Translate

środa, 8 kwietnia 2026

ZAŁATWIONA W BIALYCH RĘKAWICZKACH

 Jeśli ktoś powie z oburzeniem... "Ależ to już było!!!!".... to i tak warto  ten post  przypomnieć, bo było, oczywiście, ale ... przed wojną, tą obecną wojną.

A, jeszcze jedno... uprzedzam... będzie długo, ale ciekawie. 

Zapraszam 💗

( print by Robert Ely)

Nie przeciągaj struny...
Badanie czyjejś wytrzymałości, zdolności do poświęceń, często na oczach innych tylko po to, aby im udowodnić, że ma się władzę nad kimś, może skończyć się nie najlepiej. 
Dla kogo?
Najczęściej dla organizatora doświadczenia. 
Schiller przed laty opisał sytuację, którą można "przyłożyć " nie tylko do sytuacji zachodzącej między dwiema osobami znajdującymi się na początku swojej drogi, ale także dla osób już doświadczonych we wspólnym pożyciu i właściwie nie potrzebujących publicznych sprawdzianów. Nawet, jeśli występuje ograniczone zaufanie, to wystawianie drugiej osoby na publiczny "cyrk" jest co najmniej niegrzeczne.
 
RĘKAWICZKA



(Z SCHILLERA)
1759 † 1805

Chcąc być widzem dzikich bojów,
Już u zwierzyńca podwojów
Król zasiada.
Przy nim książęta i panowie rada;
A gdzie wzniosły krążył ganek,
Rycerze obok kochanek.

Król skinął palcem, zaczęto igrzysko.
Spadły wrzeciądze i ogromne lwisko
Zwolna się toczy;
Podnosi czoło,
W około;
I ziewy rozdarł straszliwie,
I kudły zatrząsł na grzywie,

I wyciągnął cielska brzemię,
I obalił się na ziemię.

Król skinął znowu.
Znowu przemknie się krata:
Szybkiemi skoki, chciwy połowu
Tygrys wylata.
Spoziera z dala,
I kłami błyska,
Język wywala,
Ogonem ciska,
I lwa dokoła obiega.
Topiąc wzrok jaszczurczy,
Wyje i burczy;
Burcząc, na stronie przylega.

Król skinął znowu.
Znowu podwój otwarty:
I z jednego zachowu
Dwa wyskakują lamparty.
Łakoma boju, para zajadła
Już tygrysa opadła;
Już się tygrys z niemi drapie,
Już obudwu trzyma w łapie.
W tem, lew podniósł łeb do góry
Zagrzmiał — i znowu cisze...

A dzicz, z krwawemi pazury,
Obiega, za mordem dysze,
Dysząc, na stronie przylega.

W tem leci rękawiczka z krużganków pałacu,
Z rączek nadobnej Marty,
Pada między tygrysa i między lamparty,
Na środek placu.

Marta z uśmiechem rzecze do Emroda:
„Kto mię tak kocha, jak po tysiąc razy,
Czułemi przysiągł wyrazy,
Niechaj mi teraz rękawiczkę poda!“

Emrod przeskoczył zapory,
Idzie pomiędzy potwory,
Śmiało rękawiczkę bierze.
Dziwią się panie, dziwią się rycerze;
A on, w zwycięzkiej chwale,
Wstępuje na krużganki.
Tam, od radosnej witany kochanki,
Rycerz jej w oczy rękawiczkę rzucił:
„Pani, twych wdzięków nie trzeba mi wcale.“
To rzekł i poszedł — i więcej nie wrócił.

 Adam Mickiewicz

Marta doczekała się tego, na co zasłużyła.
Niektórzy nawet pokusiliby się o określenie, że została "załatwiona w białych rękawiczkach".


Znalazłam kilka synonimów tego określenia.


  << w białych rękawiczkach >>

w odniesieniu do czyjejś subtelności
aluzyjnie,
delikatnie,
dyplomatycznie,
dyskretnie,
łagodnie,
oględnie,
ostrożnie,
subtelnie,
taktownie,

w kontekście człowieka kulturalnego
delikatnie,
dyplomatycznie,
dyskretnie,
grzecznie,
kulturalnie,
kurtuazyjnie,
oględnie,
po dżentelmeńsku,
subtelnie,
taktownie,
układnie,
uprzejmie,
wytwornie,

w kontekście czyjejś przebiegłości
asekuracyjnie,
asekurancko,
dyplomatycznie,
dyskretnie,
eufemistycznie,
oględnie,
ostrożnie,
przebiegle,
przezornie,
sprytnie,
taktownie,
układnie,
wymijająco,
zręcznie,
(źródło:synonim.net)

Ciekawa jestem, który kontekst odpowiadałby postępowaniu rycerza Emroda?

Osobiście wolałabym, aby biała rękawiczka kojarzyła się z czystością, delikatnością, niewinnością, modą, sztuką a nie "załatwianiem" kogokolwiek.

"Zło, nawet jeśli operuje 
białych rękawiczkach
zakłada je 
na brudne ręce".
Wojciech Nerkowski, Kryptonim Romeo









Anton van Dyck „Por­tret Lady Ann Carr”, 1638


Geo­rge W Lam­bert „Biała ręka­wiczka”

Geo­rge W Lam­bert „Biała ręka­wiczka”, detal

Albrecht Dürer Autoportret w rękawiczkach ,
 1498, Prado, Madryt

Białe rękawiczki kojarzą się z używaniem ich podczas przeglądania archiwalnych , rzadkich ksiąg.


W ostatnich dniach "ciasteczka" podesłały mi na FB post ze strony  "Nev Africa", jak poniżej :





.... i zaczęło się....
...dlaczego ten pan trzyma tę Biblię etiopską bez białych rękawiczek? ....
... jak tak  można!!! ...
(Były i niewybredne komentarze pod adresem prezenterów Biblii, ale wielu komentatorów  skupiało się jednak  na możliwości obejrzenia tej unikalnej księgi.
Biblia etiopska to najstarsza i kompletna biblia na ziemi. Napisana w Ge'ez starożytnym języku Etiopii jest blisko 800 lat starsza od Wersji Króla Jamesa i zawiera 81-88 książek w porównaniu do 66. r. Znajduje się w niej Księga ENOCH, Esdras, Buruch i wszystkie 3 Księgi MACCABEE)

A co do białych rękawiczek używanych podczas przeglądania cennych ksiąg są  różne opinie. Ta o potrzebie ich używania już bronić się dłużej nie może.
Znalazłam mnóstwo takich opinii, które wprowadzić mogą  w zdumienie i usprawiedliwią Etiopczyków trzymających Biblię gołymi dłońmi.
A oto jedna z nich:

"Nie lubiane białe rękawiczki 
czyli: 
Szkodliwa bawełna
Aleksandra K. Alvis
21 listopada 2019 r.


Oglądanie filmu lub czytanie wiadomości z obrazami bibliotekarza z rzadką książką daje wyjątkową radość. Rzadkie książki, w przeciwieństwie do wielu obiektów muzealnych, są nadal używane w taki sam sposób, w jaki byłyby, gdy były nowe wieki temu – są trzymane i otwierane, a ich strony są przewracane. Byłoby sensowne, aby te historyczne obiekty były obsługiwane w białych rękawiczkach, aby utrzymać je w czystości, prawda?

Używasz białych rękawiczek do kartkowania rzadkiej książki? 

ŹLE! 
Cóż, zasadniczo źle. Ale do tego dojdziemy później.


Smithsonian Libraries Special Collections wymaga, aby pracownicy i czytelnicy mieli czyste, suche ręce podczas pracy z książkami. Dzieje się tak z kilku powodów:
Rękom w rękawiczkach brakuje taktyki i manualnej zręczności jak gołym dłoniom. Obchodzenie się z książką w rękawiczkach może prowadzić do przypadkowego rozerwania stron, gdy rękawice zaczepią się o delikatne krawędzie, lub upuszczonej książki, jeśli rękawice okażą się luźne lub śliskie.
W szczególności rękawiczki bawełniane mają tendencję do unoszenia fragmentów stron, w tym pigmentów. Ich włókna mogą wchodzić w pęknięcia niewidoczne gołym okiem, co dodatkowo uszkadza kruche pigmenty i atramenty.
Oznacza to również, że bawełniane rękawiczki zatrzymują dużo brudu, przez co wcale nie są tak czyste! W tym samym duchu rękawiczki powodują pocenie się rąk, a wilgoć może przeniknąć przez rękawiczki i nawinąć się na książki. Ej!

W swoim genialnym artykule o niebezpieczeństwach używania rękawiczek w czytelniach Cathleen A. Baker i Randy Silverman nie mogli znaleźć żadnego naukowego dowodu na to, że obchodzenie się z papierem gołymi rękami powoduje uszkodzenia chemiczne.  Ale nawet przed współczesnym naukowym rozumieniem chemikaliów rękawiczki nie były sprzymierzeńcem bibliotekarza.

W większości porady dotyczące obchodzenia się z książkami na przestrzeni wieków zachęcają do czystych rąk, a nie używania rękawiczek. Ainsworth Rand Spofford opisuje, jak Nicolas Fouquet, znany kolekcjoner książek z XVII wieku, nalegał, aby jego książki były obsługiwane tylko w białych rękawiczkach,  ale wydaje się to być odosobnionym przypadkiem. Baker i Silverman śledzą użycie białych rękawic do konserwacji dopiero pod koniec XIX wieku, kiedy były one przeznaczone głównie do fotografowania. Wpis na ten temat na blogu średniowiecznego rękopisu Biblioteki przytacza średniowieczne źródło, które opisuje, jak czytanie książki z rękami w rękawiczkach było również w tym okresie niepożądane; trzeba przyznać, że to średniowieczne źródło było bardziej zainteresowane potępieniem „ekstrawagancji” czytania w rękawiczkach, ostrzegając, że jest to droga do czyśćca.  Ale punkt pozostaje!

Jak więc białe rękawiczki trafiły do ​​popularnej koncepcji bibliotek zbiorów specjalnych? Baker i Silverman spekulują, że pomysł bibliotekarzy w białych rękawiczkach ma dopiero około 20 lat i wywodzi się od sprytnych sprzedawców i archiwalnych katalogów materiałów wychwalających ich zalety. Można jednak poruszyć kwestię reprezentacji bibliotek, bibliotekarzy i rzadkich książek w mediach. Użycie białych rękawiczek działa jak wizualny skrót dla „starego i cennego przedmiotu”, pozwalając pisarzowi lub komentatorowi zachować tę przestrzeń narracyjną dla innych elementów historii. Wszechobecność kojarzenia białych rękawiczek z rzadkimi książkami wskazuje również, że u wielu osób pierwsza wiedza na temat zbiorów specjalnych pochodzi z popularnych mediów, a nie od specjalistów. Informacje te mogą być wykorzystane do lepszego nawiązania kontaktu z potencjalnymi użytkownikami, ale także wskazują, że być może pisarze i twórcy filmów powinni przeprowadzić trochę więcej badań, zanim włożą rękawiczki swojemu bibliotekarzowi.

Ale, jak większość rzeczy związanych z rzadkimi książkami, wyjątki od zakazu używania rękawic są liczne. Największy jest materiał fotograficzny: duża liczba dowodów naukowych wskazuje, że każda ilość tłuszczu lub pozostałości na skórze może reagować z wrażliwymi chemikaliami używanymi w procesie fotograficznym. Innym są książki z mnóstwem metalowych elementów (zapięcia, zgrubienia i ochronne narożniki) z podobnych powodów. Kolejny ważny aspekt dotyczy wyjątkowych  rzadkich książek, które zawierają toksyczne elementy, takie jak arszenik . Chociaż ważne jest, abyśmy starali się nie niszczyć książek, to jednak o wiele ważniejsze jest, aby książki nie niszczyły ciebie!


Używasz białych rękawiczek do przenoszenia książek z metalowymi elementami? W porządku!

Więc następnym razem, gdy zobaczysz postać w programie telewizyjnym, która zakłada białe rękawiczki, żeby przekartkować rzadką książkę, nie krępuj się, daj temu odpowiedni gest. Bibliotekarze z kolekcji specjalnych Bibliotek Smithsonian będą tam z Tobą(...)" (blog.library.si.edu)

Takie nieporęczne rękawice mogą utrudnić obsługę dokumentów podczas prac z dokumentami archiwalnymi

Dzięki tej świadomości, jaką już mają bibliotekarze i archiwiści jest nadzieja, że już dłużej starodruki "nie pozwolą się załatwiać"  w białych rękawiczkach.



<><><><><>

⚓️ Moja blogowa flotylla – wybierz swój pokład:🧼 
Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy (oraz eklerki!)

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. 

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli.

A teraz niespodzianka - mój dotąd anonimowy blog (prowadzony pod pseudonimem Rita) dotąd pisany w tajemnicy, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki - wypuszczam z małego akwenu na wody oceanu. Oto on - WIDZĘ, CZUJĘ, WIEM i poszukuję
link tutaj

NOSIL WILK RAZY KILKA...


   W pewnym mieście mieszkał sobie człowiek, którego znajomi po cichu nazywali „wilkiem”. Nie był to żaden groźny drapieżnik z lasu – raczej taki dwunożny spryciarz, co lubił sobie podgryzać innych, kiedy tylko nadarzała się okazja. 

   Raz rozpuścił plotkę o sąsiedzie, że ten w pracy oszukuje. Innym razem „życzliwie” podpowiedział koleżance, że jej mąż podobno lubi długie spacery z sekretarką. Jeszcze gdzie indziej delikatnie podsunął koledze myśl, że jego pomysł na biznes jest do niczego – a potem sam go realizował. 

