Translate

sobota, 9 stycznia 2021

MOJE FOTOGRAFICZNE PERYPETIE



Data ważności dowodu osobistego: środek pandemii.

Tak mi niestety, przypadło. 

Najgorzej spełnić wymagania związane z fotografią. A tu odpowiednie tło, odległość od kamery, ograniczony  uśmiech, minimum  makijażu, odsłonięte brwi, najlepiej bez okularów itp... Oczywiście musi być aktualne, tzn. "nie starsze" niż 6 m-cy od daty złożenia wniosku.

To już przesada! 

Przecież , jako kobieta, mogę swój wizerunek zmienić następnego dnia po złożeniu wniosku. Skrócić i przemalować włosy . Podkreślić inaczej łuk brwiowy.  

Wszelkie próby własnoręczne spełzły na niczym. Bardziej te fotografie wykonane wg zaleceń odpowiadałyby na nekrolog, chociaż i wtedy rodzina wybiera najkorzystniejsze, jeśli już w ogóle coś takiego ma miejsce. 

Wizyta w salonie fotograficznym odpada z różnych względów. Przede wszystkim okoliczne studia zostały zamknięte w związku z pandemią. Nie miałam chęci jeździć po całym Poznaniu i narażać się w poszukiwaniu odpowiedniego fotografa, tym bardziej, że miałam takie przekonanie, że jakoś to sama załatwię i bez specjalisty się obejdzie.

Zrobiłam sobie remanent mojej facjaty:

- włosy tego samego koloru od lat, fryzura bez zmian, 

- brwi i oczy ma tym samym miejscu, barwy też nie zmieniły,  

- nos, jak zwykle, posadowiony na środku twarzy, rozmiarów nie powiększył. 

Jak dotąd podobizna , jak na fotkach sprzed 10 lat.! A poniżej... założy się maskę 😀, bo kąciki ust już poziomu nie trzymają i to jedyna zmiana, ale przecież minimalny  uśmiech już mankamencik skoryguje.

Mam takie geny, że wyglądam trochę lepiej, niż "w metryce".  Dla osób obcych okazanie swojej fotografii sprzed 9-10 lat , wydaje się im być jak  najbardziej aktualne. W ten sposób załatwiałam sobie w 2000 roku wymianę paszportu i wizę do USA  z fotografią wykonaną o 10 lat wstecz. Pani oficer w Ambasadzie USA przeprowadzająca ze mną rozmowę nie zauważyła żadnych rozbieżności między wizerunkami oryginału w mojej osobie a fotografią.

Chcecie to wierzcie, nie chcecie to trudno, ale tę samą metodę zastosowałam i teraz przy wymianie dowodu osobistego. Nie będę już teraz wspominać, kiedy wykonywana była ta fotografia widniejąca już od kilku dni w nowym dowodzie (z obawy, że mi zabiorą ten dokument). Stwierdzić muszę, że  została  przyjęta bez zastrzeżeń. Może dlatego, że ... i tu clou w sprawie aktualności zdjęcia...nie byłam poproszona o zdjęcie maski... Cha cha cha!!! (a propos - "cha cha cha" podobno od "chichotu" pochodzi, dlatego nie piszę "ha ha ha) 

Widać było brwi oczy i górną część nosa, czyli najtrwalej utrzymujące się rysy twarzy od lat.

Im niżej, tym gorzej 😀

Moja córka takiego szczęścia nie miała i wizytę u fotografa musiała zaliczyć (ale ona zmieniała swój wizerunek w ostatnich latach).

Tym razem w dowodzie osobistym nie  oznacza się miejsca zamieszkania, ale jest jeszcze oznaczona data ważności dokumentu. Ciekawe, czy dożyję, a jeśli tak, czy to też będzie szczególny czas, jak ten  zakończenia mojego starego dowodu osobistego. Ma to być 2030 rok. Widocznie, według fotografii, jeszcze tyle mogłabym pociągnąć swój żywot.

W dawnych dowodach osobistych była jeszcze rubryka : znaki szczególne. 

