Translate

sobota, 22 sierpnia 2020

PIEKIELNY UPAŁ W RAJU czyli NIETAKT METEOROLOGICZNY


Nie mam siły sprawdzać, czy w 1929 roku też były takie upały. Wiem natomiast, że te aktualne nie powinny nas zaskakiwać, ponieważ nawiedzają nas ostatnio zbyt często.
Ten wiersz K.J.Gałczyńskiego publikowałam już dwukrotnie: w 2018 i 2019 roku. Musiało zatem wtedy również być gorąco. Może i w 1929 roku lato dokuczyło poecie na tyle, że taki wiersz powstał.


Konstanty Ildefons Gałczyński
 "Upał w raju", 1929



"Nie tylko źle jest na ziemi,






w raju jest też niewesoło:






Patrzcie - kroplami wielkiemi

pot z twarzy spływa aniołom.

Nic im się nie chce - wiadomo -
ogłupia straszliwy upał.
Nawet ów motyl z Kiplinga
w upał by także nie tupał.


Mój Boże, i Bóg Staruszek
dzień cały wodę sodową
trąbi, miotełką od muszek
machając sobie nad głową.

I małpki pomizerniały,
i szyje schudły żyrafom.
Piotr Żydów wpuszcza i robi
gafę, panie, za gafą.

Od rana aż do wieczora
anioły wzdychają, wzdychają,
pokotem leżą na łąkach
i piwem się polewają.


Opustoszały jezdnie,
a w kramach święci rozliczni
mruczą: - Uff, to już jest nie -
takt meteorologiczny."


<><><><>

Andrzej Kuryło
UPALNE LATO

Kompozytor: Aleksander Nowacki


Upalne lato we znaki daje się
A stopni w cieniu jest ze 35
Wysycha gardło i trawa schnie na wiór
Dziewczęcych głosów słychać miły chór

Niechby raz, raz trafił szlag
Ten przeklęty klimat nasz
W zimie mróz trzyma nas za nos
W lipcu zaś Afryka daje w kość

Mówią, że za parę lat
To dopiero będzie skwar
Zamiast plaż będzie tu jak nic
Jeden wielki jak wybrzeże grill

Upalne lato we znaki daje się...

Od stóp do głów ubranych facetów dwóch
Po plaży idzie, a każdy wciąga brzuch
Na piasku kładą się, by zaczerpnąć tchu
I dalej kroczą jeden z drugim zuch

Z nieba żar leje się
W termometrze pęka rtęć
Lody są lepkie tak jak miód
Woda ciepła zaś jak morze zup

Każdy tu miejsce ma
Tak mniej więcej metr na dwa
Znajdź więc sam parę dam
Co dziś wyznaczyły tu spotkanie nam

Upalne lato we znaki daje się...

<><><><><>


Dwa lata temu, kiedy pierwszy raz publikowałam ten wiersz, post nosił tytuł NIETAKT METEOROLOGICZNY.
Było też, jak już wspomniałam na wstępie też upalnie. W domu nie było jeszcze klimatyzatorów (teraz mamy 3). W rodzince mieliśmy jednego szkraba, a teraz dobił jeszcze niemowlaczek.

Pisałam wówczas tak :



Dzisiaj rodzina moja może sobie pofolgować. Przepraszam, mogłaby. Nie mają siły przy takim upale na żadne figle. To mi nawet na rękę, bo przecież i ja nie mam siły nawet tupnąć na nich swoją nóżką, jak motyl z Kiplinga ( o nim też wspomina Gałczyński).

Ale miałam na tyle siły, aby wskrabać się na piętro na przygotowany przez nich obiadek. Myślicie, że jestem taka nieczuła na cierpienia bliskich, kiedy w upalny dzień na piętrze (poddaszu) duszą się bez klimatyzatora?
Nie, mają klimatyzator - wiatraczek elektryczny, a ja mimo wszystko też miałam swój udział w przygotowaniu dzisiejszego obiadku. W thermomixie zrobiłam zupę krem ze świeżego ogórka, z myślą o wnuczku. Dlatego w thermomixie - bo przecież na gazie prędzej sama ugotowałabym się i byłaby "zupa krem z blondynki". 
Naiwna. Myślałam, że malec, mój wnusio, zje ją z apetytem, ale nie wzięłam pod uwagę, że on ma długie zęby na ogórki i pomidory. 
Zapytał z czego ta zupa? 
Niespodzianka. 
Może się da oszukać. 
Sprawdź, jak cudownie pachnie. 
Powąchał.... i ... śmierdzi!
Tak określa żargonem przedszkolaka każdy zapach, który jest daleki od jego akceptowanych. O, nie zrobię ci zupy kremu z czekolady! Niedoczekanie twoje, szkrabie niewdzięczny! 
Na jego szczęście obiad miał drugie danie, bo inaczej, przegłodziłabym szkraba i od razu zapachniałoby mu świeżym ogóreczkiem z koperkiem. 
Ale ze mnie Baba Jaga. 
No bo upalnie jest.


Jeszcze opowiem Wam o  nietakcie "z innej beczki" ...śmiechu :)

Wczoraj , późnym popołudniem, a raczej porę tę należy zaliczyć już do przedwieczornych, Kuba chciał jeszcze spędzić na zabawę z dziadkiem na dworze. Jak zwykle chodziło o wyścigi samochodzików sterowanych pilotami. Był to ostatni czas przed kąpielą, czytaniem (słuchaniem ) bajek i nocnym snem. 

Ale tu klops! 

Dziadek przyjął w tym czasie niezapowiedzianych gości - klientów. Omawiali drobne zmiany w zamawianym u dziadka projekcie architektonicznym. Zniecierpliwiony Kuba podbiegł do dziadka i szeptem, ale z takim natężeniem, że niestety był chyba słyszalny przez gości, zapytał  "na ucho" czy goście jeszcze długo tu będą. Zażenowany architekt, chcąc ten nietakt wnuczka jakoś załagodzić, odpowiedział, że jeszcze zdażą sie dzisiaj pobawić. Ale za ile pójdą: za godzinę, za dwie? Za dwie... Ale obiecujesz mi , dziadziusiu?
Dziadek przeprosił gości, za to, że wnusio przeszkadza im w rozmowie, ale nie miał złudzeń, że ci nie słyszeli szeptu Kuby.

Goście jakoś dziwnie byli rozbawieni w tym momencie, ale już długo nie zabawili.

Nietakt towarzyski wnusia będzie tematem rodzinnej "lekcji wychowawczej ". Po takim upalnym dniu mogą się zwoje mózgowe przegrzać, nie tylko dorosłym.

13 komentarzy:

  1. Gdyby upał trwał tydzień to byłby nietaktem, ale kiedy trwa dużo dłużej to nazwę to inaczej, po cichu , bez wymawiania nieładnych słów. Mój syn też popełniał takie gafy, gdy nie mógł się doczekać wyjścia gości, wiec to chyba norma w pewnym wieku, dzieci mogą wiecej. Gałczyńskiego uwielbiam...
    Pozdrawiam Cię nie gorąco, ale serdecznie.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjęciem gorących pozdrowień w tych dniach trzeba uważać :)
      Nawiązując do tych gaf, to całe szczęście, że wnuczek nie ma jeszcze zegarka na ręce, bo spektakl miałby jeszcze jedną odsłonę.
      W tej chwili u mnie pada deszcz, chociaż rano i tak podlewałam swoją działeczkę, bo nie ufam prognozom. Wody aktualnie i tak za dużo nie będzie.
      Radosnego dnia :)

      Usuń
  2. Upał to jedno.
    A taka nadmierna szczerość i ciekawość małych dzieci to drugie.
    Byłam świadkiem /w dalszej rodzinie/ jak jedną babcię która ciągle narzekała ze ją wszystko boli i mówiła że już niedługo umrze - jej kilkuletni wnuczek zapytał "a kiedy ty babciu umrzesz"? Na szczęście babcia miała poczucie humoru czego nie można powiedzieć o znajomych znajomych którzy się oburzyli i stwierdzili że dziecko jest niewychowane.
    Pozdrawiam w ten upał raczej "chłodno".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Stokrotko za tę dozę "chłodu". Przynajmniej zaoszczędze energii na klimatyzator :)))
      Mając dzieci, można się spodziewać zaskakujących sytuacji:)

      Usuń
    2. Tereso - czy możesz do mnie napisać na adres rusinowa@op.pl.
      Chciałam Cię o coś zapytać.

      Usuń
    3. Z przyjemnością. Już piszę :)

      Usuń
  3. Szczerość dzieci jest fantastyczna. Mam czwórkę Wnucząt i nie przeszkadzają mi takie " nietakty"!
    A upał uwielbiałam niegdyś, a od kilku lat nieco mniej, właśnie z powodu gotowania obiadów na gazie dla 7 osób:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to, że w tym roku codziennie gotuję obiady dla całej rodziny , nie wspominając już o niedzielnych jeszcze w szerszym gronie, było kartą przetargową, abym przy słabym sercu "pracowała" w upały przy klimatyzatorze. Wcześniej zastanawialiśmy się, czy to "zdrowe" urządzenie. W czasie chłodzenia wychodzę z mieszkania na chwilę. Wilk syty i owca cała.

      Usuń
  4. Upały są sekwencyjne, można popatrzeć w historię aby zauważyć, że kiedyś tam gdzie pamiętamy jeszcze dawne dzieje zimowe, było bardzo upalnie i czasem nawet roślinność się zmieniała. To są sprawy wykraczające poza nasze pokolenie. Wydaje mi się, że nie ma czegoś takiego jak katastrofa klimatu i efekt cieplarniany. To wszystko już było, Ziemia zdaje się mieć zaprogramowane radykalne zmiany co parę stuleci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tereniu powoem Ci ze i w Norwegiiamy upały, na deszcz czekam jak na zbawie :) nie dlatego że mam dość słonca tylko że chce do lasu na grzyby iść:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, że w Norwegii na nadmiar ciepła nie narzekają :) Aniu, ja w lesie gubię się. Grzyby bardzo mi smakują, ale gdybym miała ugościć gości potrawami z grzybów, które ewentualnie bym uzbierała, to myślę, że ci goście długo by nie pożyli :)
      Pozdrawiam i życzę deszczu :) U nas wczoraj ładnie popadało, a dziś juz chłodniej i w następne dni spadek temp.

      Usuń
  6. Dzisiaj u mnie upał trochę odpuścił, ale deszczu nadal brakuje. Dzieci są niesamowite i często potrafią nas czymś zaskoczyć.
    Pozdrawiam seredecznie

    OdpowiedzUsuń