Jak zwykle, czekam na gości, tym bardziej w okresie świątecznym. Ale znam takich, którzy w tym czasie wyjeżdżają. I nie dlatego, aby odciąć się od przygotowań świątecznych (tych porządkowych, jak i kulinarnych) ale też od...gości. Zresztą teraz nawet dla tych, którzy nie chcą opuścić wielkanocnych obrzędów religijnych. domy wypoczynkowe też są na tę okoliczność przygotowane i nawet do świątyń podwożą.
Ludwik Jerzy Kern też coś przygotował:
WSZYSTKIM MOIM GOŚCIOM - DROGIM CZYTELNIKOM
ŻYCZĘ
WESOŁYCH ŚWIĄT


Ja uciekam ogólnie od obrządków religijnych. ;)
OdpowiedzUsuńJa ze względów religijnych, jak i tradycji rodzinnych staram się zachowywać te obrzędy, z różnym skutkiem :-)
UsuńPrzy okazji jednoczymy się rodzinnie. A rodzina to jak u Starszych Panów w kabarecie
"Rodzina, rodzina, rodzina, ach rodzina.
Rodzina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest,
Lecz kiedy jej ni ma
Samotnyś jak pies."
I dlatego nie wyjeżdżam na święta, choć mnie korci, jak u Kerna:-)
Właśnie skończyłam pisać artykuł na temat zachowywania tradycji od pokoleń oraz ogólnie o religijności. Jutro rano jak dobrze pójdzie, opublikuję go na blogu.
UsuńKilka lat temu ogłosiłam całej swojej rodzinie, że jeżeli chcą rodzinnych stosunków, to nie dwa razy do roku lub na pogrzebie. Byłam stanowcza.
Skutek wywarło to wymarzony, bo rzeczywiście rodzina przemyślała to sobie i zaczęliśmy częściej się widywać tak bez okazji. Zacieśniłam też swoje stosunki z kuzynostwem. A w święta z czystym sumieniem uciekałam w jakąś podróż.
Teraz nasze spotkania są uwarunkowane moimi przyjazdami do Polski, więc to zupełnie inna sprawa. Na Wielkanoc rzucam wszystko i idę w góry. ;)
I to jest świetny przykład do naśladowania! Miłych doznań na łonie przyrody w górach, Aniu :-)
UsuńNieraz też miałam ochotę wyjechać akurat na Święta. Ale jakoś nie wyszło
OdpowiedzUsuńA może kiedyś uda się?
UsuńRadosnych Świąt Wielkiej Nocy!
OdpowiedzUsuńDziękuję, wzajemnie !
Usuń