Wyobraźcie sobie, że w nadchodzącą majówkę zaplanowaliście z rodziną wyjazd do ciepłych krajów, wykupiliście bilety i marzycie....
Niestety, jakieś fatum sprawiło, że dziecko dostało jakichś wypieków, nie daj Panie, jakaś zakaźna choroba, która uniemożliwia wam realizację tego marzenia.
Zamiast współczuć dziecku, złorzeczysz na cały świat. Dlaczego was to spotyka? Właśnie teraz?
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Dawno, dawno temu...
"Rodzina Clarków ze Szkocji marzyła o podróży do Stanów Zjednoczonych.
Pan Clark z żoną ciężko pracowali, oszczędzali i planowali wybrać się z dziewięciorgiem dzieci w podróż swego życia.
Trwało to wiele lat, ale w końcu odłożyli potrzebną sumę pieniędzy.
Nie mogli się już doczekać, kiedy wreszcie wyruszą w wymarzoną podróż. Tymczasem na kilka dni przed wyjazdem pies pogryzł najmłodszego syna.
Doktor nałożył mu szwy, ale wywiesił na drzwiach domu Clarków żółtą flagę. Z powodu zagrożenia wścieklizną cała rodzina musiała odbyć dwutygodniową kwarantannę.
Plany legły w gruzach. Nic z podróży do Ameryki. Rozczarowany i rozgniewany ojciec poszedł do portu, by popatrzeć, jak statek wypływa w rejs - bez rodziny Clarków na pokładzie.
Pan Clark przełykał gorzkie łzy, przeklinając syna, psa i Pana Boga.
Pan Clark przełykał gorzkie łzy, przeklinając syna, psa i Pana Boga.
Po pięciu dniach Szkocję i cały świat obiegła tragiczna wieść. Potężny Titanic zatonął. Niezatapialny statek poszedł na dno, a wraz z nim setki ludzi.
Rodzina Clarków miała płynąć na jego pokładzie, zostali jednak w domu z powodu wypadku syna.
Kiedy pan Clark o tym usłyszał, mocno przytulił syna i podziękował Bogu za ocalenie rodziny. Rzekome nieszczęście okazało się błogosławieństwem."
Źródło:"Zrób to o czym marzysz" -Jack Canfield, Mark Victor Hansen






Człowiek może planować wiele, karierę podróże, itd. Nieraz drobne, na pozór, zdarzenie koryguje lub całkiem zmienia plany. W przypadku tej rodziny, dało to bardzo dobry skutek. Oby tak zawsze. Serdecznie pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńGdyby życie potoczyło się wg moich dziecięcych marzeń, nie byłabym w tym miejscu. Dobrze, że nie wszystkie modlitwy są wysłuchane. Miłego wypoczynku
UsuńZwykło się mówić " Plany wzięły w łeb ", oj często tak jest. Dlatego nie ma co planować dokładnie, bo zawsze wyjdzie nieco inaczej. Należy robić to, co należy naszym zdaniem, ale rezultaty zatwierdza Ktoś Inny. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wypoczynku dziś i w następne święta . Oby pogoda dopisała, bo coś niezbyt mi to wygląda.
OdpowiedzUsuńDzięki, wzajemnie. Ale coś widzę, że plany "wezmą w łeb", bo właśnie się chmurzy ;-(
Usuń