Translate

czwartek, 18 czerwca 2026

JAK MAJOWY „ŚWIAT WIEDZY” WYCHOWAŁ MI W DOMU MAKIAWELLEGO



   Dotychczas naiwnie wierzyłam, że podsuwanie wnukowi artykułów popularnonaukowych to inwestycja w jego świetlaną przyszłość. Chętnie czytał o czarnych dziurach, ciekawostkach przyrodniczych czy nowinkach technicznych. Cieszyłam się, że rośnie mi młody intelektualista. Wszystko zmieniło się w dniu, gdy w naszym domu pojawił się majowy numer Świata Wiedzy z 2026 roku.



  Wnuczek spojrzał na okładkę. Zobaczył wielkie, hipnotyzujące oko oraz bijący po oczach napis: „10 TECHNIK MANIPULACJI. Zrobisz to, czego chcę!”. Na jego twarzy pojawił się błysk, który u każdego pedagoga wywołałby stan przedzawałowy, i z głośnym okrzykiem „Eureka!” porwał gazetę do swojego pokoju. Jak sam entuzjastycznie ogłosił: „Babciu, to jest to! Znalazłem genialny sposób na polonistkę!”.

   
   Młody strateg z wypiekami na twarzy przestudiował listę trzynastu trików. Jak się szybko okazało, punkt dotyczący „Rozpoznawania słabych punktów przeciwnika” miał już opanowany w stopniu profesorskim. Słabym punktem systemu okazała się szkolna higiena i matczyna troska.

  W ubiegłym roku wnuczek faktycznie musiał zostać zwolniony z lekcji, bo z nosa puściła mu się krew. To autentyczne wydarzenie podsunęło naszemu domowemu Makiawellemu genialny plan na ubiegotygodniowy test z języka polskiego.

   Nagle telefon mamy, znajdującej się kilkadziesiąt kilometrów od domu, rozgrzał się do czerwoności. Szkoła alarmuje: „Synowi leci krew z nosa, prosimy o pilne zwolnienie z lekcji!”. Machina ruszyła. Mama w rozjazdach, tata prowadzi ważne wykłady online i nie może przerwać transmisji. Misja ratunkowa spadła na niczego nieświadomego dziadka, który rzucił wszystko i pognał do szkoły ratować mdlejącego potomka. Ja o całej tajnej operacji nie miałam zielonego pojęcia.

   Gdy młody manipulant w końcu dumnie wkroczył w progi domu, jego buzia była tak radosna i rozpromieniona, jakby właśnie wygrał los na loterii, a nie przeżył ciężki krwotok. Spojrzałam na niego podejrzliwie.

  – No i jak tam? Już po teście z polskiego? Zmanipulowałeś coś? – zapytałam z wrodzoną babciną intuicją.

  – Nie, babciu! Krwotok z nosa miałem! – oburzył się, starając się przybrać minę cierpiętnika.

  – Taaak? Ja już dobrze wiem, jak ty ten krwotok wywołałeś... Specjalnie tam podłubałeś i rozdrapałeś stare naczynko, żeby tylko uciec przed sprawdzianem!

  Młody dyplomata wkurzył się nieziemsko, że babcia tak bezczelnie rozszyfrowała jego genialną strategię ze Świata Wiedzy, i do końca twardo szedł w zaparte. Nie wziął jednak pod uwagę jednego: jego mama dysponuje znacznie potężniejszymi, ściśle naukowymi metodami śledczymi. Po krótkim, acz treściwym przesłuchaniu, mama wyciągnęła z małego manipulanta całą, brutalną prawdę.

<><><><><><><><><><><<><<><><<><>


Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj

 "Widzę, czuję, wiem i poszukuję" - blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki " link tutaj


4 komentarze:

  1. A to Ci młody manipulant :) :) Będzie mu w życiu lżej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rodzinie już się odkrył, ale w środowisku poza domem przez jakiś czas będzie z tego korzystał. Na szczęście rodzice nad tym pracują, aby z tej techniki zdobywania wpływów nie korzystał zbyt mocno. Pozdrawiam !

      Usuń
  2. Dziś dzieci szybko się uczą, nie tylko dobrych rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak, ta :) Ten młodszy przedszkolak na razie powiększa swój zasób słownictwa ... z" łaciny." Początkowo "opowiadał" cytując kolegę, ale już teraz wie, w którym miejscu użyć dany wulgaryzm. Pocieszam się, że z tego wyrośnie, choć słysząc konwersacje młodzieży szkolnej i , niestety, dorosłych, nadzieja jest coraz mniejsza. Miłego dnia!

      Usuń