Translate

sobota, 26 marca 2022

A PLANY I TAK SPALIŁY NA PANEWCE...

Nie wiem, czy moi Goście obcojęzyczni zrozumieją ten tytułowy idiom. Po przeczytaniu postu będzie wszystko jasne.

Zaczął się dzień, jak co dzień. Zastanawiamy się, co nam przyniesie?


Tym razem, od rana każdy członek rodziny miał swoje pozytywne plany.

Słoneczko świeciło wiosennymi promykami, wróble ćwierkały podjadając z karmnika ziarna wysypane przez męża. Wnuki hasały po zielonej trawce na podwórku pod baczną opieką swojej mamy,  jednak oczy przy tym należy mieć dookoła głowy. Starszy, Kuba, odwrócił uwagę mamy na kilka sekund, a ten młodszy, urwis Michał, chciał spróbować, czy przejdzie wierzchem po plastikowej siatce zabezpieczającej starą wannę napełnioną wodą deszczową. Pewno nasz wcześniak myśli, że ma wciąż wagę urodzeniową - 900 gramów. Doświadczenie się nie udało... i mama usłyszała przestraszony wrzask Michała, który już zanurzony po pachy stal w zimnej wodzie na dnie wanny. W tym czasie babcia, czyli ja we własnej osobie w spokoju ducha, zajmowałam się przygotowywaniem posiłku dla rodziny, kiedy do drzwi tarasowych zaczęła nachalnie dobijać się córka. Pomyślałam, że zakłóca mi ktoś spokój, a przecież drzwi frontowe otwarte... 

Wnusio, ociekający wodą, niesiony na rękach przez mamę ,  mającą oczy, jak dwa spodki od filiżanki od kawy ( której już tego dnia nie wypiłam...) postawił mnie w osłupienie. Córka biegnąc na górę do siebie po drodze wyjąkała, że Michał nie czekał na 24 czerwca, kiedy można rozpocząć tradycyjnie bezpiecznie  kąpiel w zewnętrznych wodach.

Teraz czekała go błyskawiczna kąpiel też w wannie , ale ... kulturalnie... w łazience i takie tam ... domowe sposoby - na rozgrzanie młodego, ciekawego doznań chłopczyka.

W nocy wystąpił katar  i kaszel.

 Rano wizyta w przychodni, ale lekarz stwierdził, że to nie wpływ kąpieli, ale... wirus jakiś w powietrzu i Michał jest tego dnia 10. dzieckiem z kolei z takimi objawami.

Nocny dyżur przy kaszlącym i duszącym się od kataru Michałem przypadł tacie ( miał za dwa dni planowaną imprezę), a była to już druga noc dyżuru, bo następne dwie przejmowała mama. 

Tata Michała i Kuby zaplanował sobie, że odeśpi w dzień, ale...

Po wypadku Michała z wanną, dziadek od ręki zlikwidował wannę, jako ekologiczny sposób na zatrzymywanie deszczówki i przedmiot tej dramatycznej sprawy wyciągnął z ziemi, gdzie po nim pozostał lej... dół po prostu. Wymagał natychmiastowego zasypania, bo przecież to następne wyzwanie do penetracji przez młodszego wnuka. Zamówił kilka taczek ziemi ogrodowej u przedsiębiorcy transportowego, i pech... bo ten przywiózł następnego dnia z rana i... wysypał przed bramą, ale na działce sąsiada. Na szczęście działka w trakcie zabudowy, ale właściciel na razie nieuchwytny. 

Pech dla taty Michała też nie mały, bo po dyżurze nocnym nie pił kawy 


aby od razu się złożyć pod kołderką i odespać to wszystko, a tu... wzywają go do taczek.

 Kiedyś mieliśmy takiego wodza narodu, który na zadawane pytanie: "pomożecie?" - już sam sobie odpowiadał, nie czekając na aprobatę, no bo kto by śmiał nie pomóc?

 Teść, czyli dziadek Michała i Kuby jest po operacji kręgosłupa i sam nie da rady tej ziemi taczkami przewieźć na właściwe miejsce i zasypać oraz uformować odpowiednio teren po wannie.

O tym, że zięć miał zdublowany dyżur (normalnie zmieniają się co dzień), nie miałam zielonego pojęcia, zatem, kiedy zobaczyłam mojego przystojnego zięcia (ca 190 wzrostu) w ciemnych okularach, wyprostowanego, jak struna, kroczącego z taczkami napełnionym wcześniej ziemią... ogarnął mnie śmiech. Pomyślałam... bravo, tak trzymać fason, nie każdy potrafi, nawet przy tak nomen omen przyziemnych sprawach. Pobiegłam do córki podzielić się tym spostrzeżeniem.

- Mamusiu, on tak idzie, jak lunatyk, może śpi po drodze, bo dyżurował dwie noce i nawet kawy nie pił... To chyba te taczki go prowadzą, a nie odwrotnie.

Co, bez snu, kawy? To herbatki mocnej też nie było...

A to pech...

Dwa uczucia mną targały : zakłopotanie i żal, a miał być to piękny dzień...

art by Egon Schiele

A jak się zięć wyśpi, to dam mu... kubeł kawy i chleba z marmoladą, bo...

"(...)Na nic plany i narady,
kiedy nie ma marmolady  (...)"
A dżemu ( dawniej marmolady) nie podano na śniadanie, bo dzieci po takim posiłku dostają wzmożonej energii, a przecież jej i tak im nie brakuje.

Zięć może jednak tę marmoladę spożywać bez ograniczeń i wtedy w nowy dzień można wejść z przytupem, albo jeszcze silniej



... a poza tym, tak radziła Maryla Rodowicz w piosence Adama Kreczmara:

"(...)Służę wszystkim dobrą radą:
dzień zaczynaj marmoladą(...)"

Zakończmy zatem ten dzień na wesoło:



Wszystko się do chleba nada,
lecz najlepiej marmolada.
Służę wszystkim dobrą radą:
dzień zaczynaj marmoladą.

Taką w życiu mam zasadę,
by popierać marmoladę,
wszystkich na łopatki kładzie
człowiek dzięki marmoladzie.

Na nic plany i narady,
kiedy nie ma marmolady,
więc żegnamy cię, balladą,
nasza droga marmolado.

Lubią mali, lubią duzi,
gdy się robi słodko w buzi.
I klasówkę da się znieść,
byle coś słodkiego zjeść.

No bo to się w życiu liczy,
żeby trochę mieć słodyczy,
choć zbyt słodkim nie jest świat,
tyle z niego masz, coś zjadł.

Gdy posłodzić dom i szkołę,
to się robią dość wesołe -
i dlatego co jak co,
marmolada to jest to.

Wszystko się do chleba nada,
lecz najlepiej marmolada.

W tym momencie, kiedy piszę ten post, zięć po przeprowadzeniu wykładu, udał się na "huczne obchody"   100-lecia korporacji studenckiej, co, mam nadzieję, pozwoli zapomnieć mu o ostatnich rodzinnych przygodach i odstresuje go. 

Przekonam się, czy mam rację dopiero jutro, bo wraca dziś o 23.

Autor: Teresa Czajkowska 

opublikowano - 26.03.2022, 14.53

poniedziałek, 21 marca 2022

PRIMAVERA

(art by Frederick Walker - Wiosna)


Dzisiaj na całym świecie, w różnych językach było wypowiadane jedno wspólne słowo oznaczające ulubioną i oczekiwaną już od kilku dni porę roku.
 Najczęściej wymawia się "primavera" - (wiosna - "po naszemu"), która przybyła na wiele sposobów 😀

Oleg Tchoubakov - Wiosna

Ja wyruszam na wiosenny spacer i zapraszam Cię ze sobą.

To mój "digital collage"


Animacja z okazji nadejścia wiosny
autorstwa Michele Giammaria


„Wiosna to przebudzenie lądu. 
Marcowe wiatry to poranne ziewanie” 
– Lewis Grizzard

Pierwsze oznaki wiosny zaczynają kwitnąć w całej Europie! Świętujmy więc, ucząc się, jak powiedzieć „wiosna” w 50 językach Europy w jeden dzień!

albański – pranvera
arabski – ربيع (Rybi)
ormiański – Գարուն (garun)
Azerbejdżan – Yaz
baskijski – Udaberri
białoruski – Вясна (Wiasna)
bułgarski – Пролет (Prolet)
kataloński – Primavera
chorwacki – Proljeće
czeski – Jaro
duński – Forår
niderlandzki – Lente
estoński – Kevad
farerski – Var
fiński – Kevät
francuski – Printemps
gruziński – გაზაფხული (Gazapkhuli)
niemiecki – Frühling
grecki – Άνοιξη (Ánoixi)
grenlandzki – Upernaaq
węgierski – Tavasz
islandzki – Vor
irlandzki gaelicki – Earrach
włoski – Primavera
Jerriais – rnouvé
łacina – Ver
łotewski – Pavasaris
litewski – pavasaris
dolnoniemiecki – Blöhtiet
luksemburski – fréijoer
macedoński – Пролет (Prolet)
maltański – Rebbiegħa
Manx – Arragh
Monako – Primavera
Lapoński Północny – Giszaj
norweski – Vår
Polska – Wiosna
portugalski – Primavera
rumuński – Primăvară
rosyjski – Весна (Wieszna)
gaelicki szkocki – Earrach
serbski – Пролеће (Proleće)
słowacki – Jar
słoweński – Pomlad
hiszpański – Primavera
szwedzki –Vår
szwajcarski niemiecki – Fryhling
turecki – İlkbahar
ukraiński – Весна (Wesna)
walijski – Gwanwyn

Autor: James Scanlan (
https://europeinaday.wordpress.com/)

Konstanty Mańkowski, Matka Boska Wiosenna, 1894


Botticelli - Wiosna

Leon Wyczółkowski "Wiosna - Wnętrze pracowni Artysty"

Franc Dicksee - Wiosna

Jacek Malczewski, Wiosna | 1900,
 Muzeum Narodowe w Warszawie
żródło: Niezła Sztuka

Jan Malczewski - Wiosna


Witold Pruszkowski, Wiosna | 1887,
Lwowska Galeria Sztuki
źródło: Niezła Sztuka


Jacek Malczewski - Wiosna, 1898
źródło : Niezła Sztuka

Monet - Odrodzenie

Isaac Snowman - Slumber, 1874-1947

Frederick Morgan

William Henry Margetson


Vivaldi - Wiosna -YOUTUBE



Tu już spacer bez płaszczyka... coraz cieplej...

T.Cz. w autorskim digital collage

Jeszcze nie wzrosła temperatura wiosenna na tyle, aby chodzić już w zwiewnych szyfonach, ale poczekam...



Pewno będą i pochmurne dni, jak w życiu, nie zawsze uśmiech człowiekowi towarzyszy, zważywszy na fakt, w jakich okolicznościach przywitaliśmy tegoroczną wiosnę. 


Ale ... nie damy się... Nadejdą jeszcze piękne i szczęśliwe dni .





Oczekiwanie na nadejście wiosny starałam sobie urozmaicić. Te moje obrazki digitalowo- kolażowe są od miesiąca moją rozrywką. "Ubieram się" za darmo... Czasem z małego detalu znalezionego w internecie dorysowuję, np. cały żakiet wg swojego projektu... "wklejam swoją głowę" i ... wyjście gotowe na salony 😀 Nawet, jeśliby się uparł, to i na wybieg...



Niekiedy znajduję już gotowy strój, w którym nic zmieniać nie muszę. Nawet rozmiar pasuje, hi hi hi.
A jakie to teraz w momencie szalejącej drożyzny wygodne... Wcale sklepy mi nie są potrzebne 😀






czwartek, 17 marca 2022

TRANSPORT NA ANIELSKICH SKRZYDŁACH

(Jacek Malczewski - "Eloe"
(olej na płótnie, 205,5 x 129 cm), 1909,
Lwowska Galeria Sztuki)

Aniołowie są istotami ( duchami) niezwykle zajętymi.
 Tym razem mają ciężką pracę, szczególnie na Ukrainie. Bez przerwy wzywani do ochrony, ale często i do... transportu. 
Taka refleksja naszła mnie, kiedy oglądałam (po raz kolejny już zresztą) obraz Jacka Malczewskiego - "Eloe". Jest to dzieło pełne mistycyzmu, tajemnicy  i symboliki. Każdy obserwator ma prawo do własnej interpretacji. Obraz odpowiada każdej epoce, a dzisiaj oglądam go w czasie wojny u sąsiadów i skojarzenia mam odmienne, niż za poprzednich "oględzin" tego dzieła sztuki.
Ale teraz, odbiegając od spraw bieżących, przedstawiam opis z Wikipedii, z tzw bryka.


"Centralną postacią tego obrazu jest sylwetka niby kobieca, która przypomina w swych kształtach anioła. Jej włosy są związane, mają brązowy odcień a jej twarz wykazuje zmęczenie. Jej szata jest uboga, wręcz znikoma, ma prawie w połowie odsłonięty biust. Z tyłu, za swoimi plecami ciągnie długi brązowawy płaszcz , a na nogach widnieją ozdobione wzorkami czarne kozaki. Na szyi tej postaci widnieje sznur, który z pewnością nie jest lekki i zdaje się, że ciąży jej w każdym ruchu. W swej lewej dłoni dzierży kajdany. Jej sylwetka jest prosta, jakby usztywniona, zdaje się robić wrażenie, jakby zaraz miała skamienieć, przerodzić się w posąg.

Za centralną postacią umieszczona jest druga sylwetka kobieca, która leży na skrzydłach anielskich. Jej długie włosy są koloru blond i są roztrzepane jakby od wielkiego wiatru. Wygląda jak podczas głębokiego snu. Mimika jej twarzy jest spokojna, rozjaśniona subtelnym uśmiechem.

Tło obrazu Jacka Malczewskiego przedstawia wschodzące słońce, które jest tak namalowane, że w ogóle nie wzbudza zainteresowania, nie przykuwa wzroku patrzącego nań widza.

Przeważającymi w obrazie barwami są kolory zimne, zwłaszcza różnego rodzaju odcienie zieleni i błękitu. Pojawiają się także barwy cieplejsze, których autor użył do skomponowania tła i w niewielkim stopniu sylwetek obu kobiecych postaci.

Z racji tego, że przedstawiona przez Malczewskiego wizja należy do ujęć symbolicznych można różnorako ją zinterpretować. Jedna z możliwych analiz to taka, że "Eloe" przedstawia pewien obraz końcowej fazy dojścia człowieka do nieba. Postać w tle, to symbol  człowieka, który umarł i podczas snu przebywa drogę do krainy szczęśliwości, jest tam "transportowany" na skrzydłach anielskich, które w tym wypadku są już opuszczone ze względu na wielkie zmęczenie Anioła za ten "transport" odpowiedzialnego."

Jacek Malczewski jest też autorem innego obrazu z aniołem i dzieckiem. Tytuł wskazuje, że raczej afirmuje życie, przekazuje informację, że aby dojść do sławy, trzeba się wznieść na wyżyny. Ale nie daj, Boże, po trupach..., jak to teraz czynią najeźdźcy rosyjscy.

Jacek Malczewski - "Do sławy"

Najlepszy wybór ... z pomocą anioła.
I niechby do sławy te anioły transportowały dzieci, ale przecież one od kilku tygodni transportują wojenne ofiary.
Ostatnio, bez względu na to o czym bym nie myślała lub czym nie zajmowała sie fizycznie, wciąż czuję niepokój, jakby coś mi zagrażało, podobnie, jak tym biednym ludziom, którym świat złych ludzi odebrał pokój. 

Remedios Varo - Niepokojąca obecność

Te dramatyczne aktualne sprawy poruszają wszystkich wrażliwych ludzi, m.in. twórców różnorodnej sztuki, jak np. animatora, znanego mi ze wspólnej grupy artystycznej  - Michele Giammaria.
"Wojna z UKRAINĄ jest ogromnym ciężarem na mojej duszy; wiedzieć o tych wszystkich ludziach, tych wszystkich dzieciach, którzy umierają każdego dnia i tylko z pragnienia władzy osoby, która oszalała przez zło jego diabelstwa. A białą gołębicę chciałbym jak najszybciej wysłać w przestworza jako życzenie pokoju . Tutaj moje życzenie zostało spełnione dzięki mojej własnej animacji"

autor Michele Giammaria

Ten mój wpis jest może kontrowersyjny, ale jestem osobą wierzącą.
Jeśli nie potrafisz się modlić  o pokój, jesteś osobą niewierzącą, to chociaż trzymaj kciuki za walczących , dzieci i kobiety uczestniczące w tej tragedii, ale... oszczędź sobie nieprzyjemnych komentarzy (takich, przepraszam, nie opublikuję).

 A teraz pieśń wlewająca w serce pokój i nadzieję, jak napisała jedna z osób komentujących na YouTub-ie, zaśpiewana w dwóch językach: ukraińskim i polskim przez zespół MOCNI W DUCHU


Daj mi usłyszeć Twój głos, 2017


sł. i muz. Inga Pozorska, Adam Dziedzic
voc solo: Inga Pozorska

1. Daj mi usłyszeć Twój głos, rozpoznać go.
Daj mi wybierać Twe słowa pośród tysiąca słów.
Daj mi zobaczyć Twą twarz, zatrzymać wzrok.
Pokój znajduję w Tobie, gdy widzę Ciebie blisko.

Ref. Jezus... x4

2. Daj mi łaskę Twą, bym nie bał się.
Daj mi uwierzyć, że mogę czynić cuda w Twoje Imię.

Coda: Postaw mnie mocno na skale.
Umocnij mnie, wybieram Cię na zawsze.

Gdybyś mówił językami świata tego,
nie znał granic,
Wiedzę jego posiadł pełną,
nic nie będziesz miał.
To, co widzisz i co słyszysz, co smakujesz i co liczysz,
Co posiadasz, to posiada cię.

A ja kocham cię, mówi Pan.
Naprawdę kocham cię, na wieki kocham cię.

Miłość czeka, nie zawodzi,
Kiedy zdradzisz – nie odchodzę.
Miłość nigdy nie ustaje, trwa.
Jestem w tobie, zawsze byłem,
Czekam dzisiaj - każdą chwilę z tobą spędzić,
Życie twoje, chcę.

Bo ja kocham cię, mówi Pan.
Naprawdę kocham cię, na wieki kocham cię.


1. Дай мені почути Твій голос,розпізнати його.
 Дай мені вибирати Твої слова серед тисячі слів. 
Дай мені побачити Твоє обличчя. 
Мир я знаходжу в Тобі, коли бачу Тебе близько. 
Ref. Ісус … x4 
2. Дай мені милість Твою не боятися. 
Дай мені повірити, що можу творити чудеса в Твоє Ім’я. 
3. Постав мене міцно на cкелю. Зміцни мене, вибираю тебе назавжди. 

tłumaczenie: Ira Fokashchuk 
sł. i muz. Inga Pozorska, Adam Dziedzic 
voc solo: Inga Pozorska

Czego mogę życzyć światu , a w szczególności Tobie, Drogi Gościu?



sobota, 12 marca 2022

OBY TYLKO NIE BYŁO FUSZERKI

(art by Wendy Mould)



Obrałam sobie dzisiaj dalszy ciąg tematu o ptakach. Były skowronki, były jaskółki, to chyba tak "po drodze" i do rymu teraz... kukułki.

Ale obawiam się, żeby z tym postem nie było tak, jak w wierszu Brzechwy... fuszerki. Chwyciłam się

za temat, ale czy podołam?

 A z tym wierszem to było tak:


Kukułka i jaskółka

Ku­kuł­ka na­mó­wi­ła raz pew­ną ja­skół­kę,
Żeby za­war­ła z nią au­tor­ską spół­kę.
Pod­rzu­ci­ła jej tedy jaj­ko swe do gniazd­ka,
Mó­wiąc: "Wy­siedź je. Bę­dzie po­wiast­ka."
Wy­lę­gło się więc pi­sklę i w pu­chu pod­ściół­ki
Czu­bek w czu­bek po­dob­ne było do ku­kuł­ki.
Ja­skół­ce na ten wi­dok z żalu pę­kło ser­ce,
A ku­kuł­ka, le­cąc w knie­ję,
Po­wie­dzia­ła: "Pa­trz­cie, tak się za­wsze dzie­je,
Gdy świet­ny te­mat dać byle fu­szer­ce!"

I o fuszerkę tu nietrudno, bo gdybym tak pokusiła się o zakończenie na tym etapie tego wpisu? Przecież już z wiersza wiadomo (z doświadczenia i nauki też), że te kukułki, to wyrodne matki. Jak można podrzucać własne dzieci..., no jak?
Ale przecież jeszcze troche informacji na temat kukułki dałoby się przekazać, zatem postaram sie, aby nie dać plamy. Będzie więc trochę cytatów poniewaz nie ma to, jak wiedza u źródła.

Lasy Państwowe to chyba źródło najbardziej wiarygodne na temat leśnego budzika, bo tak zwie się kukułkę.

Ku-ku ku-ku ku-ku :)
Już szósta!!!
Do pobudki zakuka nam kukułka!

Kukułka - jeden z pierwszych odgłosów ptaków, które większość z nas zapamiętuje w życiu, tuż po gdakaniu kury ;)

Czemu kukułka kuka? Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że to kuka samiec. Gdy znajdzie gniazdo małych ptaków (kukułka wyszukuje gniazda takiego gatunku ptaków, w jakim sama była wychowana), wtedy siada w pobliżu i kuka.

Wabi tym samym samicę, a jednocześnie oznacza swój rewir. Małe ptaki słysząc kukułkę, wpadają w panikę - próbują odgonić samca, latają w popłochu, zostawiając niestrzeżone gniazdo. I to ten moment, który wykorzystuje przyczajona samica. Gdy tylko ptaki opuszczą gniazdo, ona hyc! podlatuje, zostawia swoje jajo i ucieka.

Samiec przestaje kukać, oba ptaki odlatują, a w gnieździe na rodziców czeka niespodzianka.
Poza kukaniem kukułki odzywają się chrapliwie, co przypomina chichotanie po udanym psikusie ;) choć ten odgłos jest zdecydowanie mniej spektakularny i znacznie mniej osób miało okazję go słyszeć.




Fakt, że kukułki nie budują gniazda wydawał mi się tak oczywisty, że nawet o tym młodzieży na zajęciach nie opowiadałam. Ale do czasu…

Hanna Będkowska:
Ponieważ w ośrodku posiadamy zbiór gniazd ptasich, często je wykorzystuję do zaktywizowania uczniów. Ostatnio jednym z zadań gimnazjalistów było wyszukanie gniazda kukułki i opisanie jego wyglądu. I o dziwo, młodzież szukała wśród gniazd tego kukułczego. Po tym doświadczeniu żadnych zagadnień nie ignoruję, nawet tych z pozoru oczywistych. Aby się przygotować do przybliżenia młodzieży tego gatunku sięgnęłam do literatury. Przestudiowałam opis kukułki w dwóch książkach: 1) Reinhard Bezzel „Ptaki” oraz 2) Andrzej G. Kruszewicz „Ptaki Polski”. Szukałam odpowiedzi na pytanie, dlaczego kukułki nie wychowują swojego potomstwa? Kiedyś myślałam, że przyczyną jest ilość składanych jajek – podobno jedna samica może ich złożyć nawet 20. Nie wiem czy o tym czytałam, czy gdzieś słyszałam, czy sama wymyśliłam, lecz chodzi o to, że kukułka nie byłaby w stanie nad tą ilością zapanować. Gdy z pierwszych jaj wykluwałyby się pisklęta, samica wysiadywałaby kolejne jaja i znosiła dalsze… Jednak nie znalazłam potwierdzenia tej teorii. W literaturze znalazłam informację, że ta ilość jaj wynika z konieczności zachowania gatunku. Otóż nie wszystkie jaja mają szansę na rozwój. Naturalna śmiertelność może przekraczać nawet 50%. Oprócz tego, niektóre ptaki, którym zostaje podrzucone jajo rozpoznają je i wyrzucają poza gniazdo. Są też ptaki, które po rozpoznaniu obcego jaja porzucają gniazdo. Zdarzają się także takie sytuacje, gdy dziwnie zachowujące się pisklęta obcego gatunku są wyrzucane.

Dla uczniów sprawa była prosta. Gdy zadałam im pytanie – Dlaczego kukułki nie opiekują się swoim potomstwem, odpowiedziały – Bo tak to natura urządziła. Proste, prawda?

Im więcej czytałam o kukułce tym bardziej się dziwiłam. O pewnych faktach wcześniej nie wiedziałam. Zadziwiający gatunek. Oto jedna z ciekawostek: Poszczególne samice składają jaja o określonym wyglądzie, podobne do jaj ptaków, którym są podrzucane. Istnieje pogląd, że gdy samica zbliża się do upatrzonego gniazda to samiec stara się jej pomóc i odciąga uwagę okolicznych ptaków. Wówczas samica podkrada się, bierze w dziób jajko gospodarza, a w to miejsce składa swoje. Następnie połyka wykradzione jajo i odlatuje.

Zegarmistrze przyjęli tego ptaka do oznaczania kukaniem zaznaczania  godzin w zegarach, zamiast gongów, skoro budzi w lesie, to niech będzie z niej jakiś pożytek w domach ludzkich.
Swoją droga, trudne zajęcie ma takie biedne ptaszysko. O głodnym dziobie tak kukać i kukać  całą dobę i tak  dzień w dzień , bez urlopu i chorobowego. 
A jak zachrypnie? 
Taka na to rada:



No chyba, że kukułka wejdzie z inną w spółkę... to już nie musi o suchym dziobie kukać, ale nie ma pewności, czy  wówczas będzie punktualna. 




art by Wendy Mould

Na stronie: "Śmierć w obrzędach, zwyczajach i wierzeniach ludu polskiego " jest napisane:
 
„Kukułka niegdyś była panną, ale ponieważ zwodziła chłopców, Bóg karząc zamienił ją w ptaka”. Kukułki — opowiadają w Brzeżówce — powstały z ludzi, a to w taki sposób: Jednego dnia poszły dwie panny do lasu i chciały się bawić w chowankę. A ponieważ dawniej tak Bóg dawał, że gdy kto co wypowiedział w złą godzinę, to tak się i stało (na tej wierze pierwotnej zasadzają się przekleństwa i życzenia), więc i te panny zakukawszy do siebie w złą godzinę, stały się kukułkami. Lud w Płazie utrzymuje, że kukułka powstała z siostry żałującej swego brata. Wedle podania z Myślenic powstała kukułka z panny, która się przed Jezusem kryła. Jezus przemienił ją za to w ptaka. Pierwotna wiara, że w ptaku ukryta jest dusza, która przybiera potem postać ludzką, głęboko była zakorzerzeniona wśród ludu polskiego i innych europejskich, świadczą o tem zabobony o proroczem znaczeniu niektórych ptaków jak wieszczenia śmierci przez sowy, ilości lat życia lub do zamęścia przez kukułkę i tp.

