Translate

piątek, 9 sierpnia 2019

BUKIECIK Z FIOŁKÓW

Źródło: Pixabay

Muszę zapytać męża, czy jeszcze pamięta, jaki skład kwiatów w bukieciku dostał ode mnie na zakończenie studiów?
Daję głowę, że nie pamięta, tak, jak ja nie pamiętam, jakimi kwiatami mnie obdarował, gratulując mi z tej samej okazji.

Ja jednak do tej pory nie zapomniałam, że mąż otrzymał ode mnie bukiecik z czerwonych fiołków alpejskich, czyli cyklamenowy. Kupiłam je u ogrodnika, zerwane w mojej obecności bezpośrednio w szklarni. Bukiecik  przyozdobiony był zwiewnym asparagusem.

Może dlatego był niezwykły, bo  fiołki służyły przede wszystkim jako wystrój okien w doniczkach?
Ale od tamtej pory przez tyle lat, kiedy widzę te kwiaty, w sklepie, czy w oknach domów, przypomina mi się tamten moment.


Z fiołkami mam również wspomnienie muzyczne. Grałam solówkę na gitarze elektrycznej w zespole, do którego  w młodości należałam. Piosenka  "Fiołki" została napisana przez Ksenię, założycielkę żeńskiego zespołu muzyczno-wokalnego. Melodia sentymentalna, a i słowa - również chwytały za serce. Za ten  utwór dostawałyśmy najwięcej bisów.

A ja prawdopodobnie dostałam jakieś goździki lub róże, bo takie wtedy były oferowane przez kwiaciarnie. A może były to frezje?



Jedno wiem na pewno. Fiołków nie dostałam 😀

Nie ważne, nie sprawdzę, bo mąż i tak nie jest w stanie wykrzesać tego z pamięci.


Cyklamen w naturze -
Źródło: Pixabay




Ludwik Jerzy Kern  
Fiołki (Portrety kwiatów)

Nie trzeba do tego fachowca,
Bo każdy z miejsca zdoła
Odróżnić alpejski fiołek
Od leśnego fiołka,
Albo od zwykłego fioła.

Ma w sobie coś giętkiego,
Wężową jakąś strukturę,
Choć z Alpami to on ma tyle wspólnego
Co ja z Chińskim Murem.

Pejzaż mu zbędny w portrecie,
Topole w tle
Czy tęcza -
On doniczkowe dziecię,
Najładniej wygląda we wnętrzach.

Uwielbiał więc królowanie
(W tych czasach , kiedy był w modzie)
W koszu na fortepianie,
Na oknie lub na komodzie.

Z kosza na wszystkie strony
Wystawiał wężowe ramiona,
Różowa kupiona dla żony,
Kwitnąca grupa Laokoona

Zapewniam, że rzeźba taka,
Rzeźba żyjąca, a tania,
I dziś by nam pasowała
Do każdego mieszkania.


Wiersza pięknego i to stworzonego przez samego Johana Wolfganga Goethe doczekał się maleńki słodki polny fiołek,  a historia tego maleństwa opiewana jest teraz w arii przez najwyższej klasy sopranistki  do muzyki Wolfganga Amadeusa Mozarta.
Przekład tego wiersza spotkałam w czasopiśmie, którego zdjęcie poniżej;










Sonet 99 Wiliama Szekspira
Tłumaczenie: Maria Sułkowska

Wczesnego fiołka, tak łajałem kwiaty:
»Złodzieju miły, z mego druha tchnienia,
Woń Twoją kradniesz; a ciemne szkarłaty,
Co liczku Twemu dają zabarwienia,
Z żył utoczyłeś mego przyjaciela«.
Szydziłem z lilii o Twej myśląc dłoni,
I z marżoleny, że kraść się ośmiela
Jedwab Twych włosów; myśląc, że się broni,
Cierniem mi róża pogroziła biała,
Purpurą wstydu spłonęła czerwona,
A barwy obie trzecia namieszała.
Lecz tchnieniem Twoim kradzież dopełniona,
W net przez chrabąszcza została skarcona.
 Tak wszystkie kwiaty, które mogłem zoczyć,
 Z żył Twych musiały czar i słodycz toczyć.


O tych słodkich  leśnych fiołkach śpiewała  Sława Przybylska


Bukiecik fiołków - Albert Harris



Andrzej Włast
Bukiecik fiołków

Bukiecik tych fiołków
Niech powie ci wszystko
Jak z tobą mi jest dobrze
Bez ciebie mi źle

Co myślę i co czuję
Gdy usta twe całuję
I w nocy o kim śnie
I czemu tak ubóstwiam cię

Bukiecik tych fiołków
Bukiecik, nic więcej
I serce, co z tęsknoty
Omdlewa i drży

Ukryłem je śród kwiatów
Zamknąłem w piosence
Bukiecik tych fiołków
To miłość i ty...

Siergiej Tutunow


PÓŹNA STYLIZACJA Z LNEM W ROLI GŁÓWNEJ

Gustave Courbet "Śpiąca prządka", Wikipedia
W dzisiejszych wędrówkach czytelniczych trafiłam na ciekawy blog  "Dzikie barwy", a aktualny post - "Len roślina , magiczna tkanina" zwrócił moją uwagę na to naturalne włókno, które panoszy się dumnie w mojej garderobie.
Nie wszyscy lubią tę tkaninę, gniecie się, ale latem nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez lnianych ciuszków. Są chłodne, przewiewne a przede wszystkim tak bardzo zbliżają do natury.

Dzisiaj zaprezentuję długą sukienkę 3 warstwową jednolicie zszytą o ciekawym kolorze butelkowej zieleni.













A tu już nie w sukience, ale w żakiecie lnianym. Oczarował mnie tkaniną i krojem, kiedy zobaczyłam go kilka lat temu w secondhandzie, chociaż rozmiar miał  na maaaxi kobietę :) Chociaż inna klientka usilnie mnie chciała od jego zakupu odwieść, to jednak byłam stanowcza, nie odpuściłam i sama go sobie w domu zmniejszyłam.



A tutaj tył żakietu:


Skoro wspomniałam, że len panoszy się w mojej garderobie (a lnu u mnie dostatek :)), to znak, że postów o   tej "lnianej" stylizacji  nie kończę. Czekają, np. kurteczki lniane w połączeniu ze spodniami (też będą extra :)


by Ralph Hedley (1851-1913), źródło: Pinterest

Moim Gościom zainteresowanym lnem, jako materią, odsyłam do bloga, którego z przyjemnością polecam:

http://dzikiebarwy.com/len-magiczna-roslina-magiczna-tkanina/

oraz na stronę:

http://www.paz.most.org.pl/len/uprawa.html