Translate

sobota, 25 stycznia 2020

SUBIEKTYWNY WYBÓR PREZENTU, CZYLI NIE DAM SIĘ ZWARIOWAĆ


(źródło: Pixabay)

Czy wiecie, jakiego prezentu raczej nie podaruję swojemu wnukowi?

Zauważyliście, że nie twierdzę "nigdy"..., ale "raczej nie"...
Perkusji.
Czy jednak muszę być tak stanowcza w tym postanowieniu? 
Przecież nie mieszkam na szczęście w bloku. 
Jest na naszej posesji również budynek oddzielny, w którym mąż urządził sobie biuro projektowe. Przecież nie będzie go dożywotnio użytkował. Jest zatem pewna szansa, że we władanie może to pomieszczenie przejąć kiedyś wnuk i bębnić w nim dowoli na instrumentach perkusyjnych.

Chyba zniosłabym lepiej początkowe rzępolenie na skrzypcach, choć wiem, co to ból ucha słuchacza (jednym z zawodów moich to nauczyciel wychowania muzycznego i grałam m.in. na skrzypcach).

4-Polish-Kids-01-Karl-Witkowski

Wnuczek na flecie już od dawna wygrywa.


John Haynes Williams - Boy with Flute

Na razie jednak jego pokój znajduje się nad naszą sypialnią. Słyszę jego stopki w nocy, kiedy wyskakuje ze swojego łóżka, by zalokować się w sypialni rodziców. Tak, ma już 6 lat, ale co którąś noc to czyni.

Gdybym jednak zmieniła zdanie z tym wyborem prezentu, to jak w banku, przeżywałabym podobnie jak to pewni mieszkańcy bloku z "niewyżytym" sąsiadem - perkusistą.



JA  ZWARIUJĘ 
( utwór z repertuaru zespołu "Czerwony Tulipan")

Ja zwariuję, tutaj nie ma chwili ciszy
Ma być spokój, czy mnie słyszy?
Od stukniętych mnie wyzywa,
A sam głupek się wyżywa.

Pani chyba jest stuknięta! 

Czego wrzeszczy, czego stuka
Zwariowała, zwariowała.

Niech psychiatry Pani szuka

Takiej to nagadać mało
Tego jeszcze brakowało,
Że sąsiadów takich mam:
 
Zwykły gnojek, głupek, cham

Pan to chyba jest stuknięty
Myśli Pan, że sam tu żyje?
Pan zwariował, on zwariował
Chętnie bym mu sznur na szyję.

Takich to powiesić mało
Tego jeszcze...

Ja zwariuję tutaj nie ma chwili ciszy...

Pani chyba jest stuknięta
Chyba rozum wyparował
Zwariowała, zwariowała. 

Ja bym takiej nie darował

Takiej to nagadać mało
Tego jeszcze ...

Pan to chyba jest stuknięty
Porozwala Pan sufity
Pan zwariował, on zwariował. Perkusista niewyżyty

Takich to nawalić mało
Tego jeszcze ...

Ja zwariuję tutaj nie ma chwili ciszy...(2x)



Co bym jednak powiedziała, gdyby mi ktoś stwierdził, że mam cudownego wnuka, jak ten chłopiec na filmie?
Wówczas nie zawahałabym się nad tym prezentem. Najwyżej nosiłabym słuchawki na uszach.



14 komentarzy:

  1. Gdy moja mama zaczęła synowi kupować głośne zabawki zaznaczyłam, że jeśli kupi straż pożarną to tylko u dziadków będzie się nią bawił...
    Nawet najbardziej uzdolnione dziecko zaczyna od podstaw, a nerwy mamy tylko jedne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze dziecko "cudoenym " nie ogjawiło sie. Jest uzdolnione, ale niecierpliwe. Wiem z teorii i praktyki że oprócz tej "iskry Bożej" potrzebne są ćwiczenia umiejętności, a nie słomiany zapał

      Usuń
  2. Czego się nie robi, gdy widzimy talent i chęci u dziecka! Chyba wiele można... Do hałasu jestem przyzwyczajona z racji wieloletniej pracy w edukacji, na dodatek moi synowie uczyli się w szkołach muzycznych i w domu rozbrzmiewały dźwięki zawsze. Ale...pewnie tak, są pewne granice :) Jednak wydaje mi się, że kawałek tego biura Dziadzio udostępni "po godzinach" :) Pozdrawiam, Pola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Dziadek, jak trzeba będzie, to i lokum udzieli, choć jest dziadkiem twardo po ziemi chodzącym. Czasem bawi się z wnukiem jak równolatek, ale zasady swoje w zakresie wychowywania dzieci ma niezłomne.
      MIłego wieczoru :)

      Usuń
  3. Zniosłam wszystkie instrumenty i wyjące zabawki, gdy dziewczyny ze mną mieszkały, oprócz jednej: piszczącej gruszki do roweru kupionej we Włoszech. Jesooo... taki dźwięk wredny wydaje i taki głośny, że po sezonie zabawka jbyła głęboko schowana, bo wnuczka ją uwielbiała, ale tego dźwięku przeżyć się nie dało:) Przy niej perkusja to pryszcz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To muszę mieć się na baczności, bo sezon rowerowy zaraz się zacznie :)))

      Usuń
  4. Uwielbiam brzmienie pianina czy fortepianu i nie przeszkadza mi rzępolenie ale skrzypce nawet pięknie grające nie daję rady... mam jakąś awersję do tego instrumentu.
    Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrzypce nie były moim wyborem, ale obowiązkowym instrumentem w czasie 7 - letniego kształcenia i rocznej pracy. Wzajemnie życzę miłego odpoczynku :)

      Usuń
  5. Niektóre dziecięce zabawki to sprawdzian dla naszych nerwów. Perkusja dla wnuczka ?, tylko w osobnym budynku :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Skorzystam w razie czego z tej rady, Nino :) Spokojnej nocy :)

      Usuń
  6. Gra na skrzypcach to moje niespełnione marzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje muzyczne niespełnione marzenie to gra na fortepianie. Jedną ręką ze słuchu lub znut zagram, ale to wszystko. Grałam na gitarze, skrzypcach,mandolinie odbierając odpowiednie nauki w szkołach (łącznie przez 13 lat ) Ale fortepian ... to jest to...

      Usuń
  7. Z pewnością masz cudownego wnuka- to jedno!

    A drugie to to ze:....

    Ja mieszkam w bloku i mam pod swoim mieszkaniem takiego szurniętego faceta który conajmniej 8 godzin dziennie gra na tubie... amatorsko.
    Wprawdzie jestem bardzo tolerancyjna, bo miałam w rodzinie pianistę który przez dwa lata ćwiczył na pianinie /potem się wyprowadził/ ... ale jednak dęcie w tubę tych samych dżwięków to koszmar nad koszmary.
    Moje uznanie dla poruszonego tematu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Z pewnością dźwięki wydobywane przez "ćwiczącego" na tubie do subtelnych nie należą , więc wyrazy współczucia. Amator daje Ci wycisk. Piosneczka trafiona do zastosowania :))) ale z tematem tylko w stronę sąsiada :) bez jego riposty słównej i muzycznej :)))

      Miłej niedzieli.

      Usuń