Masz dość swojego szefa?
Zazdrościsz mu, że zrobił karierę, a Ty wciąż stoisz w miejscu?
Zanim zaczniesz go w duchu przeklinać i marzyć o buncie, zatrzymaj się na chwilę.
Andrzej Waligórski już dawno temu napisał podręcznik przetrwania w polskim urzędzie, korpo i każdym innym miejscu, gdzie ktoś nad Tobą ma większą pieczątkę.
Nosi on prosty tytuł: Kariera.
To nie jest zwykły wiersz. To instrukcja obsługi szefa – napisana z przymrużeniem oka, ale diabelnie celna.
Bo kiedy szef pośle Cię po piwo – kopnij się żywo.
Kiedy nazwie Cię matołem – uśmiechnij się baranio.
A kiedy w gniewie lub ferworze rzuci słynne:
– A całujżesz mnie drogi panie!…wtedy właśnie zaczyna się prawdziwa sztuka awansu.
KARIERA
Andrzej Waligórski
Kiedy szef pośle cię po piwo,
To pomyśl sobie: - Niech ja stracę!
I kopnij się do kiosku żywo,
Bo coraz trudniej dziś o pracę.
Szef to tak prawie jak twój tato;
Raz skarci, raz pieszczotą muśnie,
Gdy szef oznajmi ci, żeś matoł,
Przyozdób twarz w barani uśmiech.
I bądź matołem w danej chwili,
Choćbyś miał cztery fakultety,
Bo szef przenigdy się nie myli,
Dlatego on jest szefem, nie ty...
Lecz i dla ciebie, choć żeś mały,
Jest także satysfakcji strefa:
Oto twój szef, choć tak wspaniały,
Nad sobą ma większego szefa...
I też mu dusza idzie w pięty,
Kiedy szef spyta go jowialnie:
Czy pan jest niedorozwinięty?
On wówczas bąka: - Naturalnie...
Pomnijcie urzędnicy młodzi
Oraz wy, starsi wyjadacze;
Należy się na wszystko godzić,
Albo na prawie wszystko raczej...
Bo gdy z ust szefa padnie zdanie
Rzucone w gniewie, lub ferworze:
A całujżesz mnie drogi panie!
To ty nie całuj go broń Boże!!!
Niech ci do głowy to nie strzeli, -
Zrób krok, lecz cofnij się z powrotem
I jęknij: - Gdzież bym się ośmielił
Chociaż po nocach marzę o tem...
Taka pokora szefa wzrusza,
Lice rozchmurzy wnet ponure
I mruknie: - Dureń, ale dusza...
Brawo! To znak, że pójdziesz w górę!!!
I to by było na tyle.
Żadnych motywacyjnych dyrdymałów w stylu „uwierz w siebie i świat będzie twój”.
Waligórski wiedział, co naprawdę działa w polskim życiu zawodowym: strategiczna głupota, barani uśmiech i umiejętność zrobienia kroku w przód… tylko po to, żeby natychmiast się cofnąć.
Bo prawdziwa kariera nie zaczyna się od kompetencji.
Zaczyna się od mistrzowskiego jęknięcia:
„Gdzież bym się ośmielił… chociaż po nocach marzę o tem.”
Dziękuję, Panie Andrzeju.
Twoja recepta na awans jest starsza, niż większość korpo coachów i wciąż skuteczniejsza, niż wszystkie ich slajdy razem wzięte.
A jak nie działa… to znaczy, że po prostu za mało się uśmiechałeś baranio.
<><><><><><><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z lenistwem veny tutaj

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz