Translate

czwartek, 5 grudnia 2019

SMUTNA MARIA Z OBRAZU

Vasily Surikov 1848-1916.
 Menshikov in Berezovo (detail), Maria, 1883

Ten obraz chyba nie tylko mnie urzekł. 
Znalazłam go jako ilustrację do tekstu w "Words on Courage".
Wyboru  tekstów i obrazów dokonała Helen Exley. 
 W Polsce wydano tę miniaturową książeczkę w serii "Słowa dla Ciebie" nr 12 - "Odważ się żyć odważnie".




Wypadałoby teraz przytoczyć cytat  Lucille Clifton (1936 - 2010), aby przedstawić, co na temat odwagi życia miała do powiedzenia ta uznana poetka.

"Tym, co przeprowadzi mnie przez następne dwadzieścia lat jest świadomość, że nawet gdy traciłam wszystko, co uznawałam za stałe, nawet gdy myliłam się w swoich pewnikach, we własnych definicjach - nie załamałam się. Zniszczenie moich pewników nie zniszczyło mnie. Spokój pochodzi z wnętrza, nie z zewnątrz".

Fragment obrazu ilustrującego ten przekaz sprowokował mnie do wyszukania  jego całości, czyli  obrazu Wasilija Surikova pt. "Mienszikow w Berezowie".

Tak, to bohaterowie obrazu, Mienszikowie, tracili wszystko, książe - bogactwo, władzę, chwałę, szczęście rodzinne. Dzieci straciły - matkę.

Vasily Surikov 1848-1916.
 Menshikov in Berezovo  1883

Na pierwszy rzut oka trudno tu dopatrzeć się ilustracji dla odwagi życia. 

Główna postać to ojciec rodziny, już wdowiec z dziećmi (żona zmarła w drodze do Berezowa ),  zesłany na Sybir   - Książe Mienszikow.

Vasily Surikov 1848-1916.
 Menshikov in Berezovo (detail),
 Aleksander Mienszikow, 1883

Spod siwiejących, opadających na czoło włosów widać zacięty wyraz twarzy osoby, która pała gniewem, może wściekłością na tych, którzy zgotowali mu ten los. Zapewne nie jest z tym losem pogodzony, bo przecież kiedyś miał wszystko.
Tak... miał... 
Teraz jest w syberyjskim Berezowie. Jest bezradny. Został sam z dziećmi. Obok niego dwie córki: Maria, Aleksandra oraz  syn Aleksander.

Autor obrazu, Surikow, w wyrazie twarzy 16- letniej Marii Mienszikowny  oddał urok i dramat twarzy swojej chorującej przez długi czas  żony.
Ale są w tym obrazie ukazane momenty, gdzie bohaterowie zapominają o trudnym swym położeniu, bo przecież córka Aleksandra jest całkowicie pochłonięta jakąś lekturą.

Vasily Surikov 1848-1916.
 Menshikov in Berezovo (detail), Aleksandra, 1883

Poza tym jej strój, uczesanie są niecodzienne, jakby chciała zapomnieć, gdzie i z jakiego powodu  znalazła się wraz z rodziną.

To raczej młody Aleksander jest już raczej zrezygnowany, bez iskry odwagi, a przecież to własnie on i jego siostra Aleksandra kiedyś powrócą w drodze łaski z Sybiru, jako jedyni z tej rodziny.

Vasily Surikov 1848-1916.
 Menshikov in Berezovo (detail), Aleksander, 1883

Podobno zakochany w Marii  książę Fedor Dołgoruky  (Długoręki) przybył na Sybir  i potajemnie pobrali się z Marią. 
Ich małżeństwo trwało krótko, Maria zmarła, mając 18 lat. Mówiono, że "nie na ospę, ale ze smutku". 
Jeśli to nie ospa była bezpośrednią przyczyną jej śmierci, to tej pięknej dziewczynie zabrakło odwagi życia.
Nie doczekała się nawet miłosierdzia cara, który po latach nakazał uwolnić dzieci już nieżyjącego księcia z wygnania. Ona już wówczas była pochowana w pobliżu swojego ojca w Berezowie. 




W czasie, kiedy poszukiwano grobu ojca Marii, natknięto się na trumnę, na której leżały dwie dziecięce trumienki, zawierające kości niemowląt. Duża trumna zawierała kości kobiety spowite zieloną satynową narzutą. To była Maria.
Stąd może ten smutek... śmierć niemowląt... może wcześniej ich nieuleczalna choroba...
Po śmierci jej męża (zgodnie z jego wolą),  do  berezowskiej cerkwi  został przekazany złoty medalion z pasmem jasnobrązowych włosów Marii.


Rodzeństwo Marii ( Aleksandra i Aleksander) wróciło z wygnania w 1970 roku i dostało część majątku ojca.

Pisząc ten post, cały czas pamiętam również o moich rodakach, niezłomnych Polakach,  którym Sybir próbował odebrać odwagę życia. 
Niektórzy niestety, jak Maria , tam już pozostali, ale część, którym szczęście i odwaga dopisały, dzięki Bogu,  powrócili do Ojczyzny.
Miałam to szczęście mieć za przyjaciela takiego niezłomnego "Sybiraka", który został wywieziony jako małe dziecko ze swoją rodziną. Pamięć o gehennie, jaką tam przeżył, nosił w sercu do końca swojego życia. 
Mam nadzieję, że teraz z góry widzi jaśniej i umie sobie odpowiedzieć na pytanie: DLACZEGO? 

Źródło informacji o zesłaniu Mienszkowa i obrazy: Newsland

4 komentarze:

  1. Historia jednego obrazu – lubię patrzeć na obrazy przedstawiające ludzi i zastanawiać się kim i jacy byli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym przypadku, to już nie zwyczajni statyści, ale ludzie ze swoją historią życia uchwyceni w ważnym jej momencie.

      Usuń
  2. Poruszający post. Obraz jest pełen emocji, cudownie opisanych. Tak czytałam, przyglądałam się i zastanawiałam, dlaczego teraz ludzie tak łatwo biorą 'wszystko' na pewniaka. Los potrafi zaskoczyć. Wielu opiera swoje samopoczucie o innych, a wszystko ma w sobie. Ciężko to zrozumieć, sama się tego uczę. Takie posty uświadamiają mi ile mam szczęścia, jak los potrafi wszystko odmienić i prawdą jest, że należy się cieszyć, bo jeśli mamy obok bliskich, zdrowie nie jest złe, a w tle leci mój ulubiony zespół, to mam ogrom radości wkoło. Jakoś tak na mnie ten post zadziałał, dziękuję. Tulę mocno. :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :))) Czuję, Twoje ciepło Agnieszko. Tulenie nawet wirtualne daje poczucie, że warto pisać, a przed chwilą rozważałam z rodzinką, czy nie ukryć swojego bloga, aby udaremnić wchodzenie do niego niechcianego Gościa. Podobno, jeśli nie zmieni się adresu bloga, to i tak odnajdzie. Nie pisze żadnych komentarzy, ale codziennie mam z jego strony kulkadziesiąt wyświetleń. Na jego blogu są treści, które dają do zrozumienia, że wolałabym nie znać takiego Czytelnika.

      Usuń