Translate

wtorek, 7 lipca 2026

ŚWIATEŁKO W TUNELU WSPOMNIEŃ - CZ.VIII. MAGIA ALTANKI I KROPLE DESZCZU



    Anna, wciąż rozkołatana emocjami po całym dniu na planie filmowym, nie potrafiła usiedzieć w domu. Narzuciła na ramiona miękki kardigan i z kubkiem parującej herbaty w dłoniach wymknęła się do ogrodu. Jej cel był jeden – drewniana altanka ukryta w głębi ogrodu, którą Wiktor i Andrzej własnoręcznie opletli dzikim winem.

   Gdy weszła do środka, automatyczne fotokomórki uruchomiły romantyczne, ciepłe oświetlenie. Girlandy małych, żółtych lampionów rozbłysły pod sufitem, rzucając złoty blask na drewniany stół i wiklinowe fotele. Anna usiadła na brzegu, słuchając szumu deszczu i chłonąc intensywny zapach mokrej ziemi.

   – Wiedziałem, że cię tu znajdę – z cichego szelestu liści wyłonił się Ivo.

   Miał na sobie ciemną bluzę z kapturem, a na jego ramionach lśniły drobne krople wody. W ręku trzymał swój kubek z kawą. Anna uśmiechnęła się ciepło, robiąc mu miejsce na szerokiej ławie.

   – Ta altanka ma w sobie jakąś magię – szepnęła, patrząc, jak Ivo siada tuż obok niej. – Z góry wygląda jak mała, świecąca latarnia pośrodku ciemnego lasu. Idealne miejsce, żeby uciec przed światem.

  – Albo przed hrabią Potockim – zażartował cicho Ivo, ale w jego głosie nie było już dawnej, szorstkiej zazdrości. Było tylko ogromne ciepło.

  Spojrzał na nią z boku. Bez filmowej peruki, z naturalnymi, lekko potarganymi przez wiatr blond włosami i w zwykłym swetrze, Anna wydawała mu się jeszcze piękniejsza niż w błękitach z epoki.

 – Wiesz... – Ivo odstawił kubek na stół i przysunął się odrobinę bliżej. Napięcie między nimi stało się tak gęste, jak mgła unosząca się nad leśnym potokiem. – Całe popołudnie myślałem o tym, co powiedziałem ci na planie. Janek miał rację. Gdybym cię nie przyprowadził do tych filmowców, pewnie dalej udawalibyśmy, że ten skok z pociągu to był tylko zwykły przypadek. A ja wcale nie chcę, żeby to był przypadek.
Anna poczuła, jak serce znowu przyspiesza biegu. Odstawiła swoją herbatę, nie odrywając wzroku od jego ciemnych oczu, w których odbijały się malutkie punkciki lampionów.

   – Ja też nie, Ivo – odpowiedziała tak cicho, że jej głos niemal stopił się z szumem spadających kropel.
Ivo uniósł dłoń i delikatnie, koniuszkami palców, odgarnął niesforne pasmo włosów z jej czoła. Jego dłoń na chwilę spoczęła na jej policzku, a ciepło jego skóry sprawiło, że Anna mimowolnie przymknęła oczy. Gdy je otworzyła, twarz Ivo była już zaledwie centymetry od jej twarzy.

  W tym samym ułamku sekundy, na trawniku tuż przed altanką, rozległ się gwałtowny, radosny i niesamowicie głośny pisk gumowej zabawki.

   Maks, całkowicie ignorując padający deszcz, wpadł do altanki jak burza, trzymając w pyszku swoją ukochaną, piszczącą kurę. Z pełnym zaufaniem położył ubłocony łeb na kolanach Ivo, ochlapując jego bluzę mokrymi kroplami z ogona i domagając się natychmiastowej uwagi.



   Napięcie pękło jak bańka mydlana. Zarówno Anna, jak i Ivo zamarli na sekundę, po czym oboje wybuchnęli szczerym, głośnym śmiechem, który poniósł się po całym ogrodzie.

   – Maks! – zaśmiała się Anna, łapiąc się za głowę. – Ty naprawdę masz idealne wyczucie czasu! Twoja pani próbuje przeżyć romantyczny moment, a ty wyskakujesz z piszczącym drobiem?

  – No cóż... – Ivo z uśmiechem zaczął czochrać psa za uszami, patrząc na Annę z nieskrywaną obietnicą w oczach. – Wygląda na to, że twój czworonożny ochroniarz oficjalnie zatwierdził moją obecność w tej altance. Ale kury mu nie rzucę. Teraz jest mój czas.

  Przesunął dłoń z głowy psa z powrotem na dłoń Anny, splatając ich palce razem. Deszcz za oknem przybierał na sile, lampiony świeciły przytulnym blaskiem, a w małej, drewnianej altance czas na moment całkowicie się zatrzymał.

C.d. nastąpi

<><><><><><><><><><><<><<><><<><>


Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj
 "Widzę, czuję, wiem i poszukuję" - blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki " link tutaj


2 komentarze: