Translate

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

🐣 WIELKANOCNA KOMEDIA POMYŁEK: GDY WIEDŻMA SPOTKA KOMINIARZA


art by Adele Soderberg -
 (kartka wielkanocna)
Wesołych Świąt
"Rolig Påsk!”

    Wyobraźcie sobie taką scenę: 
Budzicie się w Wielką Sobotę, słońce już wysoko, a tu nagle na dachu sąsiada... siedzi ona. Ruda, w kwiecistej koszuli, z herbatką w dłoni, nonszalancko oparta o komin, z którego bucha para.

  Pierwsza myśl? 
„O nie! Zapomniałam o przeglądzie kominiarskim!”. W panice szukacie w telefonie numeru do Pana Janka, zastanawiając się, czy ta nowa moda na „ekologiczne czyszczenie kominów” zakłada użycie miotły z brzozowych witek i... czajnika na trzech nóżkach. No bo przecież ta pani na górze wygląda, jakby właśnie robiła inhalację całemu miastu!

   Dopiero po chwili, gdy dostrzegacie napis „Rolig Påsk!”, przypominacie sobie lekcje szwedzkiego (których nigdy nie braliście).

   Wersja pesymisty: 
„Rolig? To pewnie imię tej Baby Jagi. Może to jakaś Rolig z działu kontroli drożności przewodów dymowych?”

  Wersja optymisty: „Może to szwedzki catering? Herbata serwowana prosto z komina – to się nazywa 'high tea'!”

   Prawda jest jednak bardziej... odlotowa. W Szwecji czarownice nie straszą – one w Wielki Czwartek lecą na górę Blåkulla, by tańczyć i świętować. A że podróż na miotle męczy, to nasza bohaterka zrobiła sobie przystanek na herbatkę na najdogodniejszym  kominie. Zamiast panikować na widok „nielegalnej lokatorki”, lepiej życzyć jej „Glad Påsk!” (to ta bardziej współczesna wersja życzeń) i mieć nadzieję, że nie pomyli naszych mazurków z paliwem do miotły.

  Uważajcie więc przy składaniu życzeń! Bo w Szwecji zamiast zajączka może Was odwiedzić ruda pani w trzewikach, która zamiast jajek, sprawdzi Wam... cug w kominie.

🐾 A co na to Toffi? (Czyli szczekanie w stronę Blåkulla)

 Kiedy ja zastanawiałam się nad szwedzką gramatyką i terminem przeglądu kominiarskiego, Toffi podeszła do sprawy znacznie bardziej pragmatycznie. Stanęła na środku podwórka, zadarła pyszczek w stronę dachu i wydała z siebie serię krótkich, pytających „hau!”

  W jej psim rozumku sprawa była jasna:
Kogut na dole – to już przerabialiśmy, da się z tym żyć.
Baba na górze – to nowość. I to taka, która trzyma filiżankę!

  Toffi wyraźnie nie mogła pojąć, dlaczego ta ruda pani w kwiecistej bluzce pije herbatę tak wysoko, skoro na dole czeka miska z wodą i resztki świątecznego mazurka. Czy to nowa treserka? A może... latający dostawca smaczków, który pomylił adresy i utknął na dachu?

  Kiedy z komina buchnęła kolejna chmura pary, Toffi zrobiła klasyczny „przechył głowy”. Pewnie pomyślała, że ta szwedzka påskkärring to po prostu bardzo duży, rdzawy czajnik z nogami w trzewikach.
Ostatecznie nasza psinka uznała, że skoro gość nie schodzi i nie zabiera jej piłeczki, to może sobie tam siedzieć. Wróciła do pilnowania koguta, rzucając tylko przez ramię spojrzenie mówiące: „Mamo, jeśli ona spadnie z tej miotły prosto w moją miskę, to ja za to nie odpowiadam"

🧹 Instrukcja Obsługi Mioteł Wielkanocnych (model: Blåkulla 2026)

  Jeśli kiedykolwiek wydawało  Wam się, że miotła służy wyłącznie do usuwania pajęczyn przed wizytą teściów, szwedzka tradycja wyprowadzi Was z błędu. Na karcie Adèle Söderberg widzimy model klasyczny, „analogowy”, ale diabeł tkwi w szczegółach

   Napęd: 
Zapomnijmy o odkurzaczach bezprzewodowych. Prawdziwa wielkanocna miotła działa na wywar z czajnika (tego na trzech nóżkach!). Ta obfita para na obrazku to nie herbata malinowa, to wysokooktanowe paliwo „chmurowe”. Jedno siorpnięcie ze spodka i miotła startuje z komina szybciej niż Toffi do miski.

  Parkowanie: 
Jak widać na załączonym obrazku, najlepsze miejsca parkingowe to szerokie kominy. Są ciepłe, mają widok na miasto i zapewniają stały dopływ gorącego powietrza do podgrzewania filiżanki. Uwaga: parkowanie na antenach satelitarnych grozi zakłóceniem transmisji mszy rezurekcyjnej!

   Aerodynamika: 
Tu wracamy do  rudego kucyka. Wiatr go rozwiewa w poziomie, co sugeruje, że nasza bohaterka właśnie wykonała gwałtowny manewr hamowania (tzw. hamowanie spodkiem). Te sznurowane trzewiki pełnią rolę podwozia – są ciężkie, żeby wiedźmy nie zdmuchnęło przy większych turbulencjach nad Bałtykiem.

  Bagaż podręczny: 
Miotła musi być wyposażona w solidną brzozową witkę na końcu. Dlaczego? Bo Szwedzi w Wielkanoc ozdabiają domy gałązkami z kolorowymi piórkami (påskris). Nasza pani na kominie ma tam pewnie ukryte zapasowe piórka, na wypadek gdyby po drodze spotkała jakiegoś szczególnie smutnego koguta.


  ⚠️ Ostrzeżenie dla Blogerów:
Jeśli składacie życzenia szwedzkim znajomym, nie pytajcie ich o „przegląd techniczny miotły”. Mogą pomyśleć, że chcecie im podebrać patent na omijanie korków! Lepiej po prostu przyznać, że zazdrościmy tej rudej damie spokoju – pić herbatkę na kominie, gdy cały świat na dole biega z koszyczkami... to jest dopiero szczyt relaksu.

<><><><><>

⚓️ Moja blogowa flotylla – wybierz swój pokład:🧼 
Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy (oraz eklerki!)

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. 

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz