Zastanawiam się, czy biorąc pod uwagę sytuacjię społeczno-polityczną na tle pandemii dożyjemy jeszcze karnawału. Ilu z nas dotrwa przynajmniej w takiej kondycji, aby poloneza zatańczyć.
Żachnęłam się w tej chwili, boć to trąci myszką, aby wspominać narodowe tańce.
Nawt gdybyśmy chcieli przyzwoicie zacząć, to skończyłoby się, jak zwykle.
Nie przytoczę tu Adama Mickiewicza, ale Andrzeja Waligórskiego. Ten trafniej karnawał ludzi skłóconych przedstawi. Mam nadzieję, że Waligórski nie zostanie wzięty za Mickiewicza, bo kto by tam pamiętał, jak tam w tym "Panu Tadeuszu" było zapisane... przecież nie wszyscy do końca poematu dotrwali.
W takim razie, uwierzcie mi na słowo... to będzie satyra Andrzeja Waligórskiego.
Swoją drogą, ciekawa jestem, jak odbywają się wesela przy takiej polaryzacji społeczeństwa.
Może własnie tak, jak w tej poniższej satyrze.
Z góry uprzedzam, że ostatnie słowo nawiązuje do aktualnej sytuacji, jednak autor (A.W.) tego przewidzieć nie mógł.
Karnawał w Soplicowie
Zagrano poloneza. Podkomorzy rusza
I z lekka zarzuciwszy wyloty kontusza
Podaje rękę Zosi odzianej w atłasy
Gdy wtem stanął i mruknął: - Cóż to za hałasy?
Faktycznie, w sali trwała wrzawa niepojęta,
Ci stronę asesora, ci brali rejenta,
Jedni byli za Kusym, drudzy za Sokołem,
Już też pierwsze butelki fruwały nad stołem,
Już Jankiel, który właśnie szedł podlewać kwiatki
Dostał nagle po pejsach półmiskiem sałatki,
Kiedy zacny ksiądz Robak wskoczył na kominek
I krzyknął: - Niech rozstrzygnie ten spór pojedynek!
- Tak racja, pojedynek! - goście zakrzyknęli
I obu adwersarzów ku sobie popchnęli.
Rejent za bok się schwycił, lecz nie miał rapieru
Więc warknął: - Ha, sprowadzę ja cię do parteru!
Jakoż i rzeczywiście, złapawszy za kłaki
Szarpnął i asesora stawił na czworaki,
Ten jednakże na atak odpowiedział godnie -
Dwakroć kłapnął zębami i przegryzł mu spodnie.
Ugodzony w słabiznę, biedny rejent z bolu
Wrzasnął, skoczył i zawisł był na żyrandolu.
Chwilę wisiał, jednakże żyrandol starawy
Urwał się i wpadł z trzaskiem we środek zastawy.
Rozprysły się po izbie mięsiwa i sosy.
Aromatyczne miody, treściwe bigosy.
Obie podkomorzanki spryskała musztarda,
Telimenie za dekolt wskoczyła pularda
Tylko co upieczona i jeszcze skwiercząca,
Ta zasię, gdy nie mogła wytrzymać gorąca
Zrzuciła przyodziewek, tracąc prawie zmysły,
Aż hrabia mruknął kwaśno: - Hm... biuścik obwisły,
Teraz widać dopiero, gdy braknie stanika,
Że przypomina uszy mojego jamnika,
Którym szczułem niedźwiedzie z Nalibockich lasów
Wraz z baronem Dreptakiem i z księciem Denasów!
Nie skończył jeszcze mówić, kiedy wpadł nań Ryków,
Skłębiony z całą kupą innych biesiadników,
Zaś staruszek Gerwazy wydał grzmiący poryk,
Wsadził w omszałą pochwę prastary scyzoryk
I mruknął, uśmiechnięty od ucha do ucha:
- Nu ot, miał być karnawał - wyszła rozpierducha!
Rodzina Dreptaków czyta "Pana Tadeusza" w wersji Andrzeja Waligórskiego - ostatnia szansa dla maturzystów, polecam 😀
"Pan Tadeusz" - Andrzej Waligórski
Temat dla odmiany- bardzo trafny🤗
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie, zdrówka życzę🍁🍂🌞🌻🍀😀
Dziękuję, MOrgano :)
UsuńJa również chciałabym Cię zdrowiem obdarzyć, gdybym tylko miała taką możliwość. Życzenia zdrowia, mam nadzieję trafią, gdzie trzeba :)))
Jedno jest pewne - maturzyście nie będą mieli w tym roku szkolnym studniówek...
OdpowiedzUsuńCi mniej cierpliwi lub przezorni mają teraz ,,dwustudniówkę,, na ulicach i dobrze się bawią...
UsuńPracuje i żyję wśród młodzieży i wierz mi, jest wśród nich wielu mądrych i odpowiedzialnych ludzi, którzy pomagają swoim rodzicom, dziadkom, jak potrafią.
OdpowiedzUsuńGdybyśmy rozpatrywali to w kategoriach tłumu, to co powiesz o nauczycielach, wystarczy przyjść na długą przerwę do szkoły, gdzie biega setka dzieci, między nimi my i rodzice przychodzący po swoje pociechy.
Każdego dnia dowiadujemy się o ciężkiej chorobie jakiegoś nauczyciela i nie zaraził się na ulicy...
Cenię Twoje posty i Twoją mądrość życiową, dlatego tak mnie zabolało, gdy powtórzyłaś bzdurę ojca dyrektora o tym, że nasze wnuki poddadzą nas eutanazji.
Wyobraź sobie, Jotko, że nie jest moim idolem żaden ojciec dyrektor i nie śledzę jego wypowiedzi. Nie jestem więc zorientowana w temacie jego przesłań. Pokryły się? Ale dziwna zbieżność. Widocznie nie wszystko, co mówi jest bzdurą. Moje natomiast "bzdury" wywodzę z przygotowania zawodowego - (społeczno-polityczny SGH) , ale mam nadzieję, że nie sądzisz, że studia studiami, a później się zradykalizowałam. Potrafię myśleć samodzielnie i nie muszę opierać się na żadnej ze stron skaczących sobie teraz do oczu i oczekujących , co im młodzież na ulicach załatwi swoimi niedoświadczonymi życiowo rękami i rozpalonymi głowami.
UsuńTo nasze blogowanie ma to do siebie, że dla zobrazowania pewnego tematu, a często uwypuklenia poruszanych w nim problemów wkradnie się czasem nutka sarkazmu. Takie jest prawo literatury nawet przez maleńkie "l". Jako bibliotekarz chyba mnie rozumiesz. Można czytać między wierszami, owszem, kazdy czytelnik ma do tego prawo. Nie wszystko musi być odczytywane zerojedynkowo.
Nie przekreślam młodzieży w 100 %. Pisałam o "elitach", a te nie stanowią, jak wiesz ogółu. W post scriptum, chyba udowodniłam to.
Wyłącze tv ,ten mój strajk telewizyjny przyniesie zdrowie i pogodę ducha. Jeszcze większą korzyśc przyniosłoby zamknięcie bloga.
Przykro mi, że wywołałam burzę, a to była tylko mała chmurka. Sądziłam, że ewentualnie przelotny deszczyk pokropi.
Może jednak słońce jeszcze dzisiaj zaświta. Tego Ci, Jotko życzę.
Miłego dnia :)
Miłego dnia
Przyznaję, nie potrafiłam nigdy przeczytać "Pana Tadeusza". Próbowałam kilka razy w czasie szkoły, spróbowałam raz później – nie do przejścia. Nie potrafię skupić rozumu na tekście. Ale to dziwne, bo ogólnie poematy czytywałam i rozumiałam. Dramaty i inne dzieła niełatwe – bez problemu, a ta jedna lektura stoi mi kołkiem w gardle.
OdpowiedzUsuńCóż, nie zamęczam się takimi myślami, nie zadaję sobie pytań w stylu: jak pomniejszone społeczeństwo będzie za rok?
Żyję nadzieją, ba – pewnością – że nie warto zamartwiać się tym życiem i tym światem. Dbajmy o siebie wszyscy na ile to możliwe, będzie dobrze, a potem będzie nawet lepiej. :)
To, że znam Pana Tadeusza od deski do deski, to wcale nie moja zasługa. Miałam dwie fantastyczne polonistki. Owszem, były bardzo wymagające, ale dały się lubić. Nie sposób było przyjść na lekcje nieprzygotowanym, do tego co sobota wypracowanie.. Tego nie mogłam do końca zaakceptować , bo odbierało mi radość z niedzieli. Wypracowanie odkładałam na wieczorne godziny niedzielne.
UsuńGenialne - dziwne, przeczytałam bez problemu Pana Tadeusza całego jeszcze w podstawówce. Dziwne, wszak czternastolatka jednak chyba nie powinna za bardzo czytać takich ciut romantycznych historii. Hmm. Dobre. Uściski i pożyczam sobie to udostępnienie. Genialne. Uśściski i cudownego dnia :)
OdpowiedzUsuńDziękuję, Gratiano :)
UsuńTa wersja rzeczywiście nie stosowna dla dzieci w wieku szkolnym, Wczesnaj emerytki nie czyta raczej młodzieź wczesnoszkolna, wiec mam nadzieję, że nie zdemoralizowałam jej tym postem :)
Radości i zdrowia, Gratiano :)
Miałam na myśli oryginał - nie jest dla dzieci czternasto-pietnastoletnich na bank. Ten już prędzej będzie zrozumiały. Parodia losu. To co teraz czytają nastoletnie dzieciaki nawet nie skomentuję i nie jest to bajka o Kopciuszku czy sierotce Marysi :) czasami jadę komunikacją miejską kiedy wracają maluchy ze szkoł - bywają ich rozmowy głośne zdrowo szokujące, nie wspomnę o języku jaki używają. Lub piosenek na cały regulator. Ech...
UsuńMiałam kiedyś zamiar napisać o różnych wersjach ""Bajki o czerwonym kapturku. Zapewniam, nie nadawały sie dla dzieci :)
UsuńTa obecnie rozpowszechniona to "bułka z masłem" :)))
Bardzo ciekawa odmiana "Pana Tadeusza". Wysłuchałam fragmenty z YouTube'a.
OdpowiedzUsuńWszystko zabawne, ironiczne, intersujące.
Serdecznie pozdrawiam :)
Trochę humoru przyda się w ten ponury pod róźnymi względami czas, aby mieć siłę przetrwać ☺
UsuńDzięki za pozdrowienia 🌹 spokojnej nocy😴
Wiele osób się zastanawia, czy Sylwester będzie w tym roku normalny, z imprezą. Ja go zazwyczaj spędzam w domu przed telewizorem, więc się o to nie martwię, a poloneza tańczyłam naa studniówce i cóż rzec - nie jestem dobrą tancerką. Będzie co ma być. ;)
OdpowiedzUsuńMoje Sylwestry już dawno mijają w domu. Studniówka w mojej szkole, a było to (Liceum Pedagogiczne) była organizowana dla każdej klasy maturalnej bez poloneza ... brak romantyzmu :) Nawet nie warto do niej wracać wspomnieniami. :) W tym roku wystarczy mi tylko zdrowie bliskich i moje własne :)
Usuń