![]() |
| Animacja: Irina Marinina/MIRA1/ |
To samo drzewo, ale skojarzeń może przywodzić tyle, ile osób gościło w swoim cieniu, lub przyozdabiało swoimi koralami. A przecież jarząb nie tylko służy i raduje swoją urodą ludzi, ale również jest pokarmem dla ptaków. Nazwa łacińska Sorbus aucuparia w tłumaczeniu na polski to "drzewo łowiące ptaki".
![]() |
| Źródło: Pixabay.com |
W pieśniach słowiańskich występuje temat jarzębiny nawiązujący do uczestnictwa tego drzewa urody niemałej w miłosnych rozterkach czy ludycznych zabawach.
Brathanki - Czerwone korale
Jest też u nas rozpowszechniona ukraińska piosenka : "Jarzębino czerwona", śpiewana często w duetach, tłumaczona i śpiewana z powodzeniem w Polsce. Dziewczyna radzi się jarzębiny któremu chłopcu ma oddać swe serce, bo kocha jednocześnie dwóch.
Ja nie mogę wybrać, choć myślę tyle dni
Przeszła wiosna, lato, już jesień złotem lśni
Już się ze mnie śmieją dziewczęta z całej wsi
Sława Przybylska - Jarzębina czerwona
Jest jednak utwór muzyczny - "The Rowan Tree", który wykonywany był nawet przez artystów specjalizujących się w muzyce operowej, np. przez szkockiego tenora Kenneth McKellar , a także wykonywany jest przez muzyków ludowych.
W tym przypadku jarząb (jarzębina) przywołuje wiele wspomnień z całego życia.
Jakie?
Opisując własnymi słowami - drzewo wspominane jest w pieśni jako najpiękniejsze w całej wsi, dające w słońcu swe schronienie rozszerzającym się cieniem. Z jarzębiną wiążą się wspomnienia z dzieciństwa, a więc przede wszystkim zabawy małych dzieci strojnych w piękne czerwone korale, obserwowane przez uśmiechniętą matkę, bawiącą na kolanach najmniejsze dzieci, Jeannie i Jame.
Rodzice wspominani, jako śpiewająca pod jarzębiną niezwykle słodkim głosem Psalmy Męczenników matka oraz modlący się w spokojną, świetą noc ojciec.
Tylko imiona wyryte na pniu drzewa już się zatarły, jednak pozostają niezmiennie w sercu.
Jarzębinowe korale
![]() |
| Źródło - Herbikids |
są przyjemniejsze dla ciała niż takie... z drogich kamieni, szkła lub tworzywa sztucznego.
![]() |
| Frederick G. Cooper - Illustrator |
Kenneth McKellar - The Rowan Tree - YouTube
Źródło:
Czy jarzębina jest trująca? | Łukasz Łuczaj
Czy owoce jarzębiny można tylko podziwiać, czy mają też zastosowanie kulinarne?
"(...)Owoce jarzębów nadają się na przetwory. Można z nich robić dżemy, galaretki, wina owocowe, czy soki. Dżemy z jarzębu zwyczajnego (jarzębiny) były kiedyś bardzo popularne w Wielkopolsce. W innych częściach Polski robiono je rzadziej, ale na przykład Kurpie suszyli ją na zapas na zimę. (...) innym zastosowaniem jarzębów jest dekorowanie nimi podpłomyków i ciast. Można je także wtykać w głąb ciasta chlebowego, tak jak to się czasem robi z rodzynkami czy porzeczkami. Mają małe pestki, które łatwo połknąć, a dzięki lekko gorzkawemu smakowi stanowią wspaniałą smakową niespodziankę. Nie można też nie wspomnieć o nalewce z owoców jarzębiny – jarzębiaku.
Owoce jarzębów są bardzo bogate w witaminy, mają też liczne własności prozdrowotne. W składzie mają różne kwasy organiczne – jabłkowy, winowy, parasorbowy, karotenoidy, garbniki, węglowodany, głównie alkohol cukrowy – sorbitol, oraz witaminę C. Owoce działają ściągająco i przeciwzapalnie na przewód pokarmowy. Używa się ich przy osłabieniu czynności nerek, w zaburzeniach trawienia(...)
Czy jarzębina jest trująca? | Łukasz Łuczaj




W szkole robiliśmy naszyjniki z jarzębiny. A piosenka ,,Czerwone korale" to utwór, który chyba zna każdy, no i trudno nie poderwać kogoś do góry przy nim. ;D
OdpowiedzUsuńEnergia tych "czerwonych korali" wypływa chyba z ognistego koloru.
UsuńBardziej mi się kojarzy - "Jarzębino czerwona, któremu serce dasz"(czy jakoś tak).
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Dzięki. Karolmko :)
UsuńTo właśnie ta ukraińska piosenka , ktora się rozpowszechniła w Polsce. Śpiewana przy ogniskach na 2 głosy.
Serdeczności :)
Z mojego dzieciństwa pamietam jarzebine u dziadków mych,
OdpowiedzUsuńojciec mi jej korale przynosił i sobie koraliki robiłam, będąc małą dziewczynka.
Potem, na studiach będąc, pamietam w torebce taka jarzebinke w polewie cukrowej,
która sobie czasem podgryzałam, zamiast czipsów takie smaczki były.
A w tym roku, razem z moja synową, żeśmy sobie tu na naszych łąkach ekologicznych, ziela nazbierały, na dzień Matki Boskiej Zielnej i jarzębina czerwona juz to tego gotowa była.
Czerwone korale, to ja z kordonka robię,
z jednej nitki można je robić, na ile długość wystarczy.
Sa lekkie, szyi nie obciążaja,
ot tak z nudów je robie,
może kiedys pokaże.
wychodzi na to, że nie trzeba raf koralowych niszczyć,
by sie czerwonymi koralami zadowolić.
Przyznać sie muszę do tego, że nie miałam dotąd okazji do spożywania jakichkolwiek przetworów z jarzębiny.
UsuńPozdrawiam serdecznie :)
Och.. nie sądziłam,że ktoś jeszcze pamięta jarzębinki w czekoladzie!:) Jak tylko zobaczyłam tytuł, chciałam o tym napisać:) były pyszne! Nawet szukałam w internetach, czy są dostępne online, ale już chyba ich nie produkują. Szkoda, chętnie bym zjadła:)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię jarzębinowej drzewa, przypominają dzieciństwo, ale te obecne są jakieś ... małe:)
JTa, którą zasadziłam u siebie, była właśnie taka delikatna, że nie wytrzymała kolejnej zimy. Jestem już "leciwa", ale nie spotkałam jeszcze jarzębinki w czekoladzie... a szkoda, że mnie taka łakoć ominęła :)
UsuńNajwiększe, a właściwie najdłuższą jarzębinę widziałam w Mai w ogrodzie, oplata kilkanascie metrów drewnianego podestu, a znajduje si ę na Kaszubach. Takie łakocie w czekoladzie tez pamiętam.:))
OdpowiedzUsuńPrawdopodobnie była to jarzębina płacząca , która może mieć gałęzie do 8 metrów długości :)
UsuńNo może i w czekoladowej polewie te jarzebinki były,
OdpowiedzUsuńdo ktorych zieloniapirania sie odwołała,
ale to bardzo dawno temu było.
Jeszcze pamiętam Czestą firmę,Jablonex czy jak tam,
gdzie podróbki czerwonych korali kupowałam,
i było mnie na to stac, z mojej skromnej, nauczycielskiej pensji.
Do tej pory je mam,
ale nie mam gdzie w tym chodzić.
Jablonex to frma czechosłowacka z lat 60 i dalej... Nawet biżuteria wykonywana była na dobrym poziomie estetycznym. Tez miałam, przywożoną z wycieczki po Pradze.
UsuńUwielbiam to drzewo... Za wszystko...Teraz uprzyjemnia widok z mojego kuchennego okna. W tym roku bardzo obficie obsypana koralami...
OdpowiedzUsuńŻałuę, że już nie znalazłabym miejsca na jarzębinę, bo tam, gdzie wcześniej rosła ta, która nie przezimowała, zadomowiło sie drzewko owocowe. Nie wiem, czy to był dobry pomysł męża...
UsuńSłyszałam, że owoce jarzębiny maja wiele właściwości zdrowotnych;
OdpowiedzUsuńjednak jeszcze nigdy ich nie wypróbowałam.
Serdecznie pozdrawiam :)