Podejmujemy się zatem Edukacji Domowej Kuby na poziomie "zerówki".
![]() |
| Źródło: Pixabay.com |
Społeczny rozwój Kuby będzie kontynuowany przez udział w zajęciach tenisa i robotyki, a także na placach zabaw w okolicznych parkach, gdzie zagęszczenie dzieci jest mniejsze, a rodzice Kuby mają kontrolę nad zachowywaniem reżimów sanitarnych.
![]() |
| Żródło: Pixabay.com |
Młodszy braciszek ma przed sobą multum nieprzyjętych jeszcze dotąd szczepień, więc żadne za przeproszeniem "gile przedszkolne" nie będą nas straszyć niewiadomym pochodzeniem i składem wirusa lub bakterii. Niestety nie będę mu codziennie pod nos podkładać jakiegoś "testującego papierka lakmusowego" (sic!) przed wpuszczeniem go do domu (szkoda, że takiej metody jeszcze nie wymyślono, bo jak na razie, to w testach tylko "dłubią" w nosie).
Okazuje się, że Kuba większość umiejętności, jakie "zerówkowiec" powinien poznać już zna wystarczająco.
Na chwilę obecną oczekujemy odpowiedniej decyzji dyrektora przedszkola. W okresie pandemii, nie potrzebne są żadne opinie ośrodków pedagogicznych, więc zgoda jest tylko formalnością.
![]() |
| Źródło: Pixabay.com |
Zawsze edukację ekonomiczną domową można zakończyć w dowolnym czasie i przejść na przedszkolną.
Żeby nie było, że ta cała edukacja oparta będzie na starowince babuni, to spieszę donieść, że zaangażowani będą też pozostali członkowie rodziny. W tej chwili Kuba jest ze swoim tatą w muzeum, gdzie zainteresowało go stanowisko archeologiczne - a dokładniej - neolit . A to już zasługa parku dinozaurów, które to ulubione zwierzaki zwiedzał w "erze przed koronawirusem", tj. w poprzednie wakacje.
Co na to Kuba?
Jeszcze nie wie, że dużo czasu upłynie, nim pokaże się w przedszkolu, jeśli w ogóle to kiedyś nastąpi, bo może tak potrwać do wakacji, a później? Później - regularna szkoła.
Tylko zachodzi obawa, czy to rozbrykane źrebię w domu da się okiełznąć?
Mam nadzieję, że tak, jeśli tylko zastosuje się chwyt zabawy.
Spróbujemy.
Babcia znów stanie się nauczycielką.
Kto by przypuszczał?
A kiedyś zastanawiałam się, czy warto było zdobywać ten zawód, skoro po roku pracy postanowiłam go zmienić?
Jak to nic nie wiadomo w życiu, co człowieka czeka na końcu jego drogi.
Przecież nie mogę mieć wnuka nieuka, prawda?
O nieuku już kiedyś wspominałam w poście : Jak nieuk "poszedł w kamasze" tutaj
W przyszłości może Kuba chętniej będzie poznawał także zasady ortograficzne, bo mimo słowników w edytorach tekstu w komputerach czy komórkach, warto je znać. Przecież, aby dokonywać właściwego wyboru proponowanego słowa, coś w tej łepetynie musi być zaszczepione.
Żeby nie było tak, jak w piosence:
Tekst: Jeremi Przybora
Muzyka: Jerzy Derfel
Zbudziłem się pod niebem jasnym
Jak namiot z błękitnego płótna;
Pogodny maj był, dzień dwunasty
I jedna rzecz w tym dniu przesmutna:
Jej list, list nieortograficzny,
Co - niby obłok pełen błędów -
Zawisnął na tym niebie ślicznym,
Rozpaczy chmurą dla mnie będąc.
Przez samo "h" w nim "odhodziła" "
Rzyczyła" zdrowia przez "rz" mi,
Gosposią przecież tylko była,
Lecz bez niej wiosna zbrzydła wnet mi. (2x)
Nazajutrz po zerwaniu z Zosią.
Więc napisałem do Zegrzynka
I wkrótce nadszedł wraz z radością:
Jej list, list nieortograficzny,
Co - niby obłok pełen błędów -
Na moim niebie nostalgicznym
Otuchą zawisł i zachętą.
Pisała w nim przez "u", że "wkrutce"
Przez "ż" "pżepieże", ugotuje –
Pod tym warunkiem, że ja w "wudce"
(Przez "u" zwyczajne) nie gustuję –
Że w wódce nazbyt nie gustuję.
Sześć lat minęło jak idylla –
Ta jej sztufada, te suflety.
Aż przyszła bezlitosna chwila
I wszystko zniszczył to, niestety:
Jej list, list nieortograficzny
Co - niby obłok pełen błędów -
Zawisnął na tym niebie ślicznym
Rozpaczy chmurą dla mnie będąc.
Przez samo "h" w nim "odhodziła"
"Rzyczyła" zdrowia przez "rz" mi,
Gosposią przecież tylko była,
Lecz bez niej wiosna zbrzydła wnet mi. (2x)
Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,magda_umer,list_nieortograficzny.html




Wspaniała Babcia Tereska z pewnością da radę odpowiednio wyedukować swojego wnuczka Kubusia. I odpowiednio z nim porozrabiać :-)))
OdpowiedzUsuńPrzy takim przygotowaniu pedagogicznym i emocjonalnym będzie to bardzo proste :-))
Pozdrawiam najserdeczniej!
Serdecznie dziękuję za uznanie :)
UsuńNadzieje we mnie pokłada rodzinka, więc postaram się temu zadaniu podołać. Babcia czasem musi użyć swoistej "temperówki:, aby nadązyła za energią wnuka :)
Miłego dnia, Stokrotko :)
I nadejdzie też taki czas, gdzie jako "pedagodzy", będziecie musieli rozpoznać w jakim kierunku dziecko ma talent, bo zainteresowań na pewno ma całe mnóstwo. I rozwijać wnuczka w najlepszej dla niego dziedzinie.
OdpowiedzUsuńObecnie Kuba ma kilka zainteresowań, ale też słomiany zapał, Trzeba poczekać jeszcze trochę.
UsuńTo znaczy, że próbuje, testuje swoje pasje. Słomiany zapał to nic złego. W pewnym okresie życia znajdzie coś czego już nie odpuści. Moi rodzice mawiali, że mam słomiany zapał co było dla mnie krzywdzące, bo zniechęcali mnie do wszystkiego. Jeszcze długo po osiągnięciu pełnoletności musiałam walczyć o moje marzenia czy raczej... o ich akceptację zamiast krytyki. Wiele rzeczy, które osiągnęłam, długo ukrywałam przed nimi, bo wiedziałam jak zareagują na kolejną rzecz, w którą się angażowałam. To jest złe. Dlatego mimo zmian jakie jeszcze nastąpią w jego życiu, mimo niestałości w uczuciach wobec kolejno rodzących się pasji, nie mówcie mu, że ma słomiany zapał, ale dopingujcie zawsze.
UsuńA ja w wychowanie i edukacje wnuczek sie nie trącam.
OdpowiedzUsuńOddzielnie młodzi żyją,znaczy sie na swoim, odzielne mają mieszkania,które dzięki mnie mają i chwatit.
Swojego trzeciego syna w wieku 39 lat urodzilam,
i wiem, z doświadczenia jak trudne bylo jego wychowanie i edukowanie,
gdyz to już nie moje pokolenie było,
gimnazjum itd.
ale problem mam inny, ze swoim najstarszym synem,
gdyż niestety, po studiach zachorował,
za krótko pracował, renty nie wypracował
i muszę go ze swej emerytury utrzymywać.
Za edukacje młodych bym sie w zyciu nie zabrala samodzielnie,
by jakis program im wtłaczać.
Obecna sytuacja jest wyjątkowa. Znam powiedzenie... obyś cudze dzieci...wychowywał, w tym przypadku - nauczał. Znam to z mojej krótkiej praktyki pedagogicznej. Nie mogłam nie włączyć się w ten "projekt", skoro rodzice mnie proszą. A Kuba to, jak mój syn... wymodlony, oczekiwany. :)
UsuńBrawa dla babci.
OdpowiedzUsuńMoże ułatwieniem będą dla Ciebie świetne materiały Superbelfrów, mają wspaniałe pomysły edukacyjne i plastyczne:
http://www.zamiastkserowki.edu.pl/
oraz blog super nauczycielki:
http://tableciaki.blogspot.com/
Dziękuję serdecznie, Jotko :)
UsuńTakie propozycje "kupuję na pniu" :)
Pozdrawiam :)))
Poszłam uczyć do szkoły na rok ( geodeta przemysłowy), zostałam 35 lat:-) życie:-) czy będę edukować Wnuki? Nie wiem, dwójka starszych chodzi do przedszkola, dwulatki siedzą w domu, zobaczymy co czas przyniesie...powodzenia dzielna Babciu!
OdpowiedzUsuńDziękuję i liczę na wsparcie duchowe na tej mojej ścieżce pedagogicznej :)
Usuń