Translate

sobota, 29 sierpnia 2026

MĄŻ NA KOLANACH I CZARNA KAŁUŻA, CZYLI PORANNE PYTANIE RETORYCZNE

No i wykrakałam! Mówiłam, że strach pomyśleć, co mąż dzisiaj zmaluje? Dzień się ledwo zaczął, a mój osobisty as logistyki zdążył już zamienić kuchnię w pole bitwy z grawitacją i kofeiną.

   Wstaję rano, jeszcze zaspana, wchodzę do kuchni z nadzieją na błogi zapach poranka, a tam... widok mrożący krew w żyłach. Na podłodze wielka, czarna kałuża, a pośrodku tego kofeinowego jeziora mój szanowny małżonek – na kolanach, ze ścierką w dłoni, walczący o przetrwanie każdej płytki. 

   Inna kobieta pewnie załamałaby ręce, zaczęła rzucać gromy albo chociaż zapytała: „Jak to się stało?!”. Ale nie ja. Jako rasowy logistyk domowy i żona z wieloletnim stażem, oceniłam sytuację chłodnym okiem i zadałam jedyne, kluczowe w tym momencie pytanie:

    – „Kochanie... Moja filiżanka czy Twoja?”

   I to jest właśnie kwintesencja małżeństwa! 
Nieważne, dlaczego ta kawa wylądowała na podłodze (pewnie poturbowane przez stelaż fotela golenie odmówiły posłuszeństwa przy przenoszeniu gorącego naparu). Najważniejsze to ustalić straty w ludziach i zasobach strategicznych. Jeśli to była jego filiżanka – cóż, karma wraca szybko. Jeśli moja – mąż właśnie dopisał kolejny punkt do listy swoich porannych długów wdzięczności.


   Jak widać na załączonym wyżej obrazku... kubkowi męża nic się nie stało. Podobno stał za blisko brzegu szafki. Kubek ten otrzymany na Dzień Taty od córek, kiedy były jeszcze nastolatkami, został zatrzymany w swoim pędzie, ale już kawy w nim nie było 😅Ostatecznie mój bohater pojechał do starszej córki bez kawy, ale gotów jej pomóc w sprawach naprawczych urządzeń domowych. Żeby nie było...w kubku wewnątrz widnieje napis zobowiązujący do takowej pomocy.



   A więc pojechał do niej z poobijanymi od wczoraj nogami i dzisiejszym kofeinowym stresem na koncie. A ja zostałam w kuchni, patrząc na czystą już podłogę i myśląc, że z tym człowiekiem po prostu nie da się nudzić.

<><><><><><><><><><><<><<><><<><>

Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj

 "Widzę, czuję, wiem i poszukuję" - blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki " link tutaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz