Translate

sobota, 4 lipca 2026

ŚWIATEŁKO W TUNELU WSPOMNIEŃ - CZ.V. BRYDZOWY DEBIUT I FILMOWY SEKRET

 


    Wieczór na werandzie Wiktora pachniał maciejką i parzoną herbatą. Wokół stolika stanęły cztery krzesła Gdy schłodzone wino wylądowało w kieliszkach, Andrzej z wielką namaszczeniem zaczął tasować talię kart.

  – No dobrze, dzieciaki – zaczął Andrzej, rozdając karty z prędkością godną krupiera z Las Vegas. – Umawiamy się, że gramy towarzysko. Żadnych kłótni o licytację. Skoro Wiktor nie nauczył Ani grać, zrobimy szybki kurs od podstaw. Aniu, ty i Ivo gracie w parze. Jak wygracie licytację, będziesz tak zwanym „dziadkiem” – wyłożysz karty na stół, a Ivo rozegra to za was dwoje.

   Anna posłusznie zebrała swoje karty, ułożyła je w wachlarz i spojrzała na nie z całkowitą bezradnością. Ivo zerknął na nią z ukosa z wyraźnym rozbawieniem.

  – I jak tam, partnerko? – zapytał cicho. – Widzę w twoich oczach ten sam błysk zagubienia, który miałaś na korytarzu w pociągu. Mam licytować w ciemno, czy od razu rzucamy ręcznik?

  – Graj, nie gadaj – fuknęła z uśmiechem Anna. – Przypominam ci, że wciąż wisisz mi wyjaśnienie, skąd na peronie od razu wiedziałeś, po co wyskoczyłam z wagonu. Przecież nie mogłeś wiedzieć, kogo zobaczyłam na nasypie!

   Ivo zawiesił dłoń nad swoimi kartami, a w jego oczach zapaliły się radosne, chochlicze iskierki. Spojrzał najpierw na Wiktora, potem na Andrzeja, aż w końcu przeniósł wzrok na Annę.

   – Droga Aniu, zapominasz, że żyjemy w dobie internetu i lokalnych mediów – zaczął Ivo, rzucając na stół pierwszą kartę. – Całe nasze miasteczko od dwóch tygodni żyje tylko jednym tematem. W tutejszych lasach ekipa filmowa kręci wysokobudżetowy serial kostiumowy. Aktorzy, statyści, konie, pełna charakteryzacja... Czytałem o tym rano w gazecie, zanim wsiadłem do pociągu. Kiedy skład stanął w szczerym lesie, a ty nagle zdematerializowałaś się z przedziału, zostawiając Maksa, wyjrzałem przez okno. Zobaczyłem tylko smugę białej sukni i ciebie, biegnącą z rozwianą apaszką w stronę... samego Aleksandra hrabiego Potockiego! A raczej aktora, który go gra w tym serialu.

   Anna momentalnie poczuła, jak jej policzki oblewają się soczystym rumieńcem. Andrzej i Wiktor aż zawiesili licytację, patrząc na nią z nieskrywaną uciechą.

  – Ojej... – wykrztusiła Anna, chowając twarz za swoimi kartami. – To było silniejsze ode mnie! Studiowałam historię sztuki i razem z dziewczynami z akademika skrycie podkochiwałyśmy się w nim od czasów pierwszego sezonu! Kiedy zobaczyłam go przez okno pociągu w tym surducie, z tą rozwianą fryzurą, na tle dzikiego lasu... po prostu straciłam głowę. Myślałam, że mam halucynacje!

   – No i proszę! – podsumował Ivo z głośnym śmiechem. – Aniu, mogłaś mi po prostu powiedzieć w przedziale, że jesteś fanką dramatów historycznych! Reżyser tego serialu to mój dobry znajomy z czasów studiów w Anglii. Gdybyś tylko wytrzymała w wagonie do stacji docelowej, załatwiłbym ci oficjalną wejściówkę na plan i autograf z dedykacją! Bez konieczności niszczenia markowych szpilek na kolejowym tłuczniu.

   – Naprawdę?! – Anna z wrażenia aż rzuciła wszystkie swoje karty na stół koszulkami do góry, na co drzemiący pod stołem Maks zareagował cichym, ostrzegawczym warknięciem.

  – Słowo honoru – uśmiechnął się Ivo, patrząc na nią niezwykle ciepło i zaczynając porządkować jej bezładnie rzucone karty. – O, zobaczcie sami! Nasz uroczy „dziadek” rzucił karty na stół, a tu same asy i króle! Wygląda na to, że z takim układem i moim rozegraniem, właśnie ugraliśmy z Anią wielkiego szlema. Prawdziwe szczęście nowicjusza!

  Partnerze Andrzeju, młodzi nas zagadali, a nowicjuszka właśnie puściła nas z torbami. Coś mi mówi, że ten letni urlop będzie pełen niespodzianek.

   Anna spojrzała na śmiejącego się Ivo, potem na tatę i Andrzeja, i poczuła, że choć skok z pociągu w białej sukni był absolutnym szaleństwem, to wylądowała dokładnie tam, gdzie przygotowano dla niej najlepsze miejsce na ziemi.
 I jeszcze jedno. dobrą opcja było to, że w domu rodzinnym ma swoja szafę. swoje ciuszki z uniwersalnym krojem i wygodne buty. Nie musi ciągać za sobą żadnych walizek. Przecież jedzie do siebie. No i też Ivo nie musiał oprócz Maksem, jej torebką, zajmować się jeszcze jej bagażami.

C.d. nastąpi

<><><><><><><><><><><<><<><><<><>

Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj

 "Widzę, czuję, wiem i poszukuję" - blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki " link tutaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz