Gdy słucham piosenek z 1976 roku, przed oczami staje mi jeden z najbardziej intensywnych i wyjątkowych momentów w moim życiu – sierpień 1976 roku.
Wszyscy dookoła nucili wtedy „Dancing Queen” zespołu ABBA, ale to nie szwedzki pop skradł moje serce. W moich głośnikach i w myślach na okrągło grały „Kawiarenki” Ireny Jarockiej, które tamtego lata narodziły się jako wielki hit na festiwalu w Sopocie.
Choć piosenka opowiadała o beztroskich spotkaniach przy kawie, moje ówczesne życie wyglądało zupełnie inaczej. Nie miałam czasu na chodzenie po kawiarniach!
![]() |
| Ilustracja "poglądowa" wygenerowana przez AI |
Byłam młodą mężatką, mamą 2,5-letniej córeczki, a zaledwie trzy miesiące wcześniej podjęłam ogromne wyzwanie zawodowe jako główny ekonomista. Na dodatek dokładnie w sierpniu dowiedziałam się, że pod sercem noszę drugie dziecko.
Obowiązki domowe, wymagająca praca, małe dziecko i ciąża – to był prawdziwy maraton! Na szczęście miałam obok siebie wspaniałego męża oraz wyrozumiałego szefa, którzy wierzyli we mnie i powtarzali, że „wszystko będzie ok”. I mieli obaj rację.
„Kawiarenki” stały się dla mnie symbolem tamtych pięknych, choć pełnych pośpiechu dni. Towarzyszyły mi w codziennym pędzie między domem a biurem, dodając niezwykłej lekkości i elegancji tamtej codzienności.
Dziś, po latach, ta melodia wywołuje nadal moje wzruszenie. Zapraszam Was do posłuchania utworu, który na zawsze pozostanie ścieżką dźwiękową mojego 1976 roku
![]() |
| Irena Jarocka , Sopot 1976r. |
<><><><><><><><><><><<><<><><<><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj
🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj


Myślę, że Twoje naturalne zdjęcie byłoby ciekawsze...
OdpowiedzUsuń"Kawiarnianej fotki" nie mam, wiec to traktujmy jako "poglądowe" :)
Usuń