W świecie bibliotek zdarzają się historie godne najlepszych kryminałów. Jedna z nich rozegrała się w Niemczech, gdzie przez dekady działał wyjątkowo sprytny złodziej starych map i rycin.
Mężczyzna przedstawiał się jako naukowiec, historyk lub badacz. Odwiedzał biblioteki, zamawiał cenne atlasy i zabytkowe księgi, a następnie niezwykle precyzyjnie wycinał z nich mapy warte tysiące euro. Był tak dokładny, że często tylko najbardziej uważni bibliotekarze potrafili zauważyć brakujące strony.
Przełom nastąpił w 2006 roku w bibliotece w Trewirze, gdzie pracownicy przyłapali go na gorącym uczynku podczas wycinania XVII-wiecznej mapy. Choć wydawało się, że sprawa jest rozwiązana, złodziej przez kolejne lata nadal odwiedzał biblioteki pod fałszywymi nazwiskami.
To właśnie współpraca bibliotekarzy z całych Niemiec okazała się kluczowa. Wymieniali się informacjami, analizowali uszkodzone książki, śledzili aukcje antykwaryczne i porównywali sprzedawane mapy z brakującymi egzemplarzami. Dzięki ich determinacji udało się połączyć dziesiątki podobnych kradzieży w jedną sprawę.
Ta historia pokazuje, że biblioteki nie są jedynie magazynami książek. To instytucje chroniące bezcenne dziedzictwo kulturowe, a bibliotekarze często pełnią rolę detektywów walczących o zachowanie historii dla kolejnych pokoleń.
Jeśli interesują Cię szczegóły tej historii to znajdziesz je tutaj
( Post opublikowałam w podziękowaniu dla najwierniejszej mojej Czytelniczki i komentatorki - Jotki )
~~~~~~~~~~~~~~~~
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z lenistwem veny. tutaj