 Kukułka jest bardzo lubiana przez dzieci.jest przez dzieci , ponieważ wchodzą  z nią "w rozmowy". 
Ciekawskie maluchy, ale i podlotki, proszą ptaka  o udzielenie kukaniem odpowiedzi ile latek będą żyć, za ile lat wyjdą za mąż... itp.
Że to naiwne, powiadasz? Moze i tak, ale zabawne i sympatyczne.
W wierszu Kto chce mnie pokochac" Maria Jasnorzewska _Pawlikowska, min pisze, że m.in. :

(...) musi też umieć ziewać, kiedy pogrzeb przechodzi ulicą,
gdy na procesjach tłumy pobożne idą i krzyczą.

Lecz musi być za to wzruszony, gdy na przykład kukułka kuka
lub gdy dzięcioł kuje zawzięcie w srebrzystą powłokę buka(...)

A taki Ludwik Jerzy Kern  próbował pytać o różne sprawy kukułkę, ale on, świadomie, chciał sprawdzić, czy ta wróżbitka rzeczywiście ma wiedzę.

Ludwik Jerzy Kern
ROZMOWA Z KUKUŁKĄ


 Ten akapit, który w tej chwili pod tym wycinkiem z tygodnika "Przekrój" czytasz dopisałam  już   po opublikowaniu, bo jednak wypuściłam w pierwszej wersji fuszerkę. Moi goście zagraniczni  nie przetumaczą sobie tekstu tego wiersza, bo translator  obrazków "nie widzi" Uzupełniam więc. Kukułka pytana przez autora bajki odpowiada na każde pytanie, ale nie mając wiedzy, błędnie. Morał jest taki, że i wśród ludzi są tacy, którzy wypowiadają się na każdy temat, mimo, że też wiedzy nie mają.

Mela Koteluk - TANGO KATANA



Powinnam była przyznać ci rację
Bo rację bez wątpienia miałeś
Że w życiu to się liczy co
W życiu robić się lubi
Patrzyłam na twoje chude ręce
Jak kłódka szczelnie zaciśnięte
Wybija w pół do pierwszej lecz
Kukułka wybija się pierwsza
Tak lubię dźwięk kukułki tej
Nie w rytm informującej, że
Przed nami tyle czasu jest
Do wzięcia, nie do wynajęcia
Lubię te szlaki pod sufitem
Twoją ręką pomalowane
Pęknięcia wiem, nie zrosną się
To twoje sufitu słoje
Tak lubię dźwięk kukułki tej
Nie w rytm informującej, że
Przed nami wiele czasu jest
Do wzięcia, nie do wynajęcia
Zegar, kukułka, juka, dracena
Twoja katana na moich plecach
Zegar, kukułka, juka, dracena,
Tango, katana, tango, katana

poniedziałek, 7 marca 2022

Nie zacznę od Bacha...

Nie, od Bacha dziś nie zacznę, ale od ... Bralczyka... Profesora Jerzego Bralczyka. 

Temat: Jedna jaskółka wiosny nie czyni... 

Grafika :J.G Keulemans,
źródło:Biodiversity Heitage Library (DP)



"Pierwsza jaskółka

Czyli: zwiastun. Choć w przysłowiu jest powiedziane, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, widzimy w jaskółce zapowiedź tej wiosny. Jeszcze jej nie uczyniła, ale już ją wróży. Druga jaskółka, trzecia i pozostałe nie mają tak symbolicznego znaczenia.
Ten miły ptak wiąże się językowo z rzeczami dobrymi i służy do nazywania innych objawów nadchodzących zmian, polepszenia, powodzenia. Sama jaskółka już jest miła, a tu wiemy, że na niej się nie skończy."

Bez względu na liczbę jaskółek, otwieramy okna, chpciaż jeszcze nie kwitną drzewa, ale zapach wiosny nadciąga i sami czujemy w sobie wiosnę.

Wyczółkowski  - "Wiosna - Wnętrze Pracowni Artysty"

art by Aykut Aydogdu

Czekamy też na te sympatyczne ptaki, jaskółki, bo marzymy o zmianie w sytuacji społeczno-politycznej na Ukrainie, a przez to w Europie i na świecie na lepsze. 
Chyba, że gościmy jaskółki pod naszymi dachami ( najczęściej na wsiach w budynkach gospodarczych). 

