Jeszcze w czasach licealnych napisałam słowa do granych przez kolegę na korytarzu w czasie przerw lekcyjnych, melodii.
Użyłam w czwartej zwrotce cytatu ze starego rodzinnego zbioru "Najpiękniejszej poezji". Ułożyłam do niej drugi głos i stworzyłam kwartet z koleżankami.
Od tamtej pory już nie było słychać samotnej gitary, ale już 4 dziewczyny, śpiewające na 2 głosy z jej (gitary) akompaniamentem. Piosenka szybko stała się przebojem szkolnym.
Doszły mnie "słuchy", że autorstwem słów do piosenki chełpi się jakaś dziewczyna z młodszej klasy.
Nie umiałam walczyć o "prawa autorskie", chociaż wystarczyło zapytać ją o pochodzenie cytatu i już sprawa byłaby rozwiązana. Nie zapowiadałam się na noblistkę, więc odpuściłam.
Zbliżała się matura i uznanie praw do autorstwa nie stanowiło w tym czasie najistotniejszej sprawy dla mnie, chociaż nie ukrywam, trochę bolało. Pytanie: "Jak tak można?" nurtowało mnie jeszcze długo, ale nawet nie próbowałam dowiedzieć się, która to była dziewczyna.
Podobny przypadek spotkał kobietę należącą do Koła Terenowego Polskiego Związku Niewidomych w Wadowicach (dziś już nieżyjącą) Józefę Jucha.
Jej wiersz przedstawiony był przez niektóre gazety jako utwór Wisławy Szymborskiej (bez udziału w tym nasze noblistki).
Właściwie styl, humor autorki, jaki bije z wiersza, mógł zmylić wielu. Mnie też.
.....
Jak się dziś czujesz?
"Józefa Jucha -
Jak ja się czuję
Jak ja się czuję
Kiedy ktoś zapyta,
jak ja się dziś czuję,
grzecznie mu odpowiadam,
że "dobrze, dziękuję".
To, że mam artretyzm,
to jeszcze nie wszystko,
astma, serce mi dokucza
i mówię z zadyszką,
puls słaby,
krew w cholesterol bogata...
lecz dobrze się czuję,
jak na moje lata.
jak ja się dziś czuję,
grzecznie mu odpowiadam,
że "dobrze, dziękuję".
to jeszcze nie wszystko,
astma, serce mi dokucza
i mówię z zadyszką,
puls słaby,
krew w cholesterol bogata...
lecz dobrze się czuję,
jak na moje lata.
Bez laseczki chodzić
teraz już nie mogę,
choć zawsze wybieram
najłatwiejszą drogę.
W nocy przez bezsenność
bardzo się morduję,
ale przyjdzie ranek...
i znów dobrze się czuję.
pamięć "figle" płata,
lecz dobrze się czuję
jak na swoje lata.
Z wierszyka mojego
ten sens się wywodzi,
kiedy starość, niemoc
nareszcie przychodzi,
to lepiej się zgodzić
ze strzykaniem kości
i nie opowiadać
o swojej starości.
Zaciskając zęby,
z tym losem się pogódź
i wszystkich dookoła
chorobami nie nudź!
kiedy starość, niemoc
nareszcie przychodzi,
to lepiej się zgodzić
ze strzykaniem kości
i nie opowiadać
o swojej starości.
Zaciskając zęby,
z tym losem się pogódź
i wszystkich dookoła
chorobami nie nudź!
okresem jest złotym,
kiedy spać się kładę,
zawsze myślę o tym...
"Uszy" mam w pudełku,
"zęby" w wodzie studzę,
"oczy" na stoliku
zanim się obudzę...
Jeszcze przed zaśnięciem
ta myśl mnie nurtuje:
" Czy to wszystkie części,
które się wyjmuje?"
Za
czasów młodości
(mówię bez przesady)
łatwe były biegi,
skłony i przysiady.
W średnim wieku jeszcze
sił mi pozostało,
żeby bez zmęczenia
przetańczyć noc całą...
(mówię bez przesady)
łatwe były biegi,
skłony i przysiady.
W średnim wieku jeszcze
sił mi pozostało,
żeby bez zmęczenia
przetańczyć noc całą...
A teraz na starość
czasy się zmieniły,
spacerkiem do sklepu,
z powrotem bez siły...
Dobra rada dla tych,
czasy się zmieniły,
spacerkiem do sklepu,
z powrotem bez siły...
Dobra rada dla tych,
którzy się starzeją:
Niech zacisną zęby
i z życia się śmieją.
Niechaj wstaną rano,
"części" pozbierają,
niech rubrykę zgonów
w prasie przeczytają.
Jeśli ich nazwiska
tam nie figurują,
znaczy, że są ZDROWI
I DOBRZE SIĘ CZUJĄ."
I chociaż nie jesteś uśmiechniętą modelką, jak Helen na wyżej zamieszczonych fotkach, to i tak nie odpuszczaj.
Niech zacisną zęby
i z życia się śmieją.
Niechaj wstaną rano,
"części" pozbierają,
niech rubrykę zgonów
w prasie przeczytają.
Jeśli ich nazwiska
tam nie figurują,
znaczy, że są ZDROWI
I DOBRZE SIĘ CZUJĄ."
I chociaż nie jesteś uśmiechniętą modelką, jak Helen na wyżej zamieszczonych fotkach, to i tak nie odpuszczaj.









Całkiem dobrze a będzie jeszcze lepiej
OdpowiedzUsuńI tak trzymać :-)
OdpowiedzUsuńPiękny wiersz :) Nie słyszałam nigdy o tej pomyłce.
OdpowiedzUsuńCóż, prawa autorskie to trudna sprawa, ale dobrze, że choć autorka wiersza nie została pozbawiona zaszczytu...
Nie wiem tylko, czy przeprosiny dotarły za życia autorki. Pozdrawiam Katarzyno.
UsuńGratuluję pisarskiego talentu, to przede wszystkim. Z prawami autorskimi, to różnie bywało i nadal tak jest, że skromny i nieznany poeta jest pozbawiany własnego autorstwa, o które trzeba walczyć gdy ktoś chce nas go pozbawić. Uważam, że jest to taka niegodziwość, która zrodziła się pośród piszących i dlatego, przestałam publikować moją skromną amatorszczyznę. Ponieważ, też już kilka moich tekstów było podkradane lub przerabiane, co uważam za bezprawie. Ludzie, są nieobliczalni i to w różnych środowiskach. A co do starości, to dokładnie jak napisałaś, nie ma co się nią przejmować tylko godnie żyć i to jak najradośniej a gdy ktoś się pyta co i jak, trzeba właśnie mówić (dobrze i dziękuje), bo jakby nie było to każdy wiem ma swoje zalety i uroki a także wady i błędy, które z czasem okazują się pięknem dojrzałego wieku. Podoba mi się Twój dzisiejszy wpis bardzo, dodaje odwagi i motywuje a to jest najważniejsze, zwłaszcza dla nas kobiet. Dziękuję Tereniu, tak trzymaj. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :)
OdpowiedzUsuńwiek*
OdpowiedzUsuńDziękuję, Estero. Właśnie walczę z różnymi dolegliwościami, ale wiem, że przemijają (dając miejsce nowym), jednak z pogodą ducha do nich podchodzę, żeby głosić wszem, wobec i każdemu z osobna" - "dobrze się czuję, dziękuję"
UsuńPozdrawiam :-)
Wypowiedziałabym się podobnie jak Esterka, co do całości treści w poście ale, że powiedziała to ja tylko dodam, że nie pozwól sobie by ktoś kradł Twoje autorstwo tekstów, niezależnie od tego jakie by nie były ale są Twoje i nikt po za Tobą nie ma do nich prawa. To co niektórzy pseudo pismacy robią, to jest po prostu bardzo niegodziwe i bezprawne. Dobrze, że o tej niezwykle kwestii w swoim poście wspomniałaś. Serdeczności :)
OdpowiedzUsuńMiało być: ważnej *
OdpowiedzUsuńUmknęło mi, przepraszam!
Dziękuję, za przestrogę. Często myślę, jaki los jest moich gryzmołków, tym bardziej, że mojej przyjaciółce pseudowydawnictwo ukradło całą książkę.
UsuńSerdeczności, Jarzębinko:-)