Pamiętacie pewną "zagwozdkę", którą podzieliłam się z Wami na tym blogu tutaj ?
Nie mogłam się pogodzić z myślą, że nie pamiętam, gdzie byłam sfotografowana - w jakim miasteczku.
Sprawa się wyjaśniła, kiedy przeglądając galerię swoich zdjęć wpadłam na te dwa.
Seria zdjęć z przerwy w trakcie podróży do Kórnika. Zauroczyło mnie to złoto słoneczników ciągnące się po horyzont.
I już wiem. Ten strój. Biała koszula i kolorowe spodnie.
„Siedziałam tam, na samym rynku w Kórniku, chłonąc spokój odnowionych kamienic i chłód porcelany. Dzisiaj, patrząc na zdjęcie słoneczników mijanych po drodze, zrozumiałam, że tamten dzień miał swój kolorystyczny kod. Moja biała koszula, złoto pól i kremowa słodycz deseru stworzyły triadę, której nie da się zapomnieć. Czasem nie trzeba mapy – wystarczy zajrzeć do własnej szafy i galerii zdjęć, by znów poczuć słońce na twarzy i smak tamtej kawy.
Te słoneczniki stały się inspiracją do bajki wierszowanej w moim blogu "Wierszyki sercem pisane" .tutaj
„A czy i Wy macie w swoich szafach lub albumach takie przedmioty, które działają jak wehikuł czasu? Jaki kolor, zapach lub smak potrafi w jednej chwili przenieść Was do najpiękniejszych wspomnień? Podzielcie się ze mną swoimi 'słonecznikowymi śledztwami' w komentarzach – chętnie dowiem się, co budzi Waszą radość.”
~~~~~~~~~~~~
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy.
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami.
🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia.
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli.

