Translate

piątek, 10 kwietnia 2020

SPOTKANIE NA POLNEJ DRODZE


("Wyjście z grobu" by Zofia Stryjeńska
Rysunek na tekturze)


(Pixabay.pl)

Jan Lechoń
WIELKANOC

Droga, wierzba sadzona wśród zielonej łąki,
Na której pierwsze jaskry żółcieją i mlecze.
Pośród wierzb po kamieniach wąska struga ciecze,
A pod niebem wysoko śpiewają skowronki.

Wśród tej łąki wilgotnej od porannej rosy,
Droga, ktorą co święto szli ludzie ze śpiewką,
Idzie sobie Pan Jezus, wpółnagi i bosy
Z wielkanocną w przebitej dłoni choragiewką.

Naprzeciw idzie chłopka. Ma kosy złociste,
Łowicka jej spódniczka i piękna zapaska.
Poznała Zbawiciela z świętego obrazka,
Upadła na kolana i krzyknęła: “Chryste!”.

Bije głową o ziemię z serdeczną rozpaczą,
A Chrystus się pochylił nad klęczącym ciałem
I rzeknie: “Powiedz ludziom, niech więcej nie płaczą,
Dwa dni leżałem w grobie. I dziś zmartwychwstałem.”




Pixabay.pl

Kochani,  życzenia "zdrowia" mają szczególną wymowę. Dlatego takim życzeniem pragnę Was obdarzyć.  
Tym, którzy dotąd mieli wiarę i nadzieję życzę, aby je zachowali nadal. 
Są wśród nas i ci, którzy już załamali się, nie mając siły zmagać się z tą niecodzienną sytuacją. Pamiętajmy o nich i w miarę naszych możliwości podtrzymujmy ich na duchu, ale i udzielajmy potrzebnej pomocy fizycznej. 
Może to doświadczenie, jakie przeżywamy w tegoroczne Zmartwychwstanie okaże się błogosławieństwem. Po raz któryś z kolei raz utwierdzamy się w przekonaniu, że nie wszystko od nas zależy. 
Bądźmy razem, szanujmy się i okazujmy wzajemną miłość.



TRZY ZARDZEWIAŁE GWOŹDZIE


Na ilustracji:"Głowa Chrystusa" (1655) Rembrandta
(1606-1669) © BPK, Berlin, Dist. RMN
/ Jörg P. Ander

Mamo, dziwny człowiek
stoi u drzwi naszego domu
Pierwszy raz go widzę,
a twarz ma jakby znajomą
Mówi, że nazywa się JEZUS
I czy możemy mu dać jakiś grosz
Mówi, że wyprztykał się z cudów
I odwrócił się od niego los
Tak myślę, że to cudzoziemiec
Żyd albo Arab z urody
Aha to mi przypomniało
że chce też trochę wody
No co, dać mu czego chce
Czy trzasnąć mu przed nosem drzwiami?
Dobra, dam mu sześć pensów
Powiem, że tyle mamy
I że zapomniałem o wodzie
Właściwie to świństwo , no nie…?
Ale słowo, on jest taki brudny.
Skąd przyszedł? Cholera go wie!
Mamo, on pyta o wodę
- nie ma kubka – odpowiedziałem
W każdym razie dałem mu szóstkę
Jak się cieszył, żebyś wiedziała
Powiedział, że trzymają go przy życiu
Takie, jak ta, rzeczy małe
Dał mi swój portret z autografem
I te trzy gwoździe zardzewiałe.

Roger Mc Gough




Obraz "Chrystus św. Jana od Krzyża," Salvadora Dali
jako wyobrażenie Ducha Świętego

Baranku Wielkanocny coś wybiegł z rozpaczy
z paskudnego kąta
z tego co po ludzku się nie udało
prawda, że trzeba stać się bezradnym
by nie logiczne się stało

Baranku Wielkanocny coś wybiegł czysty
z popiołu
prawda, że trzeba dostać pałą
by wierzyć znowu

ksiądz Jan Twardowski