Czy wiesz, że jaskółki...
Ważą około 20 gramów, ale przelatują w locie ponad 5000 km. Pokonują pustynię Saharę. Latają nad morzami i krajami nie mogąc odpocząć. Pokonują burze i wiatry. Jest to niezwykłe. A wszystko to po to, aby przybyć i rozmnażać się w tym rogu naszego domu pod dachem. Jedna jaskółka może pochłonąć nawet 850 much i komarów dziennie.
Gdybyśmy mieli szczęście gościć tego typu gniazdo w naszym rodzinnym środowisku, sama para mogłaby zabijać około 1700 much i komarów dziennie. Nie ma bardziej wydajnego i ekologicznego środka owadobójczego. 
 Niech czują się mile widziane, jeśli nas wybiorą.

Wisława Szymborska
Jaskółka

Kochali się w leszczynie
pod słońcami rosy,
suchych liści i ziemi
nabrali we włosy.

Serce jaskółki,
zmiłuj się nad nimi.

Uklękli nad jeziorem,
wyczesali liście,
a ryby podpływały
do brzegu gwiaździście.

Serce jaskółki,
zmiłuj się nad nimi.

Odbicia drzew dymiły
na zdrobniałej fali.
Jaskółko, spraw, by nigdy
nie zapominali.

Jaskółko, cierniu chmury,
kotwico powietrza,
ulepszony Ikarze,
wniebowzięty fraku,

Jaskółko, kaligrafio,
wskazówko bez minut,
wczesno-ptasi gotyku,
zezie na niebiosach,

Jaskółko, ciszo ostra,
żałobo wesoła,
aureolo kochanków,
zmiłuj się nad nimi.




Jaskółka - Skaldowie - You Tube






Kiedy już przylecą jaskółki, nie da się ich nie zauważyć, bo będziemy wówczas słyszeć różne dźwięki.

Są one wysokie i płynne, składają się z trzech dźwięków – ćwierkania, szczebiotania i bulgotania – które mieszają i dopasowują w różnych wzorach. Śpiewają zarówno samce, jak i samice.

"Koledzy" nawołują się tymi samymi ćwierkaniami i bulgotem, które pojawiają się również w ich piosenkach. Ponadto jaskółki dają agresywne dźwięki, piszczące wezwania alarmowe, ostre wezwania pomocy i miłosne tykanie.

Mogą też używać  głuchych uderzeń swymi dziobami ,broniąc gniazd, aby powstrzymać inne osobniki przed inwazją.

Szczebiot jaskółek dymówek (w tle akompaniament sierpówki i wróbli)



Jaskółka

(Z Lafontaine’a).
Przekład: Adam Naruszewicz

Nie ma w sobie stworzenia cały ród ptaszęcy,
Któreby nad jaskółkę mogło umiéć więcéj;
 Bo kto się po świecie włóczy,
 Wiele się rzeczy nauczy.
Ona wszystko z niebieskich znaków łatwo zgadnie:
 Z któréj strony wiatr przypadnie,
 I majtkom na morzu powie,
 By swe ratowali zdrowie.
Pewnego dnia (bo miejsca przypomniéć nie mogę),
 Gdy przedsięwziętą odprawuje drogę
I gościniec powietrzny płochym skrzydłem kopie,
 Postrzegła, że chłop konopie
 Siał na ogrodzie. „Ach! biedne stworzenie! —
 Krzyknie na ptaszków — wielkie użalenie
 Mam nad waszą dolą marną,
 Patrząc na to zdradne ziarno.
Nie chodzi tu bynajmniéj o osobę moję,
 Bo ja się wcale nie boję,
I znajdę sobie miejsce, w któréj chcę, krainie,
Gdzie mię to bez pochyby nieszczęście ominie.
 Zważajcie pilnie, jak ta ręka zdradza,
 Co po powietrzu często się przechadza?

 Przyjdzie, ach! przyjdzie, jeśli się nie mylę,
 Czas nieszczęśliwy za niedługą chwilę,
 Że to, co z krobki wyrzuca na ziemię,
 Zagubi wasze nieostrożne plemię.
 Z tego się ziarna przędziwo wywije
 Na wasze nóżki, skrzydełka i szyje:
 Szatry, zadziergi, sidła, poły, siatki.
 A potym co? na rożen, do klatki,
 Lub do gorącego garka
 Wsadzi was kucharz, abo kucharka.
 Przeto wam zawczasu życzę,
 Zjedzcie to ziarno zwodnicze“.
Nie słuchało téj rady zaślepione ptastwo,
Mogąc się w polu inną jeszcze karmić pastwą.
Wolał pan czyżyk w maku, szczygieł w prosie brodzić;
A tymczasem konopie poczynały wschodzić.
Tu znowu jaskółeczka, jak ksiądz na ambonie:
 „Tonie! ach! ojczyzna tonie!
 Ej, nierozumne ptaszątka,
Wyrywajcie to zielsko przynajmniéj do szczątka.
 Bo kiedy srodze urośnie,
Trudniéj wam wyrwać będzie, niż chłopom ciąć sośnie.
 Już wisi nad karkiem zguba.
Co żywo do roboty, komu dusza luba!“
Za tak mądre przestrogi co miały dziękować,
 Poczęły ją prześladować:
„O błędna prorokini! pełna fałszów gębo!
 Zawołał trzynadel z ziębą,
 Piękną nam dajesz robotę!
Żebyś teraz zebrała i tysiąc bab kwotę,
 Trudnoby było to zielsko wyplewić,
 Co się tak poczęło krzewić“.
Przyszła nakoniec jesień; zboże stało w kopie;
 Dojrzały i konopie.
 „Już téż to nie żart, ukochane siostry!
Pocięły wszystko zboże kosy i sierp ostry;
Nastąpi oranina i zasiewy żytnie.
 Więc skoro tylko pierwszy mróz przytnie,
A chłopstwo się nie będzie więcéj pługiem bawić
 I tylko sidła na ptaki stawić:
Przestrzegam was ostatni raz, miłe ptaszęta,
 Niechaj was próżna nie łudzi ponęta;

