Pamiętam taki skecz o Pani Serwusowej, u której kawusię spijał jeden młodzieniec, a zaraz potem zdawał relację z tego, chociaż zastrzegał się, że może mijać się z prawdą, bo czasem słuch, ale i też pamięć go "zmylała".
Zawsze mnie ten skecz Kabaretu Mumio bawił.
Może nie nawiązuje on do dalszej treści, ale skoro postanowiłam pisać o zobowiązaniach finansowych, co nie wywołuje raczej miłych skojarzeń, to niech chociaż ten wstęp będzie lżejszy.
Udostępniłam go też dlatego, że chciałam sobie przypomnieć, jakie w swoim życiu płaciłam składki z oporem. A z pamięcią, jak u kolegi z Mumio, może być różnie, tym bardziej, ze sprawa dotyczy ... ubiegłego wieku 😀
Nie będę zaczynać od słów "jeśli mnie pamięć nie zmyla" , bo tego jestem pewna: do żadnych partii nie należałam (i nie należę), ale jakieś składki obowiązkowe na Narodowy Fundusz Zdrowia , czy członkowskie na stowarzyszenia studenckie, to i owszem, uiszczałam.
Składki narzucone odgórnie na NFZ potrącano każdemu pracownikowi obligatoryjnie przy sporządzaniu listy płacy.
Członkowskie składki płaciłam systematycznie i żaden student pełniący funkcję skarbnika nie musiał mi, jeśli mnie "pamięć nie zmyla 😉" o tym w żaden sposób przypominać, ani uciekać się do podstępów, aby ze mnie je wydusić.
Uważam, że zobowiązania swoje trzeba regulować sumiennie.
Przecież i jemu bilans musiał się domykać.
Ale w życiu bywa różnie.
Pewną sytuację opisuje w wierszu Andrzej Waligórski.
Ja studiowałam w latach 60-70, na SGH ( wówczas SGPiS) kiedy jedynym zrzeszeniem studenckim było ZSP(Zrzeszenie Studentów Polskich). Student nabywał członkostwo po wypełnieniu i podpisaniu deklaracji członkowskiej oraz opłaceniu składki członkowskiej. Nie pamiętam, czy to była składka jednorazowa, czy okresowa. W każdym razie, jak wspomniałam, nikt mnie za składki nie ścigał" :) Teraz na SGH jest nieporównywalnie więcej stowarzyszeń, np: Na uczelni działa kilkanaście organizacji i stowarzyszeń studenckich, m.in.:
Samorząd Studentów SGH CEMS Club Warszawa Niezależne Zrzeszenie Studentów Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie Erasmus Student Network Komitet Lokalny AIESEC SGH Zrzeszenie Studentów Polskich Niezależny Miesięcznik Studentów SGH Magiel Akademicki Związek Sportowy SGH Akademickie Stowarzyszenie Katolickie Soli Deo SGH TV Klub Turystyczny Tramp oikos Warszawa Chór Akademicki oraz Zespół Pieśni i Tańca O tym, czy pobierać składki członkowskie, czy nie decydują Rady Uczelniane danej szkoły wyższej. Obecnie jestem członkiem Klubu Absolwentów SGH, ale tu nie stosuje się żadnych opłat. Wystarczy spełnić warunki statutowe klubu.
.. Kochana Tereso bardzo lubie kabarety z przyjemnością obejrzałam, dziękuję :) .. wiersz Andrzeja Waligórskiego wywołał mój uśmiech ;) .. na szczęście nigdy nie miałam żadnego problemu z opłaceniem składek :)
Dziękuję, że wywołałam na Twojej twarzy odrobinę uśmiechu :) Teraz, gdybym mogła, podarowałabym Ci trochę słońca, ale, niestety u mnie dzisiaj nie było ani jednego promyka. Może jutro?
No boskie Tereniu. Kabaret ulubiona najbardziej przeze mnie forma wyrazu literackiego. Studentem nigdy nie byłam, nad czym czasami ubolewam, bo jednak papierek z tytułem bynajmniej magistra choćby nawet filozofii, bardzo by mi się w życiu przydał. Ułatwiłby mi je zdecydowanie i zdecydowanie apanaże by były inne. Zawsze mnie bawi, gdy ktoś z wielkim sercem - pieniądze w życiu się nie liczą. W sumie macham ręką i nie wdaję się w dyskusję. Choć już zgadzam się z twierdzeniem, że pieniądze szczęścia nie dają. I fajnie teraz mamy się - tyle rożnych partii, stowarzyszeń klubów i innych organizacji. Do wyboru i koloru. A i samemu można się pokusić o stworzenie własnej społecznej grupy, czy nawet religii i ją prawnie zalegalizować, zarejestrować i móc zbierać składki. Fajne w sumie. Świetny Tereniu post :) Cudownego wiosennego dnia 🌷
Dziękuję, Gratiano :) Teraz takie czasy, że ludzie zdolni, nawet bez dyplomów potrafią znaleźć sobie pracę, lub firmy same do nich "pukają do ich drzwi" i realizują się zgodnie z zainteresowaniem, otrzymując za tę przyjemną pracę sowite wynagrodzenie ( np. graficy komputerowi). Natomiast pracownicy naukowi z dyplomami tyrają za marne pieniądze, chociaż też najczęściej pracują zgodnie ze swoim zainteresowaniem. Serdeczności, Gratiano :)
Jak to składki studenckie? Na czym to polegało? Wiersz zabawny.
OdpowiedzUsuńJa studiowałam w latach 60-70, na SGH ( wówczas SGPiS)
Usuńkiedy jedynym zrzeszeniem studenckim było ZSP(Zrzeszenie Studentów Polskich). Student nabywał członkostwo po wypełnieniu i podpisaniu deklaracji członkowskiej oraz opłaceniu składki członkowskiej. Nie pamiętam, czy to była składka jednorazowa, czy okresowa. W każdym razie, jak wspomniałam, nikt mnie za składki
nie ścigał" :)
Teraz na SGH jest nieporównywalnie więcej stowarzyszeń, np:
Na uczelni działa kilkanaście organizacji i stowarzyszeń studenckich, m.in.:
Samorząd Studentów SGH
CEMS Club Warszawa
Niezależne Zrzeszenie Studentów Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie
Erasmus Student Network
Komitet Lokalny AIESEC SGH
Zrzeszenie Studentów Polskich
Niezależny Miesięcznik Studentów SGH Magiel
Akademicki Związek Sportowy SGH
Akademickie Stowarzyszenie Katolickie Soli Deo
SGH TV
Klub Turystyczny Tramp
oikos Warszawa
Chór Akademicki oraz Zespół Pieśni i Tańca
O tym, czy pobierać składki członkowskie, czy nie decydują Rady Uczelniane danej szkoły wyższej.
Obecnie jestem członkiem Klubu Absolwentów SGH, ale tu nie stosuje się żadnych opłat. Wystarczy spełnić warunki statutowe klubu.
.. Kochana Tereso bardzo lubie kabarety z przyjemnością obejrzałam, dziękuję :)
OdpowiedzUsuń.. wiersz Andrzeja Waligórskiego wywołał mój uśmiech ;)
.. na szczęście nigdy nie miałam żadnego problemu z opłaceniem składek :)
- pozdrawiam Cię najserdeczniej, życzę miłego weekendu :)
Dziękuję, że wywołałam na Twojej twarzy odrobinę uśmiechu :) Teraz, gdybym mogła, podarowałabym Ci trochę słońca, ale, niestety u mnie dzisiaj nie było ani jednego promyka. Może jutro?
UsuńNo boskie Tereniu. Kabaret ulubiona najbardziej przeze mnie forma wyrazu literackiego. Studentem nigdy nie byłam, nad czym czasami ubolewam, bo jednak papierek z tytułem bynajmniej magistra choćby nawet filozofii, bardzo by mi się w życiu przydał. Ułatwiłby mi je zdecydowanie i zdecydowanie apanaże by były inne. Zawsze mnie bawi, gdy ktoś z wielkim sercem - pieniądze w życiu się nie liczą. W sumie macham ręką i nie wdaję się w dyskusję. Choć już zgadzam się z twierdzeniem, że pieniądze szczęścia nie dają. I fajnie teraz mamy się - tyle rożnych partii, stowarzyszeń klubów i innych organizacji. Do wyboru i koloru. A i samemu można się pokusić o stworzenie własnej społecznej grupy, czy nawet religii i ją prawnie zalegalizować, zarejestrować i móc zbierać składki. Fajne w sumie. Świetny Tereniu post :) Cudownego wiosennego dnia 🌷
OdpowiedzUsuńDziękuję, Gratiano :)
UsuńTeraz takie czasy, że ludzie zdolni, nawet bez dyplomów potrafią znaleźć sobie pracę, lub firmy same do nich "pukają do ich drzwi" i realizują się zgodnie z zainteresowaniem, otrzymując za tę przyjemną pracę sowite wynagrodzenie ( np. graficy komputerowi). Natomiast pracownicy naukowi z dyplomami tyrają za marne pieniądze, chociaż też najczęściej pracują zgodnie ze swoim zainteresowaniem.
Serdeczności, Gratiano :)