
Mark Twain na zdjęciu z 1907 roku. (Zdjęcie: Biblioteka Kongresu/LC-DIG-ds-05448 )
Jeśli chodzi o wyrażanie swoich poglądów, Mark Twain rzadko owijał w bawełnę. Twain często krytykował innych, nazywając prezydenta Theodore’a Roosevelta „łobuzem ” lub piętnując twórczość Jane Austen („Za każdym razem, gdy czytam „Dumę i uprzedzenie”, mam ochotę ją wykopać i przywalić jej w czaszkę jej własną piszczelą” – napisał Twain w liście z 1908 roku). Jednak najostrzejsza rywalizacja Twaina nie toczyła się z innym pisarzem czy prezydentem, ale z całą gałęzią władzy: pocztą Stanów Zjednoczonych.
Sprzeciw Twaina wobec poczty trwał przez kilka dekad, a ceniony autor wielokrotnie publicznie wyrażał swoje niezadowolenie. Publikował artykuły prasowe z ostrą krytyką nowych przepisów, publicznie popadał w konflikty z pracownikami poczty, a nawet zorganizował spotkanie z brytyjskim naczelnikiem poczty, aby doprowadzić do obniżenia cen przesyłek zagranicznych.
Twórca Toma Sawyera i Hucka Finna włożył niemal tyle samo wysiłku w walkę z pocztą, co w swoje legendarne dzieła. Co więc było takiego w poczcie, że ten pisarz wszedł w konflikt z usługą dostarczającą listy?

Tłum czeka na poczcie, ok. 1890 r. (Zdjęcie: Biblioteka Kongresu/LC-USZ62-89496 )
Gdyby ktoś go o to poprosił, większość ludzi mogłaby wysunąć uzasadnione skargi na pocztę, ale niewielu żywiło do niej tak silną niechęć jak Twain. Podczas krótkiego urzędowania w biurze senatora stanu Nevada, Williama Stewarta, w 1867 roku, próbował nawet uniemożliwić budowę nowych. Kiedy senator otrzymał prośbę o budowę poczty w obozie górniczym w Nevadzie, Twain pozwolił sobie odpowiedzieć, stwierdzając, że poczta nie jest potrzebna i proponując w zamian nowe więzienie.
Twain często dzielił się swoją frustracją związaną z pocztą w artykułach wstępnych do lokalnych gazet, ze szczególnym oburzeniem skierowanym do generalnego naczelnika poczty Davida M. Keya, senatora, który pełnił tę funkcję w latach 1877–1880. Nowe, surowsze przepisy Keya dotyczące wysyłania listów i paczek doprowadzały Twaina do szału. W liście z 1879 roku do „Hartford Courant” Twain wyraził niezadowolenie z ostatniej zmiany przepisów pocztowych wprowadzonej przez Keya, która wymagała, aby adresy na kopertach były bardziej szczegółowe (wcześniej adresy nie musiały zawierać nazw ulic ani stanów, często wystarczało imię i nazwisko oraz miasto).
Twain narzekał, że te nowe przepisy to strata atramentu, czasu i pieniędzy dla wszystkich obywateli. „Czyż to nie dziwne, że od czasu do czasu doznajemy paraliżu” – zauważa Twain – „i znów cofamy się do mrocznych wieków, po tym, jak poświęciliśmy mnóstwo czasu, pieniędzy i pracy, by osiągnąć szczyty współczesnego postępu?”

David Key, Naczelnik Poczty, ok. lat 60. XIX wieku. (Zdjęcie: Biblioteka Kongresu/LC-DIG-cwpbh-04495 )
Artykuł wstępny Twaina wywołał reakcję Thomasa Kirby'ego, prywatnego sekretarza Generalnego Poczmistrza, który próbował wyjaśnić, że nowe przepisy zostały wprowadzone z uzasadnionych powodów. Twain opublikował list Kirby'ego w „ Hartford Courant” wraz z odpowiedzią , w której zarzucił Kirby'emu „wtrącanie się” w sprawy, które go nie dotyczyły.
„Wydaje ci się, że zostałeś wezwany do odpowiedzialności” – zaczyna Twain. „To poważny błąd. To Departament Poczty Stanów Zjednoczonych Ameryki został wezwany do odpowiedzialności”. Twain przez kilka akapitów ostro krytykuje Kirby’ego, nazywając Pocztę „psem”, a Kirby’ego „ogonem” i stwierdzając, że Kirby „próbował merdać psem”, podczas gdy powinien czekać, aż „pies merdać tobą”.
Jednak Twain nie dał się zwieść wszystkim pracownikom poczty ani regulaminowi. Kiedy list z informacją o wyborze Twaina do Klubu Prasowego w Nowym Jorku został wysłany bez odpowiedniego znaczka, naczelnik poczty o imieniu James osobiście opłacił opłatę i przesłał list, zawierający zaproszenie na przyjęcie, Twainowi. Niestety, Twain nie mógł przybyć na przyjęcie, ale wysłał odpowiedź wyjaśniającą incydent i składającą komplement Jamesowi.

Skrzynka pocztowa z 1911 roku. (Zdjęcie: Biblioteka Kongresu/LC-DIG-hec-00561 )
Twain napisał do New York Press Club: „Gdyby twój niezapłacony list przeszedł przez przeciętny urząd pocztowy w kraju, otrzymałbym zaproszenie za jakieś trzy miesiące w Departamencie Niezaadresowanych Listów , po długiej korespondencji [i] rujnujących wydatkach na opłatę pocztową. [Chciałbym], żeby w kraju było więcej poczmistrzów Jamesów”.
Oczywiście Twainowi nie podobało się również korzystanie z Urzędu Listów Martwych, dokąd każdego dnia trafiało około 30 tys. listów i paczek , których nie można było doręczyć z powodu błędów pisma, opłat pocztowych lub innych przyczyn. W liście do gazety Saturday Evening Post z 1876 r . narzekał, że list, który do niego wysłano, był o jeden pens za krótki, przez co musiał zostać wysłany do Urzędu Listów Martwych.
Poczta wysłała prośbę o zwrot brakującego centa, a kiedy Twain przesłał zapłatę (w kopercie pocztowej, do której dorzucił kolejne trzy centy) i otrzymał list, ze smutkiem odkrył, że to tylko rachunek za lekarza. Sarkastyczny autor wysłał swój list do „ Post” oklejony znaczkami „na kwotę trzydziestu dziewięciu centów, podczas gdy trzy centy bez wątpienia spełniłyby wszystkie oczekiwania”, stwierdza notatka redaktora
.Mark Twain piszący w swoim gabinecie, ok. 1870 r. (Zdjęcie: Internet Archive/Domena publiczna )
Nie ograniczał się do krytyki; Twain sam aktywnie starał się ulepszyć usługi pocztowe. Autor kiedyś przedstawił swój wynalazek „czeku pocztowego” – rodzaj przedpłaconego, wysyłanego pocztą przekazu pieniężnego, który można było zrealizować w urzędzie pocztowym i wykorzystać do zakupu towarów. Twain przygotował obszerną prezentację, która zawierała scenariusz dialogu „poszukiwacza mądrości” wyjaśniającego działanie czeku „mężowi stanu”. Projekt ustawy dotyczący czeku pocztowego trafił do Kongresu, ale nigdy nie został przyjęty.
Twain rozważał nawet objęcie stanowiska naczelnika poczty w San Francisco, jak ujawnił w liście z 1868 roku do Elisha Blissa, ówczesnego prezesa American Publishing Company . Autor uzyskał poparcie wielu wysoko postawionych urzędników w mieście, w którym wówczas mieszkał, ale zrezygnował, gdy zdał sobie sprawę, że praca jest zbyt wyczerpująca, by móc jednocześnie pracować i pisać.
Trzeba się zastanowić, czy przyjęcie stanowiska złagodziłoby niezadowolenie Twaina z poczty, czy je spotęgowało. Być może zmiana punktu widzenia całkowicie zmieniłaby zdanie Twaina na temat departamentu.

Odsłonięcie znaczka upamiętniającego Marka Twaina w 2011 r. (Zdjęcie: Dannel Malloy/CC BY 2.0 )
W 1907 roku Twain narzekał na wysokie koszty wysyłki listów do Anglii, twierdząc, że ustalona cena jednego dolara za funt listu to „czyste rozboje”. Twain zorganizował nawet spotkanie z brytyjskim naczelnikiem poczty w tej sprawie, którą określił mianem „drobnej kradzieży”, gdzie zaproponował, aby wysyłka listów między Anglią a Ameryką kosztowała tylko jednego centa w jedną stronę, twierdząc, że niższa cena zwiększyłaby liczbę wysyłanych listów i przełożyła się na wyższe dochody poczty. Nie trzeba dodawać, że jego propozycja nie została przyjęta.
Twain również miał silne poglądy na temat wymogu umieszczania znaczków na listach. „Kiedy Anglia w 1848 roku wynalazła znaczki” – zauważył Twain przed spotkaniem z brytyjskim Generalnym Poczmistrzem – „moje uczucia były zdecydowanie antyangielskie”. Twain uważał znaczki za niedogodność i stwierdził, że jego listy „i tak docierały” bez nich.
Jak na ironię, w 2011 roku Poczta Stanów Zjednoczonych (USPS) wydała znaczek pamiątkowy z wizerunkiem Twaina , mający uhonorować jego dziedzictwo jako bohatera literatury amerykańskiej. Twain z pewnością byłby wściekły na pomysł „wiecznego” znaczka, który obowiązywałby tylko w kraju. Gdyby chciał złożyć skargę do Anglii, musiałby dodać jeszcze dwa.
Źródło:
Tucker Leighty-Phillips
<><><><><><><>⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z lenistwem veny. tutaj
WIDZĘ, CZUJĘ, WIEM i poszukuję -najnowszy blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki . link tutaj
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz