![]() |
| Wysowa Zdrój, Pijalnia Wód Mineralnych, foto: Henryk Bielamowicz |
Dłuższy czas byłam nieaktywna w blogowaniu. Dostaliśmy "trzynastkę", co prawda pod koniec maja, ale byłam pewna jej wpłynięcia na moje skromne konto. Postanowiliśmy z mężem, że skonsumujemy ją na wypoczynek w górach.
Mąż pobierał różne zabiegi, a ja ze względu na swoje niedomagania zdrowotne... nie nadawałam się, niestety do ich pobierania. Miałam duuuużo wolnego czasu, więc po głowie krążyły mi różne pomysły.
Oto jeden z owoców tych przemyśleń:
| W Pijalni Wód Mineralnych w Wysowej-Zdroju. , fot. autorki bloga - T.Cz. |
POJECHALI DO WÓD
autor: Teresa Czajkowska
Do wód
zdrojowych jadą seniorzy,
Ceną
z ulgami są zaślepieni.
Nie
muszą czekać na sanatorium,
W tym
roku nie są tam przydzieleni.
Zresztą „trzynastkę” w maju dostali,
Czują się z forsą bardzo swobodnie,
Dzieci
i wnuki zostały w domu,
W górach "trzynastkę" wydadzą godnie.
Tak
się cieszyli zawczasu na wyjazd,
Że
nawet kalendarz gdzieś zagubili
I w
domu wczasowym w tym sanatorium
Jeden
dzień wcześniej się pojawili.
A dom
najwyżej jest położony,
Na
stoku beskidzkim, z pięknym widokiem,
Stąd
panorama, jak z widokówki,
Gdzie
tylko można dosięgnąć wzrokiem.
Recepcjonistka ze złotym sercem,
![]() |
| ".BIAWENA" w Wysowej - Zdroju |
Recepcjonistka ze złotym sercem,
Niestety, pokoi wolnych nie miała,
Jednak
w znajomej góralskiej chacie
Na
jedną dobę ich lokowała.
I od
nazajutrz wszystko w pakiecie:
Przydziały
lokum, full wypas z żarła,
Lekarz,
badania, zabiegi i strefa spa,
"Trzynastka" ciśnieniem pierś dwojga parła.
W
pokojach co dzień dostawa wody,
Bo w górach przecież niedobór jodu.
Nadto w pakiecie wodolecznictwo,
Wymaga
jednak dobrego chodu.
Pijalnia wód mineralnych w kotlinie
W
parku zdrojowym jest położona.
Osoba chętna minerał spijać ,
Nim
dotrze, będzie trochę strudzona.
Trzy
razy dziennie po dwie szklanki wody,
Wody
źródlanej o różnych smakach,
Trzy
razy na dół i tyleż w górę
O
kijkach, sapiąc - wręcz na czworakach.
Senior
nie głupi, w ciemię nie bity,
Na miejscu w pijalni raz pije wodę,
Dwie
porcje w swoją butelkę przelewa.
W ten
sposób ma już spokojną głowę.
Może już teraz Beskidy deptać,
Kulturę
Łemków chłonąć w naturze.
Tymczasem
żona seniora z butelki
Wypiła
mu wodę...aż dwie szklanki duże!
Co za
zdziwienie, rozpacz wręcz nagła
Na
widok tej pustki seniora dopadła,
Bo
woda ta męskość jego wzbogaca.
Żona
to słysząc, aż mocno zbladła!
Senior
się wkurzył, trochę z lenistwa,
Że
będzie musiał lecieć do parku.
Nie
miał więc czasu wyjaśniać żonie,
Zbiegł już po wodę na złamanie karku.
Czy
jej zaszkodzi lek dla mężczyzny?
Co ma
takiego ta woda źródlana?
Żeby
aż taką furię wywołać?
Żona to zbada jutro od rana.
Kiedy
następnego dnia rankiem
Do recepcji pijalni wpadła,
Etykietę
wody źródlanej czytając,
Powoli z trudnej emocji opadła.
Bo
woda ta leczy różne schorzenia,
Nawet prostacie jest też pomocna,
Ale
nie tylko w takiej chorobie.
W
kobiecych też jest nawet owocna.
A już myślała, że oprócz babskich
Hormonów, które Bozia jej dała,
Będzie dziwnym zrządzeniem losu
Także z prostatą się też wzmagała.
Wysowa Zdrój, Pijalnia Wód Mineralnych - fot. Henryk Bielamowicz
Wysowa - Zdrój, Pijalnia Wód Mineralnych - fot. Henryk Bielamowicz
A już myślała, że oprócz babskich
Hormonów, które Bozia jej dała,
Będzie dziwnym zrządzeniem losu
Także z prostatą się też wzmagała.
Wysowa Zdrój, Pijalnia Wód Mineralnych - fot. Henryk Bielamowicz
Wysowa - Zdrój, Pijalnia Wód Mineralnych - fot. Henryk Bielamowicz
Wysowa - Zdrój, Pijalnia Wód Mineralnych - fot. Henryk Bielamowicz
Wysowa-Zdrój, Cmentarz wojenny, fot. Henryk Bielamowicz
Za mną panorama Beskidu Niskiego w Wysowej-Zdroju
Tak sobie myślę, czy nie lepiej następnym razem, zamiast w góry do pijalni wód, wybrać się na niziny... do Ciechocinka.
Za mną panorama Beskidu Niskiego w Wysowej-Zdroju
Tak sobie myślę, czy nie lepiej następnym razem, zamiast w góry do pijalni wód, wybrać się na niziny... do Ciechocinka.
Wczasy w Chałupach już nie są taką atrakcją, jak to niegdyś bywało (jak opiewał je niezapomniany Zbigniew Wodecki).
Ale za kilka lat, jeśli już "trzynastek" wypłacać nie będą, to pozostaną nam seniorom, nie wczasy ani uzdrowiska , ale place rekreacyjne w swoich miejscach zamieszkania.









Ale mimo wszystko wypoczęłaś, prawda? Szkoda, że sobie nie skorzystałaś, lecz nie ma jak czas wolny dla siebie w uroczym miejscu o czystym powietrzu. Zawsze są jakie znajdą się jakieś plusy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Tak, wypoczęłam. Oddychało mi się wspaniale. Pobyt 1-tygodniowy w zupełności mi wystarcza. Dłużej poza domem ( chyba to oznaka nadchodzącej starości) nuży mnie. Nigdy nie chodziłam "po górach", raczej je podziwiam "statycznie". Zdaję sobie sprawę, że spoglądając z góry w stronę kotlin jest również zaskakująco pięknie. Mieszkaliśmy na wysokim stoku. Kocham Beskidy dla ich łagodnych stoków, zróżnicowanej zieleni i malowniczych panoram. Wystarczy kupić w kiosku zwykłe mydlaki, by uwiecznić widoczki na zwykłej kartce papieru, dla upamiętnienia pobytu.
UsuńPozdrawiam, Aniu :-)
Jeżeli gdzieś jadę na wczasy, to wytrzymuję stacjonarnie góra trzy dni. Nudziło mnie to zawsze, ale znajomi niestety lubili przesiadywać w jednym miejscu.
UsuńDlatego często jeździłam na wczasy sama. Traktuję wtedy dane lokum wczasowe jako bazę wypadową. Nie potrafię dłużej usiedzieć w jednym miejscu, po prostu jest to dla mnie stratą czasu. Na szczęście mąż też woli być w ruchu.
Co to są te mydlaki?
Aniu, mydlaki to kredki, inaczej zwane świecowymi" Nie mają żadnej obsadki drewnianej. są rulonikiem twardym zrobionym z kredy, mydła i może stearyny. Nie znam dokładnie składu. Obraz rysowało się grubą kreską, bo kredka miała obwód małego palca u ręki a długości ... środkowego palca Podobnie jak kredą, ale to jest tłuste, aby "trzymało się papieru.". Rysuje się zamaszyście, swobodnie. Znam te techniki, bo w liceum pedagogicznym zaliczałam wychowanie plastyczne., oraz przez rok uczyłam m.in. plastyki . O "kiosk Ruchu" nie pytasz? Młodzi już o nim nie wiedzą, bo to butik prasowy z PRL :)
UsuńMiłego dnia, Aniu :-)
Wspaniały mieliście wypoczynek w górach. Wiersz Twojego autorstwa bardzo mi się podoba.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Dziękuję, Nino, za pozdrowienia. Cieszę się chociażby z tego, że już po pierwszych zabiegach mój mąż odczuł ulgę w przewlekłych dolegliwościach kręgosłupa. Ja napawałam swe oczy pięknem natury i krystalicznym powietrzem. Życzę wytrwałości w przezwyciężeniu upałów :-)
UsuńNie ma jak to dobry wypoczynek, relaks w cudownym miejscu :) to należy się każdemu :)
OdpowiedzUsuńPięknie :)
Dziękuję, Aniu. Staram się pamiętać o relaksie ma emeryturze, bo wcześniej wciąż na to brakowało czasu. Teraz wiem, że nie potrafiłam ustawić odpowiednio priorytety w życiu. Najpierw był obowiązek, praca, a czas na relaks... zminimalizowany.
UsuńWidoki piękne. Dodam, że to nie żadne trzynastki. Te powinny wynosić tyle samo co emerytura czy renta. To tylko taka kaszanka przedwyborcza. Z czyich pieniędzy? Z naszych. Waloryzacja była mniejsza o 0,4% od należnej. "Zaoszczędzone" pieniądze wysłali prze wyborami. Obiecują następne, jeśli dalej będą rządzić. A placyki rekreacyjne są dobrym pomysłem. Przed moim blokiem też jest. Wkrótce lato. Życzę spędzonego w przyjemny sposób!
OdpowiedzUsuńU mnie w parku, obok placu zabaw dla dzieci, jest też "plac zabaw dla seniorów", czyli taki właśnie placyk rekreacyjny. Pozdrawiam serdecznie :)
Usuń