Translate

piątek, 22 lutego 2019

KARNAWAŁ W WENECJI




Z wielkiej dzwonnicy w mieście Wenecji
Anioł na ziemię się zsunął
Na linie zjechał bo to dziewczyna
Inaczej może by sfrunął


Miasto na wodzie tylko czekało
Na sygnał tak jak co roku
Tym razem Elisa była aniołem
Zsunęła się w słońcu nie w  mroku

ALESSANDRO BIANCHI / REUTERS (2017)

Czas więc pochodów bali maskarad
Turystów nie do poznania
Każdy przebrany z maską na twarzy
Słychać piosenki wyznania

Fot Manuel Silvestri - Reuters

Wszystkie kanały są zapełnione
Gondole odświętne kuszą
A w nich turyści rozsadowieni
Przejechać się przecież muszą


Fot. PAP/EPA.

Gondolier śpiewa pieśń romantyczną
Turysta sobie popływa
Ale atrakcji jest przecież więcej
Korowód jakiś przybywa



A w korowodzie piękny kot w butach,
Z maską na pyszczku bryluje
I dumny ze stroju i swojej maski
Turystów tych obserwuje


I pocałunki łapką rozsyła
Może gdzieś kotka ukryta
Trudno pod maską kogoś rozpoznać
Chyba że o to zapyta



Jednak dziś wszyscy zachować zechcą
Swą tajemnicę pod maską
Jeśli koteczkę swoją odnajdziesz
Będzie to wielką łaską




Ten wierszyk napisałam dla dwóch małych chłopców, którzy jeszcze ze względu na swój wiek oraz stan zdrowotny, jeszcze w Wenecji nie byli. 

Byłam tam, ale niestety, nie w okresie karnawału. 
Dawniej takie imprezy były organizowane w Wenecji kilkakrotnie w ciągu roku. Powodem tego nie była tylko chęć do rozrywki incognito mieszkańców, ale też , a może przede wszystkim, względy ekonomiczne. Liczne nawiedzania chętnych do aktywnej uciechy czy tylko gapiostwa turystów , znakomicie ożywiało handel, napełniając kabzy mieszkańców Wenecji. 



Miasta włoskie były nieduże, wszyscy znali się tam, jak łyse konie, nic więc dziwnego, że chętnie ukrywali się pod maskami, nie zważając na stan społeczny imprezowicza, którego w masce nie można było odgadnąć. I bogaty i biedny miał taką samą w tych dniach szansę na świetną zabawę. Aż ... do Środy Popielcowej.

(fotografie z karnawałów lat ostatnich)





Karnawał w Wenecji - YOU TUBE



8 komentarzy:

  1. Byłam w Wenecji 2-krotnie, ale karnawału też nie zaliczyłam:)
    Kupiłam maleńką maskę wenecką, a patrząc na nią wzdycham tylko od czasu do czasu:) Ach ta Wenecja ...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario, ja też kupiłam typowa maskę w Wenecji( o smutnym wyrazie twarzy), ale przez lata już mi sie na tyle zniszczyła, że zostawiłam ją w czasie przeprowadzki. Dziś bardzo żałuję. Może i Ty i ja jeszcze kiedyś znajdziemy się w Wenecji w czasie karnawału. Chyba jednak to zostanie tylko moim marzeniem. Pozdrawiam serdecznie, Mario :-)

      Usuń
  2. Włosi lubią i potrafią bawić się. A przy nich inni. Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry wieczór!
      Tak, to bardzo sympatyczny naród. Mam wielu przyjaciół Włochów. Tryskają humorem. Żyją bardziej "na luzie", niż my.

      Usuń
  3. Bardzo ładne zdjęcia i ładnie pokazane :) byliśmy raz w Wenecji i to był maj i w dodatku padało 2 dni :) pech jak nic :) zapraszam również do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam w maju. Było pogodnie, choć nie za gorąco. Pozdrawiam. Zaraz zajrzę :-)

      Usuń
  4. Odwiedziłabym Wenecję, ale nie podczas karnawału. To mnie średnio interesuje.
    Myślę, że Włochy mają tyle charakterystycznego uroku w sobie, że nie potrzeba szukać tych klasycznych bądź co bądź, atrakcji.
    Lubię ten kraj, widziałam go dwa razy z dwóch kompletnie różnych perspektyw. Może jeszcze tam wrócę.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Cię, Aniu gościć na moim blogu :-)
      Ja byłam we Włoszech trzykrotnie. Największe wrażenia odniosłam za pierwszym razem, ponieważ bezpośrednie zderzenie biednego kraju w 1981 roku, jakim była Polska po stanie wojennym - z bogatym Zachodem wywoła u mnie szok. Miłego wieczoru:-)

      Usuń