Translate

czwartek, 30 lipca 2020

NIC NA SIŁĘ




Zbliża się czas spisu rolnego. Nie wiem, czy jakiś rolnik się nie wkurzy i sam własny dobytek zawiezie do GUS-u , aby wyjaśnić swoje wątpliwości w zakresie metodologii statystycznej.
I taka powyższa ilustracja byłaby na miejscu.
Ale przecież, mimo, że moja uczelnia (Szkoła Główna Handlowa) za czasów moich studiów nosiła nazwę Szkoła Główna Planowania i Statystyki, to jednak  problemy Głównego Urzędu Statystycznego mnie obecnie wcale, a wcale nie obchodzą.
Po takiej deklaracji uczelnia dyplomu mi nie odbierze, ale czy w dalszym ciągu będę członkiem Klubu Absolwentów SGH?
A więc pierwsze skojarzenie związane z ilustracją - odpada.

Ilustrację tę przytoczyłam w zupełnie innym celu. Czy inna lepiej oddawałaby obraz  sentencji: NiC NA SIŁĘ? 
A rzecz będzie o ... 
Ale nie uprzedzajmy tematu...

Po co się w życiu szarpać tak?

Nic na siłę!


Powiesz, że kobieta po 70-tce jeszcze chce coś Ci radzić. Przecież to już nie jej problem. Ona rzeczywiście już nie musi się szarpać. 

bo

„młoda miłość żyje z entuzjazmu, dojrzała miłość żyje w harmonii”, ale może to dzisiaj nietypowe, że u mnie to wciąż ta sama miłość. 


Jeśli teraz nie układa Ci się w miłości, to jeszcze nic straconego. 


Pewno można w takim przypadku, kiedy radzą Ci poczekać na realizację swojego uczucia na póżniejszy wiek, powiedzieć... kobieto... czy wiesz, co proponujesz złaknionemu miłości człowiekowi? 


Nie... Życzę takiemu człowiekowi, aby miłość już w tej chwili pukała do jego drzwi, aby ją usłyszał i zaprosił do swojego życia. 

Leonard Cohen - Sama miłość





Przez okno wpadło słońce
Promienny blask się wlał
Mój pokój nagle ożył
Miłości to był blask

Dostrzegłem w nim wyraźnie
Niezwykle rzadki pył
Z którego bezimienny
Formuje imię mi

I powiem wam, to nie był blask
Miłość żyła w nim
Lecz doszła do otwartych drzwi
I sama miłość, sama uszła mi

Zajęte wirowaniem
Drobiny poszły w tan
I wciągnął mnie ich taniec
Ulotny jego kształt

Choć pokój się nie zmienił nic
Między imieniem i
Pomiędzy bezimiennym
Nie pozostało nic

I powiem wam, to nie był blask
Miłość żyła w nim
Lecz doszła do otwartych drzwi
I sama miłość, sama uszła mi

Zajęte wirowaniem
Drobiny poszły w tan
I wciągnął mnie ich taniec
Ulotny jego kształt

I powiem wam, to nie był blask
Miłość żyła w nim
Lecz doszła do otwartych drzwi
I sama miłość, sama uszła mi

Przecież nie zaszkodzi wiedzieć też, że:

"(...) Miłość w późniejszym wieku daje więcej satysfakcji niż miłość na wcześniejszych etapach życia. To nie jest ogień, który spala skórę, ale rzeka, która zabiera nas i naszego partnera w podróż pełną odkryć. To szansa na rozwój, eksperymentowanie i wypielęgnowanie nowego rodzaju szczęścia. W przeciwieństwie do tego, co sądzą sceptycy, na ogół na tym etapie kondycja psychiczna zakochanych jest o wiele lepsza. 

Interesujące badania przeprowadzone przez ekonomistów Blanchflower i Oswald wykazały, że postrzeganie szczęścia i osobistej satysfakcji jest najintensywniejsze w dzieciństwie i starości. Jeśli przeanalizujemy rozwój szczęścia przez cały cykl życia, będzie on miał kształt litery „U”, z pierwszym ekstremum maksymalnym w dzieciństwie i drugim w wieku około pięćdziesięciu lat(...)" 

