Uważam, że do tej pory miałam szczęście.
Tyle lat na emeryturze!
Nie używam terminu "renta starcza", bo przecież byłam wczesną emerytką.
A przecież mogłam skończyć jak Dreptak, który nie użył szczęścia w tym stanie spoczynku zawodowego, ale uleciał jak dmuchawiec, na wieczny ... spoczynek.
![]() |
| Attempts at Flight by David Palmer |
Andrzej Waligórski
Grają trąby i werble warczą,
Idzie Dreptak na rentę starczą.
Idzie Dreptak z bladym obliczem,
Tylko oczy mu płoną, jak znicze
Idzie Dreptak, łza mu z oka płynie,
A właściwie się cieszyć powinien,
Bo go czeka szlafrok, samowarek,
Ciepłe kapcie i w klatce kanarek.
I w ogóle dolce far niente,
Jak już pójdzie na tę starczą rentę.
Idzie Dreptak, brzmią śpiewy chóralne,
Niosą przed nim listy pochwalne.
I dyplomy niosą, jeden i drugi
I Brązowy oraz Srebrny Krzyż Zasługi.
Idzie Dreptak długim korytarzem,
Niosą przy nim zapalone lichtarze.
A dwie śliczne młodsze buchalterki
Sypią przed nim kolorowe papierki.
Idzie Dreptak korytarzem, jak szosą.
Trochę idzie, a trochę go niosą.
W oczach blask ma, w dłoniach ma liczydła,
W nozdrzach zapach kawy i kadzidła.
Idzie Dreptak, coraz jaśniej świec,i
Trochę idzie, trochę jakby lec.i
Już nie musi podpisywać listy,
Już się robi niebieski, przejrzysty,
Już się robi lekki, jak dmuchawiec,
Już, jak anioł jest i jak latawiec.
Już wybywa, odpływa do góry
Między chmury, lazury i chóry.
Już nie Dreptak, lecz meteor, kometa...
Coś gdzieś pękło
I zwolnił się etat.
- A czy tam, w niebie też będą dmuchawce?
Idzie Dreptak na rentę starczą.
Idzie Dreptak z bladym obliczem,
Tylko oczy mu płoną, jak znicze
Idzie Dreptak, łza mu z oka płynie,
A właściwie się cieszyć powinien,
Bo go czeka szlafrok, samowarek,
Ciepłe kapcie i w klatce kanarek.
I w ogóle dolce far niente,
Jak już pójdzie na tę starczą rentę.
Idzie Dreptak, brzmią śpiewy chóralne,
Niosą przed nim listy pochwalne.
I dyplomy niosą, jeden i drugi
I Brązowy oraz Srebrny Krzyż Zasługi.
Idzie Dreptak długim korytarzem,
Niosą przy nim zapalone lichtarze.
A dwie śliczne młodsze buchalterki
Sypią przed nim kolorowe papierki.
Idzie Dreptak korytarzem, jak szosą.
Trochę idzie, a trochę go niosą.
W oczach blask ma, w dłoniach ma liczydła,
W nozdrzach zapach kawy i kadzidła.
Idzie Dreptak, coraz jaśniej świec,i
Trochę idzie, trochę jakby lec.i
Już nie musi podpisywać listy,
Już się robi niebieski, przejrzysty,
Już się robi lekki, jak dmuchawiec,
Już, jak anioł jest i jak latawiec.
Już wybywa, odpływa do góry
Między chmury, lazury i chóry.
Już nie Dreptak, lecz meteor, kometa...
Coś gdzieś pękło
I zwolnił się etat.
Teraz będę spoglądać na dmuchawca, mniszka lekarskiego innym wzrokiem.
Latawców dmuchawców na mojej działce dostatek. Mąż dokładnie je wyplewia z trawników, ale sąsiedzi są szczodrzy i udzielają ich nam skolko godno. Wiem, że to roślina lecznicza, a i na sałatkę liście można wykorzystać.
Wnuczek może od czasu do czasu zaskoczyć mnie i wręczyć mi kwiatek "od serca", nie wspominając, że najlepiej doczekałby momentu przekwitu zółtego kwiatka i wysłanie nasion w nieboskłony. Dzieci ogólnie uwielbiaja mniszek lekarski, choć brudzi im palce, ale to już nie ich zmartwienie.
![]() |
| art by Anna Rose Bain |
- A czy tam, w niebie też będą dmuchawce?
Podobno łąki są pięknie ukwiecone, to dlaczego miałoby ich tam zabraknąć?
![]() |
| The dandelion - by Greg Olsen |
Niektórzy sądzą, że dmuchawiec to symbol beztroski, ulotności, niewierności, ale też marzenie oderwania się od przyziemnych spraw.
![]() |
| In The Air by Veronica Minozzi |
![]() |
| art by Hailey E Herrera |
![]() |
| photo by Ruth Bernhard, Milkweed ( Hand with Dandelion) 1936 |
| Dineke Visser |
Piosenka, którą śpiewała Katarzyna Skrzynecka jako debiutantka w Opolu w roku 1990 i została laureatką tego festiwalu:
Spacer w chmurach
Wojciech Kejne - tekst
Włodzimierz Korcz- muzyka
jak nieważkie dmuchawca nasiono...
które nie dba gdzie rzucą je losy...
gdy beztrosko szybuje nad łąką...
tutaj lekka przemierzam przestrzenie...
odurzona młodością i Wiosną...
nie ściągajcie mnie siłą na Ziemię...
nie zmuszajcie mnie...
po co mam być dorosłą...?
Bo ja nie chcę pozbywać się skrzydeł,
więc nie mówcie: Czas stanąć na nogi...
chociaż bujam w obłokach...to widzę,
jak pokrętne tam w dole są drogi...
i jak tanim miotane bezsensem
i żałośnie maleńkim "dziś" ...
marzeniami handlują jak mięsem....
skrupulatnie rachując grosiki...
Ja chcę wzbić się jak można, najwyżej...
waszych wskazań i rad mi nie trzeba...
błądzę w chmurach lecz stąd przecież bliżej
Gwiazd i Słońca...i prawdy .... i Nieba...
Tutaj lekka przemierzam przestrzenie...
odurzona młodością i Wiosną...
nie ściągajcie mnie siłą na Ziemię...
nie zmuszajcie mnie...
po co mam być dorosłą...?
"Obudzimy się wtuleni
W południe lata
Na końcu świata
Na wielkiej łące
Ciepłej i drżącej
Wszystko będzie takie nowe
I takie pierwsze
Krew taka gęsta
Tobie tak wdzięczna
Z tobą bezpieczna
Nad nami
Dmuchawce, latawce, wiatr
Daleko z betonu świat
Jak porażeni
Bosko zmęczeni
Posłuchaj
Muzyka na smykach gra
Do ciebie po niebie szłam
Tobą oddycham
Płonę i znikam
Chodź ze mną
Dmuchawce, latawce, wiatr
Daleko z betonu świat
Jak porażeni
Bosko zmęczeni
Posłuchaj
Muzyka na smykach gra
Do ciebie po niebie szłam
Tobą oddycham
Płonę i znikam
które nie dba gdzie rzucą je losy...
gdy beztrosko szybuje nad łąką...
tutaj lekka przemierzam przestrzenie...
odurzona młodością i Wiosną...
nie ściągajcie mnie siłą na Ziemię...
nie zmuszajcie mnie...
po co mam być dorosłą...?
Bo ja nie chcę pozbywać się skrzydeł,
więc nie mówcie: Czas stanąć na nogi...
chociaż bujam w obłokach...to widzę,
jak pokrętne tam w dole są drogi...
i jak tanim miotane bezsensem
i żałośnie maleńkim "dziś" ...
marzeniami handlują jak mięsem....
skrupulatnie rachując grosiki...
Ja chcę wzbić się jak można, najwyżej...
waszych wskazań i rad mi nie trzeba...
błądzę w chmurach lecz stąd przecież bliżej
Gwiazd i Słońca...i prawdy .... i Nieba...
Tutaj lekka przemierzam przestrzenie...
odurzona młodością i Wiosną...
nie ściągajcie mnie siłą na Ziemię...
nie zmuszajcie mnie...
po co mam być dorosłą...?
Katarzyna Skrzynecka - SPACER W CHMURACH - YouTube
![]() |
| Fleeting Moment - Suzanns Art |
Najpopularniejszą piosenką o dmuchawcach są jednak "Dmuchawce , latawce, wiatr... " - utwór skomponowany przez nieodżałowanego Romualda Lipko do tekstu Marka Dutkiewicza:
W południe lata
Na końcu świata
Na wielkiej łące
Ciepłej i drżącej
Wszystko będzie takie nowe
I takie pierwsze
Krew taka gęsta
Tobie tak wdzięczna
Z tobą bezpieczna
Nad nami
Dmuchawce, latawce, wiatr
Daleko z betonu świat
Jak porażeni
Bosko zmęczeni
Posłuchaj
Muzyka na smykach gra
Do ciebie po niebie szłam
Tobą oddycham
Płonę i znikam
Chodź ze mną
Dmuchawce, latawce, wiatr
Daleko z betonu świat
Jak porażeni
Bosko zmęczeni
Posłuchaj
Muzyka na smykach gra
Do ciebie po niebie szłam
Tobą oddycham
Płonę i znikam










Czy nowy świat jaki nastąpi po naszym, ten, który ujrzymy w drugim, wiecznym życiu, będzie zawierał mlecze? Myślę, że zobaczymy o wiele więcej i mnóstwo jeszcze nowych, nieznanych nam gatunków, a wśród nich to, co dobrze już znamy. Kto to wie. :) ale to są bardzo przyjemnie myśli. Lubię gdybać o nowej ziemi. :)
OdpowiedzUsuńNasze odkrycia będą mieć ciąg dalszy... Człowiek może sobie wyobrazić tylko to co ziemskie, i co może ogarnąć własnym umysłem. Żyjąc tu, na Ziemi, i tak nie wykorzystamy wszystkich możliwości rozumu. A ja tak dużo sobie wyobrażam i spodziewam się, że Pan mnie zadziwi i tu i tam
UsuńJa z tych, dla których nie ma żadnej tamtej strony, jest tylko koniec, może aż koniec. Jednak cudowną ulotnośc dmuchawców uwielbiam, chociaz na trawniku tępię.
OdpowiedzUsuńZdaję sobie sprawę z tego, że trudno pogodzić dmuchawce jako coś fascynującego i ... mlecz jako chwast. Gdyby nie była ta roślina tak ekspansywna...
UsuńPozdrawiam serdecznie :)
Podziwiam Twoją pomysłowość w łączeniu tematów i powiązanie wszystkiego odpowiednią ilustracją.
OdpowiedzUsuńBardzo lubię żółte trawniki, które przybierają później białą, ulotną barwę...
Dziękuję, pomysłów Ci u mnie dostatek, czasu... mniej :D
UsuńJa też lubię, ale trawnika wtedy już nie widać. Jakoś nie mogą się dogadać trawka z mleczem, a szkod
Ja z kolei z tych, co to w energię wierzą :) Bo jesteśmy energią przecież. Ale chciałam przede wszystkim napisać, że powiało mocno wiosną i naturą w tym poście, co rozaniela mnie od razu :) I tak błogo mi się zrobiło na myśl o patrzeniu w chmury, leżącej na zielonej trawie upstrzonej zółtymi kwiatami...Achhh...
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, Polu, że już niedługo zielona trawa nie będzie ziębić w plecy :D
UsuńU mnie mleczów zawsze jest pod dostatkiem na trawniku, lubię żółte dywany. Z ich kwiatków robię miodek, który jest doskonaly do herbatki, w zimiwe dni. Jako dziecko bawiłam się mniszkiem.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Dzięki :)
UsuńParę lat temu dostałam taki miodzik od kuzynki. Pychotka, używałam jako lek na przeziębienie.
Miłego dnia, Nino :)