W tym roku w sezonie grzewczym zdjęłam dywan z podłogi. Jest podgrzewana, to po co dywan miałby kumulować całe ciepło?
Miałam trochę duszę nad ramieniu, obawiając się, czy czasem goście (domownicy też), nóg nie połamią, bo podłoga z płyt o wysokim stopniu glazury czyhała na ewentualne ofiary.
Żeby nie było, jak w poniżej zaprezentowanym wierszu, bo każda płytka w podłodze (w wierszu:"klepka w parkiecie") ma taki błysk, że można w mym domu "polecieć na pysk" :)))
Żeby nie było, jak w poniżej zaprezentowanym wierszu, bo każda płytka w podłodze (w wierszu:"klepka w parkiecie") ma taki błysk, że można w mym domu "polecieć na pysk" :)))
![]() |
Tańców żadnych nie przewiduję, więc mam nadzieję, nie przysporzę ortopedom pacjentów.
Ponieważ zbliża się sylwester , a po nim karnawał, przygotowałam jako przestrogę dla balujących na salonach, wierszyk Ludwika Jerzego Kerna o śliskiej podłodze w sali balowej.
Ponieważ zbliża się sylwester , a po nim karnawał, przygotowałam jako przestrogę dla balujących na salonach, wierszyk Ludwika Jerzego Kerna o śliskiej podłodze w sali balowej.
Przyda się może instruktaż, jak podnieść łatwo i bezpiecznie partnerkę w tańcu, aby z nią razem nie upaść, a także ... aby lumbago nie uziemiło partnera.
"Mój pierwszy bal" w wykonaniu Ewy Bem - YouTube
Słowa: Agnieszka Osiecka
Muzyka: Franciszka Leszczyńska
Ze szkolnego mundurka, z pokoiku na piętrze,Z fotografii z warkoczem, ze spacerów na wietrze,
Coraz mniej dziś pamiętam, coraz rzadziej się śmieję,
Pozostało mi jedno wspomnienie
Mój pierwszy bal,
Te walczyki leciutkie jak świerszcze, pierwszy bal,
Czyjeś oczy wesołe, na szczęście pierwszy bal.
Bal z myszką, bal z łezką, bal za mgłą,
I walczyki co jeszcze się śnią.
Mój pierwszy bal, sentymentalny bal, troszeczkę żal,
Mój pierwszy, jedyny bal.
Na cóż dawne ulice, kalendarze, powroty,
Po co tyle tęsknoty, ja ci wierzę: nie trzeba
Kiedy patrzę na ciebie, nie pamiętam już o tym,
Tylko tyle, a ty się nie gniewaj
Za pierwszy bal,
Za walczyki leciutkie jak świerszcze.
Pierwszy bal,
Za te oczy wesołe, na szczęście.
Pierwszy bal,
Bal z myszką, bal z łezką, bal za mgłą,
I walczyki co jeszcze się śnią.
Mój pierwszy bal,
Sentymentalny bal,
Troszeczkę żal,
Mój pierwszy, jedyny bal.
Jeszcze tyle jesieni nas odmieni, zamieni,
Przejdą style i mody, i zabraknie urody.
Coraz więcej jest cienia, blakną stare wspomnienia,
Tylko jedno się wcale nie zmienia:
Ten pierwszy bal,
Te walczyki leciutkie jak świerszcze.
Pierwszy bal,
Czyjeś oczy wesołe na szczęście.
Pierwszy bal,
Bal z myszką, bal z łezką, bal za mgłą,
I walczyki co jeszcze się śnią.
Ten pierwszy bal,
Sentymentalny bal,
Troszeczkę żal,
Ten pierwszy, ostatni bal.




Dawniej pastowalo się podłogi, froterowalo na błysk, zwłaszcza na święta.
OdpowiedzUsuńMnie tańcowanie już nie grozi, bo zdrowie i stawy nie te.
Pozdrawiam cieplutko w deszczowy, pochmurny dzień 💚🍵😀
Dziękuję za pozdrowienia. U mnie też pogoda nie świąteczna :)
UsuńAle może i umnie i u Ciebie, zaświeci wkrótce słoneczko?
Ja też o tańcach, szczególnie szybkich mogę tylko opowiadać. Już nie ta kondycja.
Potwierdzam słowa Morgany o pastowaniu i froterowaniu podłóg. W dzieciństwie wspaniale się na nich ślizgało, eh to były czasy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Nawet ten szczególny zapach pasty był związany z szczególnymi dniami , kiedy dom przygotowywało się odświętniej.
UsuńSerdeczności, Nino :)))
U nas od zawsze dominują dywany. Jakoś nie wyobrażamy sobie życia bez nich. :) To też wszystko z powodu piesków, które się ślizgają na gładkiej powierzchni.
OdpowiedzUsuńMasz niemniej rację, skoro jest ogrzewanie podłogowe, to szkoda trzymać na nim dywan czy chodnik :)
Miłych dni.
Dzięki, dni deszczowe, niech będą chociaż miłe dzięki ludziom.
Usuńżczę więc wzajemnie miłych kontaktów:)
Jeśli chodzi o podłogę, to latem będę musiała przynajmniej na części podłogi rozłożyć mały dywanik, bo promienie słoneczne odbijają się i oślepiają mnie. A wzrok mam niestety pod szczególną ochroną.
Jeśli ładna podłoga, to po co zakrywać dywanem, szczególnie, że ogrzewana. Tańczyć lubię, ale jakoś nie za bardzo w parze, to i mniejsza groźba wywrotki :-) Nawet można to różnie zinterpretować.
OdpowiedzUsuńJeśli para nie jest zgrana to wywróci się, bez względu na podłoże :))
UsuńPozdrawiam serdecznie :)
Lubiłem mistrza Kerna. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńCieszę sie, jak dziecko, kiedy odnajdę w sieci coś Kerna, czego wcześniej nie znałam. Ta poezja wyzwala uśmiech. Miłego początku roku!
Usuńja tak nietypowo zapytam jak wygląda całość podłogi? :D bardzo podoba mi się taki wysoki połysk, jaki to materiał? nie mogę nigdzie znaleźć też przypodłogowych listw mdf, które też byłyby takie błyszczące, a matowych nie chcę, bo będą się odcinać :(
OdpowiedzUsuńPodłoga lśni cała, Jedyny mankament - promienie słoneczne odbijające się od niej mogą oślepić. Muszę okna zasłaniać latem lub kładę w newralgiczne miejsce dywanik :)
UsuńPodłoga jest podgrzewana. Płyty i listwy kupowaliśmy w 2005 roku w Leroy Merlin ( nie stanowiły kompletu - dobierałam sama) Całość w kolorze wywołującym ciepło. Ponieważ zakup był dość dawno, to nie jestem pewna, że teraz takie będą. Ważne jest, aby miały wysoki stopień ścieralności.
Przepraszam, nie 2005r. ale 2015 :)
UsuńŚwietnie napisane. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńDziękuję serdecznie :)
UsuńWitam na moim blogu :)
Bardzo fajnie napisane. Jestem pod wrażeniem i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękuję i witam na moim blogu :)
Usuń