Żródło: Piękno umysłu
Nie jestem naiwna, sądząc, że życie musi tak układać się każdemu, jak mnie. 

Podam teraz przykład chłopaka, który czeka na miłość ... 3 lata.
Czy to długo?




Waiting In Vain (Czekając na próżno)

Bob Marley

Bob śpiewa o chłopaku, który od pierwszego wejrzenia błogosławił dziewczynę, spoglądając w jej oczy i czekając na jej miłość.
Czeka długo, mija lato, już nawet zima nadchodzi, on wciąż czeka na jakiś gest z jej strony. Tak mijają 3 lata.
Ma poczucie, że jest traktowany przez dziewczynę, jak marionetka na sznurku, jednak wciąż puka do "jej drzwi".
Ileż czasu w końcu można czekać na czyjąś miłość?


Och dziewczyno, och dziewczyno, czy to możliwe?
Chcę wiedzieć teraz, żeby jeszcze trochę pukać


Widzisz, w życiu wiem, że jest dużo smutku
Ale twoja miłość jest moją ulgą
Łzy w moich oczach płoną, łzy w moich oczach płoną
Czekając, czekając na swoją kolej


Nie chcę na próżno czekać na twoją miłość

Nie chcę czekać na próżno

To twoja miłość, na którą czekam (nie chcę)
To moja miłość, przed którą uciekasz.
(Nie chcę czekać na próżno)
Nie chcę, nie chcę, nie chcę, nie chcę
Nie chcę czekać na próżno





środa, 29 lipca 2020

ODWZAJEMNIONY ALTRUIZM

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze pod moim ostatnim postem.

.......

Jak wytłumaczyć wnuczkowi zjawisko iskających się wzajemnie małp?

(Pixabay)


Przecież nie będę prawić mu o altruizmie.
Nie obyłoby się bez objaśnienia definicji,  czyli użycia określenia odwzajemniania przysługi w odstępie czasu.
"(...)Zdanie, jakie wypowiadają Anglicy "ja podrapię po plecach ciebie, a ty podrap mnie" jest przykładem altruizmu odwzajemnionego, ponieważ możnaby je nieco zmodyfikować "ja podrapię  po plecach ciebie teraz, bo oczekuję, że później ty podrapiesz mnie, a jeśli tego nie zrobisz, zapamiętam to sobie następnym razem, kiedy będziesz chciał, żebym cię podrapał". Rzeczywiście, badania wskazują, że małpy częściej iskają tych członków grupy, ktorzy przy wcześniejszych okazjach je iskali(...)"

Obserwator zachowań babci wobec wnuków może mieć pewien dylemat, co do tzw. jej społecznego zachowania.
Czy występuje u nich wzajemność, czy też  wymiana przysług? 
Może babcia, kupując wnukom łakocie czy zabawki czyni sobie inwestycję na przyszłość? 
To tak, jakby wpłacić pieniądze do banku; kiedy zajdzie konieczność, można je wyjąć.
Nie, żeby  na stare lata wnuczek babci  lizaka od razu fundował, ale może chusteczkę do przesiąkającego nosa podał, kiedy będzie potrzeba, bo już na ewentualne zmiany "pieluchy"  chyba nie liczy?
Tak, tak... babcia nie może być przecież pewna swojej godnej starości.



Mój starszy wnuk, w przypływie dobrego nastroju często dopytuje mnie: " w czym mogę, ci, babciu, pomóc " lub wręcz jaką "przysługę" ma mi oddać.
Mam nadzieję, że niekoniecznie chodzi mu o nową zabawkę?


Bywa też, że podlewając wspólnie ogród z dwóch różnych źródeł wody mamy przykład wzajemnej korzyści. 

E-ogrody

Robimy to samo, co robilibyśmy w pojedynkę, ale z wiekszą skutecznością, gdy siły są połączone. Może wnuk chętnie podlewa, bo  wspólna praca kończy się często zabawą z wzajemnym spryskiwaniem się wodą, a w upały to przecież sama radość.

Źródło:Juan Luis Arsuaga "Życie. Fascynująca podróż przez 4 miliardy lat"