Ostatnio w cenie jest ...zdrowy rozsądek.
Właściwie to niefortunnie zaczęłam - przecież rozsądek zawsze powinien być zdrowy, ale w życiu czasem jego brak uchodzi jednostkom płazem. Dzisiaj brak zdrowego rozsądku może wyjść "bokiem" nie tylko tej osobie pozbawionej tej cechy, ale może przynieść przykre skutki całej populacji.
Dzisiaj dowiedziałam się, że pewna grupa studentów postanowiła wziąć udział w Koronawirusparty we Wrocławiu. Nazwa niefortunna wg mnie. Powinna by brzmieć GŁUPOTAPARTY.
Wrocławski klub zaprosił dziś wieczorem na "zbiorową inkubację" SARS-CoV2. "Zamiast poddawać się zbiorowej panice, spróbujmy zaakceptować i bez lęku w oku powitać koronawirusa w naszym mieście. Zapraszamy na środowe spotkanie inkubacyjne. Zachęcamy do trzymania się za ręce podczas tańca" - napisano na Facebooku.
Czy to tylko głupia prowokacja?
Wyjaśniono później na stronie klubu, że" ten event to żart".
Czy to tylko głupia prowokacja?
Wyjaśniono później na stronie klubu, że" ten event to żart".
![]() |
| art by Leonid Pronchenko |
Na temat "zdrowego rozsądku" mówi prof. Robert Piłat klik
Lady Pank
Słowa: Andrzej Mogielnicki
Muzyka: Jan Borysewicz
U "Maxima" w Gdyni
Znów Cię widział ktoś
Sypał zielonymi
Mahoniowy gość
Boney M. zagrało
Kelner zgiął się wpół
Potem odjechało
Złote BMW
Tańcz głupia, tańcz
Swoim życiem się baw!
Wprost na spotkanie ognia leć!
Tańcz głupia, tańcz
Wielki bal sobie spraw!
To wszystko, co dziś możesz mieć
Sama tego chciałaś
Pewnie coś był wart
Zapłacony ciałem
Kolorowy slajd i...
Czasem tak dla hecy
Lubię patrzeć jak
Coraz bliżej świecy…
U "Maxima" w Gdyni
Znów Cię widział ktoś
Sypał zielonymi
Mahoniowy gość
Boney M. zagrało
Kelner zgiął się wpół
Potem odjechało
Złote BMW
Tańcz głupia, tańcz
Swoim życiem się baw!
Wprost na spotkanie ognia leć!
Tańcz głupia, tańcz
Wielki bal sobie spraw!
To wszystko, co dziś możesz mieć
Sama tego chciałaś
Pewnie coś był wart
Zapłacony ciałem
Kolorowy slajd i...
Czasem tak dla hecy
Lubię patrzeć jak
Coraz bliżej świecy…
![]() |
| art by Leonid Pronchenko |




Nie dziwię im się, tym studentom. Mają już dość żałobnej, ponurej, panicznej atmosfery i próbują ją jakoś rozładować. Bo ile można słuchać i oglądać o tej chorobie? Po pewnym czasie człowiekowi chce się wyć od tego. Oni jednak zamiast wyć, zażartowali. Nie miejmy im tego za złe. Nie bierzmy tak poważnie. Uśmiechnijmy się. Zawsze to coś pozytywnego w morzu surowej, nadmiernej powagi i trwogi. Spójrzmy czasem na świat z dystansem. Taki dystans to prawdziwy zdrowy rozsądek.
OdpowiedzUsuńPamiętam z moich młodych lat humory Topora. Ten ma dla mnie taki toporowski humor. Chyba, że klub wystraszony ewentualnymi konsekwencjami i reakcją władz miejskich, najoierw zaniemówił ,a później wymyślił sposób samoobrony ( Ze to niby żart). Taka metodę stosuje mój wnuczek 6-letni Najpierw spsoci, a później tłumaczy się, że to miał być żart.
UsuńWśród studentów są rozsądni i mniej rozsądni. Może ci drudzy poszliby sprawdzić, czt to żart, powodując tym samym niepotrzebnie skupisko ludzi.
Całe szczęście, że pozamykano kluby.
Kolejki sie tworza pod sklepami,
OdpowiedzUsuńnawet pod apteką, z okna obserwuję,
gdyż tylko po dwie osoby do środka wpuszczają,
z tego powodu wędlin wczoraj nie kupiłam,
gdyz nie chciało mi sie pod sklepem stać.
O tych rygorach dowiedziałam sie od męża rano. Podobnie było z wprowadzeniem stanu wojennego. Budziliśmy się rano w nowej sytuacji. Ale tym razem to zupełnie uzasadniona sytuacja
UsuńNa wsi też pusto, ale w sklepach ludzi można było spotkać. Towaru jak na lekarstwo. Mam nadzieję,że to przejściowe... A młodzi? Oni żarty mają w głowach na okrągło :) i dobrze. Robiąc sobie przysłowiowe "jaja", rozładowują napięcie nie do wytrzymania...Gromadzenie się grozi słonym mandatem.
OdpowiedzUsuńPrzed chwilą wysłałam zięcia po moje leki do apteki, która od 12=ego jeszcze na dzisiaj wszystkich nie może zrealizować.
UsuńW moim miasteczku też w sklepach kolejki, największe w marketach.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko, zdrówka życzę, pogody ducha, uśmiechu, spokoju na kolejne marcowe dni:)
Zaczynam panikować, skąd wezmę następną porcję leków do oczu, kiedy zabraknie ich w hurtowniach. Sprowadzane są z zagranicy. Nie mogę być nawet pół dnia bez tych kropli. Staram sie być dobrej myśli, ale ten lęk podskórnie gdzieś tkwi.
UsuńNo własnie, to już zły znak, gdy musimy zastanawiać się nad różnymi zachowaniami i definicją zdrowego rozsądku...
OdpowiedzUsuńWszystko ma swoje granice. Żarty też.
Usuń