![]() |
| Obraz wygenerowany przez AI na zlecenie T.Cz. |
Andrzej Waligórski napisał kiedyś genialny wiersz o pewnym Mikołaju Dreptaku, który postanowił założyć Klub Moralnej Odnowy.
I wiecie co?
Zaczęło się pięknie. Jak zawsze.
Ludzie przyszli pełni zapału, oczy im płonęły, dusze pragnęły oczyszczenia. Wybrali prezesa (oczywiście Dreptaka), zarząd, skarbnika, komisję rewizyjną, komisję matkę i komisarza-tatkę. Ustalili składki, plan zebrań i preliminarz. Wszystko jak należy.
Tydzień później zebrali się ponownie, gotowi na wielką moralną rewolucję.
I wtedy… zaczęło się.
Ktoś powiedział, że jest nudno. Ktoś inny obraził się, że „nie wont”. Potem poleciały obelgi, a w końcu – meble. Dosłownie. Wyrywali sobie włosy z bród, wąsów i grzywek, tarzali się po podłodze i walili się czym popadło.
Kiedy już się wykrzyczeli, powyrywali sobie wszystko, co dało się wyrwać, i trochę się uspokoili, spojrzeli na pobojowisko i powiedzieli chórem:
- Wiecie co? Moralna odnowa nas przerosła.
- Załóżmy lepiej PUNKT ODNOWY MEBLI.
I wiecie co? To był strzał w dziesiątkę!
Od tamtej pory żyli w dobrobycie i wielkiej sytości. Bo jak się okazało – łatwiej jest odnowić stary fotel niż starego człowieka.
Moral Waligórskiego jest bezlitosna i genialna jednocześnie:
Zacznij od moralnej odnowy – a skończysz na tapicerce.
I jeszcze będziesz miał z tego dochód.
Bo w Polsce zawsze lepiej wychodzi odnawianie mebli niż ludzi.
KLUB ODNOWY
Jeden Mikołaj Dreptak, osobnik postępowy
Postanowił założyć Klub Moralnej Odnowy
I założył! I wkrótce tego Dreptaka jadalnię
Zapełniły osoby, pragnące się odnowić moralnie,
Zaś Dreptak wszedł i chrząknął i rzekł: Panie, panowie,
Zaraz się poświęcimy wszyscy moralnej odnowie,
Tylko wpierw zarząd wybierzmy rozsądnie acz uroczyście,
Kto będzie prezesem? A wszyscy w krzyk: - Pan oczywiście
Dreptak się skłonił wzruszony. Następnie metodą seryjną
Wybrano zarząd, skarbnika, komisję rewizyjną,
Oraz komisję matkę i komisarza - tatkę
I ustalono jaką miesięcznie płacić składkę,
I zrobiono plan dalszych zebrań, jak również preliminarz
I wszyscy pobiegli do domów, bo Eden się właśnie zaczynał,
A za tydzień znów się zebrali i myśleli o czym radzić?
O alienacji? Frustracji? O ciąży panny Jadzi?
Aż Kociutko powiedział że nuda, i że wynosi się stąd,
To prezes się zdenerwował: - No to panie Kociutko, wont!
- Tylko nie wont! - rzekł Kociutko - tylko nie wont ty burasie!
I gwizdnął prezesa srewantką, która rozleciała się.....
Tu straszny się zrobił zamęt, bo wszyscy dawaj się naparzać,
Naciągać drugim uszy i po podłodze się tarzać,
Oraz wyrywać oburącz włosy z bród, wąsów i grzywek,
Ponieważ faktycznie byli pozbawieni jakichkolwiek rozrywek,
A gdy skończyli bójkę i chcieli czym prędzej nawiać,
To Dreptak wziął dubeltówkę i rzekł: - Jazda meble odnawiać!
I oto po trzech godzinach powstawiano wyłamane szczeble,
Pozaszywano obicia, wypucowano te meble,
Że były zupełnie jak nowe, i wszyscy zmęczeni usiedli
I rzekli: - Po co nam moralna odnowa? Załóżmy punkt odnowy mebli!!!
I założyli, i odtąd żyli w dobrobycie i wielkiej sytości,
A dlaczego im się tak udało? Bo zaczęli od spraw moralności!!!
