Bywa i tak, że człowiek tak bardzo zatraci się w pisaniu kolejnych tekstów, aż w końcu własne ciało… oraz czujny maltańczyk Toffi, muszą kategorycznie przypomnieć mu o powrocie do rzeczywistości i uroków spaceru. Zapraszam na krótką, rymowaną lekcję pokory, którą dała mi moja czworonożna menedżerka!
Uwielbiam was kostki i zmarszczki na nogach,
Że wróciłyście bez wzgardy bez złości.
Widać was w stopach, chełpię się teraz,
W całej was widzę okazałości.
Tęskno mi było , wiem moja wina.
Za mało piłam, dreptać nie chciałam,
Dlatego dzisiaj skruszona mina,
Bo przy laptopie ciągle siedziałam.
Toffi od razu tu się włączyła,
Nie powiem, że zaraz z tym wyskoczyła
Przyznam, że nieraz mi wyszczekała:
"To się źle skończy... A nie mówiłam?
Siedzisz na pupie, nie spacerujesz
Ni na wolności ani na smyczy.
Czy ktoś to widział gdzieś w blogosferze,
By człowiek z laptopem bez przerwy się byczył?"
To była ostra opinia Toffi
Dodać ni ująć w niej nie potrzeba
Muszę jej dzisiaj na podwieczorek
Dać pięć żeberek, ale bez chleba
<><><><><><><>⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z lenistwem veny. tutaj
WIDZĘ, CZUJĘ, WIEM i poszukuję -najnowszy blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki . link tutaj