Translate

niedziela, 30 maja 2021

ZACHOWAĆ KOLEJNOŚĆ

Nie znoszę chaosu.

Nie jestem w tym odosobniona.

Autor pewnego cyklu obrazów - Saturno Buttò, specjalnie w lewym dolnym rogu ponumerował odpowiednio każdy obraz, aby nie pomylić kolejności. Jest ona w oglądzie tej serii istotna. Tematyką obrazów jest degustacja wina. To Camila, jako zawodowiec, wie, jakie czynności należy wykonać i w jakiej kolejności, aby profesjonalnie ocenić wino. Degustacja wina to proces, który składa się z trzech podstawowych elementów: oceny wizualnej, aromatycznej i smakowej wina. Laik w tej dziedzinie, wg artysty malarza, mógłby kolejność pomylić. I miał rację. Ja w pierwszym zetknięciu się z tym cyklem obrazów przestawiłem w jednym przypadku kolejność. Dopiero później zwróciłam na informację zapisaną czerwona farbą, która pierwszym razem wzięłam za sygnaturkę, nie starając się nawet odczytać.

  Wine Tasting - Camilla, 2015 

 





JAK DEGUSTOWAĆ WINO? - YouTube

Doszłam do wniosku, ze numerowanie dzieł sztuki ma jakieś znaczenie. Jednak biorąc za przykład sztukę filmową, często kontynuuje się wątek z jednego filmu, w następnym, widząc, że popularność przewyższa stopień przewidywany wcześniej. Nie jestem zagorzałą fanką filmów typu Gwiezdne wojny, ale jako kobieta lubię charakteryzację grających tam kobiet w nawiązaniu do sztuki fryzjerskiej, jaka pokazana jest w odległej galaktyce.

Star Wars: Episode III - Revenge of the Sith

Padme Amidala

Tylko, czy dlatego warto zapamietać, że np. te kadry pochodzą z III epizodu?

 A tu, w tym universum, to już numeracja sięgnęła pod 10-tkę. Wiem o 9-tej, ze powstala, ale wstyd się przyznać, że nie wiem, czy to ostatnia. Zajrzałam zatem na pewna stronę  (https://geex.x-kom.pl/lifestyle/) , gdzie dowiedziałam się, w jakiej kolejności należałoby je oglądać.


„Gwiezdne wojny” – kolejność właściwa jaka jest?

Wydawać by się mogło, że filmy, które posiadają w swoich tytułach numery, dość łatwo uporządkować i oglądać je w kolejności od pierwszego do ostatniego. Proste, prawda? Niby tak, ale nie do końca…

Nawet mniej zaznajomione z universum Star Wars osoby kojarzą zapewne, że George Lucas zaczął od epizodów IV, V i VI. Epizody I, II, III powstały później, tworząc tzw. Trylogię Prequeli. Wreszcie – po przejęciu franczyzy przez Disney’a – nakręcono epizody VII, VIII i IX. Do tego dochodzą też spin-offy głównej serii: Łotr 1 oraz Han Solo. W jakiej wobec tego kolejności oglądać Gwiezdne wojny?

Kolejność ukazywania się filmów

Chcąc zachować porządek, w którym kolejne części Sagi trafiały do kin, należałoby je oglądać w następującej kolejności:

Epizod IV: Nowa nadzieja (1977)
Epizod V: Imperium kontratakuje (1980)
Epizod VI: Powrót Jedi (1983)
Epizod I: Mroczne widmo (1999)
Epizod II: Atak klonów (2002)
Epizod III: Zemsta Sithów (2005)
Epizod VII: Przebudzenie Mocy (2015)
Epizod VIII: Ostatni Jedi (2017)
Epizod IX: Skywalker. Odrodzenie (2019

Kolejność wydarzeń

Jeśli jednak chcesz oglądać „Gwiezdne wojny” zgodnie z porządkiem wyznaczonym przez rozgrywające się w nich wydarzenia, to odpowiednia kolejność wygląda tak:

Epizod I: Mroczne widmo
Epizod II: Atak klonów
Epizod III: Zemsta Sithów
Epizod IV: Nowa nadzieja
Epizod V: Imperium kontratakuje
Epizod VI: Powrót Jedi
Epizod VII: Przebudzenie Mocy
Epizod VIII: Ostatni Jedi
Epizod IX: Skywalker. Odrodzenie

To był przykład numeracji dzieł w sztuce filmowej, ale jest to jeden z wielu sposobów systematyzowania dzieł artystycznych.
Mnie w młodości wkurzały zapowiedzi prezentowanych utworów muzycznych, jako opus "któreś tam z rzędu..." Uważałam wtedy, nie znając jeszcze łaciny - czyli przed I klasą licealną, że właściwe byłoby opus  np. "piąty", a nie "piąte", dopóki nie dowiedziałam się, że to słowo "opus"  oznacza po łacinie "dzieło", rodz. nijaki.
Widząc ten gif poniżej nie zapytamy, który to opus  jest grany, ale które.. opus...
 Własciwie to wszystko mi jedno, bo i tak nie słyszę tego geniusza.

Portret Giovanniego Paisiello
by Elisabeth Louise Vigée Le Brun
Animacja: Michele Giammaria

Portret Giovanniego Paisiello
by Elisabeth Louise Vigée Le Brun


A geniuszem tym jest Giovanni Paisiello. Jego ogromny dorobek muzyczny liczy  około 94 dzieł . Jak ich nie było ponumerować! Wśród nich nie można zapomnieć o „Cyruliku sewilskim” , źródle inspiracji dla „Wesela Figara” Mozarta , który odniósł ogromny sukces w całej Europie, ale który został następnie przyćmiony przez późniejszą metamorfozę Rossiniego. Ten gif został stworzony przez mojego przyjaciela z Taranto, miasta w którym ten geniusz muzyczny XVIII w. się urodził. Mieszkańcy Taranto są dumni ze swego rodaka.

Przez tę systematykę "opisową" przedstawiony jest najczęściej cały dorobek muzyczny czy literacki twórców. Czasem wśród tych zwykłych "opusów" jest wskazany "opus magnum" (łac. „wielkie dzieło”) – fraza ta oznacza najwybitniejsze, najbardziej znaczące dzieło w dorobku artysty.

Takie swoje opus magnum wymyślił dla siebie Aleksander Dumas, autor m.in. "Hrabiego  Monte Christo" i "Trzech Muszkieterów"

Historyczne powieści Dumasa, przedstawiające zawadiackich muszkieterów i arystokratyczne skandale, przyniosły mu trwałą sławę. Miał jednak nadzieję, że  jego  "Wielki Słownik Kulinarny" liczący 1150 stron, będzie miał wartość historyczną, będąc jednocześnie   arcydziełem, ukoronowaniem  literackiego dorobku. 

Zdjęcie Dumasa z 1855 roku,
by  Gasparda-Félixa Tournachona

W zwrocie godnym poezji, dzieło   tego dziewiętnastowiecznego literackiego indywidualisty,   jak  "łabędzi śpiew" jest dziś pomijane.

Ilustracja - Aleksander Dumas w karykaturze:
Cham ( Amédée de Noé), „Nouvelle bouillabase dramatique par M. Dumas père”
litografia opublikowana w dzienniku satyrycznym „Le Charivari” (1858)


Niestety, nigdy nie widział opublikowanego tego swojego wymarzonego dzieła, który miał być opus magnum.  Ulubiony projekt pisarza, który nazwał „poduszką jego starości”, został wydany pośmiertnie w 1873 roku, trzy lata po jego śmierci.

Częstą praktyką w poezji jest nie nadawanie tytułu utworowi, ale zaczyna się on od incipit, czyli od pierwszych słów wiersza. Wówczas nadanie numeru takiemu utworowi ułatwia systematykę twórczości danego poety.
 W literaturze za przykład mogę podać chociażby numerowanie wcześniej niezliczonych pieśni  Kochanowskiego - Jana Kochanowskiego ( coś Bondem, Jamesem Bondem trąciłam, bo i on już w tylu seriach wystąpił, że powinien , jak Gwiezdne Wojny, być ponumerowany).
Czy pamiętacie we właściwej kolejności filmy o Agencie 007 i aktorów w nich występujących?

Portret Giovanniego Paisiello
by Elisabeth Louise Vigée Le Brun

- 007 Quantum of Solace (Reżyseria: Marc Forster; Obsada: Daniel Craig, Olga Kurylenko, Mathieu Amalric, Judi Dench, Giancarlo Giannini, Gemma Arterton, Jeffrey Wright | Rok produkcji: 2008)
 
- Casino Royale (Reżyseria: Martin Campbell; Obsada: Daniel Craig, Eva Green, Mads Mikkelsen, Judi Dench, Jeffrey Wright | Rok produkcji: 2006)

Śmierć nadejdzie jutro (Reżyseria: Lee Tamahori; Obsada: Pierce Brosnan, Halle Berry, Toby Stephens, Rosamund Pike, Rick Yune, John Cleese, Judi Dench | Rok produkcji: 2002)

- Świat to za mało (Reżyseria: Michael Apted; Obsada: Pierce Brosnan, Sophie Marceau, Robert, Carlyle, Denise Richards, Judi Dench, John Cleese | Rok produkcji: 1999)

- Jutro nie umiera nigdy (Reżyseria: Roger Spottiswoode; Obsada: Pierce Brosnan, Johnathan Pryce, Michelle Yeoh, Teri Hatcher, Ricky Jay, Götz Otto, Joe Don Baker, Judi Dench | Rok produkcji: 1997)

- GoldenEye (Reżyseria: Martin Campbell; Obsada: Pierce Brosnan, Sean Bean, Izabella Scorupco, Famke Janssen, Joe Don Baker, Judi Dench | Rok produkcji: 1995)

- Licencja na zabijanie (Reżyseria: John Glen; Obsada: Timothy Dalton, Carey Lowell, Robert Davi, Talisa Soto, Frank McRae, David Hedison | Rok produkcji: 1989)

- W obliczu śmierci (Reżyseria: John Glen; Obsada: Timothy Dalton, Andreas Wisnewski, Art Malik, Caroline Bliss, Desmond Llewelyn, Geoffrey Keen, Jeroen Krabbé, Joe Don Baker | Rok produkcji: 1987)

- Zabójczy widok (Reżyseria: John Glen; Obsada: Roger Moore, Christopher Walken, Tanya Roberts, Grace Jones, Patrick Macnee, Patrick Buchau, Desmond Llewelyn, Lois Maxwell | Rok produkcji: 1985)

- Nigdy nie mów nigdy (Reżyseria: Irvin Kershner; Obsada: Sean Connery, Klaus Maria Brandauer, Max von Sydow, Barbara Carrera, Kim Basinger, Rowan Atkinson | Rok produkcji: 1983)

- Ośmiorniczka (Reżyseria: John Glen; Obsada: Roger Moore, Maud Adams, Louis Jourdan, Kristina Wayborn, Kabir Bedi, Steven Berkoff | Rok produkcji: 1983)

- Tylko dla twoich oczu (Reżyseria: John Glen; Obsada: Roger Moore, Carole Bouquet, Chaim Topol, Julian Glover, Lynn-Holly Johnson, Cassandra Harris | Rok produkcji: 1981)

- Moonraker (Reżyseria: Lewis Gilbert; Obsada: Roger Moore, Lois Chiles, Michael Lonsdale, Richard Kiel, Corinne Cléry, Bernard Lee, Geoffrey Keen | Rok produkcji: 1979)

- Szpieg, który mnie kochał (Reżyseria: Lewis Gilbert; Obsada: Roger Moore, Barbara Bach, Curd Jürgens, Richard Kiel, Caroline Munro, Walter Gotell, Geoffrey Keen | Rok produkcji: 1977)

- Człowiek ze złotym pistoletem (Reżyseria: Guy Hamilton; Obsada: Roger Moore, Christopher Lee, Britt Ekland, Maud Adams, Hervé Villechaize, Clifton James, Richard Loo, Soon-tek Oh | Rok produkcji: 1974)

- Żyj i pozwól umrzeć (Reżyseria: Guy Hamilton; Obsada: Roger Moore, Yaphet Kotto, Jane Seymour, Clifton James, Julius Harris, Geoffrey Holder, David Hedison, Gloria Hendry | Rok produkcji: 1973)

- Diamenty są wieczne (Reżyseria: Guy Hamilton; Obsada: Sean Connery, Jill St. John, Charles Gray, Lana Wood, Bruce Cabot, Jimmy Dean, Lois Maxwell | Rok produkcji: 1971)

- W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości (Reżyseria: Peter R. Hunt; Obsada: George Lazenby, Diana Rigg, Telly Savalas, Gabriele Ferzetti, Ilse Steppat, Lois Maxwell, George Baker, Bernard Lee | Rok produkcji: 1969)

- Żyje się tylko dwa razy (Reżyseria: Lewis Gilbert; Obsada: Sean Connery, Akiko Wakizashi, Mie Hama, Teru Shimada, Karin Dor, Donald Pleasence, Bernard Lee a Lois Maxwell | Rok produkcji: 1967)

- Casino Royale (Reżyseria: Ken Hughes, John Huston, Joseph McGrath, Robert Parrish, Richard Talmadge, Val Guest; Obsada: David Niven, Peter Sellers, Ursula Andress, Orson Welles, Joanna Pettet, Woody Allen, Deborah Kerr, John Huston, Jean-Paul Belmondo, and Jacqueline Bisset | Rok produkcji: 1967)

- Operacja Piorun (Reżyseria: Terence Young; Obsada: Sean Connery, Claudine Auger, Adolfo Celi, Luciana Paluzzi, Rik Van Nutter, Guy Doleman, Martine Beswick, Molly Peters | Rok produkcji: 1965)

- Goldfinger (Reżyseria: Guy Hamilton; Obsada: Sean Connery, Gert Fröbe, Shirley Eaton, Harold Sakata, Honor Blackman, Tania Mallet, Bernard Lee | Rok produkcji: 1964)

- Pozdrowienia z Rosji (Reżyseria: Terence Young; Obsada: Sean Connery, Daniela Bianchi, Pedro Armendáriz, Lotte Lenya, Robert Shaw, Bernard Lee | Rok produkcji: 1963)
 
- Doktor No (Reżyseria: Terence Young; Obsada: Sean Connery, Ursula Andress, Joseph Wiseman, Jack Lord, Bernard Lee, Anthony Dawson | Rok produkcji: 1962)





W życiu bywa różnie. Nie zawsze da się zachować kolejność , progresywność w swoich dziejach losu. Czasem trzeba się zatrzymać i zacząć od nowa, od zera , a dobrze jest, jeśli coś się da zachować i nie przekreślać wszystkiego. Wystarczy przeanalizować po kolei wszystkie etapy, odrzucić niewłaściwe i budować na tych, które się sprawdziły. Ustalić sobie nowy rozkład jazdy.
W podróży życia, czy tak przyziemnie  - jadąc koleją - musisz pokonać kolejne stacje, aby do celu dotrzeć. Chyba, że wystąpi nieprzewidziany postój w podróży.


 Koleje losu
Danuta Rinn
Józef Prutkowski

Koleje losu mają swój rozkład
Takie stacje minęłam -- wiem
I już nie zadrży z bólu mój głos
Tak jak dawniej -- ni nocą, ni dniem

Kilometr za kilometrem
Noc ciągle inna i dzień
Tylko powraca jak wieczny refren
Twój nierealny cień

Jak mogło to się stać, to co się stało
Przecież wszystkiego było tak mało
Tak mało słońca, kwiatów i cienia
Nie starczy nawet na wspomnienia

Jak mogło to się stać, to co się stało
Pyta z rozpaczą serce, mózg i ciało
To wczoraj zgasło, a jutra brak
Jak to się stać mogło, jak

Nie chcę uwierzyć
W sens gróźb i błagań
Który podróż zakończyć miał
I zamienił nasz ekspres w karawan
Szalonych nadziei i ciał

Sleepingi na klucz zamknięto
Stacje już obce, złe
Jakim zaklęciem czy piosenką
Można zatrzymać cię...




A o występującej kolejności w stacjach Drogi Krzyżowej i następującym później Zmartwychwstaniu Jezusa pisać nie muszę, bo większość Gości ten problem zapewne zna i wie, że wszystkie (14 etapów) musiały się najpierw dokonać, aby Pismo się wypełniło i nastąpiło Zmartwychwstanie.

by Carl Bloch

by Aleksander Ivanov

Ja też muszę jakąs w końcu kolejnosc ustalić.
Blog też ma ponumerowane wpisy. Np. ten wpis, w zależności od tego, kiedy go opublikuję, tj. w jakiej kolejności, znajdzie się prawdopodobnie pod numerem 760 i jest ostatnim przed moim urlopem na jakiś "nieokreślony" czas od blogowania. Należy mi się w końcu jakieś oczyszczenie mózgu i odpoczynek dla oczu. Zamiast wystukiwać palcami po klawiaturze, podam swą babcina rękę mojemu maleńkiemu GLADIATOROWI, chwyci mnie za palec i będziemy stawiać kroczki, bo dopiero to jego początki chodzenia... byleby do przodu... na spacerki... 
A skoro tych postów na moim blogu jest aż 761, to może przez ten czas coś, Moi Kochani Goscie, da się z nich przypomnieć, lub zajrzeć do nich po raz pierwszy? Zapraszam 😀
A tak na marginesie, zastanawiam się, czy wybrałabym spośród tylu postów jakieś swoje opus magnum?

Moi Kochani! 
Mam nadzieję, że pozostawiam Was w zdrowiu i takich pragnę Was powitać po swoim urlopie. Dziękuję za wizyty i komentarze na moim blogu i nie zapominajcie o mnie 😀💓 Przytulam Was do serducha 💓


POZYTYWKA

Nie wiem, czy nie spóźniłam się z zamówieniem prezentu na Dzień Dziecka.

W tym roku obchody rodzinne przesuwamy na 6-ego czerwca, bo tylko wtedy w tygodniu rodzice wnuków mają wolne i mogą z nimi jechać do Parku Zabaw na cały dzień, aby tam świętować.  

Książkę, którą zamówiłam w internecie, nie uzgadniałam z Kubą. Chciałam go zachęcić do czytania poprzez komiksy. Zdaję sobie sprawę, że tematyka w zamówionej książce nie jest z tych najbardziej wzbudzających przez niego zainteresowanie. Chociaż lubi fantastykę, to przecież bohaterem nie jest tu  superman ani żaden inny tego typu bohater. Nie jest to też jakiś znany rajdowiec samochodowy. 

Tytuł "Pozytywka - 1.Witamy w Pandorii"

w wersji oryginalnej:


Świetnie, że barwy oddają te same z oryginału, bo to zaważyło na tym, że zamówiłam  komiks.

To jest tom I.  Komiks wydany jest w 4 tomach. Zamówiłam pierwszy, ponieważ nie wiem, czy następne są już wydane w języku polskim. Nie dotarłam do tej informacji, a poza tym nie wiem, czy tematyka zainteresuje Kubę.  Przekonam się za kilka dni.

Autor scenariusza: Carbone

Grafika : Gijé

Streszczenie I tomu:

Na swoje ósme urodziny Nola, psotna dziewczynka, otrzymuje od swojego ojca Martina pozytywkę swojej niedawno zmarłej matki, Annah. To pudełko jest symbolem małej dziewczynki, ale bardzo szybko mała dziewczynka myśli, że widzi w środku oznaki życia. Tak, ona nie śni: ktoś macha do niej i prosi o pomoc. Odtąd zgodnie z instrukcjami Andrei, córki pozytywki, Nola kurczy się, wchodzi do pudełka i odkrywa świat Pandoria, niesamowity świat ... Czas jednak ucieka, ponieważ Matylda, matka ' Andrea i jej brat Igor są poważnie chorzy ... Co się z nią dzieje? Czy została otruta? Czy woda jest zanieczyszczona? Szybko potwierdziły się podejrzenia. W nagłych wypadkach dzieci zaopiekują się Matyldą, a następnie podążą tropem bezwstydnego truciciela ... zanim Nola odzyska życie w swoim świecie wraz z ojcem. Chyba że to był sen ... albo nie! Magia, tajemnice i cuda...

Wątek detektywistyczny może Kubę jednak zainteresować... Ostatnio takie książki wypożycza z biblioteki.

Wydawnictwo francuskie tak zachęca przyszłych czytelników:

Świat Pandorii poprzez swoją oryginalną, dynamiczną i bardzo elastyczną wytwórnię artystyczną ukazuje ziemskie i wyraziste postacie, a także urzekające, przepełnione światłem scenerie. Kontrasty są bardzo mocne,  wciąż na granicy nasycenia. Ta kawalkada kolorów, aż po okładkę, która korzysta z wybiórczego lakieru, reliefu kształtującego i fosforyzujących odcieni (Waaa świeci w ciemności!), Oddaje do usług scenariusz dobrze utrzymany w tonacji, sygnowany Carbone. Inspiracja magicznym światem równoległym z pewnością nie jest nowa (por. Harry Potter, Dungeons & Dragons, Children others ...), ale jest funkcjonalna i wydajna.

Podobno przy tym komiksie oczy będa drżeć bardziej , niż błyszczeć uszy. Tak przynajmniej przewidują wydawcy i autorzy komiksu. Najważniejszą cechą tej serii młodzieżowej (w przybliżeniu 8-12 lat) jest oświetlenie wieloma kolorami, tysiącem pstrokatych pędzli infografik. 
A jak odbierze to Kuba, mam nadzieję, że nie odrzuci, zobaczę niebawem.


Na wszelki wypadek w trakcie przerwy pisania tego posta, tak "od ręki" zamówiłam przed chwilą jeszcze 3 książki z serii "Biuro detektywistyczne Lassego i Mai" autorstwa Martina Widmarka i Heleny Willis:

- Tajemnica mumii
- Tajemnica wyścigu
- Tajemnica pociągu

ponieważ już kilka książek z tej serii wypożyczył z biblioteki i "wciągnęły go bez reszty". 
Kolejne tytuły serii "Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai" od kilku lat wybierane są książką roku przez szwedzkie Jury Dziecięce, czyli niemal 50 000 głosujących dzieci, a tym samym nie schodzą w Szwecji z list bestsellerów.
Ostatnio czytałam mu do snu "Tajemnicę szafranu" z tej serii o kradzieży najdroższej przyprawy świata z supermarketu. Okazuje sie, że zna ją niemal na pamięć, bo czytana jest już wielokrotnie przez rodziców i najwyższy czas zwrócić ją do biblioteki.


A ta pozytywka, już nie wspominając o książce, to trochę nostalgiczny temat,  magiczne pudełeczko często z jakąś wirującą baletnicą, które swą melodyjką usypiało niejedną dziecinę do snu. Z żalem stwierdzam, że nigdy nie miałam żadnej pozytywki. Moje wnuki miały nad łożeczkiem wiszące karuzele z usypiająca melodią.


 Dziewczynki, które w swoim dzieciństwie takie pozytywki miały wracały  po latach  wspomnieniami z ogromnym rozrzewnieniem do lat dziecięcych i znów ten drogi sercu przedmiot lądował na biurku, toaletce, szafce nocnej...


Laleczka z saskiej porcelany
Magda Fronczewska
Muzyka: Majka Jeżowska

Odkąd pamięta zawsze stała
Na toaletce obok lustra
W białych baletkach wychylona
W powietrzu uniesiona nóżka
Nudziła się wśród bibelotów
Kurz wyłapując w suknie złotą
I tylko z dołu perski dywan
Czasem jej puszczał perskie oko.
Ref. Laleczka z saskiej porcelany
Twarz miała bladą jak pergamin
Nie miała taty ani mamy
I nie tęskniła ani, ani.....
Aż dnia pewnego na komodzie
prześliczny książę nagle stanął
Kapelusz miał w zastygłej dłoni
I piękny uśmiech z porcelany
A w niej zabiło małe serce
Co nie jest taką prostą sprawą
I śniła, że dla niego tańczy
A on ukradkiem bije brawo
Ref. Laleczka z saskiej porcelany....
Jej siostrą była dumna waza
A bratem zabytkowy lichtarz
Laleczka z saskiej porcelany
Maleńka śliczna pozytywka.
Lecz jakże kruche bywa szczęście
W nietrwałym świecie z porcelany
Złośliwy wiatr zatrzasnął okno
I książę rozbił się "na amen"
I znowu stoi obok lustra
Na toaletce całkiem sama
I tylko jedna mała kropla
Spłynęła w dół po porcelanie
Laleczka z saskiej porcelany
twarz miała bladą jak pergamin
na zawsze odszedł ukochany
a ona wciąż tęskniła za nim
Jej siostrą była dumna waza
A bratem zabytkowy lichtarz
Laleczka z saskiej porcelany
Maleńka smutna pozytywka...










Klementynka bawi się

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski
Śpiewa: Natasza Zylska

Takie to małe, prawie nic
Skromnie śpi w skrzynce z pozytywką
Ale weź uchyl wieczko i
Już tańczy, tańczy, tańczy ci

Już na dnie kręci się Klementynka
Tańczy muzyczka za grosz
Kręci się blask i cień, śpiewa skrzynka
Lśni suknia z tafty i noc

O, mambo, dzwoneczki gonią ją
O, mambo, gdzie buciki są
O, mambo, uciekły tupu tup
Z maleńkich Klementynki stóp

W skrzynce tej bawi się Klementynka
Ach, jakże wszyscy zazdroszczą jej

Lekka jak piórko, zwinna tak
Mała, maleńka Klementynko
Może byś chciała iść na bal
Na pierwszy twój prawdziwy bal

Czy ty wiesz, czy ty wiesz Klementynko
Jak bardzo lustra tam lśnią
Życie twe wyda się krótką chwilką
W karnawałową tę noc

O, mambo…

Bawi się, kręci się Klementynka
Ach, jakże wszyscy zazdroszczą jej

O, mambo, dzwoneczki gonią cię
O, mambo, gdzie buciki twe
O, mambo, uciekły tupu tup
Z maleńkich Klementynki stóp

Jakże dziś bawi się Klementynka
Ach, jakże wszyscy zazdroszczą jej

link





To tak trochę było retro do tego momentu,  ale poniżej prezentowane pozytywki już będą współczesne.


Taka pozytywka odpowiadałaby Kubie z pewnością 😀

Obrotowa pozytywka z migocącym światłem LED
odgrywająca melodię Castle in The Sky

Obrotowa pozytywka z migocącym światłem LED
(zamknięta i niepodświetlona)


A tu już najnowsza technika

Pozytywka karuzelowa - model 3D
Model 3D pozytywki karuzelowej w Maya i Zbrush, teksturowany w programie Substance Painter i wyrenderowany w programie Arnold  link


Taką pozytywkę, jak niżej, znalazłam na YouTube z opisem. 

Prześliczna platerowana 24 karatowym złotem pozytywka baletnica z oryginalnymi kryształami Swarovskiego oraz indywidualnym grawerem. Piękna i niezapomniana pamiątka z okazji chrztu, roczku, ślubu, jubileuszu itp. Państwa dedykację umieścimy na podstawie pozytywki w trwałej technice grawerowania diamentem. Pozytywkę nakręca się od spodu, a ona obraca się wokół własnej osi - gra melodię.




Pozytywka - Złote Buciki - z grawerem - prezent na "chrzest" lub "roczek" 


Pozłacana pozytywka Elfik z kryształem Pamiątka na chrzest z grawerem




Źródła: 
Pinterest
YouTube
Priscilla Paramitha Artysta modeli 3D / tekstur

sobota, 29 maja 2021

PÓŹNA STYLIZACJA - BURSZTYNOWO

 Dzisiaj mieliśmy z Kubą dzień doświadczalny. Sprawdzaliśmy, czy babci biżuteria wykonana jest z prawdziwego bursztynu, czy może, niestety, jest  podrabiana. 

2019r.

Sprawa pochodzenia bursztynu już jest nie do sprawdzenia. Część tej  biżuterii na rynku polskim  wcale nie pochodzi z Polski, a co gorsza, nie jest w ogóle bursztynem, ale świetnie podrobiona - wykonana z masy przypominającej do złudzenia bursztyn, zachowując w sobie żyjątka, ale nie pradawne, tylko całkiem nam współczesne. Oczywiście, jeśli nie dopytasz, nie każdy jubiler o tym cię poinformuje z własnej woli podczas zakupu. 

A babcia Kuby nosi bursztyny na co dzień i od święta. Po prostu ... kocha bursztyny.









2016r.

2016

2018

2019








2019r.


Kuba usilnie domagał się, aby wspomnieć moją przygodę związaną z ta broszką, a było to tak:


Był wrzesień 1988 roku. Wybrałam się z koleżanką i jej tatą na wypoczynek do Juraty nad morze. W zbliżający się dzień imienin starszego pana postanowiłyśmy jechać po jakiś prezent dla niego na Hel.  Zobaczyłam tam na wystawie  broszkę - ważkę z bursztynu, która od razu wpadła mi w oko. Niestety sklepik ten właśnie tego dnia był nieczynny. Prezent dla Pana Wacława kupiłysmy i powróciłyśmy do Juraty. Piękna ważka "brzęczała" mi wokół głowy... "wróć jutro i zabierz mnie ze sobą." Następnego dnia chciałam jechać skoro świt. Wiedząc, że sklepiki otwierane są później, postanowiłam, że najwyżej pospaceruję sobie brzegiem morza. I tak zrobiłam. Okazało się, że już byli  tacy, którzy  przede mną zażywali zapachu morskiej bryzy, bo wracali z falochronu, chociaż dzień był wietrzny. Weszłam sama na opustoszały falochron, zrobiłam może nie więcej, jak z 10 metrów i nagle sparaliżował mnie strach. Zerwał się wiatr i ogromne (tak mi się wtedy wydawało) fale próbowały mnie zdmuchnąć stamtąd w czeluście morza... Udało mi się jednak opanować i szybko falochron opuściłam. Z duszą na ramieniu udałam się po ważkę, aby nikt inny przede mna jej nie kupił. Czekała na mnie.
Za kilka lat przez nieuwagę upuściłam ją na podłogę i... ważka pękła w połowie swojej długości. Żal mi ścisnął serce. "Przecież jest ona wspomnieniem moich przeżyć nad morzem... muszę jej żywot przedłużyć" - tak wtedy zdecydowałam i zaniosłam broszkę do jubilera. Ten zaokrąglił część , która pozostała , wyszlifował i jest po prostu mniejsza. Niestety już tego uroku nie ma. Cała część z bursztynu była dużo dłuższa przed "wypadkiem",  taka, jak na moim symulowanym zdjęciu:


- Dlaczego, babciu, jubiler nie dokleił odłamanej części?
- Niestety, skruszyła się na drobne kawałeczki."


Wprawdzie Kuba nie zdeklarował się jeszcze, czy w przyszłości będzie się o bursztynową biżuterię ubiegał... (nie mam dziewczynek wśród wnucząt), ale może jakaś jego przyszla ukochana... za lat kilka?
 Spieszę wyjaśnić od ręki (czyniłam to też na jednym z wcześniejszych postów: "Jak powiększyć zasoby biżuterii"), że biżuteria moja to  podarunki od córek, rodziny lub przyjaciół, a część sama sobie kupiłam. Mąż odciążony jest od tego, ponieważ mamy różne gusta. I dlatego takich sytuacji, jaka występowała  w piosence niżej, zapewniam z ręką na sercu, nie było.  

by Antonio Moro - Portret kobiety (detal)

BIŻUTERIA

Autor tekstu: Jeremi Przybora
Muzyka: Jerzy Wasowski
śpiewa Barbara Krafftówna



Skarżyła mi się wujenka,
że gdy kochał wuj, to męka.
Zadręczały ją te szały i brewerie.
Za to radość niepomierną
niosła jej wuja niewierność,
bo jej całą zawdzięczała biżuterię.
Hop, hop, hejże ha! Całą biżuterię.




Broszę miała za tę Olę,
co z nią młócił wuj w stodole.
Bransoletę za konkietę madame Lili.
A ten pierścień ze szmaragdem
to wuj dał jej za tę Magdę,
co go w życie z nią o świcie wykosili.
Hop, hop, hejże ha! W życie wykosili.

Scytyjski pektorał z Towstej Mohyly, IV w. p.n.e.

Pektoralik wuj na święta
Kupił wujnie za bliźnięta
Co je wzięła z nim poczęła
Panna Zocha
Krzyżyk z kości i emalii
Za tę praczkę co do balii
Głową wpadła
Gdy ją z nagła wuj pokochał
Hop, hop, hejże ha
Z nagła wuj pokochał

Wachlarz z masy perłowej, rzeźbiony

Wachlarz z pereł i szyldkretu -
za chanteuse'ę z kabaretu.
A egretkę za subretkę Teklę Pośpiech.
Brylantową aureolę
dał wuj wujnie za pacholę,
gdy zabronił mu kanonik kobiet w poście.
Hop, hop, hejże ha! Ksiądz kanonik w poście.

Tak szafując zdrowiem bujnem,
wuj odumarł Hanię - (żonę) wujnę.
Pewnej doby wpadł (w co?) w choroby na ostatek.
A gdy zapalała świce,
to wuj jeszcze zakonnicę...
Po czym: "Haniu - szepnął - za nią to już spadek".
Hop, hop, hejże ha! Wieczny (co?) odpoczynek. (Aha, aha)



Jest niezwykle trudno sprawdzić autentyczność bursztynu jednakże są na to sposoby! Pierwszy z nich to metoda solankowa: wystarczy do 250 mililitrów wody dodać 25 gramów soli i do tej mieszanki wrzucić bursztyn. Jeśli jest prawdziwy, będzie unosić się na powierzchni wody lub powoli opadać. Podrobiony kamień opadnie szybko na dno. Kolejnym sposobem jest testowanie zakupionego bursztynu poprzez pocieranie go około 20-30 sekund o sweter. Naelektryzowany powinien przyciągać kosmyki włosów. Jeśli zaś nie przyciąga ich, oznaczać to może, że został wykonany ze szkła, plastiku lub innego materiału. Prawdziwy pocierany o materiał wydziela przyjemny zapach żywicy. Inną domową metodą jest testowanie bursztynu z użyciem światła. Należy skierować bursztyn ku światłu (najlepiej promieniom słonecznym) i sprawdzić jak się ono zmienia na nim. Jeśli mieni się na niebiesko, to jest prawdziwy. Poza domowymi sposobami są też bardziej profesjonalne z użyciem profesjonalnego, przeznaczonego do tego sprzętu. Aby sprawdzić autentyczność kamienia, warto wykorzystać spektrometr. W Polsce tego typu analizy przeprowadzane są na Politechnice Gdańskiej, Politechnice Warszawskiej i w Muzeum Bursztynu w Krakowie. Badanie polega na sprawdzeniu, czy na kamieniu są widoczne elementy charakterystyczne dla bursztynu naturalnego
https://gentarus.com/pl/)

W Krolewskim Muzeum Saskatchewan w Kanadzie znajduje się zachowany w bursztynie ogon dinozaura z piórami. 


Skamieniały ogon ma 99 milionów lat i należał do młodego celurozaura. W bursztynie zachowały się kości, miękka tkanka i pióra, które pokrywały jego ogon. Paleontolodzy, którzy przeanalizowali ogon, wiedzieli, że kości należały do ​​dinozaura, a nie do ptaka, ponieważ kręgi były przegubowe; ptaki i ich najbardziej bezpośredni przodkowie mają zrośnięte kręgi w ogonach. Uważają, że górne pióra miałyby kolor „kasztanowy brąz”, z białym po drugiej stronie. Są na tyle małe, że gdyby wszystkie pióra na ogonie były tej wielkości, dinozaur by nie latał.
Żadna skamielina podobna do tej nigdy wcześniej nie została znaleziona. Jest to „zadziwiająca skamielina, podkreślająca wyjątkowy potencjał zachowania bursztynu” – piszą paleontolodzy w swojej pracy ogłaszającej znalezisko, opublikowanej w Current Biology .

Gdyby nasz Kuba miał szansę wziąć do ręki taki bursztyn... z dinozaurem... wolę sobie już nie wyobrażać... Jak na razie może zdjęcie sobie obejrzeć, bo w życiu wszystko jest możliwe, Ja też nie spodziewałam się w dzieciństwie, że dotknę Księżyca, a dotknęłam w 2000 roku prawdziwej skały księżycowej w NASA w Canaveral na Florydzie.

Wszystkie testy , o których wspominałam  wcześniej na prawdziwość moich bursztynów takie, jak przyciąganie włosa sprawdziły się. Ale.. ale.. przecież Kuba ma babcię "na baterie", jak to on zwykł mnie czasem określać. Może wówczas ten eksperyment jest w tym zakresie niemiarodajny?

Najlepsze wyniki miał sznur naturalnych, nie szlifowanych polskich bursztynów, które wykorzystuję do ozdoby naszej "rodzinnej, jubileuszowej świecy, która symbolicznie ma ogrzewać nasze ognisko rodzinne. Z takim zamiarem została nam wręczona przez przyjaciela z okazji 30 lecia małżeństwa.




Niemiecka nazwa bursztynu – Bernstein pochodzi od dwóch słów: brennen, co oznacza palić i stein, co oznacza kamień (faktycznie bursztyn się pali). Termin ten został przejęty z języka niemieckiego przez Polaków i Węgrów (w jęz. polskim bursztyn, w jęz. węgierskim Borostyan). Angielska nazwa Amber związana jest z arabskim słowem Anbar (ambrato stosowana w przemyśle perfumeryjnym wydzielina z jelit kaszalotów).

 Oczywiście nie obeszło się dzisiaj bez legendy o bursztynie. Kuba jest dociekliwy i na to muszę być przygotowana.

By The Singularity – Praca własna, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7893013

Legenda o Juracie i Kiejstucie

Najbardziej znana legenda o pochodzeniu bursztynu to historia miłości Juraty i Kiejstuta. Opowiada o dawnych czasach, gdy bóg Perkun był najpotężniejszym ze wszystkich bogów, a bogini Jurata mieszkała bursztynowym pałacu na dnie Morza Bałtyckiego. Jurata zakochała się rybaku Kiejstucie i zwabiła go do morza. Perkun, dowiedziawszy się, że bogini pokochała śmiertelnika, bardzo się rozgniewał. Zabił Kiejstuta, zniszczył bursztynowy pałac, a Juratę przykuł do jego ruin. Po dziś dzień Jurata rozpacza za utraconą miłością, a morze wyrzuca na brzeg okruchy bursztynowego pałacu i maleńkie kawałki bursztynu – łzy Juraty.


Znany jest jeszcze mit o Faetonie, synu boga słońca Heliosa i śmiertelniczce Klimene, który zwrócił się do matki, prosząc o potwierdzenie prawdziwości swego boskiego pochodzenia. Matka odesłała go do ojca, który w celu rozwiania wątpliwości syna powiedział: „Proś o co tylko chcesz, a wszystko otrzymasz z rąk moich”. Featon obsesyjnie pragnął zastąpić ojca przy jego słonecznym rydwanie. Helios nie miał jednak zamiaru mu na to pozwolić, ale chłopak był niezwykle uparty. Korzystając z nieuwagi ojca, wskoczył na słoneczny rydwan i ruszył pod nieboskłon. Nie zdołał jednak utrzymać narowistych słonecznych rumaków. Konie poniosły, a rydwan runął w kierunku ziemi i ją spalił. Zeus strącił go za to do rzeki Eridan. Jego matka Klimene i siostry Heliady z żalu wrosły w ziemię i zmieniły się w drzewa, a ich łzy stwardniały na słońcu i zamieniły się w bursztyn.


link o inkluzji (Owady w bursztynach sprzed 40 mln lat)

Pierwsze naukowe wyjaśnienie pochodzenia bursztynu przedstawił starożytny rzymski uczony Pliniusz Starszy (23-79 r.) w swym dziele„Historia naturalna”. Stwierdził, że bursztyn jest żywicą drzew iglastych rosnących na Północy, które trafiły do morza i tam stwardniały. Wniosek ten oparł na obserwacji, że bursztyny zawierają czasem szczątki owadów i roślin, a także na fakcie, żepodpalony bursztyn wydziela zapach żywicy. Inni badacze dostarczali nieco bardziej „twórczych” wyjaśnień pochodzenia bursztynu, np. Demonstratus był przekonany, że bursztyn powstał z moczu rysia, a starożytny uczony Nikejus twierdził, że bursztyn jest skoncentrowanym światłem słonecznym zastygłym w wodzie morskiej.



LEOPOLD STAFF
ZMROK

Zmrok dobroczynny w sercu chorem
Ból uśpił i tęsknoty.
Nad modrzejącym w mgle jeziorem
Wzeszedł w pełni księżyc złoty.

I spokój siejąc w gwiazd ogrodzie
Nad mą znużoną głową,
Topi w błękitnej wody chłodzie
Swą tarczę bursztynową.

I nagle mi się przywidziało
To, co mi serce spala:
Twoje jak bursztyn złote ciało
I zimne jako fala.


Niebo w twoich rękach
Skaldowie
Tadeusz Śliwiak

Zaczerpnięta w źródle woda
Jest lusterkiem w twojej dłoni
Popatrz w nie - zobaczysz niebo
W swoich rękach mi je donieś

Znaleziony w piasku bursztyn
A w nim łuska tęczująca
Przynieś dla mnie w twoich rękach
W rękach twoich światło słońca

Wszystkie nasze dni zimowe
Tym bursztynem rozświecimy
W twoich rękach niebo nasze
Złote lato w środku zimy

Bo w tym niebie twoje oczy
Uśmiechnięte jak pogoda
W twoich rękach moje niebo
Zaczerpnięta w źródle woda



Mam jeszcze do pokazania coś, co żyło dość dawno temu.
ZALEDWIE 100 MILIONÓW lat temu na terenie dzisiejszej Birmy mały, ale długi stworek utknął w lepkim miejscu żywicy drzewnej. Tam umarł, jego lekko opalizujące ciało zwinięte w kształt litery S i nieskazitelnie zachowane w cytrynowożółtym bursztynie. Kiedy naukowcy niedawno odkryli jego skamieniałe ciało, zdali sobie sprawę, że stawonogi to nowo opisany gatunek stonoga o tak dziwnej morfologii, że zmienia to, co naukowcy wcześniej rozumieli na temat tego, kiedy i jak ewoluowały krocionogi.

 - wielonóg, krocionóg...  Naukowcy nazwali niezwykły nowy gatunek Burmanopetalum inexpectatum , przy czym to ostatnie słowo przetłumaczono na „niespodziewany” po łacinie.

foto: LEIF MORITZ (Źródło: Atlas Obscura)


A teraz, jak zaczęłam w pewnym stylu, tak i kończę, zapraszając na kawę :)



Źródło:
Gentarus
Muzeum- PalangosIGuintaro Muziejus
Atlas Obscura
YouTube
Materiały wlasne