![]() |
| Paula Rego- "Posłuszeństwo i bunt" |
Mieszanie faktów z absurdem to moja specjalność, ale kiedy zaczynam analizować wielką sztukę, moja wyobraźnia wchodzi na najwyższe obroty. Spójrzcie na ten niezwykły obraz Pauli Rego zatytułowany „Posłuszeństwo i bunt”. Widzimy na nim młodą dziewczynę, skuloną na ciemnej, skórzanej kanapie.
Na pierwszy rzut oka – podręcznikowy obraz karkołomnego wychowania w surowej dyscyplinie. Skromna fryzura, tradycyjny, ciemny szkolny fartuch zasłaniający kolana. Żadnych uciech, żadnych rozrywek, w których bezkarnie uczestniczą jej rówieśniczki. Ale spójrzcie niżej, na jej stopy. Te białe, nowoczesne adidasy i lekko opadające, zmięte skarpety krzyczą z płótna zupełnie inną historią! Te buty to manifestacja wolności.
A teraz wyobraźcie sobie, co wydarzyło się chwilę wcześniej...
Moja bohaterka, nazwijmy ją umownie zbuntowaną uczennicą, wbrew surowemu zakazowi rodziców, wymknęła się wieczorem przez okno na upragnione tańce z koleżankami. Wyszalała się w tych swoich niesfornych sportowych butach, ale powrót okazał się brutalnym zderzeniem z rzeczywistością. Drzwi wejściowe były już zamknięte na głucho. Jedynym bezpiecznym azylem stał się nieopalany, ciemny przedpokój i stojąca w nim stara, chłodna kanapa.
Nie chcąc budzić surowych domowników i prowokować awantury, dziewczyna cichutko niczym mysz kładzie się na poduszce, podkurcza nogi i próbuje udawać, że jej tu nie ma. Pragnie zasnąć, zapomnieć o chłodzie. I w tym momencie dopada ją... proza życia.
Nagle, w głębi nocy, pojawia się problem najwyższej wagi. Dziewczyna zaczyna rozpaczliwie marzyć o toalecie. Ta domowa, luksusowa, znajduje się tuż za drzwiami, w głębi mieszkania. Co robić? Czas nagli, natura nie pyta o stopień posłuszeństwa czy buntu! Decyzję trzeba podjąć natychmiast.
Opcja pierwsza: zapukać do drzwi sypialni rodziców, zalać się łzami, okazać głęboką skruchę, przyjąć karę na klatę, ale w zamian zyskać upragniony dostęp do domowych wygód.
Opcja druga: wytrwać w buncie do końca! Wyślizgnąć się z powrotem na zewnątrz, przejść przez ciemny ogród i odwiedzić letni, podwórkowy przybytek ulgi. Tylko jak to zrobić bezszelestnie? Żeby wyjść na zewnątrz, musi najpierw nacisnąć ciężką, metalową klamkę wyjściowych drzwi. A ta, jak na złość, w głuchym środku nocy wyda przeraźliwy, metaliczny jęk, który natychmiast postawi na nogi cały dom.
Dziewczyna zamarła w bezruchu. Czas ucieka, pęcherz pulsuje w rytm tykania zegara, a klamka czeka. Co wybierze nasza bohaterka? Tego dowiemy się pewnie w kolejnym odcinku, bo – jak mawiała Pani Muszyńska – z wiatrem i naturą nie pogadasz, a sekundy płyną!
<><><><><><><><><><><<><<><><<><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj
🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj
