzej Masłowski
Wykonanie: Danuta Błażejczyk
YouTube

Romel de la Torre -Tutt'Art@ (19)

piątek, 18 października 2019

PERMANENTNY CHOMIK BABCI


Nasz wnuczek dzisiaj jest pod wyłączną opieką dziadków i to my mieliśmy go wyekspediować do przedszkola. Ostatnio polubił bardzo tam chodzić z piosenką na ustach. 
Dziwne... 
Widać młody dorósł. 
Ale przecież dzisiaj miał możliwość zostać w domu. Wczoraj wieczorem postanowił, że dziadzia odwiezie go jednak do przedszkola. Tam ma kolegów i chyba pośród nich rej wodzi. 
Jednak przy śniadaniu pokombinował, że w dni wolne od przedszkola, czyli soboty i niedziele, ogląda 2 lub 3 króciutkie bajki w programach tv. Jest zatem okazja, żeby dziś taki dodatkowy dzień sobie zorganizować. 
Nic z tego...
Żeby chciał zostać....z miłości do dziadków... lub chęci zabawy z nimi , wyłączając media... to dlaczego nie? 
Ale oglądania tv ponad limit tygodniowy... nie będzie!
Więc przy śniadaniu trochę się ociągał, ale w końcu się pogodził z tym ,  że jego plan spełzł na panewce.
Jak do tej pory, nie zauważyłam u swojego sześcioletniego wnuka żadnej inklinacji do zawodów medycznych. Przecież cały czas, nieugięcie twierdzi, że zostanie traktorzystą. Skąd u niego dzisiaj rano podczas wspólnego śniadania, wskazując na moją twarz, postawił diagnozę:

-Dziadziusiu, babcia jest chora na świnkę!

Skąd takie przekonanie? 
Sam nie chorował, a i wokół siebie też osoby na tę dolegliwość nie widział. Ale go rodzice wyedukowali!
 Skleroza...! 
Sama mu kiedyś opowiadałam o chorobach dziecięcych jego mamy.
Nie zdziwiłam się niekłamanej radości mojego mężulka, ale nie załamałam się.



Niewiele się chłopak pomylił. Wygląd wskazuje, że gdyby nie wiek, to diagnoza mogłaby być trafna.

- Kuba, to nie świnka, ja już mam ją dawno za sobą, bo i   wiek dziecięcy minął, jak z bicza strzelił. 
Starsi ludzie, a szczególnie babcie, chorują najwyżej na... chomikus permanens. 

Dziadziusiowi też mogę postawić diagnozę. Od kiedy śmieszą go chomiki na policzkach u kobiet?


 I tu nastąpiło wyjaśnianie o przyciąganiu ziemskim, a przede wszystkim przypomniałam Kubie, że - jeśli będzie siedział na kanapie i oglądał za długo bajeczki, to dostanie... pośladkus permanens i co gorsze, może korzenie zapuścić. Lepiej biec do przedszkola i tam trochę pohasać z dziećmi.

Już nie miałam szans wyjaśniać, jak przyciąganie ziemskie działa na ciała starszych mężczyzn, szczególnie przy dziecku, bo  dziadek, jakoś szybko się zwinął, zabrał wnuczka do samochodu i stawili się w przedszkolu jako jedni z pierwszych. 

Myślę, że Kuba nie rozwija dzisiaj tematów medycznych, a tym bardziej nie stawia żadnych diagnoz "ciociom z przedszkola". One to przynajmniej mają jędrne ciała! Nie zazdroszczę im, ale przyjdzie kryska na matyska. Młodości wiecznej nie można mieć.

Ballada o próżności - YouTube
Śpiewa Katarzyna Dąbrowska




czwartek, 10 października 2019

KOMPLEKS CEZARA


Jaka to radość, że  jeszcze nie wyłysiało się do cna :)))
Czy brak włosów na głowie mężczyzn będzie niedługo normą?
Fryzjerom, póki co, włos jeży się na głowie. A może po glanc też do nich nadal łysi chodzić będą? 
Z ostatnim włosem też będzie zagwozdka. Na którą stronę go zaczesać? 
A może zwinąć w loczek? 
Usługa będzie wymagała szczególnego wysiłku umysłowego, inwencji.

Nasi przodkowie okryci gęsto owłosieniem, ocieplali sobie w ten sposób głowę i nie tylko. Nie mieli ciepłych domów. My teraz nosimy czapki, ciepłe ubrania. 
Po co nam włosy? 
Wreszcie zniknie kompleks Cezara.

George RedHawk,  Źródło - Hi-Fructoze Magazine

Kiedy przypominam sobie zielone ludki ( nie mylić z tymi, które nagle "wyrosły" na Ukrainie w czasie obecnego konfliktu), gości z innych galaktyk, z wielkimi gałkami ocznymi, łyse, z zanikającą spiczastą szczęką, to wyobrażam sobie, że to przybysze z przyszłości. Duże oczy, bo ciągle obserwują informacje elektroniczne, zanikające szczęki, bo przecież już niczego nie muszą gryźć, żuć (spożywają papki lub płynne mikstury, a może wspomagają  się elektrolitami) - a brak włosów to już normalka. 
Oto  obraz człowieka w bardzo dalekiej przyszłości.

Żródło: Pixabay
Na razie zanikają niektórym zęby (ósemki) i łysieje głowa. Postęp w ewolucji widoczny.


Kompleks Cezara
Andrzej Waligórski
Nie za bardzo lubię Zdzisia,
Ile razy mnie gdzieś spotka

Woła: - Ale żeś wyłysiał!

(a sam kudły ma jak szczotka).
Cóż, nie jestem taki młody,
Sporo latek mi już zeszło,
Nieraz miało się powody
By wyłysieć (miłe zresztą ...)
Pewnie, sprawa niewesoła,
Lecz tym niemniej Zdziś to świnia!
Czy ja - widząc jego - wołam:
- Jejku! Aleś ty skretyniał?!
Albo cóżby Zdziś uczynił
Gdybym wśród miejskiego ruchu
Wrzasnął: - Aleś się ześwinił
W zeszłym roku, stary druhu!
Pewnie padłby, zadarł nogi
I zmarł w rezultacie wica,
Lub by jęknął: - Kumplu drogi!
Ciszej! - Toż to tajemnica!
...gładzę uwłosienie skąpe
Lecz humoru wciąż nie tracę -
Cezar także miał ten kompleks,
Napoleon też miał glacę!
Zresztą mam swe wyliczenie -
Wkrótce koniec całej hecy!
Kropka! Skończy się łysienie!
D a l e j są już tylko plecy! Hi hi!