Toffi w ślady malucha też pod czereśnię do chłodu - na hamak
Po deszczu, jaki nawiedzał przez 2 dni moją okolicę nadeszły wysokie temperatury. Obecnie jest już ponad 31 st.C.w cieniu i zapowiadają burzę.
To stan, którego, mój organizm nie toleruje.
No chyba, żebym wyjechała ... na Florydę!, ale nie jestem już taka młoda i w pełni sił, jak to było w roku milenijnym. Tam tez dostawałam prawie "szoku" i dech mi zapierało w pierwszych godzinach po dotarciu, Później zadziałała aklimatyzacja. Nad samym oceanem czułam się wspaniale. Wiedzieli kuzyni, gdzie zakupić sobie miejscówkę na resztę swojego życia. A proponowali to również nam. Nie... to może być dobre dla mnie tylko na wakacje i to króciutkie. Moim domem jest moja POLSKA 💗
Już takie temperatury w sposób humorystyczny opisywałam w 2020 r w poście "Piekielny upał w raju, czyli nietakt meteorologiczny"tutaj
<><><><><><><><><><><<><<><><<><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj
🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj
"Widzę, czuję, wiem i poszukuję" - blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki "link tutaj