Translate

niedziela, 8 marca 2020

GOŁĄBEK


Nigdy nie pociągała mnie poezja więzienna. Nigdy  nie mów nigdy.
Trudno w tym przypadku o jakiś "pociąg" tj, ciągotki w stronę skazańców, ale przecież  stamtąd często wychodzą ludzie naprawdę "nawróceni". Nadzieja przysługuje każdej osobie, tym bardziej miłosierdzie.
Czy tam , za kratami ci, co nie zwątpili, nie tęsknią za wolnością?
Stąd powstają różnego rodzaju ballady, w tym: ballady więzienne.
Wiem, że my, Polacy, ci z wyższej kasty z "Ę" i Ą" nigdy ( u nich to porzekadło nigdy nie mów...) tego typu muzyka nie będzie godna ich szlachetnych uszu, tak, jak i disco polo.
No cóż, ... to niech nie czytają tego posta i już po sprawie.

Jeśli ktoś ma jakiekolwiek wykształcenie muzyczne, to powinien znać wszystkie nurty muzyczne, niekoniecznie  wszystkie od razu kochać.

Tę balladę, którą wybrałam, użyję w specjalnym celu. Potrzebny mi z niej jest... gołąbek. No może też i cała reszta się przyda - cela, może nie 1-osobowa, ale lepiej, żeby taka była, gdzieś wysoko pod dachem i samotność, może jakaś fobia.

Biały Gołąbek



Inna wersja tej ballady:



Biały Gołąbek
Przyleciał do mnie na kraty,
biały gołąbek skrzydlaty.
Spojrzał na nędzne me szaty,
ze smutkiem odleciał w dal.

Jedną raz w życiu kochałem,
dla niej swe serce oddałem.
Dla niej bandytą się stałem,
dziś ona nie chce mnie znać.

Dziś ona ze mnie się śmieje,
już za innymi szaleje.
Co w moim sercu się dzieje,
wie tylko jedyny Bóg.

Po cóż mi wolność swoboda,
i to powietrze z natury.
Po cóż mnie dziewczyna młoda,
przede mną więzienne mury.

Więzienne mury z kamienia,
ileż młodzieży tam jęczy.
Czekając sądu zbawienia,
głód i tęsknota ich dręczy.

Przyleciał do mnie na kraty,
biały gołąbek skrzydlaty.
Spojrzał na nędzne me szaty,

ze smutkiem odleciał w dal.

Nie tylko ten biedaczyna nie wierzy w miłość , ale także nie wierzył w nią niejaki Nikola Tesla.

Żył w celibacie. Życie małżeńskie nie było dla Tesli, który powiedział kiedyś: „Nie sądzę, aby można wymienić wiele wspaniałych wynalazków, które zostały stworzone przez żonatych mężczyzn”. Podobno sądził, że seks utrudni mu pracę naukową.


animacja Irina Marinina/MIRA1/

Nikola Tesla (1856–1943) jest najbardziej znany ze swoich pionierskich badań w dziedzinie elektryczności i robotyki oraz licznych wynalazków, w tym cewki Tesli. 

Ale urodzony w Serbii naukowiec-wynalazca jest również znany ze swoich dziwnych obsesji i niektórych naprawdę dziwnych zachowań. 

 Na pewno geniusz, ale, jak prawie każdy geniusz Tesla był trochę dziwakiem. Był absolutnie skupiony na cyfrze trzy, mył ręce trzy razy z rzędu ( co on by teraz zrobił w dobie koronawirusa?) a nawet trzy razy chodził po budynku, zanim do niego wszedł.
Był germofobem - panicznie bał się zarazków - nosił rękawiczki i nie lubił nawet podawać nikomu ręki, a swoich rozmówców prosił, by nie podchodzili do niego zbyt blisko.
Obsesja mogła być przejawem zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego (OCD). 

Tesla nie znosił pereł. "Nie mogłem ich znieść". W rzeczywistości tak bardzo nienawidził pereł, że nie chciał rozmawiać z kobietami, które je nosiły. Co tłumaczy jego perłową niechęć? Nikt nie jest tego pewien - choć to również mogło świadczyć o OCD.

A co z tym gołębiem, który jako jeden z atrybutów przeszedł do historii poza cewką Tesli?




Mieszkał w pokoju hotelowym. Tesla mieszkał wiele lat w Nowym Jorku, a ostatnią dekadę spędził w hotelu New Yorker. Mieszkał w pokoju 3327, dwupokojowym apartamencie na 33 piętrze. Tutaj rozgrywała się jego szczególna sympatia do gołębi.


Animacja: Irina Marinina /MIRA1/

 Lęk przed zarazkami nie przeszkadzał mu jednak w jego zamiłowaniu do tych ptaków. Mówiło się, że u schyłku życia wynalazca wręcz zabierał gołębie z parku, przytulał je i karmił.
 Wiele osób karmi gołębie w parku. Tesla nie poprzestał na tym. Znajdował chore gołębie i przynosił je z powrotem do pokoju hotelowego.



(Powyższa fotka nie przedstawia Tesli)

Szczególnie jeden gołąbek ukradł mu serce. Jak o nim napisał: „Kochałem tę gołębicę, tak jak mężczyzna kocha kobietę i ona mnie kochała. Tak długo, jak ją miałem, moje życie miało jakiś cel". 


by Louis Treserras
via Pinterest


by Aykut Aydodu

by Aykut Aydodu















  (Graffiti portrait of Nikola Tesla, Osijek,


Nie miał szans dożyć późnej starości, tym bardziej poza ptakiem nie usłyszała żadna kobieta na starość z czułością od niego: "Moja ty, gołąbeczko..."


Nie znalazłam żadnej fotografii Tesli z gołębiami.
Proponuję więc takie, które pokazują więź człowieka z tym pięknym ptakiem.







by Anny Maddock

Victoria Stoyanova Art










Henri Matisse w studio z gołębiami,
1944. fot. Henri-Cartier Bresson

Gołębie lubił również Picasso 
tutaj



Witraż w kościele katolickimz gołębicą - symbolem Ducha Św.




12 komentarzy:

  1. Ciekawe. Nie wiedziałam, że z Tesli był taki dziwak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie "Jest pozytywnie" znalazłam taki tekst, z którym się w 100% zgadzam: "Osoby obdarzone wielkim intelektem czy talentem mają swoje dziwactwa, które nie raz potrafią zaskoczyć.

      Historia pokazuje, że wielkie umysły mają tendencję do życia po swojemu. Nie przejmują się normami społecznymi, łamią tabu i robią to, co chcą, a nie to, co ktoś im każe. Co więcej, takie dziwactwa wielkim umysłom są wybaczane i nikt nie ma pretensji, że nie zachowują się tak jak wszyscy."
      Ale też bywa tak, że mózg w pewnych swoich obszarach nadzwyczaj rozwinięty i eksploatowany przez geniusza nie daje siły na normę w obszarach pozostałych.

      Usuń
  2. Gołąb wiele symboli prezentuje,
    pokój, wolność, czystość, nadzieje, Ducha Świętego...
    zazwyczaj widzę codziennie te zwykłe szare,
    koloru gołębiego,
    którym się wszystko blokuje, gdyż zanieczyszczają...
    Dziwactwo nieszkodliwe miał ten wybitny człowiek.
    Po tym wpisie, to i moje dziwactwa łatwiej zaakceptuję,
    choć wybitnym mózgiem nie jestem...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodałam tego białego na końcu, ale też sugestię Ducha św. też dodam, ale muszę jaką ładną fotkę znaleźć. Dziękuję, Irsilo:)

      Usuń
  3. Bo każdy, każdziuteńki, nawet geniusze i dziwacy maja potrzebę miłości...
    Piękny i pouczający post... Animacje i fotografie również ujmujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet, jeśli krzyczą, że nie potrzebują, to tym bardziej jej pragną, chociaż nie chcą tej potrzeby pokazać ludziom, aby nie wywoływać ...litości(?)... współczucia, że im jeszcze się nie udało, że są samotni nie z własnego wyboru.

      Usuń
  4. Poezja więzienna też mnie nie pociąga, ale literatura o skazańcach już tak. Ogólnie interesuje mnie resocjalizacja.

    Bardzo ciekawa historia o panu Tesli. W kwestii gołębi, czy czytałaś może książkę pt. "spóźnieni kochankowie"? Te ptaki miały tam pewne znaczenie. Ale ich miłośniczką była niewidoma kobieta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Większość powieści Whartona znam. dzięki mojej córce, która przygotowywała się na studia z anglistyki, W tej powieści bohater powieści, , malarz, Jack, spotyka w Paryżu niewidomą kobietę, która opiekuje się gołębiami. Jack stara się być oczami Mirabeille i opisuje jej każdego ulubieńca( gołębia), aby wiedziała, jak wyglądają jej ulubieńcy. Piękna powieść o przyjaźni i rodzącym się romansie..

      Usuń
    2. Wiśniewski napisał do tego całkiem ładny utwór o tym samym tytule.

      Usuń
    3. Podobają mi się sława piosenki, szacunek dla Wiśniewskiego. no i muzyka "francuska" odpowiednia do miejsca :fabuły". Nie jestem fanką głosu Wiśniewskiego. Szkoda, że to w jego wykonaniu.

      Usuń
  5. Bardzo interesujące informacje przekazałaś nam o Tesli. Dobrze,że odnalazł chociaż miłość do gołębia. Szkoda,ze tak duzo ludzi nie lubi tych przesympatycznych ptaków.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie nie są lubiane przez mieszkańców wysokich domów z balkonami. Wspólne zamieszkiwanie z gołebiami, które tworzą sobie tam "toalety" pełne zarazków jest trochę uciążliwe. Tydzień temu gościliśmy przyjaciela z Lublina, który przegrywa walkę z gołębiami. "Współlokatorzy" nie chca się od niego wyprowadzić. Wszelkie metody zawiodły :)

      Usuń