Translate

środa, 29 lipca 2020

ODWZAJEMNIONY ALTRUIZM

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze pod moim ostatnim postem.

.......

Jak wytłumaczyć wnuczkowi zjawisko iskających się wzajemnie małp?

(Pixabay)


Przecież nie będę prawić mu o altruizmie.
Nie obyłoby się bez objaśnienia definicji,  czyli użycia określenia odwzajemniania przysługi w odstępie czasu.
"(...)Zdanie, jakie wypowiadają Anglicy "ja podrapię po plecach ciebie, a ty podrap mnie" jest przykładem altruizmu odwzajemnionego, ponieważ możnaby je nieco zmodyfikować "ja podrapię  po plecach ciebie teraz, bo oczekuję, że później ty podrapiesz mnie, a jeśli tego nie zrobisz, zapamiętam to sobie następnym razem, kiedy będziesz chciał, żebym cię podrapał". Rzeczywiście, badania wskazują, że małpy częściej iskają tych członków grupy, ktorzy przy wcześniejszych okazjach je iskali(...)"

Obserwator zachowań babci wobec wnuków może mieć pewien dylemat, co do tzw. jej społecznego zachowania.
Czy występuje u nich wzajemność, czy też  wymiana przysług? 
Może babcia, kupując wnukom łakocie czy zabawki czyni sobie inwestycję na przyszłość? 
To tak, jakby wpłacić pieniądze do banku; kiedy zajdzie konieczność, można je wyjąć.
Nie, żeby  na stare lata wnuczek babci  lizaka od razu fundował, ale może chusteczkę do przesiąkającego nosa podał, kiedy będzie potrzeba, bo już na ewentualne zmiany "pieluchy"  chyba nie liczy?
Tak, tak... babcia nie może być przecież pewna swojej godnej starości.



Mój starszy wnuk, w przypływie dobrego nastroju często dopytuje mnie: " w czym mogę, ci, babciu, pomóc " lub wręcz jaką "przysługę" ma mi oddać.
Mam nadzieję, że niekoniecznie chodzi mu o nową zabawkę?


Bywa też, że podlewając wspólnie ogród z dwóch różnych źródeł wody mamy przykład wzajemnej korzyści. 

E-ogrody

Robimy to samo, co robilibyśmy w pojedynkę, ale z wiekszą skutecznością, gdy siły są połączone. Może wnuk chętnie podlewa, bo  wspólna praca kończy się często zabawą z wzajemnym spryskiwaniem się wodą, a w upały to przecież sama radość.

Źródło:Juan Luis Arsuaga "Życie. Fascynująca podróż przez 4 miliardy lat"

11 komentarzy:

  1. No tak, samo życie ..mój wnusio malutki więc narazie od babci chce tylko przytulania:):):) Fajnie to napisałaś.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przygotuj się więc na dalszy ciąg miłości wzajemnej między Wami. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. cieszy mnie to już:):)

      Usuń
  2. Dużą masz pociechę z małego pomocnika, cieszę się, że zajrzałaś na bloga.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi odświeżyć naszą "blogosferkę".
      Miłego dnia, Nino. całusy :)))

      Usuń
  3. Witaj ponownie:-)
    Optymista powiedziałby - ile dajemy, tyle dostajemy.
    pesymista powie - liczysz na wdzięczność? To się przeliczysz.
    Różnie z tym bywa nawet tam, gdzie teoretycznie powinno być dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, Jotko :)
      Trochę juz się stęskniłam za naszą wymianą myśli :)
      Prawdziwe życie nie da się ująć w klamry prawideł społecznego zachowania. Może i to dobrze. Niech człowiek ma szansę na indywidualizm i samodecydowanie, byleby bez szkody dla innych. Porażki, rozczarowania też moga czegoś w życiu nauczyć.
      Serdeczności :)

      Usuń
  4. Dla mnie to smutne. Dajemy, lecz nie bezinteresownie, tylko w oczekiwaniu, nawet nieświadomym, że dostaniemy co daliśmy z powrotem, że opłaca się dawać. Zaproszę cię do siebie, poczęstuję ciastem, ale ty pewnie też mnie potem zaprosisz, a jak nie, obrażę się. Tak to dawanie nasze rozumiem i nie bardzo mi się to podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie myślę, a co więcej, wyczuwam intencje "dającego" od razu. Takie znajomości "wygaszam"
      Podobnie jest i w blogosferze. Oczekiwanie na rewanż w komentarzach, w pozytywnych opiniach itp. A przecież cel prowadzenia bloga nie u wszystkich osadzony jest na "odpłacanych wzajemnościach". Zatraca się bezinteresowność, szczerość.

      Usuń
  5. Taka "wzajemność" nie zawsze wypływa z dobrych pobudek.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Haniu :)
      Powoli wdrażam się w blogowanie po przerwie. Musiałam ja skrócić, ponieważ dłuższe przerwy powodują pokusę porzucenia pisania.
      Jeszcze muszę wygospodarować trochę czasu na poczytanie blogów.
      Ze szczerą ciekawością chcę dowiedzieć się, co straciłam, odsuwając się na te 2 miesiące na inne tory. Zawsze z pewnych wyborów coś się zyska, a coś traci. Jeśli to nowe jest budujące, wówczas nie ma co ronić łez za starym. Rodzina zyskała moją uwagę, a blogosfera, ... nadal bez zmian.
      Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń