Nie wiem, czym to tłumaczyć, czy może nadciągającą jesienią, czy może coraz częstszą utratą przyjaciół, przechodzących na drugą stronę, że zaczynam oglądać się za siebie.
Nie zmieniam zdania, że ważne jest to, co przed nami, ale człowiek uczy się też na błędach, chociaż źle by było, gdyby miały one stanowić jedyne źródło, z którego czerpie się kierunek właściwej ścieżki życia.
Wydaje mi się, że miałam w życiu dane szanse " na poprawę" , na zwroty, na ugruntowanie właściwego kierunku swojej ścieżki. Jestem jednak świadoma, że stanę kiedyś zwrócona do tyłu , spojrzę na przebytą ścieżkę i pomyślę... szkoda, że nie mogę już zadośćuczynić za złe uczynki, że nie mogę naprawić, ani uzupełnić tego dobra, które źle spełniłam, ale już szansy następnej nie będzie.
Ostatnio udostępniałam poezję Leszka Długosza - ulubionego przeze mnie poety, kiedy potrzebna mi była ilustracja muzyczna tematu o śliwkowym kolorze. tutaj
Teraz bardzo trafnie, melodyjnie, nastrojowo i przede wszystkim mądrze Leszek Długosz opowie o swojej ścieżce z młodych lat, która prowadzi do źródła wiedzy życia.




