... i to wszystko psu na budę...
![]() |
| ( by Irina Kotova ) |
W pewnym kabaretowym cyklu higienicznym z YouTube , "profesor Werner, Polak, zamieszkały na stałe w Londynie" radzi, czy prać skarpety.
Nim będziecie mieli okazję polemizować z profesorem, muszę gwoli wyjaśnienia, dlaczego podjęłam ten temat, wyjaśnić, co następuje:
Mój starszy wnuczek, Kuba, jak zwykle to bywa ze starszym rodzeństwem, wykazał zazdrość w momencie pojawienia się w rodzinie nowego członka rodziny, w tym przypadku maleńkiego braciszka. Biorąc pod uwagę wszelkie zasady psychologii rozwojowej dziecka, należy pamiętać, że w takiej sytuacji, nowej dla dotychczasowego jedynaka, dziecko czuje się zagrożone. Pamiętać należy, aby w jego obecności nie zachwycać się zanadto małym bobasem. Dobrze byłoby, gdyby nawet podkreślić jakąś cechę starszaka, która podbija jego ważność.
- Kubusiu, jak myślisz, ile czasu musi upłynąć, kiedy twój braciszek będzie mógł cię dogonić i dać ci berka, jeżeli w ogóle mu się to uda? Jesteś taki szybki! Nie martw się, dalej mamy czas dla ciebie, bo cię bardzo kochamy, więc będziemy nadal urządzać wspólne wyścigi. Nie możesz przecież stracić kondycji. Kiedy braciszek podrośnie, to ty będziesz wtedy jego trenerem.
W życiu czasem człowiek może się zapomnieć i bezwiednie okazać czułość młodszemu wnukowi, kiedy niespodziewanie za plecami stanie starszy.
- Babciu, czy ty wiesz jak jego kupa śmierdzi? Nie da się wytrzymać i taki ma okropny kolor!
- Kubusiu, a kiedy ty leżałeś w pieluchach to myślisz, ze twoja pachniała, albo była inna?
- Moja pachniała fiołkami i tak jest dotychczas.
No dobrze, spotkała mnie słuszna riposta za nieuwagę. Zasada I : nie zachwycać się maleństwem przy Kubie została złamana.
No to wracajmy do ludzkich zapachów i krótkiego wykładu profesora Wernera.
| Clayton J. Beck III |
Ciekawa jestem, czy spodziewaliście się, że ten humorystyczny wpis mogę zakończyć tym:
"BEZ MIŁOŚCI"
czystość ciała
czystość rąk pana przewodniczącego
czystość idei
czystość śniegu co płacze z zimna
wody co chodzi nago
czystość tego co najprościej
i to wszystko psu na budę
bez miłości...
- ks. Jan Twardowski

Buhahahaha Bardzo fajny wpis, nie ma to, jak się pośmiać. :D Pozdrawiam cieplutko, a Kuba to nie ma co się martwić, bo fajowy jest. :)))
OdpowiedzUsuńDzięki, Agnieszko ❤💙💜
UsuńKuba umie o swoje zawalczyć. Do nas naleźy tylko zapewniac go , źe nic się nie zmieniło i jest nizmiennie kochany.
Miłego dnia i dùzo zdrowia i miłości ☺
Haha, w końcu śmiech to zdrowie.
OdpowiedzUsuńPrzynajmniej przepona i płuca są odpowiednio bodźcowane, a te nasze płucka są teraz bardzo zagrożone. Niech mają siłę i odporność, gdyby przyszło im walczyć ... Tfu...tfu... nie będzie takiej potrzeby. Wszystko będzie dobrze...Pozdrawiam serdecznie :)
UsuńJak to dobrze pośmiać się w tych ciężkich czasach.
OdpowiedzUsuńJa też przeżywałam takie sytuacje bo różnica wieku między starszym a młodszym wnukiem to 4 lata.
A kiedyś to sama dotyczyło moich synów - między nimi różnica wieku jest 5 lat.
Każdy śmiech jest taką odskocznią od tego czasu, w którym próbujemy się jakoś znaleźć przy zdrowych zmysłach. Odsuwać myśli o sprawach, na które nie mamy wpływu, chociażby jak ten cichy zabójca. Ilekroć szoruję ręce zgodnie z "wytycznymi", to i tak wiem, że ta drobinka potrafi się i tak ukryć, jeśli będzie chciała i zarechocze po swojemu "i co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?" W moim wieku... niewiele... Nie podpadam pod przydział respiratora...
UsuńU Ciebie zawsze humor gra pierwsze skrzypce Tereso! Jak ja to lubię :) Fajnie z tymi dzieciakami macie teraz :)
OdpowiedzUsuńTeraz to fajnie mają rodzice maluchów, bo w czasie tej naszej kwarantanny, uwięzieni bez dziadków wszyscy "dostawali na głowę" :)))
UsuńOpowieści i wnukach zawsze są rozbrajające:-)
OdpowiedzUsuńTak, jest rozbrajająco i zapowiada się tego ciągłość. Kuba spoważnieje, to Michałek będzie zaczynał :)))
Usuń