Translate

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

PRZYWIĄZANIE


      Zastanawiam się, czy już zapomnieliście o korona wirusie?
 Niektórzy twierdzą, że zapomnieć się nie da. 
Ja z tamtego czasu mam pamiątkę w postaci posta 
"A ja przyzwyczaić się nie mogę i już"
Przeczytajcie go ponownie, proszę i zastanówcie się, czy praca w laboratoriach  zmieniła się od tamtej pory , choć trochę tajemnic wyszło na światło dzienne z testowaniem szczepionek 

<><><><><><><>

A JA PRZYZWYCZAIĆ SIE NIE MOGĘ I JUŻ!
2 kwietnia 2020

   Muszę bardzo uważać, aby nie wspomnieć w tym wpisie  swojemu małżonkowi, bo tytuł mówi o czymś innym. Chociaż zastanawiam się, jak małżeństwa, czy jakieś luźne stadła dają sobie radę w tych czasach, kiedy przyszło im spędzać 24 h /dobę, a normalnie , powiem delikatnie, nie przepadają za sobą.

   Ja i bez kwarantanny spędzam czas prawie na okrągło w towarzystwie męża i ...nie narzekam. On też w mojej obecności... nie śmiał... na mnie narzekać.

   Gdyby tak poszperać w naszej poezji satyrycznej, to nawet można nabrać przekonania, że człowiek może przywiązać się i do najgorszej zarazy.

  Nie, o koronawirusie autorowi wiersza, który za chwilę zacytuję, jeszcze w najgorszych snach o podłożu horroru nawet się nie śniło.

Andrzej Waligórski
Bakcyl

Raz w jednym instytucie uczeni na wszelkie sposoby
Robili doświadczenia, jak by tu osłabić mikroby,
Na przykład jeden uczony budził bakterię śpiączki,
Szczypiąc tę śpiączkę pęsetką w pośladki, nóżki i rączki.

Drugi uczony czerwonkę podłączył do pompek i dętek,
Aż się robiła blada, jak jaki biały krętek, 
Krętka natomiast skręcano i rozkręcano biedaczka,
Od czego był bardzo żółty, niż najżółciejsza żółtaczka.

Odnośnie zaś do żółtaczki wprowadzono ją w taką rozpacz,
Że poczerniała zupełnie i była jak czarna ospa,
Podczas , gdy ospę -  tę czarną - macerowano w wódkach,
Więc była cały czas na kacu, jak białaczka bialutka...

Niejaki Piotr Dreptak- asystent 😉

A działał  wśród tych uczonych Piotr Dreptak, asystent młody,
Który stosował swe własne, zupełnie odmienne metody
I zamiast zarazki dręczyć - on karmił swoje zarazki
I ciągle się ich pytał - Nie chcecie kaszki, zarazki?

No więc zarazki wciąż rosły, wpierw były jak turkucie,
Potem ogromne, jak myszy latały po instytucie.
Na próżno je woźny z miotłą po instytucie ganiał,
Nie dość, że sie z niego śmiały, to mu jeszcze wyżerały śniadania. 

Aż kiedyś profesorowi przegryzły w aucie resor,
To wtedy Piotra Dreptaka wezwał do siebie profesor
I obaj włożyli płaszcze, i poszli się przejść na deptak,
A pan profesor rzecze: - Drogi kolego Dreptak:

- Rozumiem, że doświadczenia, badania, cacy - cacy,
Ale jak dalej tak pójdzie, to ja was wyleję z pracy!
Rzecz jasna, że ma pan dość duże, ba... szokujące wyniki,
Lecz rób pan to sobie gdzie indziej, ot, idź pan hoduj tuczniki...

- Chwileczkę! - Piotr Dreptak na to, prędziutko teczkę odmyka
I z wnętrza wyjmuje bakcyla wielkości jak królika:
- Zobacz pan, profesorze, gdy mamy taką gadzinę,
Możemy streptomycynę wyrzucić i penicylinę!

Lekarz przy mikroskopie oczu już niszczyć nie musi, 
Bo bierze tę bydlę za szyję i je po prostu dusi...
I rzeczywiście udusił Piotr Dreptak tego zarazka,
Więc pan profesor Dreptaka chwalił, całował i głaskał,

Załatwił mu order, mieszkanie, fiata, Nagrodę Nobla
I wszyscy koledzy się zeszli, żeby ten Dreptak to oblał
A Dreptak siedzi ponury nad uduszoną zwierzyną
I szloch mu się wyrywa z piersi, a z oczu mu łzy wielkie płyną...

- Dlaczego - pytają koledzy - nie chcesz zabawić się z nami?
- A bo jak dusiłem Kubusia, to on tak łypał oczkami...
Tu biedny Dreptak o ścianę uderzył głową trzy razy...
Oj, można się, można przywiązać i do najgorszej zarazy!


  A ja do tego obecnego corona - bakcyla nie mogę się przyzwyczaić i nie jestem z tą "niemocą" odosobniona.

  Gdzie  zgłosić stalking korona wirusa. Jest natrętny, grozi i jeszcze twierdzi, że nie może inaczej, bo człowieka...lubi ( na śmierć i życie). Tylko jeszcze nie wiem czy to on, czy ona. Dreptak by to na pewno zbadał. Ale niech toto mnie nawet nienawidzi. Nie chcę jego zalotów! Przecież ja już jestem zajęta!!!


Co ja zrobię, że Cię lubię - Jadwiga Strzelecka



<><><><><><>
⚓ Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy. tutaj

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj
A teraz niespodzianka - mój dotąd anonimowy blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki - wypuszczam z małego akwenu na wody oceanu. Oto on - "WIDZĘ, CZUJĘ, WIEM i poszukuję" link tutaj