Nie mam znaków szczególnych ... a nawet gdybym jakieś miała, to chyba bym się nimi nie pochwaliła. Ale zdradzić mogę, nie posiadam tatuaży na ciele.

A swoją drogą, to ciekawi mnie, jak dawniej udowadniano zgodnośc natury z oświadczeniem? Gdybym na przykład miała jeden z tatuaży wymienionych w piosence niżej zamieszczonej wskazany jako znak szczególny"

"Czerwona róża pod łopatką,
Na brzuchu dwa splecione drzewa,
Skorpion się wspina po pośladku.
Dokąd? Aż wstydzę się zaśpiewać"

... może tych pierwszych dwu tatuaży nie należałoby  pokazywać panu urzędnikowi z biura spraw obywatelskich przy składaniu wniosku o wydanie dowodu osobistego, ale o pokazanie tego skorpiona... to chyba sam by się upomniał.


Znaków Szczególnych Brak

Andrzej Sikorowski


Siedzę pod drzewem migdałowym
I sączę białe białe wino
Mam oczy dookoła głowy
Przyglądam się dziewczynom

One zdobyły szturmem plażę
Od spojrzeń kipi kipi woda
Z dumą obnoszą tatuaże
Bo taka teraz moda

Czerwona róża pod łopatką
Na brzuchu dwa splecione drzewa
Skorpion się wspina po pośladku
Dokąd aż wstydzę się zaśpiewać

Ramię oplata liść laurowy
Łydkę aztecki bóg płodności
Na biuście ptaszek kolorowy
Jemu to tylko pozazdrościć

Siedzę pod drzewem migdałowym
I sączę białe białe wino
Mam oczy dookoła głowy
Przyglądam się dziewczynom

Są cudnie wytatuowane
Ale nie dla mnie wiem to przecież
Bo zakochałem się na amen
W czystej jak łza kobiecie

Znaków szczególnych nie posiada
Wiem to po wielu latach razem
Lecz kiedy smutek na mnie spada
Jest lekiem dachem drogowskazem

Ona nie nosi tatuaży
I w szarym tłumie ginie co dnia
Lecz jeden uśmiech na jej twarzy
To dla mnie lampa i pochodnia

Dopisek z dnia 10 stycznia z godz. 20.35

Na koniec mam dla Gości "spóźnionych" niemałą gratkę - paszport bardzo znanej osoby. Tu kłopotów z podobizną nie widać. Od razu wiadomo, o kogo chodzi, nawet gdyby litery były niewidoczne ( wówczas jeszcze DiMagio Norma Jeane ), filmowa Marilin Monroe.




 PASZPORT MARILIN MONROE

DEPARTAMENT OBRONY STANÓW ZJEDNOCZONYCH AMERYKI, 1954
Powlekane czarno-białą fotografią gwiazdy w lewym górnym rogu, data „8 lutego 1954 r.”  z wpisanym na maszynie imieniem i nazwiskiem „DiMaggio, Norma Jeane”; Podpis Monroe, wykorzystujący to imię jest napisany niebieskim atramentem wiecznym piórem w prawym dolnym rogu; rewers karty pokazuje jej odciski dwóch palców, a także jej osobiste statystyki: „Wzrost [5'5 1/2”], Waga [118], Kolor włosów [Blond], Kolor oczu [Niebieskie], Religia [Brak] , Grupa krwi [unk], data urodzenia [1 czerwca 26].

 Chociaż ten dowód osobisty był reprodukowany jako przedmiot pamiątkowy i sprzedawany w sklepach, a także był widziany w wielu książkach, wydaje się, że jest to ten, który faktycznie Monroe używała, gdy występowała dla żołnierzy w Korei, kiedy ona i Joe DiMaggio byli tam  w czasie   miodowego miesiąca.

Jeszcze mam jeden paszport do pokazania pięknej za młodu kobiety - Grety Garbo.



Ona też mogłaby mieć powody do niezadowolenia ze swojej fotografii paszportowej, chociaż po latach czas i tak zrobił swoje.




Greta Garbo