![]() |
| (Źródło: ciuchosza- houndstooth - 181 PH Paul Farnman) |
Nie chciałabym się powtarzać, bo opracowań blogowych (i nie tylko) jest wystarczająco w mediach i to świetnie opracowanych na temat wzorów tkanin w kurzą stopkę. Jeden z nich znalazłam na blogu CIUCHOSZA pod wpisem PEPITKA - WZÓR Z PAZUREM tutaj
Mimo, że mam podobno przepastne szafy, to nie uświadczysz w nich niczego o wzorach w:
- psi pazur
- kurzą stopkę
- pepitkę
- pepitkę
![]() |
| Pepita z kolekcji Mody Polskiej (Fot. Zbiory Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi) |
Tak, tak... to jeden i ten sam wzór. Nie mogę więc pokazać się na fotce w kreacji w ...kurzą stopkę, bo już dawno stroje takie poszły w świat, czyli zmieniłam im właścicielkę.
Byłyby, to zapewniam, fotografie z "pazurem" i to podwójnym, bo teraz doszłyby mi kurze łapki pod oczami. Mówią co niektórzy, że mimo mojego wieku, są u mnie niewidoczne. Czyżby mieli na myśli moje ciemne okulary?
Zapewniam, że wolałabym, aby moim problemem nie byłaby choroba oczu , ale kurze łapki pod oczami.
Nie ma się w końcu czym aż tak przejmować, jak tymi delikatnymi mankamentami, które niekiedy dodają uroku. Jeśli tak bardzo komuś przeszkadzają, niech naciągnie kapelusz na oczy i wychyli z żalu lampkę wina.
To tak mała , nieważna sprawa, a kobietom spędza niejednokrotnie sen z oczu. Wpadają w depresje albo poszukują kosmetologów.
Poruszyłam, zdaje się, niepotrzebnie problem, mogłam zakończyć na modzie, ale z człowiekiem tak już jest, podasz palec, chwyci za ...łapkę, a nawet po łokietek.
Trochę humoru na temat tych stopek , a nawet właśnie wywołanych "łapek" .
Taka rodzinna anegdotka z czasów, kiedy miałam przerwę w pisaniu bloga, czyli z około miesiąca temu:
Pewien znakomity pediatra doradził mojej córce, aby niemowlakowi sporządzać już rosołki na kurzych łapkach, bo oportunista niechętnie ciągnął butlę z potrawami mlecznymi. Ponieważ jest to skrajny wcześniak, więc przyczyn do tej niechęci, a raczej niemożności, jest dużo więcej i to uzasadnionej. Rosołek ma wzmocnić maluszka.
Starszy wnuczek 6,5 letni zobaczywszy pierwszy raz w życiu te kilkanaście kurzych łapek doszedł od razu do wniosku:
- Te łapki, mamusiu, przypominają mi babcine rączki.
![]() |
| Reklama oferowaneych do sprzedaży kurzych łapek |
A niech to kurze łapki !
Co za spostrzegawczy ten Kuba, sobie pomyślałam i nie naciągałam od ręki koronkowych rękawiczek na swoje starcze łapki,
a w młodości mówili mi, że mam piękne dłonie -
i nie popadłam w depresję
ani nie... wychyliłam butelki wina z rozpaczy.
a w młodości mówili mi, że mam piękne dłonie -
![]() |
| Fotografia artystyczna Thomas Langrange |
i nie popadłam w depresję
![]() |
| Anna Alma-Tadema - Girl in a Bonnet with her Head on a Blue Pillow |
ani nie... wychyliłam butelki wina z rozpaczy.
Znalazłam za to (na pocieszenie) wierszyk o kurce, całej. W treści wierszyka znajduje się też " kurza stopka", chociaż jeszcze żywa.... ale także, pardon, kurze łapki jej męża koguta, który padł był ... na zawał. To i tak lżejsza śmierć niż od ścięcia głowy.
Przyszła raz do biura... kura.
Kura w biurze?!
Żadna bzdura.
Nie, że z jajkiem, bez obawy.
Kura też ma ważne sprawy.
Pyta w biurze pan ponuro:
"W czym ci mogę pomóc, kuro?"
Kura na to: "No... jest sprawa...
Właśnie kogut zmarł na zawał.
Mogę robić więc, co zechcę,
Bo żyć tu to mi się nie chce.
Strasznie nudzą mnie kurniki...
Chcę polecieć do Afryki!"
Spore zamieszanie w biurze:
"Co też się zachciewa kurze?!
Kurze nudno? No to trudno!
Kurnik sprzątnij, bo masz brudno.
Fruwać nie da się na raty,
Trzeba mieć wymiary, a ty
Od ogona masz do głowy
Kształt na wskroś nieopływowy.
Skrzydła krótkie, duży zadek,
Po dwóch metrach jest upadek".
Kurzy gniew wręcz burzę wróży,
Wtedy gdy się kura wkurzy!
Więc wkurzona, tak jak stała,
Do ministra pojechała.
A ten krzyczy: "To brawura!
Do Afryki? Sama? Kura?"
Wyszła, więcej nie słuchała,
Tylko dalej pojechała.
Do prezesa i burmistrza,
Admirała i harcmistrza.
Miejsca są zajęte wszędzie,
Nie ma szans i już nie będzie.
Gdzie stanęła kurza stopka,
Kura słyszy: "Nie i kropka!"
Pomyślała: "Ach, los kury...
Przykry... krótki... i ponury..."
Smutna siadła gdzieś na łące
I myślała dwa miesiące.
Wstała, gniew w niej wezbrał wielki,
Spuchła... aż jej pękły szelki.
Wreszcie gdacze: "Mam! Eureka!
Weź się w garść! Afryka czeka!"
"Co też się zachciewa kurze?!
Kurze nudno? No to trudno!
Kurnik sprzątnij, bo masz brudno.
Fruwać nie da się na raty,
Trzeba mieć wymiary, a ty
Od ogona masz do głowy
Kształt na wskroś nieopływowy.
Skrzydła krótkie, duży zadek,
Po dwóch metrach jest upadek".
Kurzy gniew wręcz burzę wróży,
Wtedy gdy się kura wkurzy!
Więc wkurzona, tak jak stała,
Do ministra pojechała.
A ten krzyczy: "To brawura!
Do Afryki? Sama? Kura?"
Wyszła, więcej nie słuchała,
Tylko dalej pojechała.
Do prezesa i burmistrza,
Admirała i harcmistrza.
Miejsca są zajęte wszędzie,
Nie ma szans i już nie będzie.
Gdzie stanęła kurza stopka,
Kura słyszy: "Nie i kropka!"
Pomyślała: "Ach, los kury...
Przykry... krótki... i ponury..."
Smutna siadła gdzieś na łące
I myślała dwa miesiące.
Wstała, gniew w niej wezbrał wielki,
Spuchła... aż jej pękły szelki.
Wreszcie gdacze: "Mam! Eureka!
Weź się w garść! Afryka czeka!"
Wzięła płaszcz i z pewnym kotem
Poleciała samolotem.
Kiedy z samolotu wyszła,
Myśl jej na myśl taka przyszła:
"Wróbel gwoździ ci nie sprzeda,
Jak się nie da, to się nie da,
Lecz jak mawiał wuj z Jaworzna,
Gdy się bardzo chce, to można".
Autor wiersza : Łukasz Dębski
Poleciała samolotem.
Kiedy z samolotu wyszła,
Myśl jej na myśl taka przyszła:
"Wróbel gwoździ ci nie sprzeda,
Jak się nie da, to się nie da,
Lecz jak mawiał wuj z Jaworzna,
Gdy się bardzo chce, to można".
Autor wiersza : Łukasz Dębski















Miło Cię czytać po powrocie, dwa miesiące dla nas to prawie nic, ale dla nowego wnusia to szmat czasu. To a propos rosołku.
OdpowiedzUsuńKurza stopka, kurze łapki, a to się kury mogą poczuć dowartościowane...
Pozdrawiam Cię cieplutko.:)
Mnie również niezwykle miło witać Cię na moim blogu po krótkiej przerwie.
UsuńTeraz trochę zwolnię, ale nie będę odpuszczać jeszcze pisania.
Miłego wieczoru :)
A czy inna nazwa to pepitka?
OdpowiedzUsuńDuży wzór to pół biedy, ale gdy drobny, to u mnie powód do migreny...
Kurze łapki to ślad po częstym śmiechu, więc dobry objaw:-)
Zgadza się , pepitka to też nazwa określająca ten sam wzór. To, że pozbyłam się ubrań w ten wzorek to właśnie dowód na to, że nie przepadam za tym wzorem, bez względu, jaką nosi nazwę. A kudze łapki wokół oczu dodają uroku.
UsuńSuper, że wróciłaś, możesz mieć nawet tysiące " kurzych łapek", a pisz nadal tak świetnie:-)
OdpowiedzUsuńBasiu, kochana, pojawiają się też inne zmarszczki, w różnych miejscach dla których nie mam nazwy. Ale może jeszcze wymyślę, aby je oswoić :)))
UsuńMoja mama na ten wzór mówi "pepitka".
OdpowiedzUsuńTak właśnie poznałam ten wzór pod nazwą pepitka, ale brzmiał mi ... nieelegancko :)
UsuńMnie się słowo "pepitka" podoba, a i sam wzór też, coś tam mam na skłądzie :)
OdpowiedzUsuńAle ta moja odpowiedź długo szła:) Kura na piechotę już do Afryki by dawno dotarła. Nie wiem, jak to się stało, że przeoczyłam na tym blogu 2 komentarze, w tym Twój, za co serdecznie, gorąco i z pokorą przepraszam. Ale jest okazja ... mogę Ci życzyć szczęśliwego Nowego Roku :)
UsuńKreacje na zdjęciach przepiękne i takie "chanelowskie"... Ale ja stronię od kratek, kurzych łapek, pepitek. I od wzorzystych tkanin w ogóle. Tak mam i już. Lubię stroje jednolite kolorystycznie. W takich czuję się najlepiej.
OdpowiedzUsuńP.S. Cudnie, że znudził Ci się juz "urlop" od blogowania :)
Pozdrawiam cieplutko...
Dziękuję :)
UsuńPolu, poczułam, że jeszcze trochę, a nie wróciłabym już do blogowania, więc to był ostatni dzwonek :)
Pierwszy raz słyszę, że pepitka to kurze łapki. Kreacje w pepitkę to nie dla mnie, a kurze łapki ba twarzy wiele pań posiada, łącznie ze mną.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Nino, najdroższa, przepraszam stokrotnie, że nie zajrzałam na ten wpis i nie miałam okazji widzieć Twojego komentarza wcześniej. Dopiero dzisiaj w statystyce zauważyłam, że ktoś go jednak czytał jeszcze wczoraj. Życzę Ci, Szczęśliwego Nowego Roku :)
Usuń