Poranek w domu Wiktora pachniał świeżą kawą i cynamonowymi bułeczkami, które Ivo przyniósł prosto z lokalnej piekarni. Siedzieli na werandzie, chłonąc rześkie powietrze po nocnej ulewie. Mała Toffi siedziała na kolanach Anny, licząc na zbłąkany okruszek ciasta.
– No dobrze, panie zazdrośniku – zagadnęła wesoło Anna, opierając brodę na dłoni i patrząc na niego z błyskiem w oku. – Obiecałeś mi wczoraj kawiarnię bez kamer, bez statystów i przede wszystkim: bez żadnych hrabiów. Gdzie mnie zabierasz?
– Skoro mam dotrzymać słowa, muszę to zrobić z odpowiednim rozmachem – uśmiechnął się tajemniczo Ivo, upijając łyk espresso. – Myślałem o kawiarni Café Central w Wiedniu i prawdziwym, austriackim strudlu.
Albo... wiesz co? Polecimy do Paryża. Napijemy się kawy na samej górze Wieży Eiffla, patrząc na całe miasto.
Co ty na to? Szalony skok z pociągu zasługuje na równie szalony ciąg dalszy.
Annie aż zaparło dech. Spojrzała na niego, próbując wyczuć, czy żartuje, ale w jego oczach płonęła absolutna, ekscytująca powaga. Już miała odpowiedzieć, gdy nagle sielankę przerwał głośny, natarczywy dzwonek telefonu Ivo. Na ekranie rozbłysło imię reżysera.
– Wybacz, muszę to odebrać – mruknął Ivo, przesuwając palcem po ekranie. – Cześć Janek, co tam na...
– Ivo, ratuj! – głos Janka w słuchawce brzmiał tak dramatycznie, że Anna słyszała go z odległości metra. – Mam absolutną katastrofę na planie! Przeglądaliśmy nocne kadry z balu i ta leśna głusza wyszła strasznie sztucznie. Musimy powtórzyć scenę, przenieść ją do jakiegoś prawdziwego, klimatycznego ogrodu z tradycyjną altanką i trochę ją rozbudować. Ale to jeszcze nic!
– A co się stało? – zaciekawił się Ivo, gładząc Toffi, która w międzyczasie przemaszerowała na jego kolana.
– Nasz wielki hrabia, pan Potocki, poszedł wczoraj wieczorem na spacer nad leśny potok – Janek aż parsknął w słuchawkę. – Komary pocięły go tak potwornie, że ma całą twarz opuchniętą! Wygląda teraz jak bokser po ciężkiej walce, a nie dziewiętnastowieczny arystokrata. Co gorsza, ma alergię na mocny makijaż charakteryzatorski, a jako rasowy celebryta dba o cerę bardziej niż o scenariusz. Nie ma mowy, żeby stanął przed kamerą przez najbliższy tydzień!
Ivo uśmiechnął się pod nosem, natychmiast przypominając sobie wczorajszą zazdrość.
– Znam okolice, więc ogród z piękną altanką wam znajdę. Tata Anny, Wiktor, ma idealne miejsce – zaproponował Ivo. – Ale z aktorem masz problem.
– Właściwie... to już nie mam – w głosie Janka pojawiła się diaboliczna nuta. – Ivo, znamy się od lat. Przecież ty jesteś niesamowicie przystojny, masz dokładnie ten typ urody co hrabia Potocki. Nawet długo nie musielibyśmy cię charakteryzować! Tylko nie wiem, czy umiałbyś z dumą nosić historyczną perukę...
Ivo aż wyprostował się na krześle, a Anna uniosła wysoko brwi, słysząc te słowa.
– Co?! Oszalałeś? Ja mam zagrać hrabiego? Co to, to nie! – obruszył się natychmiast. – Poza tym, mojej statystki ci tym razem nie użyczę. Anna zostaje na werandzie. Przepraszam, planujemy właśnie wyjazd na kawę do Paryża.
– O nie, stary, tak to my nie rozmawiamy! – zaoponował reżyser. – Prawda jest taka, że to twoja Anna wypadła na podglądzie najlepiej ze wszystkich statystek. Kamera ją kocha. Dobrze by było, żeby to ona zagrała u boku nowego hrabiego. Pomyśl tylko... zamiast lecieć do Paryża, najpierw możesz legalnie grać z nią zakochanego w blasku lampionów, we własnym ogrodzie! No, chyba że wolisz dalej udawać zazdrosnego ochroniarza?
Ivo milczał przez dłuższą chwilę. Spojrzał na Annę, która przyglądała mu się z rozbawieniem i rosnącą ciekawością. Wizja trzymania jej za rękę przed kamerą, bez obecności napuszonego Potockiego, nagle wydała mu się niesamowicie kusząca. Paryż mógł chwilę poczekać.
– No, dobra... – mruknął w końcu Ivo, a na jego usta wypełzł szeroki, tajemniczy uśmiech. – Może jeszcze zmienię zdanie. Porozmawiam z Anną.
( P.S.
Od autorki:
Od tego odcinka zazdrosna Toffi o Maksa, dołączyła jako drugoplanowy aktor zamieszkały w domu Ivo)
C.d. nastąpi
<><><><><><><><><><><<><<><><<><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj
🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj


