Translate

wtorek, 21 stycznia 2020

BOSKA CARMEN

"Doskonała miłość nie przychodzi 
do czasu pojawienia się 
pierwszego wnuka"
- przysłowie walijskie

Na FB we wtorek większość postów dotyczyła Dnia Babci . Przy tej okazji serce każdej babci jest przy wnukach, chociaż odwrotnie - niekoniecznie. 
Ja też uległam tej presji "babcinej". Przecież, jakby nie było, jestem najprawdzwszą babcią.

Różne fotki wstawiane przez użytkowników dotyczyły babć z "poprzednich wieków", nie obrażając nikogo, bo 20 lat temu, poprzedni wiek, to w końcu nie tak odległy czas. Ale obrazy te  zaczerpnięte były od mistrzów XVII -XIX w.
To już można było sobie wyobrazić, jak takie babcie były namalowane. Nie było w tym żadnej przesady, przecież babcia w tamtych czasach, to bezzębna babuleńka, w chustce na głowie, w długiej spódnicy z zakasanym fartuchem. Ale za to uśmiechnięta, poczciwinka, kochana, że można ją jeść łyżkami.

Jaką tu znaleźć babcię, ale nie 50-letnią, też wiekową, ale współczesną, zadbaną, wręcz modelkę.
Nie mogłam znaleźć lepszej, jak najstarszą modelkę świata - Carmen Dell`Orefice.
Uwielbiam ją od lat. Mogła ją też podziwiać moja prababcia, gdyby za wcześnie nie zmarła. Carmen DellOrifice zaczęła pracować w modelingu 74  lata temu. Była muzą Salvadora Dale`go.

Carmen Della`Orfice

Szkopuł w tym, że nie znalazłam adnotacji, czy w ogóle ma dzieci, a co za tym idzie, i wnuków.

Szkoda, że nie mam takiej informacji, bo to byłby przykład kobiety, która "trzyma klasę", potrafi podnieść się po chwilach kryzysów i zacząć od nowa.

Carmen Della`Orfice

Jeśli chodzi o klasę w sensie urody, to niezaprzeczalnie pomagają jej w tym operacje plastyczne, ale nie do tego stopnia, aby zatracić naturalne szlachetne i oryginalne rysy. Salvador Dali już dobrze wiedział, kogo na swoją muzę ma wybrać.

Oglądałam na YouTube wywiad, jaki udzieliła BBC. Wszystkie komentarze podkreślały jej szczerość, piękno, skromność i inteligencję.

Carmen Della`Orfice, 2016r.

I co najważniejsze z tych filmów, bo nie skończyłam tylko na jednym, obejrzałam też roboczy film z sesjii fotofraficznej, oczywiście po makijażu, nie ma się co oszukiwać, jest i tak piękna, zgrabna i bardzo swobodnienadal poruszająca się. Obok niej dwie młode modelki, nie umywały się do jej profesji. Wiadomo, lata praktyki.


Carmen Della`Orfice
Dlaczego nawiązałam do jej figury?
Podejrzewałam manipulację. Sądziłam, że ona użycza jedynie do zdjęć manipulowanych swojej twarzy, reszta ... to już sprawa fotografa.
 No nie. W tym wywiadzie ma krótką sukienkę i wciąż "boskie nogi" z nieskazitelną figurą.

Nie wiedząc o tym jeszcze kilka godzin temu, odnalazłam jej jedną fotkę z pięknymi nogami, wkleiłam na stronę FB z adnotacją: Czy takie nogi może mieć 80- letnia babcia?

Nawet zasugerowałam, że można taki kolaź wykonać, na co dowód załączyłam. Oczywiście wszystko opatrzone notką, że to żart z okazji Dnia Babci.

Carmen Della`Orfice

Niewiele czasu było potrzeba, abym, jak ja to zwykle robię, czyli na tzw. kolanie, wykonała fotomontaż, wklejając w miejsce głowy modelki - swoją, niezbyt poważną. Jak żart to żart, choć nie wiem, czy wart tego tynfa.

Fotomontaż by Teresa Czajkowska

I oto porównanie:

CARMEN     &   TERESA

Zaraz potem sugestię, a raczej wątpliwość, czy te nogi mogą należeć do tak wiekowej modelki - szybko usunęłam.
 Twierdzę, że mogą i należą.


Carmen Della`Orfice

 Fotoshop fotoshopem, ale co natura hojnie dała, to i poprawiać nie trzeba.

Carmen Della`Orefice  sama nie ukrywa, że jej „naturalne piękno” nie jest tak do końca naturalne (od lat stosuje zastrzyki z silikonu), ale z lekkim niesmakiem patrzy na to, co dzieje się obecnie w modelingu. „Młode dziewczyny są przekonane, że zrobią wielkie kariery. Problem w tym, że wszystkie są do siebie bardzo podobne. Wyglądają jak z jednej fabryki! A trzeba pamiętać, że najważniejsze, co mamy, to nasza indywidualność”.

Carmen Dell'Orefice, September 2012 (cropped)


YouTube




16 komentarzy:

  1. Super kolaż zrobiłaś.
    Masz dryg do modelingu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Ten modeling, to taka zabawa dla starszej kobiety, jak lalki dla dziewczynki. Przecież wiesz, ze starzy ludzie przypominaja swoim zachowaniem małe dzieci, dlatego tak dobrze dogadują się w zabawach ze swoimi enukami :)

      Usuń
  2. I znowu jestem pełna uznania dla Ciebie... i dla Twojej pomysłowości.

    Sama jestem babcią - moje wuki mają 15 i 11 lat.
    Nie uważam się za starą babcię, chociaż młodą z pewnością nie jestem.

    Ale masz rację - kiedyś babcia to była starowinką a teraz to jest pełną życia i urody Prawdziwą Kobietą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie nadążam, niestety fizycznie, za 6 letnim wnuczkiem, w berka z nim nie zagram. Ale to tylko brak kondycji. Dziadek, owszem, ale zabawy kończą się płczem. Jakiś upadek, albo niewielka obraza na dziadka, bo wnusio przegrał :)

      Usuń
  3. Pamiętam z dzieciństwa, że wiele razy widziała na ulicy taką "klasyczną" babuleńkę z chustką na głowie. Obecnie już ani więcej jednej. Tamta epoka, choć minęła nie tak dawno, była zupełnie inna. Inne przywodziła na myśl skojarzenia.

    Carmen DellOrifice to prawdziwie piękna kobieta. Niech kwintesencja ukryta w słowa "człowiek w podeszłym wieku", przejdzie już do lamusa. Ona jest przykładem godnej starości (nie chodzi mi o jej pracę).

    Na łamach popularnej gazety, powiedziała, że aby wyglądać młodo, trzeba dużo ćwiczyć, dobrze spać, nie pić za dużo gorzałki, w ogóle nie palić i mieć udany seks. Z uwagi na to, że jest najstarszą modelką, trafiła do Księgi rekordów Guinnessa.

    Mówi się, że urodę zawdzięcza arystokratycznym genom. Jej matka była z pochodzenia Węgierką, a ojciec Włochem, jednak z wyższymi sferami nie mieli nic wspólnego.

    Wychodziła za mąż, rozwodziła się. Wróciła jednak do modelingu, ponieważ, jak powiedziała, 'to jedyna rzecz, do której mam kwalifikacje, w której mam doświadczenie, jedyna, którą kocham'.
    Wszystko wskazuje na to, że nie ma potomków.

    Słuszna uwaga z tą identycznością. Śmieję się, że gdy na ulice wychodzi cała młodzież po zajęciach szkolnych, to następuje "atak klonów".

    p.s. to nie jest kolaż tylko fotomontaż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, to nie jest rzeczywiście kolaż.
      Wybacz starej babci, której już zaczyna mieszać się w głowie :)
      Carmen Dell`Orifice stwierdziła też że ma jedyne uzależnienie: miłość. To też pozwala utrzymać łagodność jej rysów. Wtedy nie potrzeba używać az tak dużo silikonu.

      Usuń
  4. Carmen Dell’Orefice (89 lat) trzykrotnie była zamężna, pierwszy raz wyszła za mąż mając 21 lat. Związek „zaobfitował” trzema nielegalnymi aborcjami i narodzinami jej jedynej córki Laury. Po rozwodzie z niewiernym małżonkiem, Carmen w wieku 28 lat wyszła za mąż ponownie za fotografa, który wkrótce ją porzucił. Nie był ani odpowiedzialnym mężem, ani ojcem.
    Trzeci związek zawarty w latach sześćdziesiątych trwał jedenaście lat. Wybrankiem Carmen był architekt. Później były to już luźne związki. Ponoć ostatni kochanek pozbawił ją kilkumilionowego majątku.
    Carmen mówi, że nie wychodziła za mąż, po to żeby mieć dzieci, ale po to, żeby tworzyć szczęśliwy związek i mieć szczęście posiadania dziecka. Sama była jedynaczką i w najlepszych słowach wyraża się o swojej matce, mówiąc, że była inteligentniejsza niż większość współczesnych kobiet. Miała tylko ją, tak jak ona ma swoją córkę (Laura ma około 63 lat), a córka ją. Długo, by pisać… zaiste ciekawe i bardzo burzliwe są losy tej modelki…
    Ja również mam swoją ulubiona, wciąż aktywną najstarszą modelkę, Iris Apfel (99 lat). Carmen nie jest najstarsza.
    Polecam jeden z wielu artykułów:
    https://www.fakt.pl/kobieta/moda-i-uroda/najwazniejsze-kobiety-w-swiecie-mody-seniorki-w-modzie/wxm4vwt#slajd-15
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe sprostowanie Iris Apfel nie zawsze była modelką. Jest nią powiedzmy od niedawna, a zatem czy jest najstarszą ?

      Usuń
  5. Piękna kobieta. Tak sobie wyobrażam moją bohaterkę Florentynę. W przeciwieństwie do Eugenii i Stanisławy jest piękna. Jednak informacja o tych zastrzykach mnie zasmuca. Czyżby bez tego nie byłaby już tak urocza.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki. Wczoraj trochę poczytałam na jej temat, ale zbyt szybko powstawał ten post. Kończyłam go o 25 ej. Z przyjemnoßcią doczytam polecane przez Ciebie srtykuły. A więc jednak ma dziecko
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam swoje zdanie na temat starzenia, jeśli ktoś jest urodziwy to i starzeje się urodziwie, a kto jest piękny inaczej, to niestety musi się pogodzić z tym faktem. Najważniejsze to samoakceptacja, a Twoja modelka to prawdziwa gwiazda, w dodatku wiekiem coraz starsza a wyglądem coraz młodsza.
    Pozdrawiam.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Nawet te silikony i inne środki, niekoniecznie nam zdradzane są stosowane z umiarem. Przecież znamy takie kobiety ze świata artystycznego, które tak sobie zmasakrowały twarz, że przykro na nie patrzeć.
      Miłego wieczoru:)

      Usuń
  8. No nieźle powiem, jestem w szoku, ale w sumie jak się o siebie dba, je odpowiednie produkty, uprawia sport, nie popada w nałogi, no i pewnie geny jakiś wpływ też miały to pewnie tak można na starość wyglądać. Chociaż podejrzewam, że kosmetyki i stroje, jakie jej dobierają do zdjęć też robią swoją robotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te silikony nie pozwalaja zobaczyć, jak jest bez tego. Co to znaczy aplikować sobie od czasu do czasu? Czy jest miejsce w tej przerwie na to, aby pokazać się naturalnie? Tego nie wiemy. Geny to dość istotny czynnik. Sposób życia - również

      Usuń
  9. Piękno zewnętrzne pomaga w życiu, ale piękno wewnętrzne pomaga innym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to zewnętrzne jest możliwe do wypracowania przez wspomaganie kosmetykologii to wewnętrzne trzeba mieć w duszy. Też wymaga odpowiedniej pielęgnacji, nie uleganie pokusom tego świata.
      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarz.

      Usuń