   Nosił wilk razy kilka. Zawsze wychodził z tego cało, z uśmiechem i z poczuciem, że jest sprytniejszy od reszty. 

by Walter Wyles

   Pewnego wieczoru wilk nasz odwiedził starszą, zamożną panią z sąsiedztwa. Wiedział, że lubi stare polskie piosenki. Przyniósł więc płytę Tadeusza Chyły i puścił jej "Balladę o damie starej i bogatej". Siedział, rechotał przy każdym „Rany julek!”, a przy okazji subtelnie komentował: „O, proszę pani, widać, że jak ktoś ma głowę na karku, to zawsze może odwrócić los na swoją korzyść…”.

   Dama słuchała uważnie, kiwała głową i uśmiechała się pod nosem. 

  Kilka tygodni później nasz wilk obudził się w zupełnie innej rzeczywistości. Okazało się, że wszyscy, których kiedyś podgryzał, nagle przypomnieli sobie każdy jego numer. Zebrała się cała paczka – plotki, dowody, szczere rozmowy. Efekt był piorunujący: wilk stracił pracę, dobre imię i sporo „przyjaciół”, którzy nagle przestali odbierać telefony. 

   Leżąc wieczorem i patrząc w sufit, westchnął ciężko:– No tak… nosiłem jako wilk razy kilka…A gdzieś w tle, jakby na potwierdzenie, w radiu leciała ta sama ballada Chyły.

   Morał jest stary, ale zawsze aktualny:
Kto lubi podgryzać innych, ten powinien pamiętać, że zęby ma też reszta stada. I kiedyś może się zdarzyć, że to właśnie jego wezmą na ręce i zaniosą tam, gdzie mu się należy – daleko od żerowiska.

  A na deser – posłuchajcie, jak to wyglądało w klasycznej, oryginalnej wersji:

Tadeusz Chyła – Ballada o damie starej i bogatej

 Damę starą i bogatą 
Wśród mieszkańców miasto ma 
Swego męża, owszem, kocha , 
Lecz innego razy dwa 
Rany julek, rany julek, 
Lecz innego razy dwa 
Rany julek, rany julek, 
Lecz innego razy dwa

Podsłuchała raz w aptece, 
Jak aptekarz komuś rzekł 
Gdy się wyssie kość wiekową, 
Może ślepym zostać człek 
Rany julek, rany julek, 
Może ślepym zostać człek 
Rany julek, rany julek, 
Może ślepym zostać człek

Tedy dama wraz do jatki 
Szybki skierowała krok 
Chciała by najprędzej sprawić 
By jej mąż postradał wzrok 
Rany julek, rany julek, 
By jej mąż postradał wzrok 
Rany julek, rany julek, 
By jej mąż postradał wzrok

Tuzin starych gnatów z tukiem 
Dała aby mąż je ssał 
Kiedy wyssał woła do niej: 
-Żono, jam się ślepcem stał 
Rany julek, rany julek, 
Żono, jam się ślepcem stał 
Rany julek, rany julek, 
Żono, jam się ślepcem stał

Wolę tedy się utopić 
Gdy nie mogę światła czuć
Dawaj rękę - prawi żona, 
Ufnie w moje ślady pójdź 
Rany julek, rany julek, 
Ufnie w moje ślady pójdź 
Rany julek, rany julek, 
W moje ślady pójdź

W stary płaszcz go opatula 
I nad stromy wiedzie brzeg 
-Trąć mnie żono, sam się boję - 
 Mąż do starej damy rzekł 
Rany julek, rany julek, 
Mąż do starej damy rzekł 
Rany julek, rany julek, 
Mąż do starej damy rzekł.

Nasza dama chcąc wziąć rozpęd 
Zawróciła i nuż w bieg 
Mąż się jej usunął z drogi, 
Dama z brzegu w wodę brzdęk 
Rany julek, rany julek, 
Dama z brzegu w wodę brzdęk 
Rany julek, rany julek, 
Dama z brzegu w wodę brzdęk

Bulgotały w wodzie bańki, 
Jakby burzę nasłał bies 
Jestem ślepy - mąż powiada, 
- I nie widzę co Ci jest. 
Rany julek, rany julek, 
Lecz nie widzę co Ci jest 
Rany julek, rany julek, 
Lecz nie widzę co Ci jest

Był delikatnego serca 
Lecz nie widział, więc też ją 
Chcąc daremne próby skrócić 
Tęgą żerdzią zepchnął w głąb

Tekst pochodzi z 
https://www.tekstowo.pl/tadeusz-chyla/ballada-o-damie-starej-i-bogatej 

   Bo czasem nawet w wesołej, starej balladzie kryje się uniwersalna prawda: kto za bardzo kombinuje, ten w końcu sam wpada do wody… a ktoś życzliwy jeszcze mu pomoże żerdzią.