Nie latajcie swobodnie, nie wierzcie nikomu;
Lepiéj życzę uciekać, albo siedziéć w domu.
Naśladujcie żórawia z kaczką i bekasem,
Co pewnym w obce kraje odlatują czasem.
Lecz ponieważ wam tego nie dała natura,
 By z was który, czy tam która
Leciała na świat inszy, tak, jako ja mogę:
 Nie lecąc w daleką drogę,
 Niechaj w swoim każda lesie,
 Póki się złe nie wyniesie,
 Nie odbiegając od stada,
 Szyszki i robaczki jada.
 Wara do stodół, wara do ogrodów!“
Śmiały się głupie ptaki z tak jasnych dowodów,
 Ciskając na nią szyderstwa, łajanie,
 Jak na Kassandrę Trojanie,
 Kiedy otworzyła usta.
Więc téż tak przypłaciła życiem zgraja pusta
 W klatce, na rożnie, w ukropie,
Że nie wierzyła, jak są zdradliwe konopie.
 Tak się to dzieje i w ludzkim narodzie.
Wtenczas prawdzie wierzymy, kiedy już po szkodzie.
 1771, Zab. IV, 252 — 4.

art by Jaremy Lipking

Jaskółki by Edward Manet

A teraz o jaskółce - z naszego rodzimego podwórka, bo autorstwa Aleksandra Fredry.



Aleksander Fredro, 1880

JASKÓŁKA
Czemu mnie ścigasz z wysokiego domu
Biedna jaskółka, nie szkodzę nikomu,
Żyję muszkami, to pokarm mój cały.
Ależ i muszki żyćby także chciały.
Słowik mrówek żre miliony
Ale ludziom wdzięcznie śpiewa
Ubóstwiony
Przeto bywa.
Wilka zaś albo jastrzębia
Człowiek na śmierć zgnębia.
A różnicy niema przecie
Każdy dusi
Bo żyć musi
Takie prawo na tym świecie.

Ale najcięższe zadanie
Tym zostanie,
Co się ziemi zwą Panami
Bo się niszczyć muszą sami.


Wielu żeglarzy,  tatuuje jaskółki, ponieważ wierzą, że  zapewnią im one ochronę, która zapewni im bezpieczeństwo na morzu. Wiele osób, które dużo podróżuje, używa swoich jaskółczych tatuaży, aby szukać ochrony i bezpieczeństwa podczas swoich wojaży.


 Niektórzy uważają, że jaskółka to fruwająca żałoba..., chociaz nasza noblistka ( wyżej w cytowanym wierszu "Jaskółka") nazwała ją "wesołą żałobą".

Stan Borys, Jaskółka - You Tube




Jaskółka czarny sztylet, wydarty z piersi wiatru

Nagła smutku kotwica, z niewidzialnego jachtu
Katedra ją złowiła w sklepienia sieć wysoką
Jak śmierć kamienna bryła
Jak wyrok naw prostokąt
Jaskółka błyskawica w kościele obumarłym
Tnie jak czarne nożyce lęk, który ją ogarnia
Jaskółka siostra burzy, żałoba fruwająca
Ponad głowami ludzi, w których się troska błąka
Jaskółka znak podniebny jak symbol nieuchwytna
Zwabiona w chłód katedry przestroga i modlitwa
Nie przetnie białej ciszy pod chmurą ołowianą
Lotu swego nie zniży nad łąki złotą plamą
Przeraża mnie ta chwila, która jej wolność skradła
Jaskółka czarny brylant wrzucony tu przez diabła
Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę
Na gniazda nie zaznanie, na przeklinanie piękna
Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę
Na gniazda nie zaznanie, na przeklinanie piękna
Na gniazda nie zaznanie, na przeklinanie piękna

Art by Rafał Olbiński


Żeby tak smutno nie kończyć  o zwiastunie  wiosny,  o jaskółkach, to jeszcze kilka weselszych słów i nut.

Wszędzie widoczna jest wiosenna radość przez autora pewnej francuskiej piosenki:
- w jaskółkach na dachu,
- w radosnym biciu serca,
- w powitaniu bliskich,
- w widoku piekarza ugniatającego ciasto na chleb,
- w widoku listonosza, który przypomina anioła niosącego list do Dobrego Pana,
- w metrze pokonującym szary tunel, który przybrany jest w jego wyobraźni błękitnym niebem i kwiatami,
- w podskakującej na swych kolosach znudzonej wcześniej wieży Eiffla, udającej się na spacer.

Charles Trenet - Radość

link



" (...) 
Ale nagle budzę się w łóżku.
Więc marzyłem? 

Tak,  ponieważ niebo jest szare.
Muszę wstać, umyć się, ubrać
I nie śpiewać więcej,
Jeśli już wszystko wyśpiewałem.
Ale nadal uważam, że ten sen był dobry,
Ponieważ pozwolił mi napisać piosenkę.
Piosenkę wiosenną, piosenkę romantyczną."

Wiosna by Sandro Botticelli

art by William Henry Margetson -
Marsh Marigolds, 1924