Translate

piątek, 4 września 2026

KIEDY WŁASNA KSIĄŻKA WYSKAKUJE Z LODÓWKI... CYFROWY CUD!




Moi drodzy, przeżyłam przed chwilą coś, co kompletnie odebrało mi mowę i sprawiło, że do teraz zbieram szczękę z podłogi! Słyszałam kiedyś o magii internetowych ciasteczek, o algorytmach i spersonalizowanych reklamach. Ale czym innym jest teoria, a czym innym moment, gdy otwierasz stronę, by porozmawiać ze swoją przyjaciółką, a z ekranu patrzy na ciebie... twoja własna okładka!

Tak, nie przewidzieliście się. Na moim ekranie, jako oficjalna reklama światowego giganta Amazon.it, wyświetliło się czarno na białym: „SERCE ELWIRY – Czajkowska, Teresa”.


Pięć lat temu, gdy zalewałam się łzami na korytarzu kliniki okulistycznej, walcząc o każdy skrawek światła pod powiekami, nawet w najśmielszych snach nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji. Myślałam wtedy tylko o tym, by zdążyć. By oszukać uciekający czas. A dzisiaj wielka, międzynarodowa machina internetowa kłania mi się w pas i proponuje całemu światu zakup mojej powieści.

To niesamowite uczucie uświadomiło mi jedno: warto było się rozpychać łokciami. Warto było zakładać te pięć blogów, zarywać noce, czuwać zmęczoną, ale cierpliwą i pisać na przekór chorobie, operacjom i strachowi. Kiedy wasza własna twórczość zaczyna „wyskakiwać z lodówki” (a raczej z banerów reklamowych), to znak, że Wasze marzenie oficjalnie rozwinęło skrzydła i poleciało żyć własnym życiem. Nie bójcie się marzyć z rozmachem – algorytmy losu bywają zaskakujące, ale ostatecznie zawsze stają po stronie tych, którzy nie dają się zamknąć w mroku!

Dziś w południe In Post dostarczył mi z Niemiec 10 egzemplarzy pachnących drukiem moich książek. Amazon w Polsce nie posiada w naszym kraju drukarni. Miło mi, że Amazon włoski już zaczął rozprowadzać powieść, ale polecam moim przyszłym Czytelnikom Niemcy, czyli Amazon.de, ponieważ koszt dostawy, mam nadzieję niższy,  chociaż przyznam się, nie sprawdzałam. Te pierwsze egzemplarze (oprócz mojego własnego  nr1) przeznaczyłam  na prezenty. Następna dostawa 14 września, bo przecież jeszcze sąsiedzi muszą być obdarowani. Czas od wydrukowania do dostarczenia: druk i wysyłka 9 - 10 dni.

 Zakup powieści "Serce Elwiry" Teresa Czajkowskiej
 poprzez sklep internetowy amazon.pl. 
W wyszukiwarce sklepu należy wpisać ASIN 8398300701


"WIRTUOZOWSKA" GRA JEDNYM PALCEM I SZAL BOA


Zakup luksusowego fortepianu marki Erard oraz sobolowego boa przez żonę poety, Celinę z Szymanowskich, wywołał w środowisku polskiej emigracji spore poruszenie.

Ale przecież trzeba było utrzymywać prestiż (nad stan). Dom Mickiewiczów w Paryżu rzadko opływał w dostatki, a poeta stale zmagał się z problemami finansowymi, utrzymując rodzinę m.in. z pensji profesora w Collège de France.

Czy dziedzictwo matki Celiny miał jakiś wpływ na jej sposób życia? 
Celina była córką Marii Szymanowskiej – jednej z pierwszych europejskich wirtuozek fortepianu. Zakup Erarda (najwyższej wówczas półki wśród instrumentów) był próbą podtrzymania salonowych tradycji i statusu społecznego, na który rodzina nie zawsze mogła sobie pozwolić.

Sobolowe boa.. Tak... na takie ekstrawagancje pozwalała sobie Celina. Wybór tak drogiego elementu garderoby obok potężnego instrumentu idealnie pokazywał pęd Celiny do luksusu, co Rymkiewicz opisuje z właściwym sobie, ironicznym zacięciem detektywistycznym.

 A teraz wezmę "na tapetę"  muzyczny (anty)talent wieszcza.

Ilustracja stworzona przez AI na zlecenie T.Cz.

Choć Mickiewicz przeszedł do historii jako autor niezwykle rytmicznych, wręcz śpiewnych wierszy, jego praktyczne umiejętności muzyczne były – delikatnie mówiąc – znikome.

Grał jednym palcem. Jak celnie zauważa Rymkiewicz, potęga twórcza Mickiewicza nie przekładała się na sprawność manualną przy klawiaturze. Fortepian służył mu raczej do wybijania prostego rytmu niż do realnej gry. Poeta chętnie nucił i śpiewał, jednak natura nie obdarzyła go czystym, głębokim głosem. Współcześni zapamiętali jego wokalne popisy jako dość wysokie i drażniące ucho. No cóż, piskliwy śpiew trudno wytrzymać słuchaczowi.

Adam to prawdziwy geniusz improwizacji: 

Paradoks polegał na tym, że Mickiewicz potrafił improwizować genialne poematy na żywo, często przy akompaniamencie muzycznym (grał mu m.in. Fryderyk Chopin czy celująca w tym Celina). Muzyka słowna wieszcza zachwycała, podczas gdy jego własny śpiew wywoływał uśmiech politowania.

Ilustracja stworzona przez AI na zlecenie T.Cz.

~~~~~~~~~~~~~~~~

Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z lenistwem veny. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj

Widzę, Czuję, Wiem i poszukuję - blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki